Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Marcin Skalski

PiS jest partią pro-izraelską i pro-żydowską, a uległość wobec racji stanu Izraela jest jego politycznym credo. Prawo i Sprawiedliwość konsekwentnie postępuje tak, jakby obrona i pielęgnowanie żydowskiej pamięci historycznej i żydowskich interesów były jednym z priorytetowych zadań państwa polskiego – pisze Marcin Skalski.

Mimo gorących zaprzeczeń i oskarżeń o rozsiewanie fałszywych informacji, fakty pozostają nieubłagane: publiczne deklaracje lojalności wobec Izraela, masowe rozdawanie polskich paszportów jego obywatelom, pisanie ustaw pod dyktando izraelskich polityków – to tylko niektóre z przejawów uległość PiS-u wobec żydowskiego lobby. Za rządów tej partii wpuszczono do Polski wpływowe organizacje żydowskie, buduje się kolejne placówki lansujące żydowską wersję historii i przeznacza z budżetu państwa olbrzymie kwoty pieniędzy, faworyzując żydowskie dziedzictwo kosztem polskiego.

   Lech Kaczyński zawsze był skrajnie pro-izraelski

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie, aż trudno nadążyć za wydarzeniami, a cóż dopiero – z opiniami na ich temat? Przed kilkoma dniami gruchnęła wieść, że Służba Bezpieki Ukrainy wszczęła śledztwo przeciwko pani Ludmile Kozłowskiej między innymi pod zarzutem zdrady stanu. Spowodowało to szalenie kłopotliwa sytuację, bo wprawdzie pani Ludmiła Kozłowska została deportowana z Polski na Ukrainę, a deportacja ta miała objąć panią Ludmiłę zakazem wstępu na terytoria wszystkich państw uczestniczących w porozumieniu z Schengen, ale zasady – to rzecz jedna, a polityczne zamówienie, to rzecz druga.

Akurat Komisja Europejska wystąpiła przeciwko Polsce do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, że nasz nieszczęśliwy kraj narusza standardy demokracji i praworządności, więc pani Ludmile zorganizowano gościnne występy najpierw w niemieckim Bundestagu, gdzie pryncypialnie schłostała Polskę za pogrążanie się w sprośnych błędach Niebu obrzydłych, a kiedy inne osobistości europejskie zobaczyły, co pani Ludmiła potrafi, to zorganizowały jej prawdziwy festiwal – właśnie w innych państwach – sygnatariuszach porozumienia z Schengen – a Polska odważyła się tylko na nieśmiałe pomruki, bo jużci – ta sama Mocna Ręka, która otworzyła przed panią Ludmiłą granice państw-sygnatariuszy porozumienia z Schengen, może strącać w niebyt albo wynosić na piedestał Umiłowanych Przywódców również w naszym nieszczęśliwym kraju, więc przezorniej jest nie wierzgać specjalnie przeciwko ościeniowi.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Zło nie jest jakąś abstrakcją, lecz oznacza osobę, Szatana, Złego anioła, który sprzeciwił się Bogu. „Diabeł” jest tym, który „przeciwstawia się” zamysłowi Boga i Jego „dziełu zbawienia” wypełnionemu w Chrystusie (Katechizm Kościoła Katolickiego, 1994). Jeśli zatem mówimy o złu, to musimy zdawać sobie sprawę z faktu, że nie jest to jedynie brak dobra.


 

Przypominamy

 Likwidacja państwa Izrael może nastąpić jedynie w chwili, kiedy państwo to przestanie już być potrzebne, a dojdzie do tego w momencie osłabienia państw arabskich i przejęcia nad nimi kontroli, co właśnie się dokonuje.
- Anna Wiejak (Rok 2022 – koniec Izraela?)


Opinia Kissingera wywołała niemałą burzę. Na stronie Press TV felietonista Kevin Barrett pisze: "Ta opinia Kissingera jest kategoryczna. Nie mówi, że Izrael jest w niebezpieczeństwie i można go ratować jeśli damy mu dodatkowe tryliony dolarów i zniszczymy jego wrogów militarnie... Nie proponuje żadnego wyjścia. Po prostu twierdza fakt: W 2022 Izrael nie będzie istniał”.

 

Co ciekawe tezę Kissingera potwierdzają badania amerykańskiej Wspólnoty Wywiadowczej [US Intelligence Community], na którą składają się: 16 agencji wywiadowczych. Badania noszą znamienny tytuł: „Przygotowanie do Bliskiego Wscchodu bez Izraela” [Preparing for a Post-Israel Middle East]. „Te 16 agencji wywiadowczych zgadzają się, że Izrael nie może przeciwstawić się nadchodzącemu walcowi palestyńskiemu składającemu się z Arabskiej Wiosny, Islamskiego Przebudzenia i zwiększającego się znaczenia Islamskiej Republiki Iranu” - pisze Barrett.

W samym raporcie napisane jest, że amerykański rząd nie ma już zasobów militarnych i finansowych „by dalej podtrzymywać Izrael wbrew życzeniom ponad miliarda jego sąsiadów”. Intelligence Community zaleca, by "Stany Zjednoczone zajmowały się własnym interesem narodowym i "wyciągnęły wtyczkę" dla Izraela”.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Za sprawą politycznej poprawności również w Polsce odżywają ulubione zasady wybitnego przywódcy socjalistycznego Adolfa Hitlera, wśród nich – zasada odpowiedzialności zbiorowej. Wystarczyło na przykład, by ktoś był Żydem, żeby został wpakowany do komory gazowej, a potem – spopielony w krematorium przez Sonderkomando, w którym pracowali inni Żydzi. Wydawałoby się, że kto, jak kto, ale Żydzi powinni zwalczać zasadę odpowiedzialności zbiorowej nawet instynktownie, ale okazuje się, że jest akurat odwrotnie.

Oto na wieść o wyroku wydanym przez panią sędzię Annę Łosik z poznańskiego Sądu Okręgowego, żydowska gazeta dla Polaków pod redakcją pana red. Adama Michnika wprost pieje z zachwytu, że taki „rewolucyjny” ten wyrok i w ogóle. Nietrudno się domyślić przyczyn takiego zachwytu redakcyjnego Judenratu. Wspomniany wyrok został wydany w procesie przeciwko księdzu, który wymuszał obcowanie płciowe z panienką z patologicznej, pijackiej rodziny. Pani sędzia Łosik przyznała panience odszkodowanie w wysokości miliona złotych oraz dożywotnią rentę – ale nie od sprawcy przestępstwa, tylko od Zgromadzenia Księży Chrystusowców, do którego sprawca przestępstwa należał. Wyrok jest „rewolucyjny” o tyle, że polskie prawo karne, podobnie jak ustawodawstwo innych państw cywilizowanych, stoi na gruncie indywidualizacji odpowiedzialności karnej, która polega na tym, że za przestępstwo odpowiada jego sprawca, ewentualnie podżegacz i pomocnik – ale nie jakieś osoby trzecie.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Thierry Meyssan

Mocarstwa zachodnie poruszają się nieuchronnie w kierunku cenzury Internetu, ułatwiając w ten sposób propagandę i indoktrynację wojenną w swoich krajach. W tym kontekście niezwykle gwałtowne napięcie rozdziera scenę międzynarodową. Świadoma wzrastającego ryzyka światowej konfrontacji, Moskwa próbuje znaleźć wiarygodnych rozmówców w ONZ i Stanach Zjednoczonych. To, co dzieje się w tej chwili, nie miało odpowiednika od 1938 roku i mogło ulec degeneracji w ten sam sposób co wtedy.

Podczas konferencji prasowej w Moskwie 20 sierpnia rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow potępił instrukcje wydane przez Sekretariat Generalny ONZ dla wszystkich swoich agencji, zabraniające im udziału w odbudowie Syrii w jakikolwiek sposób. Miał na myśli dokument zatytułowany Parameters and Principles of UN Assistance (Parametry i zasady pomocy ONZ) [1], opracowany w październiku 2017 r. przez Jeffreya Feltmana, ówczesnego dyrektora ds. politycznych i numer drugi w ONZ w owym czasie. Możemy tam przeczytać konkretne instrukcje – „ONZ będzie gotowa pomóc w odbudowie Syrii tylko wtedy, gdy pojawi się wszechstronna, autentyczna i otwarta transformacja polityczna, wynegocjowana przez strony syryjskiego konfliktu”.

Ten tekst jest sprzeczny z celami Narodów Zjednoczonych, ale jest broniony przez Sekretariat Generalny. Żadne z państw członkowskich ONZ nigdy nie było zaangażowane w opracowanie tego dokumentu, ani nawet nie było poinformowane o jego istnieniu. Odpowiada to punktom widzenia rządów Wielkiej Brytanii i Francji, ale nie Stanów Zjednoczonych. Pan Ławrow oświadczył, że poprosił sekretarza generalnego ONZ, portugalskiego socjalistę António Guterresa, o wyjaśnienia.

Źródła nie znaleziono