Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Ks. Stanisław Małkowski

Warszawska Gazeta 13 – 19 października 2017 r.

KOMENTARZ TYGODNIA

Prorok Izajasz ukazuje w widzeniu odnoszącym się do przyszłości czasów ostatecznych, górę świątyni Pana (Iz 2,2n). Tą górą jest chwalebna wspólnota zbawionych, czyli Kościół w niebie, zaś świątynią Pana jest Chrystus. Wszystkie narody włączające się do wspólnoty przymierza z Bogiem poddają się władzy Chrystusa Króla, prowadzącej ludzi wiernych Bogu przez doczesność ku wieczności. Bóg raz na zawsze zniszczy śmierć – zapowiada prorok (Iz 25,8) w pierwszej niedzielnej lekcji mszalnej 15 października.

Zwycięzcą śmierci na zawsze jest zmartwychwstały Chrystus. Obrazem radości we wspólnocie z Bogiem i z ludźmi jest uczta. Owocem ofiary Chrystusa spełniającej się i powtarzającej się w mszy św. jest uczta eucharystyczna, zapowiadająca ucztę życia wiecznego. Warunkiem udziału w uczcie weselnej Syna Bożego jest wiara, czyli przyjęcia zaproszenia oraz właściwy strój – stan łaski uświęcającej. Jedni zaproszenie odrzucają przez akt niewiary lub apostazji, inni zaś zewnętrznie je przyjmują bez gotowości ubrania się w strój weselny. W obu przypadkach samo powołanie bez pójścia za nim nie oznacza jeszcze wybrania, jak czytamy w niedzielnej Ewangelii (zob. Mt 22,14).


Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
Jedną z istotnych różnic występujących pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem, jest posiadanie przez tego pierwszego umiejętności rozróżniania dnia świątecznego od dnia powszedniego. Niby tak niewiele, ale z definicji tej dowiadujemy się, że normalny człowiek zainteresowany jest nie tylko "żarciem", oraz powiększaniem obszaru, który kontroluje po uprzednim jego „zaznaczeniu”, ale również potrzebami wyższego rzędu.
Zazwyczaj posiada też dar refleksji, abstrakcyjnego myślenia i estetyki, czego natura definitywnie pozbawiła nasze czworonogi.

Człowiek porusza się w tej rzeczywistości wyposażony w rozum i sumienie, czyli tzw. „rozum praktyczny”, w obrębie którego ścierają się ze sobą: racjonalizm i przesłanki, których dostarcza moralność. W człowieku, u którego zwycięża argument „korzyści”, bez oglądania się na moralność czy choćby zwykłą przyzwoitość – dominuje, ani chybi – zwierzę. O osobniku, dla którego liczą się jednak uczucia i wartości, można powiedzieć /i zwykle tak mówimy/, że jest „Człowiekiem” przez duże „c”, a więc istotą stworzoną na obraz i podobieństwo samego Boga Stwórcy, i wyposażony został w przyrodzoną godność osoby ludzkiej.

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Abp Marek Jędraszewski błogosławi wiernych w Bazylice Mariackiej. Fot.: Adam Bujak/Biały Kruk „Polska do Europy ma wnieść coś wspaniałego, dobrego i szlachetnego, a nie przejmować to, co prowadzi do zwijania się Europy i katastrofy, która jej grozi, jeżeli będzie szła dalej w kierunku, jaki wyznaczają obecni przywódcy Unii Europejskiej.”

Abp Marek Jędraszewski błogosławi wiernych w Bazylice Mariackiej. Fot.: Adam Bujak/Biały Kruk

Wirtualna Polska na wczorajszej czołówce, a dzisiaj Newsweek lansowali atak na człowieka, którego ludzie związani ze starym układem w Polsce chyba najbardziej się boją – na abpa Marka Jędraszewskiego. I to właśnie strach popycha ich do coraz bardziej panicznych i ordynarnych ataków na metropolitę krakowskiego.

Już po zeszłorocznej nominacji abpa Jędraszewskiego na nowego ordynariusza krakowskiego salon zawrzał i mocno się przestraszył – do najbardziej wyeksponowanej diecezji Polski miał przybyć kapłan znany jako niezłomny świadek Chrystusowej Prawdy. Próbowano tę nominację tłumaczyć pomyłką papieża Franciszka, podczas gdy prawda jest dokładnie odwrotna – to Ojciec Święty osobiście (a nie przez nuncjusza, jak to się odbywa zazwyczaj) mianował abpa Jędraszewskiego. Metropolita krakowski potwierdził to w rozmowie z miesięcznikiem „Wpis”: „To jest rzeczywiście coś wyjątkowego. Ojcu Świętemu bardzo zależało na Krakowie, który pokochał po ŚDM-ach, i miało dla niego duże znaczenie, kto tam zostanie głównym duszpasterzem. Dla papieża nie była to jedna z wielu decyzji o obsadzeniu diecezji; z tym problemem spotyka się przecież codziennie w odniesieniu do całego świata. Kraków ze względu na św. Jana Pawła II już wcześniej był dla niego ważny, ale gdy sam zobaczył latem 2016 Kraków i Polskę, gdy doświadczył żywotności polskiego Kościoła, dało mu to bardzo wiele do myślenia.”

Dla polskiego (z nazwy) establishmentu medialnego był to wielki szok, bo już od pierwszych dni pontyfikatu Franciszka starał się on rozgrywać rzekomo liberalnego papieża przeciwko konserwatywnemu klerowi w Polsce. Nominacja abpa Jędraszewskiego zburzyła ten obraz i raz jeszcze dobitnie udowodniła, że Kościołem kieruje Duch Święty, a nie jakakolwiek doktryna polityczna czy medialna.


Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
Czterdzieści lat z nas robicie
Zdrajców na srebro pazernych
A teraz – jawnie i skrycie
Mówicie nam – bądźcie wierni!

Czterdzieści lat wszelkie prawa
Dłoń prawodawcy dławi
A gdy zdrętwiała w brawach
Mówicie nam – bądźcie prawi!

Czterdzieści lat nasze siły
Trawi wasz sąd nieomylny
A teraz – gigantom byłym
Mówicie nam – bądźcie silni!

Czterdzieści lat nas uczono
Kiep ten co w prawdę wierzy
A teraz głosem Katona
Mówicie nam – bądźcie szczerzy!


Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
Polski strój – reaktywacja?
fot. 123.files.com

Polacy powinni ubierać się po polsku – bo niechaj to narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi a własny strój mają.

Widziałem to na własne oczy. Późna była godzina, grubo po północy. Jechałem na lotnisko. Samochód zatrzymał się na czerwonym świetle. Na sąsiednim pasie zatrzymał się inny pojazd. Sądząc z głośnej muzyki, niechybnie jakaś młodzież wracająca z wieczornej imprezy. Ale co ja słyszę? Choć zniekształcone przez dudniące głośniki samochodowe, to niezaprzeczalnie są sarmackie śpiewy Jacka Kowalskiego! Spojrzałem na sąsiadów. Rzeczywiście młodzież. Ale jaka! Łby podgolone na modłę sarmacką. Z ramienia kierowcy, wystawionego teraz niedbale za okno – cóż za zachowanie! – zwisał charakterystyczny wylot kontuszowego rękawa. Cały samochód wyładowany był kontuszową bracią. Żupany, kontusze, czapy. Kierowca spojrzał w moją stronę i nasz wzrok skrzyżował się. Całe szczęście, że jego pewne, wręcz pańskie spojrzenie było przyjazne, bo któż wie, czy u pasa nie miał szabli!