Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
Tak się wypierają, tak się wybielają, tak się zapierają, tak się wysilają… i

powiedzieli, że kolaboracja, a właściwie mała niewinna kolaboracyjka, to przecież nic takiego; można i tak. Dla mnie kolaboracji zdradzieckiego żyda Rumkowskiego, z łódzkiego getta, nijak się nie zdrobni.

Wysłał 240 000 osób do pieca, żeby trochę dłużej pożyć… ohyda nie do wypowiedzenia, a dla nich to tylko usprawiedliwiona kolaboracja, bo życie swoje wyjątkowe biedaczek ratował… wyjątkowo haniebne i gówno warte jak widać.

A czym jest szmalcownictwo? to po prostu wojenna bandyterka, pospolity bandytyzm kryminalistów czasu wojny, których Państwo Podziemne traktowało jak bandytów, czyli kulką w łeb.

Kolaboracja, to coś dużo poważniejszego – to zinstytucjonalizowana współpraca; nawet jeśli instytucjonalizuje współpracę jednej osoby (a tak  nie było). Szmalcownictwo zaś, to przestępczy wybryk instytucjonalnie ścigany. Jest różnica w jakości? no ja myślę.

A czym praktycznie była ta niewinna kolaboracja, czyli współpraca? no współpraca, jak współpraca – kolaboranci stawali się współpracownikami niemieckich dzieł. Ich sztandarowym dziełem społecznym na terenach okupowanej Polski była eksterminacja obywateli polskich – Polaków i później Żydów. Niewinni współpracownicy więc, z miejsca stają się najbardziej winni.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Rodacy – Polacy!

Czas na budzenie świadomości już dawno nadszedł, dlatego musimy się jednoczyć w Duchu Narodowym, dla odrodzenia Potęgi Polski i nie dać się dzielić i skłócać na wszelkie sposoby. Dzielenia nas Polaków i skłócania na wszelkie sposoby – dokonują Żydzi Syjoniści o których powiadał Władysław Gomułka w roku 1968, iż „są w Polsce” i też w PZPR – partii komunistycznej i pomimo upływu lat nic się w tej kwestii nie zmieniło. Jedynie nie ma PZPR. Żydzi Syjoniści, którzy już nie żyją zostali zastąpieni przez swoje dzieci i wnuki. Od roku 1939 do obecnego czasu Żydzi syjonistyczni mieli bardzo dużo czasu, aby razem z Hitlerem i Stalinem mordować Polaków, w ramach służby u OKUPANTÓW – przykładowo w hitlerowskim Wehrmachcie, w sowieckim NKWD oraz KOLABORACJI na terenie Polski w ramach chociażby Policji Żydowskiej – zarazem przejmować władzę parlamentarną, sądowniczą i całego Wymiaru Sprawiedliwości, w tym organów ścigania, mienie Polaków, życie polityczne i gospodarcze, tym samym stopniowo całą Polskę.

Wraz z końcem II Wojny Światowej żydowscy bandyci z sowieckiego aparatu NKWD zaczęli masowo zmieniać nazwiska – po zaleceniu im tego przez kompana od zbrodni Jakuba Bermana i udawać Polaków, aby za ich plecami rządzić wytypowanymi ludźmi i stopniowo ich zastępować. Tak też się przez lata działo. W ramach spisku przeciwko Polsce i Polakom Polacy byli praktycznie od roku 1939-go pod OKUPACJA militarną Niemców i Rosji, która była od początku inspirowana przez Żydów syjonistycznych, którzy stoją za rewolucjami i wojnami – mając w nich bezpośredni udział osobisty oraz finansowy.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Dowódcą żydowskich oddziałów w Puszczy Rudnickiej był Abba Kovner (Kowner). Obecnie jest on uważany za jednego z największych bohaterów żydowskiego ruchu oporu. W 1997 r. otrzymał w United States Holocaust Memorial Museum "Medal of Resistance".


,,Bohatera” tamtej akcji władze Polski Ludowej odznaczyły Virtuti Militari

Leszek Żebrowski

Od zbrodni popełnionej przez sowieckich i żydowskich „partyzantów” w Koniuchach, na obrzeżu Puszczy Rudnickiej, mijają właśnie 74 lata. Śledztwo w tej sprawie, po interwencjach Kongresu Polonii Kanadyjskiej i załączeniu licznych dowodów, toczy się już długie lata…

Co dotychczas zrobiono, co ustalono? Pion śledczy IPN co roku publikuje lakoniczny komunikat, którego treść praktycznie nie zmienia się, choć mijają lata, które powinny być poświęcone na dokonanie szeregu ustaleń i intensywne informowanie opinii publicznej.

Wystarczy przypomnieć sprawę Jedwabnego – tam „wszystko” zrobiono przez rok, aby na okrągłą, 60. rocznicę praktycznie zamknąć sprawę. Dziś już mało kto pamięta, że było to umorzenie postępowania, pozostało w nim mnóstwo niewyjaśnionych i niedokończonych wątków, a wątpliwości pozostało nie mniej niż na początku śledztwa. A może nawet więcej.

W sprawie Koniuch jest inaczej. Po latach gromadzenia informacji przez badaczy i publicystów (które na bieżąco otrzymywali śledczy lub z których mogli bez przeszkód korzystać, ponieważ były natychmiast publikowane) dysponujemy częściowymi listami zarówno ofiar dokonanej tam 29 stycznia 1944 r. masakry, jak też jej sprawców.

Okazuje się jednak, że zbrodnia zbrodni nierówna.
W sprawie Jedwabnego można było sprawstwo przypisać Polakom, i to jeszcze przed solidnymi badaniami sprawy.
W Koniuchach taki zabieg jest jednak niemożliwy, zatem milczą na ten temat czołowe media, a samozwańcze autorytety moralne, które zawsze mają usta pełne frazesów, w tej sprawie wymownie nie zabierają głosu. „Gazeta Wyborcza” wymieniła tę miejscowość bodajże raz: 7 maja 2001 r. podała (za komunikatem PAP): „Drewniany krzyż upamiętni ofiary masakry około 50 mieszkańców wsi Koniuchy na Litwie”. Tylko tyle.

Nikogo nie oszczędzili

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
JUDENRATY W GETTACH
 
 
ŻYDZI MORDOWALI ŻYDÓW
 
Wśród Żydów byli także ci, którzy zostawali agentami niemieckiego Gestapo. Były ich dziesiątki, a może nawet setki. Nikt ich nie policzył. To oni, działając skrycie, wydawali innych Żydów na śmierć, szantażowali ich, wymuszali od nich haracz i byli szmalcownikami. Na bieżąco składali do Gestapo meldunki na swoich współbraci. Nie działali tylko w gettach. Specjalne przepustki umożliwiały im poruszanie się także po tzw. "aryjskiej" stronie miasta, czasami nawet po terenie całej Generalnej Guberni. Wiernie służyli niemieckim oprawcom swoich rodzin, żon i dzieci. Robili to bez jakichkolwiek zahamowań, z własnego wyboru, tylko w imię większej porcji żywności lub czasowych przywilejów.

Czy mogli zerwać się z niemieckiej smyczy? Mogli, mieli nawet taką możliwość, będąc poza murami getta, jednak takich prób nie podejmowali. Dlatego właśnie ich zdrada była na znacznie wyższym poziomie. Byli wśród nich tacy, którzy w sianiu zła wznieśli się na prawdziwe wyżyny. W warszawskim getcie byli to Abraham Gancweich i Dawid Sternfeld – szefowie powstałej w grudniu 1940 r. tzw. trzynastki – składającej się z grupy żydowskich policjantów – agentów. Gancweich przed wojną był nauczycielem i działaczem syjonistycznym, legitymował się również dyplomem rabina. Z kolei Sternfeld był kapitanem przedwojennej policji. Oficjalnie grupa miała zwalczać przemyt i spekulację w getcie, faktycznie jednak jej działalność nakierowana była na kontrolę działalności Judenratu oraz infiltrowanie działających w getcie podziemnych organizacji. Działała również po stronie aryjskiej, gdzie jej członkowie udawali bojowników żydowskiego ruchu oporu.

Spośród agentów „trzynastki” wywodziła się również spora część Żydowskiej Gwardii Wolności – „Żagwi” – specjalnie stworzonej przez warszawskie Gestapo i głęboko zakonspirowanej organizacji, w której czołową rolę odgrywał Leon Skosowski „Lonek”. „Żagiew” działała zarówno w getcie warszawskim, jak i poza nim. Zasłynęła przede wszystkim z potężnej afery, której ofiarami padły setki Żydów. Na początku 1943 r. w Hotelu Polskim przy ul. Długiej w Warszawie ulokowana została specjalna ekspozytura „Żagwi”.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

"A z boku – Niemiec z uśmiechem lekkim spogląda na nich, Niemiec przystanął z daleka i patrzy – on się nie wtrąca, On moim Żydom zadaje śmierć żydowskimi rękami!"
(...)widziałem bijących i bitych, co na śmierć idą...

I ręce załamywałem ze wstydu... wstydu i hańby –
Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom! (3.5.2–4)
Zdrajcy, co w lśniących cholewach biegli po pustej ulicy
Jak ze swastyką na czapkach – z tarczą Dawida, szli wściekli
Z gębą, co słowa im obce kaleczy, butni i dzicy,
Co nas zrzucali ze schodów, którzy nas z domów wywlekli (3.6)
- Icchak. Kacenelson, Pieśń o zamordowanym żydowskim narodzie, Warszawa 1982, s. 23.


Przez 70 lat od zakończenia wojny środowiskom żydowskim udało się bardzo dobrze zakłamać dwie rzeczy: jedną, jaka poszła w świat jest getto jako forma represji Niemców wobec Żydów – i druga, że Żydzi od 1939 r. byli prześladowani – mówiła podczas występu w Klubie Ronina w listopadzie 2015 r. historyk dr Ewa Kurek.

Wczytanie się w źródła żydowskie obala ten mit. Wystarczy wnikliwie poczytać „Dzienniki” Czerniakowa. Jeśli się je czyta, to od pierwszych stron (Czerniakow był przewodniczącym warszawskiego Judenratu i szefem Żydowskiej Gminy w Warszawie od 1941 r.) otwartym tekstem (bodajże 19 maja 1941 r.) pisze: „Dziś z rąk Niemców odebrałem nominację na burmistrza autonomii żydowskiej w Warszawie”.

Źródła nie znaleziono