Ocena użytkowników: 3 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Jak mawiał doskonały Norwid:
"Niewolnicy wszędzie i zawsze będą niewolnikami
- daj im skrzydła u ramion, a pójdą zamiatać ulice skrzydłami"
Taki niby Polak o duszy Homo Sovietikus. Nie dziw się, że jedynymi autorytetami są dla takich ludzi dziennikarze z TVN, albo Polsatu! Wiesz przecież, że podobieństwa się przyciągają. Takie niby elitki i ich gladiatorzy.
Ja ze swojej strony, żałuję bardzo, że mój ukochany Kościół zaprzestał swojej pięknej i podstawowej roli- wychowania Narodu. Sam wiesz, że natura nie znosi próżni, jak Kościół nie zechce nas wychowywać, to zajmie się tym Tvenik. Jakbyśmy zapomnieli, że to Kościół jest nośnikiem całej naszej cywilizacji.
[  ...  ]
Gdyby wskrzeszona Polska miała przyczynić sił masonerii, socjalizmowi i bolszewizmowi ( a są to trzy ogniwa tego samego łańcucha) To należy spodziewać się bolszewizowania całej Europy, a choćby ten okres trwałby krótko, byłby wystarczający do tego, by zrujnować całą naszą cywilizację, a Kościół pogrążyć na długo w bezsilność co do życia publicznego. Zapewne wiemy, że Kościoła nie przemogą bramy piekielne. On przetrzyma wszystko, choćby w katakumbach. Ale czy ktoś chciałby to widzieć? Nie po to żyjemy, by Kościół wieść do katakumb! Ale gdy tak się stanie pójdziemy i my tam za Nim. Gdy Kościół prześladowany padnie to i na nas, świeckich, ale wtedy nie będziemy się łasić prześladowcom, nie zdradzimy Ołtarza." (Kościół wobec cywilizacji. 1926r) Prawda, że myśl niezwykle przenikliwa?! I prawdziwa! Doczekaliśmy opisanej przez profesora rzeczywistości. Zbolszewizowanej Europy i Kościoła schodzącego do katakumb.

http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=367

 

Usłyszałem więc, że „najlepiej żeby tu przyszli Niemcy, Francuzi, czy ktokolwiek, wszystko wykupili i zrobili porządek”, oraz, że „dość mam już tego durnowatego, bezsensownego patriotyzmu”.

Dojrzały mężczyzna, nieomal emeryt, magister prawa, uważa, że człowiek z pieniędzmi przyjedzie do obcego, dalszego lub bliższego kraju i będzie prowadził tam interesy tak, aby jego obywatele jak najlepiej na tym wyszli, uczciwie płacił podatki, no i w ogóle zachowywał się przyzwoicie. Po Polakach tego się nie spodziewa. Nigdy nie był w obcym kraju? Nigdy nie czuł pokusy „tu mogę robić co chcę, bo nikt mnie nie zna”? Nigdy nie był w podróży służbowej, kiedy to chce się jak najszybciej załatwić co trzeba i wracać do domu? No w każdym razie nie potrafi sobie wyobrazić jak się prowadzi interesy w obcych krajach, a przecież z całą pewnością nie jest to działalność charytatywna. Każdy normalny przybysz zechce przecież po prostu szybko i jak najprościej się wzbogacić i uciekać zanim tubylcy się zorientują, że nie zawsze był uczciwy.

Kwestia o bezsensowności patriotyzmu świadczy już całkiem fatalnie o poziomie umysłowym mojego rozmówcy. Źródeł tego tak istotnego uczucia możemy się przecież dopatrzeć u najprymitywniejszych organizmów. Nie tylko w chwilach zagrożenia zbijają się one w stada, by czuć się lepiej, bezpieczniej wśród po prostu podobnych do siebie. Jest więc ten człowiek mniej rozważny od śledzia w Bałtyku?

Na to wygląda.
[  ...  ]

Chyba tak. Jak się okazuje czytał gw i oglądał tvn, bo „chce wiedzieć wszystko”. Wygląda więc na to, że „oni” coś im, oglądającym i czytającym, robią. Co i jak, to w tej chwili nie jest ważne. Ważne, że trzeba uważać. Jeśli oczywiście ktoś jest zainteresowany prawidłowym funkcjonowaniem swojej własnej głowy.
http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=366

Hipotezy o śmierci bez udziału osób trzecich nie da się obronić przy takim ułożeniu ciała i w tych okolicznościach jego odnalezienia.
Podobnie motyw zabójstwa w celach rabunkowych, nie wchodzi w grę w przypadku osoby tak niewiele posiadającej. No i dlaczego nie zabrano auta?
Jeśli zabójstwo, to dlaczego nie pozbyto się ciała? Dlaczego wręcz wystawiono je na widok publiczny?
W wielu krajach brak ciała nie pozwala skazać sprawcy, a jeśli Dariusz miał zamiar wyjechać z kraju na dłużej, to któż by się dziwił, że zniknął?
Czyżby sprawca nie miał za grosz lęku przed karą?

Toczące się (ponoć) śledztwo powoduje powstanie w umysłach nawet średnio inteligentnych osób kolejnych pytań. Dlaczego nie da się stwierdzić jak długo stał tam samochód, jeśli teren jest monitorowany? Czy w przypadku innych zdarzeń też były takie problemy z tym monitoringiem?
Minęło kilka dni i dowiadujemy się, że pogrzeb już się odbył i to w ścisłym rodzinnym gronie. Zamiast wyjaśnień pojawiają się kolejne pytania. Czy decyzja o pogrzebie, praktycznie w tajemnicy, była suwerenną decyzją rodziny? Czy może, ktoś ich o to poprosił? Dlaczego nam, mimo próśb, rodzina sekretu nie zdradziła, a gw, która jeszcze i po śmieci Dariusza opluwała zawiadomiona została? O ironio, to własnie z notatki na jej łamach o pogrzebie się dowiedzieliśmy.
http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=357

Nadesłał: "Jacek"

Boże ratuj mój naród i moją Ojczyznę!