Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Widzieliśmy wczoraj film. Wstrząsający. Poruszający najgłębiej skryte struny emocji i pamięci. Przenosi w tamte czasy i pozwala jeszcze mocniej dotknąć całego tego cierpienia, które było udziałem cudownie ocalałych z ludobójstwa, naszych rodziców.

Patrzyliśmy na przewijające się na ekranie obrazy z perspektywy ich opowiadań i wspomnień, a ówczesna straszna rzeczywistość zaczynała nabierać kształtów i właściwych proporcji. Opowieść Wojciecha Smarzowskiego odzwierciedla prawdziwość ich słów i przeżyć. Jest obrazem, ukazującym fakty historyczne, które miały miejsce 73 lata temu. Świetna narracja, prowadzona z dbałością o szczegóły, umieszcza widza w realiach tamtych dni. Jesteśmy na weselu polsko – ukraińskim, mieszkamy obok siebie w zgodzie, pomagamy biednym Ukraińcom i Żydom. Uczestniczymy w życiu kresowym, które snuje się powoli i barwnie z ekranu.
Wydarzenia nabierają tempa, gdy wybucha wojna. 17 września 1939 r. docierają tu wojska sowieckie. Ukraińcy i Żydzi witają ich z radością, kwiatami przy symbolicznej bramie. Chętnie wysługują się sowieckiej władzy. Donosy do NKWD na polskich sąsiadów, pomoc w masowych aresztowaniach i deportacjach Polaków na Sybir i do Kazachstanu, stają się codziennością.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
31 sierpnia 2016 roku w wiadomościach Programu I-go Polskiego Radia o godzinie 15-ej podano informację, że przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Andrij Parubij zwrócił się do wicemarszałka Polskiego Sejmu Ryszarda Terleckiego z PiS, o wydanie przez parlamenty Polski, Ukrainy i Litwy wspólnej deklaracji w formie uchwały, potępiającej Sowiecką agresję przeciwko Polsce oraz rzekomo Litwie i Ukraińcom, jaka nastąpiła 17go września 1939 roku. Informację tą potwierdził tego samego dnia portal internetowy kresy.pl, a później także inne media.
 
"Wystąpiłem z inicjatywą, by wspólnie (z parlamentami Polski i Litwy) ocenić wydarzenia z 17 września 1939 r., kiedy dwa imperialistyczne reżimy – komunistyczny i nazistowski – faktycznie wznieciły w Europie wojnę i ta wojna doprowadziła do ofiar jak wśród Polaków, tak Ukraińców i Litwinów" - telewizja TVN cytuje Parubija. Ukraiński polityk odwołał się do czasów współczesnych: "Nie ma wątpliwości, że ten sam agresor, który w 1939 roku prowadził represje przeciwko Polakom, Ukraińcom i Litwinom dziś, z tym samym imperialistycznym motywem, prowadzi ataki i agresywną politykę wobec Ukrainy. Jestem przekonany, że jeśli powrócimy do tradycji wspólnych ocen, do tradycji poszukiwań i określania zagrożeń dla naszych państw, Polska, Ukraina i Litwa staną się silniejsze, potężniejsze i będą mogły pokonać nieporozumienia i rozbieżności, które mieliśmy w dyskusjach historycznych". Pytany o złożone w Radzie Najwyższej projekty uchwał o "polskich zbrodniach popełnionych na Ukraińcach" mające być odpowiedzią na uchwałę Sejmu RP z 22 lipca o ludobójstwie dokonanym przez UPA Parubij zapewnił, że "po przerwie wakacyjnej w ukraińskim parlamencie z pewnością dojdzie do dyskusji na ten temat".
Pytany o ideę wspólnej uchwały w rocznicę 17 września wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki powiedział: "Tak, jest taki projekt, w tej chwili przygotowujemy jego tekst, on będzie dyskutowany, być może też inne kraje wschodnioeuropejskie się do tego przyłączą. W najbliższych dniach będziemy wiedzieć, czy tego rodzaju uchwała powstanie i kto będzie uczestniczyć w jej przyjęciu".
 
Ironią historii jest w tym wszystkim to, że ówcześni Ukraińcy razem z Litwinami, nie byli żadnymi ofiarami Niemiecko – Sowieckiej agresji przeciwko Polsce we wrześniu 1939 roku, ale wspólnikami w tej krwawej wojnie przeciwko Państwu i Narodowi Polskiemu i w ścisłym sojuszu z dwoma największymi oraz najbardziej zbrodniczymi totalitaryzmami w całej historii ludzkości tj. z III Rzeszą Niemiecką Adolfa Hitlera i komunistycznym Związkiem Sowieckim. 1-go września 1939 r. jedni i drudzy dosłownie ochoczo i z nieskrywaną radością, razem z Niemcami stanęli do niewypowiedzianej wojny przeciwko Polsce.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

"Na początku 1990 r. terenowe jednostki Biura Paszportów MSW w urzędach spraw wewnętrznych ponownie znalazły się pod kontrolą MO. Podczas przekształcania Milicji Obywatelskiej w Policję funkcjonariusze wydziałów paszportów WUSW nie zostali objęci weryfikacją, lecz w większości podjęli służbę w wydziałach paszportów komend wojewódzkich Policji pod bezpośrednim nadzorem Ministra Spraw Wewnętrznych."  (za wikipedia)
Przypominamy
Ubek skazany na 4 lata za sadystyczne torturowanie AK-owców

fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska

fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska

środa, 18 września 2013
Choć prokurator domagał się 6 lat to były funkcjonariusz bezpieki Henryk W. za bestialskie torturowanie w 1945 roku żołnierzy AK w Bydgoszczy został skazany na 4 lata więzienia - bez zawieszenia. Tak orzekł Sąd Rejonowy w Bydgoszczy.

O sadystyczne znęcanie się nad przesłuchiwanymi przez niego aresztantami oskarżono Henryka W. już w 1992 roku. Przez długi czas proces nie mógł się rozpocząć, gdyż były funkcjonariusz zasłaniał się złym stanem zdrowia. Pierwszy wyrok w tej sprawie sąd zdołał wydać dopiero w 2010 roku. Orzeczona wówczas kara sześciu lat więzienia została jednak uchylona i sprawę skierowano do ponownego rozpatrzenia.

Henryka W. skazano za wyjątkowo brutalne znęcanie się nad trzema uczestnikami podziemia niepodległościowego, których przesłuchiwał na początku 1945 roku. Według poszkodowanych, z których końca procesu dożył tylko jeden, W., znany wówczas wśród ofiar UB jako "Rączka", bił przesłuchiwanych rękoma, bykowcem (łańcuchem obszytym skórą), pałką gumową i prętem, dusił pętlą zaciskaną na szyi, kopał i nagich kazał przetrzymywać w zimnym karcerze wypełnionym wodą.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
Przypominamy

Nikolaus Wachsmann, autor pierwszej całościowej historii niemieckich obozów koncentracyjnych, uważa, że nie można utożsamiać Auschwitz tylko z Holokaustem, gdyż jego pierwotnym celem była walka z polskim podziemiem, a potem zagłada jeńców radzieckich.
– Auschwitz stał się w ostatnim czasie synonimem Holokaustu – powiedział niemiecki historyk, prezentując w muzeum Topografia terroru w Berlinie swoją książkę „KL. Historia narodowosocjalistycznych obozów koncentracyjnych”, która od maja jest dostępna w języku niemieckim.
Wachsmann zastrzegł, że Holokaustu nie można zawężać do Auschwitz, gdyż większość Żydów zamordowano poza systemem obozów koncentracyjnych, w rowach i lasach, w gettach na terenie okupowanej Europy Wschodniej i w specjalnych obozach śmierci takich jak Treblinka, które miały jeden cel – zamordować jak najwięcej Żydów.
Auschwitz był równocześnie czymś więcej niż tylko Holokaustem. Obóz powstał w 1940 roku w celu unicestwienia polskiego podziemia, a nie europejskich Żydów. Następnie od 1941 roku wykorzystywany był do eksploatacji i mordowania jeńców radzieckich. Dla nich właśnie przeznaczone było rozszerzenie obozu na Birkenau, gdzie SS zbuduje potem komory gazowe do zabijania Żydów – wyjaśnił Wachsmann.
Jak dodał, nawet gdy Auschwitz stał się przede wszystkim obozem zagłady Żydów, pełnił także inne funkcje – był miejscem okrutnych eksperymentów medycznych oraz ośrodkiem produkcji zbrojeniowej.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

 "Polska to jedna wielka rana. Ropiejąca. Tak długo się nie zagoi, dopóki nie przyjdzie Wielki Lekarz i nie oczyści jej z tej ropy."

 Cisza
 http://gocha.salon24.pl 28.08

Ks. Prusak przeżył 96 lat

         Ks. Kanonik Marian Prusak urodził się 4 stycznia 1912 roku w Mamliczu w parafii Lisewo Kościelne, w Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Jego rodzice prowadzili 10 hektarowe gospodarstwo rolne. Marian był najstarszym z dwanaściorga dzieci. Po maturze w Gimnazjum w Jarocinie wstąpił do Seminarium Duchownego w Łomży. 22 maja 1937 roku otrzymał święcenia kapłańskie, po czym pracował jako wikariusz w kilku parafiach. W czasie wojny m.in. kapelan Armii Krajowej i uczestnik Powstania Warszawskiego, po wojnie więziony prze UB.

         W 1957 roku został mianowany proboszczem parafii Nowa Wieś. Z powodu słabego stanu zdrowia w 1971 roku zrzekł się urzędu proboszcza w Nowej Wsi i zamieszkał w Rumi.

Ksiądz Marian Prusak :

- Była bardzo spokojna. Dopiero później dowiedziałem się, że nie składała wniosku o swoje ułaskawienie. Ten mężczyzna, którego wcześniej spowiadałem, był zdenerwowany, ona przeciwnie. Nie było u niej widać żadnego przerażenia. Zapamiętałem, że była ubrana w białą sukienkę w biało-czarne desenie. Po jakiejś pół godzinie zaprowadzili mnie do miejsca, gdzie wykonywane były wyroki śmierci.