Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Polska
Kraj w Europie
Polska to wschodnio-europejski kraj nad  Morzem Bałtyckim znany ze średniowiecznej architektury i żydowskiego dziedzictwa.

– w ten sposób Google charakteryzuje kraj dumnych Polaków. Dla Polaka ta definicja jest bardziej bolesna niż trzy rozbiory jego kraju. Dlaczego zatrzymują się na Polsce, krzyknąłby.

Dlaczego Google opisuje: 

Anglia
Kraj Zjednoczonego Królestwa
Anglia, miejsce urodzenia Szekspira i The Beatles.

Zamiast “Anglia to europejski kraj na wyspie na Morzu Północnym, znany z jamajskich rastafarian”?

(Movement in Jamaica, also known as Rastafari - przyp red. wsp)

Współczuję wam, polscy przyjaciele. Bardzo poniżające być znanym nie z czynów waszych przodków, ani z potężnego miecza Jana Sobieskiego, który ocalił Wiedeń dla chrześcijaństwa, ani z wiedzy o gwiazdach Kopernika, ani z łagodnej muzy Mickiewicza i Chopina, a za coś całkiem marginalnego dla waszej kultury i historii, przynajmniej tak marginalnego jak rastafarianie dla Brytyjczyków.

Rosjanie i Niemcy podzielili wasz kraj trzykrotnie, ale nie sądzili, że waszym jedynym pretekstem do sławy jest to, że byliście gościnni dla Żydów. Ta bardzo żydowska postawa jest typowa dla Ameryki w naszych czasach, ponieważ Stany Zjednoczone stały się bardziej żydowskie niż kiedykolwiek była Polska. I za gościnność odpłaca się wam podłą monetą.

Na polskiej ziemi Żydzi mieszkali przez wieki, i żyli bardzo dobrze, aż przenieśli się na nowe pastwiska – do Ameryki, Niemiec, Rosji, Izraela. Mój ojciec był polskim obywatelem, i kochał swoje wspomnienia o ziemi i jej ludzie, i tak czuli inni Żydzi z jego pokolenia.

Ale zorganizowane żydostwo miało inne pomysły.

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Polacy, jako ofiary Hitlera, są z punktu widzenia religii Holokaustu wyjątkowo niewygodni. Nawet jeśli naszych ofiar było mniej niż ofiar żydowskich, to wciąż jest to liczba porównywalna z liczbą zamordowanych Żydów mówi w rozmowie z PCh24.pl Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”, autor książki „Krew na naszych rękach?”.

Dlaczego, zdaniem Żydów, Nowy Testament jest pierwszym i najważniejszym źródłem antysemityzmu?

Oczywiście, nie można tu uogólniać i mówić, że twierdzą tak wszyscy Żydzi. Jest natomiast faktem, że od końca XIX wieku wielu ich egzegetów i badaczy starało się wskazywać na rzekomy antysemityzm zawarty w Nowym Testamencie. W pewnej mierze wynikało to z faktu, że dawne antychrześcijańskie stanowisko – tradycyjne, przekazywane przez Talmud, czyli podstawową księgę judaizmu, zaczęło być prezentowane w nowej, naukowej formie.

Prawdziwy przełom w tej sprawie nastąpił po II wojnie światowej. Od tej pory przekonanie, że Nowy Testament zawiera teksty antysemickie, zaczęło dominować wśród badaczy. Główny zarzut, jaki większość z nich czyni Ewangeliom jest taki, że mają one zniekształcać prawdę historyczną, przesuwając winę na Żydów i pokazując ich w fałszywym, negatywnym świetle. Teza, że Ewangelie oczerniają Żydów i wybielają Rzymian, jest niemal wszechobecna – można ją spotkać u teologów katolickich, protestanckich i żydowskich.

Zdaniem tych autorów, Ewangelie powstały późno, bo 30-40 lat po śmierci Jezusa Chrystusa. Miałyby zatem, według nich, w dużym stopniu stanowić zapis polemik wczesnych chrześcijan z Żydami, a nie opis faktów.

Ocena użytkowników: 4 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywna
Niechciany, napiętnowany Orban

orbanNiedawna wizyta (19 lutego br.) Viktora Orbana w Polsce – jej charakter, przebieg i medialny wydźwięk, pokazały jak na dłoni, ile jest realnie warta i do czego konkretnie służy lansowana do niedawna tak forsownie koncepcja tzw. integracji środkowoeuropejskiej (określanej też niekiedy w niektórych kołach bardziej szumną nazwą projektu „Międzymorza”). Szef węgierskiego rządu został potraktowany w Warszawie w sposób doprawdy obcesowy, skrajnie niedyplomatyczny, by nie powiedzieć – wprost chamski. Wyrażając się dokładniej, został dosłownie publicznie zrugany przez urzędującą premier III RP, p. Ewę Kopacz za łamanie „jedności Unii Europejskiej” poprzez egoistyczne i samowolne konszachty z Putinem. „Jedność Grupy Wyszehradzkiej i potępienie polityki agresji (oczywiście ze strony Rosji –AT.) jest rzeczą fundamentalną” – orzekła bez najmniejszych ogródek p. premier na wspólnej konferencji prasowej po spotkaniu z Orbanem. Nie dziwi więc ani trochę, że prawie cała węgierska prasa pisała w swych komentarzach o wyjątkowo chłodnym przyjęciu swojego premiera przez „polski” establishment rządzący, o okazanej mu niemal jawnie, i to z wielu stron, niechęci i dezaprobacie, czy wręcz o ostentacyjnym wyproszeniu Orbana z polskiej stolicy.

Co było zatem powodem i podłożem tej z pewnością bardzo przykrej dlań sytuacji i jakie to konkretnie „grzechy” tenże popełnił, że podano mu tu taką wyjątkowo gorzką i nieprzyjemną „czarną polewkę”. Otóż rejestr tych „grzechów” jest doprawdy długi, jakkolwiek sprawdzają się one wszystkie do jednej kategorii notorycznego wyłamywania się ze wspólnej, „dogmatycznie” ujętej unijnej i euroatlantyckiej polityki wschodniej i układania się z Moskwą na własną rękę. Wymieńmy tylko największe i najcięższe z nich. I tak jeszcze początkiem marca ub. roku, nie bacząc na narastający kryzys i napięcie w stosunkach unijno-rosyjskich wywołane rosyjską aneksją Krymu, Orban zdecydował się kontynuować projekt rozbudowy jedynej węgierskiej elektrowni atomowej w Paks w oparciu o rosyjskie technologie i także, co nie mniej istotne, kredyty, w efekcie czego podpisano wtedy stosowną umowę o strategicznej współpracy w zakresie energetyki atomowej między FR a Węgrami. Argument był bardzo prosty – takie rozwiązanie nie tylko zapewni Węgrom tańszą energię, ale i w perspektywie czasu ma im dać dodatkowe miejsca pracy. Niedługo potem, przy końcu tegoż miesiąca, śmiał otwarcie zakwestionować zasadność, celowość i efektywność unijnych sankcji gospodarczych wymierzonych przeciwko Rosji ( wcześniejsze sankcje polityczne, sprowadzające się w ogólnym zarysie do zawieszenia względnie ograniczenia kontaktów czysto politycznych między UE a FR, np. wprowadzenia zakazu wjazdu niektórych rosyjskich oficjeli na jej obszar, zbył milczeniem, nie wyrażając żadnych obiekcji i krytycznych komentarzy). W tej jednak zupełnie nowej jakościowo sytuacji zareagował bardzo konkretnie i jednoznacznie. „Poszerzenie sankcji przeciwko Rosji o kroki natury gospodarczej nie leży w interesie Unii Europejskiej, a Węgier w szczególności” – oświadczył w wywiadzie dla jednego z czołowych, najbardziej opiniotwórczych tytułów węgierskiej prasy. Chodziło mu w tym wypadku – rzecz jasna – przede wszystkim o węgierskie interesy gospodarcze, w pierwszym rzędzie w branży rolno-spożywczej, mocno zagrożone unijno-rosyjską wojną gospodarczą. Później wypowiadał się konsekwentnie w tym samym duchu jeszcze wielokrotnie.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
Przypominamy
  1. Brak rachunków za prąd; elektryczność jest darmowa dla wszystkich obywateli.
  2. Brak oprocentowania pożyczek; banki w Libii są państwowe, a zero procentowe pożyczki są prawnie zagwarantowane dla wszystkich.
  3. Posiadanie mieszkania jest w Libii uważane za prawo człowieka.
  4. Wszyscy nowożeńcy w Libii otrzymują 60000 dinarów (50000 dolarów amerykańskich) rządowego wsparcia na zakup mieszkania.
  5. Edukacja i opieka zdrowotna są bezpłatne. Przed rządami Kadafiego tylko 25 % Libijczyków umiało czytać i pisać. Dziś wskaźnik ten wynosi 83%.
  6. Jeśli Libijczycy chcą zostać rolnikami – otrzymują ziemię, budynki gospodarcze, sprzęt, nasiona, żywy inwentarz za darmo.
  7. Jeśli Libijczyk nie może znaleźć wsparcia edukacyjnego i medycznego, którego potrzebuje – rząd funduje mu wyjazd zagraniczny i stypendium w wysokości 2300 dolarów amerykańskich na miesiąc w celu zaakomodowania się i na wynajęcie samochodu.
  8. Gdy Libijczyk kupuje samochód to rząd dopłaca mu połowę ceny auta.
  9. Cena benzyny w Libii wynosi 14 centów amerykańskich za jeden litr.
  10. Libia nie ma zagranicznych długów, a jej rezerwy dochodzące do 150 miliardów dolarów amerykańskich zostały zamrożone.

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
(...) "Niektóre z postawionych w mojej książce tez nie wytrzymają prawdopo dobnie próby czasu. Ale też nie formułuję w nich niepodważalnych prawd o stosunkach polskożydowskich w czasie ostatniej wojny przerywam jedynie mur milczenia wokół niewygodnych dla Polaków i Żydów tematów, z nadzieją, że zapoczątkuje to otwartą dyskusję i współpracę w badaniach historycznych nad tymi aspektami wspólnych dziejów, które do dziś pozostają niewyjaśnione lub o istnieniu których, my i Żydzi, nie mieliśmy dotychczas pojęcia. Innej drogi do prawdy nie ma.

A tylko prawda, nawet najbardziej bolesna, może sprawić, że po dziesięcioleciach nieporozumień w ocenie zagłady, po lawinach wzajem nych słusznych lub niesłusznych oskarżeń, nasze narody znajdą drogę do osta tecznego pojednania. Podstawę źródłową prezentowanych badań stanowią przede wszystkim źródła żydowskie. Z tej przyczyny, że badając źródła polskie, nie byłam w stanie przełamać braku ostatecznej jasności obrazu badanych zagadnień. Nieustannie odnosiłam wrażenie, że dotykam takich fragmentów wojennej polskożydow skiej rzeczywistości, których polskie źródła nie obejmują, a więc nie pozwolą nigdy na ich ostateczne zrozumienie i sklasyfikowanie; zrozumiałam, że jeśli kiedykolwiek znaleźć mam odpowiedź na nurtujące mnie pytania, to wskazówek szukać muszę u autorów żydowskich; że trzeba szukać światła żydowskiego, które jako jedyne z wyrazistością ważnych detali objawić może to, co ukryte przed nieżydowskimi oczami.

Ponieważ światło na zrozumienie stosunków polskożydowskich mogli rzucić tylko autorzy żydowscy, którzy widzieli sprawy takimi, jakie one naprawdę były, prezentowane w książce badania w sensie literatury i źródeł oparłam nieomal wyłącznie na autorach żydowskich Lektura autorów żydowskich, zarówno historyków jak i autorów różnego rodzaju wspomnień, kronik i relacji, nasunęła mi w pewnym momencie myśl, że pierwszy błąd w badaniach stosunków polsko-żydowskich w czasie drugiej wojny światowej tkwi w traktowaniu Żydów polskich zwykłą miarą, to znaczy przykładaniu do nich miar znanych z historii europejskich narodów lub postrzeganiu jako jednej z wielu żyjących na polskich ziemiach mniejszości narodowej. Rozumiejąc narodowo-religijną i kulturową wyjątkowość polskich Żydów, przystąpiłam do ponownego odczytania podstawowych żydowskich źródeł powstałych w latach drugiej wojny światowej. Stawiając żydowskim źródłom nowe pytania, otrzymałam odpowiedzi, które zadecydowały o ostatecznym zakresie i kształcie prezentowanej książki.

Podkategorie