Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
"Zabić to za mało, trzeba jeszcze zatrzeć pamięć o nich. Dopiero wtedy umrą naprawdę."
Żołnierze Niezłomni Miejsce gdzie wrzucane były ciała ofiar więzienia mokotowskiego na tzw. „łączce” znajduje się na Cmentarzu Cywilnym – Powązki. Na miejscu tym urządzono kompostownie a potem śmietnik W 1964r włączono do Cmentarza Wojskowego i nadano nazwę Cmentarz Komunalny Powązki. Byli żołnierzami najpierw AK. Toczyli walkę z Niemcami i Rosjanami, a nie żadnymi Nazistami i Sowietami. Ale zamordowali ich „swoi”. Proszę zauważyć cudzysłów. To była armia doskonałych żołnierzy. Prawie 30-tysięczna. Działali w Polsce, ale i na ziemiach odebranych Polsce na ziemi grodzieńskiej, nowogródzkiej i wileńskiej.

Ostatnimi z Niezłomnych na kresach byli: Hryniewicz ps. Bogdan ujęty i zamordowany w sierpniu 1953r. Franciszek Polakiewicz ps. Ben Hur z oddziału Kmicica, zginął we wrześniu 1955r. w walce z Rosjanami. W Polsce ostatnim był Józef Franczak, zginął w obławie w Majdanie Kozie Górnych (lubelskie) 21 września 1963r. 18 lat po wojnie. NKWD i bezpieka walczyła z konspiracją niepodległościową podstępnymi metodami, już w 1945 r. po aresztowaniu Jana Mazurkiewicza ps. „Radosław” utworzono tzw. Centralną Komisję Likwidacyjną AK. „Radosław” zwrócił się do AK-owców z apelem o ujawnienie się i skorzystanie z amnestii. Była ona jednak podwójnym oszustwem nie dość że obiecywała „łaskę”, mimo iż żołnierze AK nie popełnili przestępstw przeciwko narodowi to jeszcze ubecy mieli tajną instrukcję by ujawniających się akowców po ich ewidencji „internować i odosobnić”. W 1945 roku ujawniło się ok. 50 tys. żołnierzy podziemia.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Przypominamy
Ponad 150 tysięcy osób pochodzenia żydowskiego walczyło w szeregach wojsk III Rzeszy. Co więcej, odbywało się to za osobistym pozwoleniem Hitlera. Nie zawiódł się na nich.

Do takiego wniosku doszedł młody historyk amerykański na podstawie setek wywiadów z niemieckimi kombatantami żydowskiego pochodzenia oraz tysięcy dokumentów wydobytych z niemieckich archiwów - pisze Marek Jan Chodakiewicz w http://chodakiewicz.salon24.pl/80974,zydowscy-zolnierze-hitlera (link is external)

 ("Żydowscy żołnierze Hitlera", część1 i część 2).

Swoje rewelacje Bryan Mark Rigg opublikował w pracy "Żydowscy żołnierze Hitlera: Nieznana historia nazistowskich praw rasowych oraz mężczyzn pochodzenia żydowskiego w wojsku niemieckim". Rigg rozważył kwestię "kto jest Żydem" i przedstawił problem asymilacji w Niemczech i Austrii, ze szczególnym naciskiem na służbę wojskową jako odzwierciedlenie najwyższego stadium asymilacji. Opisał ewolucję polityki Hitlera w stosunku do tzw. "mieszańców" (Mischlinge). Większość z nich odrzucała identyfikację z Żydostwem. Uważali się za Niemców. Wielu popierało narodowy socjalizm. Bardzo często antysemityzmu Hitlera i NSDAP nie odnosili do siebie ale do tzw. "Wschodnich Żydów" (Ost Juden). W 1935 r. jeden z przywódców skrajnie prawicowej organizacji Narodowych Żydów Niemieckich zapewnił Hitlera, że „on i jego towarzysze walczyli aby nie wpuścić Ost Juden do Niemiec.” Kontynuował: „Te hordy wpół-azjatyckich Żydów” to „niebezpieczni goście.” Dlatego trzeba ich „bezwzględnie wyrzucić” z Niemiec.

Swoje rewelacje Bryan Mark Rigg opublikował w pracy "Żydowscy żołnierze Hitlera: Nieznana historia nazistowskich praw rasowych oraz mężczyzn pochodzenia żydowskiego w wojsku niemieckim". Już sam tytuł brzmi jak oksymoron. Co? Żydzi służący u Hitlera? Jest to dla większości zupełnie szokującym absurdem. Dla niektórych zapewne zabrzmi to jako jakieś antysemickie pomówienie, spisek.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Galeria

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
Niedawno zakończył się tydzień, w którym obchodziliśmy  po raz kolejny "Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu".

Przy tej okazji w Niemczech, USA, Austrii, UK, Włoszech i prawdopodobnie jeszcze w wielu innych krajach wylał się potok kłamstw na temat "udziału" Polaków w ludobójstwie dokonanym przez Niemców w czasie II Wojny Światowej. Oprócz już standardowego zwrotu "polskie obozy zagłady/koncentracyjne" publikowanego w przeróżnych formach w mediach czy wyrażanego w wypowiedziach  polityków oraz tzw. autorytetów pojawiło się też oskarżenie Polaków o współudział oraz pomocnictwo w niemieckim procederze "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej", czyli w Holocauście. Wcześniej też mieliśmy do czynienia nawet z użyciem zwrotu: "polskie SS".

Dość dużo na temat tego ogólnoświatowego oczerniania Polski i Polaków napisałem w swoim tekście: "Żądajmy reparacji wojennych oraz milionów za zniesławianie Polski i Polaków!" [1]. Próbowałem w nim znaleźć odpowiedź dlaczego zarówno niemieckie, ale też np. żydowskie środowiska z taką determinacją próbują napisać fałszywą historię II Wojny Światowej i ludobójstwa dokonanego przez Niemców. Nie wiem, czy mi się to udało, ale odsyłam do artykułu.

Natomiast nie mogę też przejść obojętnie nad oszczerstwami dotyczącymi domniemanej pomocy a nawet współsprawstwa Polaków w Holocauście Żydów. Liczebnie nawet więcej, bo około 8 mln. zginęło w Polsce w czasie II WŚ Polaków niż Żydów (11 mln Polaków - 3 mln polskich Żydów). Dane te są oczywiście przybliżone oraz obarczone błędem i oparte na przedwojennych i powojennych spisach ludności. Istnieją też źródła mówiące, że z rąk niemieckich nazistów i sowieckich komunistów zginęło około 22 mln. Polaków. I jak się to ma do szacowanej i powielanej cały czas zagłady 6 mln. Żydów?

Współsprawstwo Polaków w zagładzie Żydów jest kolejnym wielkim kłamstwem, o którym musimy mówić i je prostować. Jest to obraza naszego narodu i takie stwierdzenia winny być przedmiotem not dyplomatycznych polskiego rządu.

Owszem. Jak w każdym narodzie, również w Polsce okresu wojennego zdarzały się przypadki haniebnego zachowania Polaków. W obszarze prześladowania i ludobójstwa dokonywanego na Żydach tacy Polacy nazywani byli "szmalcownikami". Żądali oni np. okupu na ukrywających się Żydach lub szantażowali pomagających im Polaków. Według niektórych historyków (G.S. Paulsson, J. Grabowski - za Wikipedia) gangi szmalcowników działały przede wszystkim w dużych miastach, gdzie Niemcy tworzyli getta dla Żydów oraz tam, gdzie znajdowały się niemieckie obozy koncentracyjne (obozy zagłady). Liczbę szmalcowników trudno oszacować, ale np. w Warszawie wspomniani historycy mówią o 3-4 tysiącach osób. Polskie Państwo Podziemne (m.in. AK) od marca 1943 roku uważało szmalcowników za zdrajców i skazywało ich na śmierć.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Człowiek stwarza siebie aktami podejmowanego dziedzictwa - ksiądz Józef Tischner

Chciałbym podziękować za słowa prawdy wypowiedziane przez Księdza Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego w programie J. Pospieszalskiego ,,Warto rozmawiać’’. Jednocześnie pragnę pogratulować odwagi w głoszeniu faktów historycznych i trafnej analizie oraz interpretacji w odniesieniu do obiektywnej rzeczywistości. Wydaje się, że ludzie uprawiający politykę w Polsce nie posiadają umiejętności przewidywania przyszłych zdarzeń.

Już Cycero dowodził, że historia est magistra vitae. Należy rozumieć przeszłość, słyszeć, co chce nam ona powiedzieć jako prawdę. To przeszłość odsłania nowe, otwarte ku przyszłości horyzonty. Uczestniczy w procesie kształtowania naszej tożsamości, projektowania siebie, osobistej drogi życia. Przyjmujemy – internalizujemy - historyczne "pouczenia", nadając faktom i zdarzeniom sens.

Obecne narracje prowadzone przez polityków, niektórych historyków, a dotyczące ukraińskiego integralnego nacjonalizmu są narzędziem symbolicznej przemocy, instrumentalnego "zawłaszczania" historii i manipulacji nią. Należy ubolewać nad faktem, że tak fundamentalne, bo pouczające funkcje historii przedstawiane są w tej narracji w postaci zdegradowanej i wypaczonej.