Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Motto:     

Dlatego posłuchajcie słowa Pańskiego, wy wszyscy, panujący nad tym ludem,
który jest w Jerozolimie. Mówicie: "Zawarliśmy przymierze ze Śmiercią,
i z Szeolem zrobiliśmy układ. Gdy się rozleje powódź [wrogów], nas nie dosięgnie,
bo z kłamstwa uczyniliśmy sobie schronisko i skryliśmy się pod fałszem".

Przeto tak mówi Pan Bóg: "Oto Ja kładę na Syjonie kamień,

kamień dobrany, węgielny, cenny, do fundamentów założony.
Kto wierzy, nie potknie się. I wezmę sobie prawo za miarę,

a sprawiedliwość za pion".

Ale grad zmiecie schronisko kłamstwa, a wody zaleją kryjówkę.
Wasze przymierze ze Śmiercią zostanie zerwane, i nie ostoi się wasz układ z Szeolem.
Gdy się rozleje powódź [wrogów], będziecie dla nich na zdeptanie.  

                                              Księga Izajasza 28; 14 – 18

Stawiam tezę, że niedługo w naszej, polskiej przestrzeni publicznej zupełnie jawnie będą stawiać pomniki sławiące ,,męstwo’’ banderowców. Słowa i uczynki prominentnych przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości niebezpiecznie zbliżają się do granicy, poza którą będzie już można robić wszystko.
Można odnieść wrażenie, że minister A. Macierewicz wyznaczył kierunki polityki wschodniej, kiedy wypowiadając się na na temat ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego – powiedział, że „wrogiem, który rozpoczął  i który użył ukraińskich sił nacjonalistycznych do tej straszliwej zbrodni ludobójstwa jest Rosja. To tam jest źródło tego straszliwego nieszczęścia”.

Ta wypowiedź  to niewątpliwie część kampanii – prowadzonej przez środowiska proukraińskie w Polsce oraz probanderowskie na Ukrainie – zmierzające do przerzucenia, wbrew faktom historycznym, odpowiedzialności za ludobójstwo wołyńsko-małopolskie z nacjonalistów ukraińskich na ZSRR (Rosję). Złożenie wieńców przez ministra A. Macierewicza w towarzystwie posła M. Dworczyka na grobie gen. M. Bezruczki i innych ukraińskich żołnierzy zdaje się wpisywać w tę narrację. Inicjatywa posła M. Dworczyka, postawienia pomnika Wschodnich Sojuszników Wojny 1920 roku to prosta droga do upamiętniania w naszym kraju największych zwyrodnialców i morderców Polaków na Kresach. Ciekawe, że takiej gorliwości nie wykazuje p. Dworczyk w sprawie pomnika – jakiegokolwiek pomnika poświęconego upamiętnieniu Rzezi Wołyńskiej. Nie ma w Polsce takiego i nikt o niego nie zabiega. Brak pomnika, który mógłby zachować dla potomnych uwieczniającego bohaterstwo żołnierza polskiego w wojnie bolszewickiej 1920 r. Kiedyś była nawet mowa o Łuku Triumfalnym …
A teraz okazuje się, że najważniejszy jest pomnik Wschodnich Sojuszników Wojny 1920 r. Miałby on stanąć na tym samym cokole, na którym obecnie wspierają się Czterej Śpiący. Nikt jakoś nie wspomina, że drzewiej miał na nim stanąć pomnik ks. Skorupki – bohatera Bitwy Warszawskiej z 1920 r.
Nasuwa się pytanie: Czy Prawo i Sprawiedliwość naprawdę ma większość Polaków za skończonych idiotów?
Poseł M. Dworczyk, dla portalu wpolityce.pl, zauważył, że
 
,,w Polsce wciąż nie ma miejsca, w którym w sposób godny  upamiętnieni są nasi sojusznicy z 1920 roku. Oczywiście powstrzymanie nawały  bolszewickiej było sukcesem przede wszystkim polskiej armii, natomiast nie możemy  zapominać, że ramię w ramię z naszymi żołnierzami walczyli i wspólnie  przelewali krew żołnierze białoruscy pod dowództwem gen.  Bułak-Bałahowicza, czy ukraińscy pod dowództwem atamana Petlury. Naszym moralnym obowiązkiem jest pamięć o tych, którzy nas wspierali i pomogli obronić niepodległość”..

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
Opublikowano: wtorek, 23, sierpień 2011

Dziś mija 72. (Dziś 77. rocznica podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow) rocznica podpisania haniebnego układu między Niemcami a Związkiem Sowieckim, ktory do historii przeszedł pod nazwą paktu Ribbentrop-Mołotow. 23 sierpnia 1939 r. w Moskwie ministrowie spraw zagranicznych: III Rzeszy - Joachim Ribbentrop i ZSRS - Wiaczesław Mołotow podpisali pakt o nieagresji. Do niego jednak został dołączony tajny protokół, który określał "rozgraniczenie obustronnych stref interesów w Europie Wschodniej. W myśl paktu Ribbentrop-Mołotow, "w przypadku zmian terytorialnych w Europie" - czyli likwidacji Polski, granica między ZSRS a Niemcami miała przebiegać wzdłuż linii rzek Narwi, Wisły i Sanu, z wyjątkiem tzw. Litwy Środkowej, która miała przypaść Litwie. Do strefy wpływów Niemiec została zaliczona Litwa, Wolne Miasto Gdańsk i większa część Rumunii. W strefie wpływów ZSRS pozostawiano: Estonię, Łotwę, Finlandię i Besarabię. W tajnym protokole obie strony zobowiązały się też do współpracy w zwalczaniu polskich dążeń niepodległościowych. Na realizację zapisów paktu czekano jedynie kilka tygodni - po agresji niemieckiej na Polskę 1 września 1939 r., na ziemie II RP wkroczyły 17 września wojska sowieckie. 28 września, gdy Polska broniła się jeszcze samotnie przed najeźdźcami, Niemcy i Sowieci podpisali układ "o granicach i przyjaźni", który potwierdzał zawarte wcześniej ustalenia (z wyjątkiem oddania Litwy Sowietom, w zamian za przekazanie wschodniego Mazowsza i Lubelszczyzny Niemcom). Pakt Ribbentop-Mołotow, którego skutkiem był czwarty rozbiór Polski, jest jednym z najbardziej haniebnych układów w historii.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Polacy są opisywani jako sprawcy mordu w Jedwabnem. Tymczasem relacje świadków, przytoczone przez miesięcznik „Wpis” pokazują, że główna wina spoczywa na Niemcach.

Czytamy tam m.in. że to Wacław Kujbida odnalazł i nagrał oraz spisał opowieści naocznych świadków tragicznych wydarzeń. Oto główne fragmenty:

Hieronima Wilczewska nie wygląda na swoje 80 lat. Szczupła sylwetka, elegancka sukienka, siwe włosy upięte wysoko w kok z tyłu głowy. Zawsze w ręce albo gdzieś obok nieodłączny różaniec.

– Urodziłam się i mieszkałam obok Jedwabnego, we wsi Kucze Wielkie — zaczyna opowieść pani Hieronima.

– Stamtąd chodziłam w niedziele i na nauki przed komunijne do kościoła; wtedy, w ten czwartek też przyszłam z Kucz do Jedwabnego. Kiedy wchodziliśmy do kościoła, nic specjalnego nie spostrzegliśmy. Dopiero kiedy wyszliśmy z niego, zobaczyliśmy, że pędzą tłum ludzi do stodoły. Był wielki krzyk i zamieszanie. Podbiegliśmy wszyscy za nimi. Jak to dzieci. Ciągle ich widzę. Ciągle słyszę ten ich krzyk w mojej głowie. Co dnia i na nowo. I codziennie się za nich modlę. (…) — mówi.

– Stłoczonych pędzili ich tam krzykami, do tej stodoły. Do środka. Starszych popychano jednych na drugich, a dzieci, które zostawały na końcu, wrzucali na samą górę. Ot tak, brali za kark, za ramię i wrzucali na sam wierzch.

Kto? Cywile czy umundurowani? — pytam.

– Niemcy — pewnie i bez chwili namysłu odpowiada pani Hieronima, dodając:

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
Przed lekturą poniższego tekstu zalecamy czytelnikowi zapoznanie się z najnowszym tekstem poruszającym kwestię mordu w Jedwabnem: “Pogrom” w Jedwabnem – niech Niemcy przepraszają Żydów za swoją zbrodnię!.

10 lipca minie kolejna rocznica niemieckiej zbrodni w Jedwabnem, mordu dokonanego przez gestapo i Einsatzkomando SS pod dowództwem hauptsturmführera Hermanna Schapera na Żydach. Udział Polaków w tej zbrodni wyglądał tak, jak w przytoczonym poniżej fragmencie stenogramów z procesu łomżyńskiego (w 1949 r.):

(…)(Skazano) Władysława Dąbrowskiego (na rozprawie nie przyznał się do winy, ‘Oskarżony zeznał, że nie chciał iść i Niemcy przez uderzenie w twarz zmusili go do pójścia.’, ‘ z nakazu niemieckiego, popartego zastosowaniem przymusu fizycznego /uderzenie pistoletem po głowie i dłonią w twarz, od ciosu stracił ząb/ udał się na rynek, aby pilnować ludność żydowską’, w śledztwie ‘przyznał się do pilnowania Żydów przez dwie godziny’, ‘treść zeznań złożonych w czasie postępowania przygotowawczego została na nim wymuszona biciem.’(…)
Źródło: Co zapomniano Polakom powiedzieć o procesie łomżyńskim?

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Powstanie Warszawskie było najbardziej bohaterskim epizodem tej wojny. Zdarzało się w historii, że lud wielkiego miasta wyrywał broń z rąk okupanta i wzniecał rozruch, trwający trzy dni czy tydzień. Ale tutaj z podziemi wyszło wojsko, chwyciło niemieckich żołnierzy za ręce i potem przez 63 dni toczyło wspaniałą wojnę, zdobywając oręż na nieprzyjacielu. Niemcy musieli skierować przeciwko powstaniu, poza wojskami pomocniczymi, aż pięć swoich dywizji. Walka pięciu dywizji ze spiskiem konspiracyjnym przez przeszło dwa miesiące – była dotychczas nieznana historii wojen[1].
Ale jak strumień wody może być obrócony na koło młyńskie i przynosić pożytek, albo obrócony na dom i zalać go i zniszczyć, tak i to wspaniałe bohaterstwo polskiego żołnierza i młodzieży, polskiej kobiety i dziecka, zamiast pomocy przyniosło nam tylko powiększenie narodowej klęski.
Zniszczono w Warszawie resztki siły narodu i to odbije się na wydarzeniach politycznych, które już rychło nastąpią.
Warszawa została zniszczona, spłonęła przeszłość i dusza Polski. Od człowieka, który przybył z Polski słyszałem: naród polski bez Warszawy już jest innym narodem, niż był, gdy Warszawa żyła. Jesteśmy po jej stracie narodowo, kulturalnie, duchowo ubożsi. Do Warszawy podczas okupacji spłynęły z całej Polski zabytki, pamiątki, amulety przeszłości, amulety narodu. Zginęły bezpowrotnie i tak jak nie można przywrócić życia człowiekowi, tak nie można wskrzesić tego, co z nimi zginęło.
Warszawa została zniszczona bardziej niż Berlin, niż inne miasta niemieckie, tak jak klęska Polski w tej wojnie, w której Polacy walczyli w obozie zwycięzców, jest większa od klęski Niemiec.