Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Najróżniejsi publicyści, specjaliści, autorytety i politycy Platformy Obywatelskiej z premierem Donaldem Tuskiem na czele niemal w każdym publicznym wystąpieniu usilnie przekonują Polaków w jak dobrej sytuacji gospodarczej i finansowej znajduje się nasz kraj pod rządami miłościwie nam panującego premiera „cudotwórcy”. Jedną z najczęściej powtarzanych bajek jest opowieść o tym jak to Polska stała się zieloną wyspą na czerwonym morzu kryzysu gospodarczego zalewającego kolejne państwa Unii Europejskiej. Jak pokazały ostatnie wybory prezydenckie takie idealistyczne i zupełnie zakłamane przedstawianie rzeczywistości przemawia do wyobraźni wielu Polaków, którzy głosując na kandydata partii rządzącej w wyborach prezydenckich podkreślali rzekome osiągnięcia rządu Platformy Obywatelskiej jak również wyrażali nadzieję na to, że prezydent jednomyślny z rządem będzie w stanie zrealizować swoje jakże nierealne obietnice wyborcze. Szkoda, że tak wielu Polaków przed podjęciem decyzji o oddaniu swojego głosu na konkretnego kandydata nie zadało sobie najmniejszego trudu, aby odpowiedzieć na proste pytanie : Skoro jest tak dobrze jak mówią przedstawiciele rządu i jego sympatycy, to czemu do cholery jest tak źle ? Niestety zbyt wielu z nas kieruje się dokonując wyboru sugestiami mediów, sondażowni i przeróżnych autorytetów, a nie wiedzą.
Warto więc zastanowić się jakie to sukcesy zanotowała obecna ekipa rządząca w dziedzinie gospodarki i finansów. Przyznam się szczerze, że mam ogromne problemy ze znalezieniem jakichś konkretnych przykładów pozytywnych. Dlatego skupię się na wymienieniu największych „sukcesów” rządu Donalda Tuska. Najważniejszym „osiągnięciem” obecnego rządu jest doprowadzenie do ogromnego wzrostu długu publicznego, który po niemal trzech latach rządów Platformy Obywatelskiej wzrósł do kwoty 700 miliardów złotych. Przejmując władzę Donald Tusk i jego rząd przejął dług w wysokości 530 miliardów złotych, czyli jak łatwo policzyć obecna ekipa rządowa zadłużyła nas wszystkich w ciągu trzech lat na kwotę 170 miliardów złotych. Z tego wynika, że nasz premier „cudotwórca” z miesiąca na miesiąc zadłuża nas na kolejne 5 miliardów. Niestety te przerażające dane są jedynie danymi oficjalnymi, do których należałoby doliczyć zobowiązania emerytalne, zadłużenie samorządów i Narodowego Funduszu Zdrowia to otrzymamy kwotę o wiele wyższą, która normalnie myślących ludzi przyprawi co najmniej o zawroty głowy. Jak wyliczył Janusz Jabłonowski, pracownik Departamentu Statystyki NBP, który badania nad stanem polskich finansów publicznych w perspektywie dziesięcioleci prowadził na Uniwersytecie we Fryburgu zadłużenie Polaków wynosi obecnie wraz z tzw. długiem ukrytym ponad 3 biliony złotych, co przekracza 220 % PKB !!! Obecne oficjalne zadłużenie naszego kraju sprawia, że przeciętny Polak jest zadłużony na kwotę ok. 17 tysięcy złotych. Jeśli weźmiemy pod uwagę kwotę wskazaną przez specjalistę Narodowego Banku Polskiego to zadłużenie każdego z nas będzie wielokrotnością tych 17 tysięcy złotych, a w przybliżeniu około wyniosłoby około 70 – 80 tysięcy złotych na każdego Polaka. Jak te dane mają się do oficjalnych zapewnień premiera, ministrów jego rządów, polityków Platformy Obywatelskiej, przychylnych im publicystów, dziennikarzy, specjalistów i autorytetów, że Polska jest zieloną wyspą na morzu kryzysu gospodarczego zalewającego Europę, gdyż sytuacja finansowa i gospodarcze Polski jest dobra.

Z wyżej przedstawionej analizy sytuacji finansów publicznych można wysnuć wniosek, że jest bardzo źle i będzie jeszcze gorzej. Polacy wybrali na prezydenta kraju kandydata, który w obietnicach wyborczych wiódł prym obiecując cuda jeszcze większe niż premier Tusk przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi. Jak szybko wliczyli dziennikarze do spełnienia wyborczych obietnic Bronisława Komorowskiego, przynajmniej tych najważniejszych, należałoby wydać z budżetu państwa około 33 miliardów złotych, czyli powiększyć obecne zadłużenie o tą kwotę. Jak tragicznie mogłoby wpłynąć to na sytuację finansową Polski nie trudno odgadnąć. Dlatego też tym wszystkim, którzy naiwnie uwierzyli w wyborcze bajki prezydenta elekta zaserwował on, jeszcze przed oficjalnym zaprzysiężeniem, dość zimny prysznic, zapowiadając na początek zamrożenie pensji w budżetówce – oczywiście poza nauczycielami, którzy nie wiedzieć czemu zasługują na jakieś szczególne przywileje – na rok 2011, mniejsze niż obiecał podwyżki dla nauczycieli.

Kolejnym „osiągnięciem” rządu Donalda Tuska jest doprowadzenie do wzrostu stopy opodatkowania z 44 % do 47,5%, co oznacza, że z każdego uczciwie i ciężko zarobionego 1000 złotych Polak musi oddać państwu 475 złotych. Warto „wyróżnić” rząd Donalda Tuska za „szczytne” 71 miejsce Polski w Indeksie Wolności Gospodarczej Heritage Foundation i zaklasyfikowanie naszego kraju jako państwa częściowo wolnego, a przy tej okazji należy wspomnieć, że od miejsc kwalifikujących państwa jako częściowo niewolne dzieli nas jedynie 3 punkty.

Wielu z moich znajomych popierających Platformę Obywatelską popełnia świadomie bądź nieświadomie zasadniczy błąd stwierdzając, że jest to partia przychylna biznesowi. Oczywiście jest to wierutną propagandową bzdurą. Ranking Banku Światowego Doing Business 2010 wskazuje wyraźnie, że prowadzenie obecnie firmy w Polsce jest zadaniem wręcz karkołomnym i dlatego zajęcie w tym rankingu przez Polskę 72 miejsca nie powinno nikogo dziwić, a zwłaszcza, że miejsca przed nami zajęły takie potęgi gospodarcze jak Ruanda, Kazachstan, Mongolia, Czarnogóra. Z tego rankingu wynika jasno, że średni czas założenia spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wynosi w naszym kraju 32 dni podczas gdy średnia państw rozwiniętych skupionych w OECD wynosi zaledwie 13 dni; zdobycie wszelkich pozwoleń niezbędnych do wybudowania magazynu średnio zajmuje w Polsce 308 dni a w państwach rozwiniętych skupionych w OECD tylko 157 dni;  zarejestrowanie własności budynku dla przedsiębiorstw zajmuje w naszym kraju średnio 197 dni a w krajach rozwiniętych OECD 25 dni; obsługa fiskalna w średniej firmie zatrudniającej do 60 pracowników zajmuje w Polsce średnio 395 roboczogodzin, a w krajach rozwiniętych 194. To tylko niektóre z wyliczeń uwzględnionych w rankingu Banku Światowego, które dowodzą, że między bajki należy włożyć obietnice cudów jakie miały dziać się po zdobyciu władzy przez partię Donalda Tuska.

Przyjrzyjmy się więc wyborczym obietnicą Platformy Obywatelskiej, których realizację w swoim słynnym już expose zapowiedział premier Donald Tusk. Do najważniejszych z nich, które choć nie stanowiły jakiejś rewolucji to jednak mogłyby zmienić choć trochę tragiczną sytuację naszego kraju należy zaliczyć następujące propozycje :

- zmiana prawa na korzystniejsze dla pracowników i pracodawców;

- obniżenie podatków i danin publicznych;

- ograniczenie deficytu;

- radykalne uproszczenie prawa podatkowego, gospodarczego i trybu poboru ZUS;

- uproszczenie procedur zakładania firm;

- prywatyzację kluczowych firm polskiej gospodarki;

- przyśpieszenie budowy obwodnic i autostrad;

- reformę systemu ubezpieczeniowego rolników;

- obniżenie bezrobocia;

- oddanie sprawy edukacji dzieci rodzicom;

- reformę emerytalną;

- podział NFZ na kilka konkurencyjnych zakładów ubezpieczeniowych.

Analizując poszczególne pomysły stwierdzam, że żaden z nich nie został wprowadzony w życie, a jeśli już któryś próbowano wprowadzić, to robiono to w tak nieudolny sposób, że przynosił on efekt odwrotny od zamierzonego. Przykładem może być chociażby wprowadzenie tzw. jednego okienka, które miało skrócić i uprościć wszelkie biurokratyczne procedury towarzyszące zakładaniu firm. Jak pokazało życie jest zupełnie inaczej. Deficyt o czym już pisałem powyżej zamiast maleć zastraszająco szybko rośnie. Warto w tym miejscu dodać, że pani Zyta Gilowska zostawiła w kasie państwowej niemal 200 milionową nadwyżkę, którą jej następcy już z rządu Platformy Obywatelskiej przejedli w oka mgnieniu. Podobnie jest z bezrobociem, które wbrew najróżniejszym zaklęciom stosowanym przez speców od wizerunku rządu zamiast maleć nieubłagalnie rośnie. A uproszczenie prawa podatkowego zakończyło się jedynie tym, że od stycznia 2008 roku wprowadzono aż 28 aktów zmieniających ustawę o podatku dochodowym od osób fizycznych i 16 od osób prawnych. O kwestiach związanych z edukacją, służbą zdrowia czy emeryturami nie zamierzam się rozpisywać, gdyż i tutaj rząd ma szczególne „osiągnięcia” świadczące o jego totalnej nieudolności. Próba przerzucania całkowitej odpowiedzialności za brak reform rządu na barki świętej pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który rzekomo blokował wszystko co tylko mógł, są jedynie żałosną próbą odwrócenia uwagi od własnej nieudolności, gdyż w rzeczywistości rząd Platformy Obywatelskiej nie przedstawił zbyt wielu konkretnych projektów, a naprędce przygotowywane przepisy zazwyczaj pisane były pod dyktando opinii publicznej.

Największym osiągnięciem rządu Donalda Tuska po niemal trzech latach sprawowania władzy jest ogromne zwiększenie zadłużenie naszego państwa, a dokładniej rzecz ujmując zadłużenie każdego z nas. Warto o tym pamiętać przy kolejnych wyborach podejmując decyzję na kogo oddać swój głos i przed zakreśleniem kratki przy kandydacie z danej partii na spokojnie sprawdzić ile zadłużyli nas, ci którym w poprzednich wyborach oddaliśmy władzę.
Wszystkim zainteresowanym głębszą analizą opisanych przeze mnie problemów polecam lekturę nowego numeru tygodnika „Najwyższy Czas”, nr 29-30, z 17-24 lipca 2010r.

Paweł Lesiak

Za: http://prostowoczy.blog.onet.pl/