Drukuj
Kategoria: Komentarz polityczny
Odsłony: 445
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Niby nic się nie zmieniło, bo wygrała ta sama partia, czyli PiS, ale jednak... Życie polityczne już nie będzie takie same. Do gry weszły lewica i na prawo od PiS Konfederacja. Życie w Sejmie będzie bujniejsze. Ponadto PiS pokazało, że nie jest partią wiarygodną. PiS w programie z 2014 r. miał wprowadzenie zakazu aborcji, miał większość w Sejmie, Senacie i prezydenta i w tej sprawie nic nie zrobił, mimo posiadania wniosku obywatelskiego z blisko milionem podpisów. Zapowiadał, że sprawę załatwi poprzez podporządkowany sobie Trybunał Konstytucyjny. Nie załatwił. Wniosek do TK został automatycznie uchylony przez sam fakt zakończenia kadencji Sejmu.

Teraz episkopatowi trudniej będzie popierać PiS, skoro tak ważnej sprawy nie załatwili, tym bardziej, że w tej sprawie będzie nalegać (już nalega) Konfederacja. Samo PiS nic teraz w tej sprawie nie obiecuje, natomiast obiecuje objąć ochroną zwierzęta futerkowe. Dla pewności sprawę projektu „Zatrzymaj aborcję”, który leży w sejmowej zamrażarce komisji Polityki Społecznej i Rodziny, PiS oddało pod opiekę lewicy. Szefową tej komisji została Magdalena Biejat z proaborcyjnej partii Razem (Adriana Zandberga). Tylko dwie posłanki PiS były przeciwko tej kandydaturze. W komisji tej PiS ma 17 posłów. Zaraz po wyborach PiS pokazał się od jak najgorszej strony. Zaproponował do Trybunału Konstytucyjnego zdecydowanie negatywnie odbieranych, ale wiernych PiSowi, Krystynę Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza. Przed wyborami na taki ruch by się nie odważył. Sejm osoby te wybrał, a także czterech PiS-owskich kandydatów do KRS, nie dając żadnego miejsca opozycji. Skoro PiS nie uzyskał większości w Senacie, zaczął akcję przekupywania opozycyjnych senatorów elektów w nadziei, że któryś z nich przejdzie do PiS, za odpowiednio wysokie wynagrodzenie.

Akcja ta była bardzo źle odbierana przez2 społeczeństwo. Senatorowie okazali się nieprzekupni. Przegłosowali wybór nowego marszałka senatu z Platformy Obywatelskiej, prof. Tomasza Grodzkiego. To poważny człowiek, lekarz chirurg, o prawicowych poglądach. Inną drogą uzyskania większości w Senacie była próba podważenia wyników wyborów w 6 okręgach, gdzie różnica liczby głosów była najmniejsza. Sąd nie zgodził się na powtórne liczenie. W Sejmie przystawki, Porozumienie Gowina i Solidarna Polska Ziobry, dostały po 18 posłów, czyli wzrosła ich siła. Bez nich nie ma większości sejmowej. Mogą szantażować PiS w sprawach dla nich ważnych. Już Gowin zapowiedział, że nie poprze projektu zwiększenia podatków dla najzamożniejszych.

PiS musiał się z tego wycofać. Prezydent, na marszałka seniora Sejmu, powołał Antoniego Macierewicza, którego na czas wyborów raczej schowano. Źle się kojarzy. W sprawie „zamachu” w Smoleńsku już nic nie ma do powiedzenia. Jego „komisja” umarła naturalną śmiercią. Ponieważ ma wzrosnąć płaca minimalna, wzrosną ceny za usługi przez ludzi tak zarabiających świadczone, czyli będzie inflacja. Będzie ona też z innych powodów. Zaraz po wyborach okazało się, że PiS wystawia społeczeństwu rachunek za swoje obietnice. I tak, podniesiono akcyzę na papierosy i alkohol, podniesiono abonament telewizyjny, mają być podwyżki opłat za prąd i gaz.

Z funduszu dla niepełnosprawnych oraz z Funduszu Rezerwy Demograficznej odebrano środki na 13-stkę dla emerytów. Pacjenci będą musieli mieć 90 dni przerwy między jednym a drugim zwolnieniem, by otrzymać zasiłek chorobowy z ZUS. Przebąkuje się o podatku katastralnym. Było oczywiste, że za przedwyborcze rozdawnictwo zapłacimy wszyscy.

Za: OPOKA W KRAJU 101(122) Kórnik grudzień 2019 Wydawnictwo seryjne, ukazujące się w nieregularnych odstępach czasu pod redakcją Macieja Giertycha