Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Musimy pamiętać o tych, którzy 40 lat temu sprzeciwili się uhonorowaniu milicjantów za strzelanie do robotników na Wybrzeżu – mówi portalowi Fronda.pl ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Słowa te wypowiedziane kilka dni temu nabierają większego wymiaru, kiedy to służby mundurowe wymusiły na Prezydencie Opola, wycofanie się z tablicy dla Kowalczyków. Kto dziś triumfuje w wolnej Polsce kat czy ofiary?

Ryszard Kowalczyk był pracownikiem naukowym Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu, jego brat Jerzy był tam zatrudniony jako pracownik techniczny. 6 października 1971 Jerzy Kowalczyk, za wiedzą swojego brata Ryszarda, podłożył bombę w uczelnianej auli w proteście przeciwko krwawemu stłumieniu przez władze komunistyczne robotniczych protestów na Wybrzeżu w czasie wydarzeń grudnia 70. Następnego dnia miała się w tym pomieszczeniu odbyć uroczysta akademia z okazji Dnia Milicjanta – święta MO i SB. Wybuch, który nastąpił o godz. 0.40, całkowicie zniszczył aulę, uczelniane archiwum, dużą część zasobów bibliotecznych oraz bufet. Wyleciał w powietrze dach auli i zapadła się podłoga. Nikt nie odniósł obrażeń. Braci bardzo szybko zatrzymano. Za swój czyn zostali skazani: Jerzy – na wyrok śmierci i Ryszard – na 25 lat więzienia. Zostali uwolnieni w 83 i 85r, jednak nigdy nie doczekali się należnej rehabilitacji.

- Strzelanie do robotników na Wybrzeżu było zbrodnią bez precedensu. Ta zbrodnia do dzisiejszego nie została osądzona. Wobec tych, którzy decydowali o strzelaniu, w tym Wojciechowi Jaruzelskiemu nie wyciągnięto żadnych konsekwencji. Dlatego na uznanie zasługują wszelkie działania, które sprzeciwiały się tej bezprecedensowej zbrodni. Działania Braci Kowalczyków miały charakter działań terrorystycznych, ale z drugiej strony był to głos rozpaczy wobec tego co się działo. Ich działanie nie miało na celu wyrządzenia komukolwiek krzywdy. To był głos sprzeciwu wobec urządzenia akademii milicjantom, którzy brali udział w mordowaniu polskich robotników – mówi ks. Isakowicz-Zaleski.

50-cio osobowy Komitet Honorowy, w którego skład wchodzi m.in. Andrzej Gwiazda, Jarosław Marek Rymkiewicz czy reżyser Rafał Wieczyński wystosował list: „Do wszystkich osób, które mogą i pragną przyczynić się do realizacji upamiętnienia czynu braci Kowalczyków, zwracamy się z prośbą o wsparcie finansowe naszej inicjatywy i przekazywanie wpłat na pokrycie kosztów zaprojektowania, odlania z brązu i wmurowania tablicy pamiątkowej na murze opolskiego Ratusza. Zgodnie z zawartym z władzami Miasta Opola porozumieniem, przedsięwzięcie będzie sfinansowane w połowie z funduszów Miasta, w połowie dzięki zbiórce pieniędzy, którą mają przeprowadzić organizatorzy. Koszt upamiętnienia szacowany jest na kwotę 8.500 zł, Musimy zatem zebrać kwotę ok. 4.300 zł.[dop. red. Prezydent Opola się wycofał i potrzebna jest cała kwota, inicjatorzy  jednak wykonają tablicę] Kwoty wsparcia prosimy przekazywać na konto BRE Bank SA Oddz. w Opolu nr konta 11 1140 1788 0000 2464 5400 1001 Stowarzyszenia “Stop Korupcji”, ul. Krakowska 9, 45-018 Opole, z dopiskiem: “darowizna na tablicę”.

Oprac. TK, Za: Bibula.com

Za: http://www.ngopole.pl/2011/08/24/ks-isakowicz-zaleski-dlaczego-nalezy-pamietac-o-kowalczykach/#more-8575