Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna


W „polskiej Fatimie” – w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na zakopiańskich Krzeptówkach dokonano dziś uroczystego odnowienia Aktu Poświęcenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi. To wydarzenie wpisuje się w 100. rocznicę objawień fatimskich oraz w 20. rocznicę pobytu Ojca Świętego Jana Pawła II w Zakopanem.

Dzisiejsze uroczystości zgromadziły na zakopiańskich Krzeptówkach tłumy wiernych nie tylko z Zakopanego i okolic, ale z różnych stron naszej Ojczyzny oraz świata. Obecni byli także przedstawiciele najwyższych władz państwowych na czele z prezydentem Andrzejem Dudą oraz premier Beatą Szydło.

Uroczystej Mszy św. przewodniczył ksiądz arcybiskup Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

– Orędzie fatimskie, którego 100–lecie obchodzimy w tym roku, jest orędziem nadziei i jednocześnie także orędziem radości (…). To co niesie ze sobą orędzie to są właśnie słowa Matki Najświętszej: Moje Niepokalane Serce Zwycięży. Czyli jakkolwiek przedstawiały by się nam czasy obecne, jakkolwiek byśmy je oceniali to ostatecznie na końcu czasów stoi zwycięstwo Maryi. Zwycięstwo Jej Niepokalanego Serca – zaznaczył ks. abp Stanisław Gądecki.


Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
Wtorek, 6 czerwca 2017 (10:59) 6 czerwca 2017 roku o godzinie 18.00 w Zakopanem Konferencja Episkopatu Polski ponowi Akt Poświęcenia Kościoła w Polsce i Ojczyzny Niepokalanemu Sercu Maryi. W uroczystości udział weźmie prezydent Polski Andrzej Duda z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą. W programie wydarzeń w sanktuarium na Krzeptówkach zaplanowano o godz. 15.00 nabożeństwo ku czci Bożego Miłosierdzia i adorację Najświętszego Sakramentu, o godz. 16 program słowno-muzyczny „Spotkania z piękną Panią 100 lat temu” i modlitwę różańcową w wykonaniu Pallotyńskiej Diakonii Muzycznej. O godz. 18.00 rozpocznie się na Krzeptówkach Msza św. z ponowionym Aktem Poświęcenia Kościoła w Polsce i Ojczyzny Niepokalanemu Sercu Maryi.

Eucharystii będzie przewodniczył ks. abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, a Słowo Boże wygłosi ks. bp Virgílio do Nascimento Antunes, biskup diecezji Coimbra z Portugalii (były rektor sanktuarium w Fatimie). To właśnie w tej Eucharystii będzie uczestniczyła para prezydencka. Dzień zakończy koncert przy ołtarzu papieskim. Będzie to prapremiera Kantaty „Totus Tuus – CałyM Twój...”. Para prezydencka spotka się z Konferencją Episkopatu Polski na uroczystej kolacji w hotelu „Merkury”, dawnym „Kasprowym”. Będzie to spotkanie zamknięte. 6 czerwca to także dzień, kiedy decyzją zarządu Polskich Kolei Linowych wyjazd i zjazd kolejką na Kasprowy Wierch będzie darmowy.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Ryszard Mozgol
Sola haeresis, czyli marny żywot Marcina Lutra

Niebawem pojedyncze opinie i głupstwa ludzkie zastąpią prawdy tradycji i zasady zbawienia.

Cesarz Maksymilian I do generała augustianów Gabriela z Wenecji (1518 r.)

Spośród wielu postaci historii chrześcijaństwa wzbudzających kontrowersje, Luter należy do najważniejszych. Gdybyśmy przejrzeli potężną literaturę poświęconą augustiańskiemu mnichowi, którego poglądy wstrząsnęły Kościołem w XVI w. i podzieliły Europę, to zauważylibyśmy, że w zależności od potrzeby chwili jego bezkrytyczni zwolennicy robili z niego coraz to nową osobistość. Dla rodzącego się w XVII w. protestanckiego „mistycyzmu” Luter był ascetycznym, pełnym gorącej wiary i poświęcenia religijnym przewodnikiem ludu, lepszym nawet od Mojżesza lub Eliasza. Z kolei dla oświeceniowych myślicieli niemieckich, takich jak Goethe, Herder, Wieland czy Walch, dalekich od obyczajowego purytanizmu, Luter stał się wybitnym humanistą i wolnomyślicielem, źródłem nowożytnej kultury, religijnym oswobodzicielem z pęt narzuconych przez obmierzłe papiestwo. Dla pokolenia Bismarcka objawił się jako największy Niemiec, zwiastun potęgi i chwały, taki „żelazny polityk Luter”. Aktualnie widzimy nowe wcielenie „wittemberskiego mistrza”, który stał się prekursorem odnowy religijnej, ożywczego powiewu swobody religijnej, emanacją specyficznej niemieckiej religijności – ot, sympatyczna postać pragmatycznie myślącego mnicha, który rozpoczął niemiecką inkulturację i dostosowywanie Kościoła do panującego ducha czasów. Jeśli jednak podejmiemy trud odrzucenia całej tej propagandowej protestanckiej gloryfikacji, przesłodzonego słowotoku modernistów i legend stworzonych przez nazbyt gorliwych polemistów, znajdziemy obraz diametralnie różny od powszechnie przedstawianego. Kim zatem był ten, o którym pobłażliwie napisał G. K. Chesterton jako o „jednym z tych wielkich żywiołowych barbarzyńców, którym zaiste dano zmienić świat”?

Wielkie nadzieje

Marcin Luter przyszedł na świat 10 XI 1483 r. w leżącym w Górnej Saksonii Eisleben, podczas chwilowego pobytu rodziców w tej miejscowości. Rodzice Marcina, Jan i Małgorzata z Lindemannów, byli z dziada pradziada wieśniakami związanymi ze wsią Möra. Jako że rodzina była liczna, a przez to trudna do utrzymania z niewielkiego kawałka ziemi, przenieśli się do miasteczka Mansfeld, gdzie ojciec Lutra znalazł pracę górnika. Dom Lutrów należał do domów ubogich, w którym trudności materialne były na porządku dziennym. Pomimo tego zadbano o wykształcenie syna, który nie tylko odznaczał się wśród rodzeństwa zaletami umysłu, ale również podejmował liczne wysiłki, by zdobyć środki potrzebne do rozpoczęcia kształcenia. Wielu biografów podkreślało pobożność rodziców Marcina, chociaż umyka im fakt, iż decyzja o wstąpieniu do nowicjatu zakonnego podjęta przez syna wywołała raczej sprzeciw ojca, który chciał z syna uczynić prawnika. Trudno jednak odkryć wszystkie pobudki kierujące jego motywami. Kształcenie dorastającego młodzieńca możliwe stało się dzięki wsparciu udzielonemu, jak to często miało miejsce w tamtych czasach, przez bogate osoby spośród stanu mieszczańskiego oraz arystokracji. Finansowego oparcia udzieliła młodzieńcowi przepełniona miłosierdziem wdowa von Cotta, u której Luter przez jakiś czas zamieszkał i dzięki której miał dużo czasu na poświęcenie się nauce. Szła mu ona wyjątkowo dobrze i w Eisenach, i w Erfurcie, gdzie zakończył naukę z najlepszymi lokatami, otrzymując „godność mistrza sztuk”. Głowa młodego Marcina przepełniona była ambitnymi planami, cele jego działania były dalekosiężne, górnolotne i nabrzmiałe od wiary we własne siły. Należało piąć się w górę! W takim razie, jakie były powody wstąpienia do zakonu augustianów?

Nie powołany, ale porwany...

Powołanie jest łaską Boga, z którą współdziała wola człowieka. Rodzi się we wnętrzu ludzkiego serca, ale kształtu nabiera poprzez działanie rozumu. Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na postawione pytanie. Biografowie niemalże jednogłośnie zapewniają, w oparciu o słowa samego Marcina Lutra („...non tam tractus, quam raptus...” – „nie tyle pociągnięty, co porwany”), że decyzja o wstąpieniu do zakonu była związana z chwilowym impulsem spowodowanym w 1505 r. gwałtowną śmiercią jego przyjaciela Aleksego, zabitego w pojedynku, oraz burzą, która dopadła idącego młodzieńca. W czasie nawałnicy, bojąc się o swoje życie, miał podobno wzywać opieki św. Anny i złożyć przyrzeczenie wstąpienia do klasztoru. Argumentacja dość pokrętna, chociaż należy podkreślić, że Luter był człowiekiem niezwykle impulsywnym, całkowicie pozbawionym cnoty roztropności, podejmującym decyzje nagle, bez rozwagi. Ludzie, którzy go znali, często byli świadkami przejawów jego cholerycznego usposobienia, przez co był uważany za niezrównoważonego, a przez niektórych nawet za opętanego. Jego choleryczna natura w połączeniu z chorobliwą ambicją była zdaniem J. Maritaina wzorcowym przykładem posuniętego do samodestrukcji egoizmu. Maritain tak pisał o charakterze Lutra:

Ten gwałtownik miał w sobie wiele dobroci, szlachetności, miękkości. Przy tym niepohamowaną pychę i bezgraniczną próżność. Rozum nie odgrywał u niego wielkiej roli. Jeśli pod nazwą inteligencji należy rozumieć zdolność chwytania tego, co ogólne, rozróżniania istoty rzeczy, posłusznego zdążania wzdłuż subtelnych szlaków rzeczywistości – Luter inteligentny nie był, raczej ograniczony, przede wszystkim uparty. Lecz w niezwykłym stopniu posiadał zmysł konkretności, inteligencję praktyczną, przebiegłość oraz spryt, zdolność spostrzegania zła u innych, sztukę wynajdywania tysiąca sposobów wyjścia z kłopotliwej sytuacji i druzgotania przeciwnika.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Historia Trzeciej Tajemnicy

  • Trzecia Tajemnica (13.07.1917 r.)
  • 1917-1920: dzieci wspominają o tajemnicy, o której nie wolno im mówić szczegółowo;
  • w latach ’20: Łucja odkrywa pierwszą część tajemnicy: wizję piekła;
  • w latach ’30: Łucja odkrywa drugą część tajemnicy, mówi, że jeszcze istnieje trzecia część, o której nie wolno jej [na razie] mówić,
  • w 1944: po długiej, ciężkiej chorobie s. Łucja pisze trzecią część Wielkiej Tajemnicy 2 stycznia i oddaje ten zapis biskupowi Leirii; biskup składa list w swoim prywatnym sejfie. S. Łucja mówi mu, że Matka Boska życzy sobie, aby tajemnica była opublikowana w 1960 r. albo przez biskupa, albo przez kardynała Lizbony;
  • w 1957: Rzym wymaga przesłania Trzeciej Tajemnicy, ale papież Pius XII nie chce jej czytać,
  • w 1959/60: katolicy na całym świecie czekają na publikację Tajemnicy. Watykan potwierdza, że papież Jan XXIII przeczytał tajemnicę. 8.02.1960 r. Watykan wydaje komunikat, że tajemnica nie będzie opublikowana. Powód tej decyzji: „Treść tajemnicy nie jest ważna; żyjemy w czasie wielkiej odnowy, nie trzeba teraz alarmu, sentymentalizmu i gróźb”;
  • od 1960: Fatima traci coraz więcej wpływy, pozostając karykaturą Fatimy, tzn. sentymentalizm pięknych objawień bez prawdziwych wymagań, bez istotnego żądania Matki Boskiej;
  • od 1965: rewolucja w Kościele: wprowadzenie masońskiego ideału we wszystkich instytucjach kościelnych, zniszczenie autentycznej Wiary i zniewaga wiecznego zbawienia;
  • papieże: Paweł VI, Jan Paweł I, Jan Paweł II czytali Tajemnicę, lecz nie chcieli jej publikować. Pozwolili natomiast, aby kilka osób mogło ją przeczytać (biskupi z Fatimy, kard. Ratzinger);
  • Jeśli ludzie pytają s. Łucję o Tajemnicę, ta zawsze odpowiada, że nie wolno jej nic mówić;
  • 1981: charyzmatyzm daje początek nowym objawieniom „Matki Bożej” w Medjugorje. Tekst „orędzia” wskazuje, że chodzi tu raczej o imitację Fatimy, o staranie się zastąpienia wymagań fatimskich „orędziami” z Medjugorje. Od tej chwili coraz mniej pielgrzymek zmierza do Fatimy (ok. 70% mniej), porównanie publikacji książkowych ukazuje wszechobecność tematu Medjugorje, natomiast coraz mniej pisze się o Fatimie;
  • aż do dzisiejszego dnia Trzecia Tajemnica jeszcze nie jest znana. Coraz mniej ludzi interesuje się Fatimą i tą Tajemnicą. Zdaje się, że plan modernistów realizuje się: Fatima musi być pogrzebana, bo te orędzia są przeciw naszym staraniom pokoju na świecie, zrozumienia z wszystkimi, ekumenizmu i nowego rodzaju religii.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
Antonio Socci: Nieujawniona część proroctwa fatimskiego
"Bądź spokojna, napisz to, o co cię proszą, ale nie opisuj znaczenia, tj. tego, co zostało ci pozwolone zrozumieć..."

Benedykt : "Myli się ten, kto myśli, że misja proroctw z Fatimy jest zakończona".
 
 ==================================
Wybór: RAM
"O tym, co przez nikogo nie zostało powiedziane na temat Fatimy, a co jest przerażające"
 
Quello che nessuno ha detto su Fatima e che fa tremare
http://www.antoniosocci.com/5921-2/#more-5921 
Antonio Socci   14 maj 2017     tłum. RAM
   
W stulecie pierwszego objawienia w Fatimie wszystkie mass-media na nowo zajmują się przepowiednią dotyczącą XX wieku i tajemnicami z nią związanymi.
   
Co wiadomo na dzień dzisiejszy?
 
Przez wiele lat analizowałem wydarzenie, o którym mowa, a przede wszystkim zagadkę trzeciego sekretu, jego publikację w roku 2000 oraz dyskusje wokół jego integralności.
   
Sądzę, że sensacyjny przełom w tej sprawie dokonał się kilka lat temu – całkowicie niezauważony przez wszystkich i do dnia dzisiejszego ignorowany.
 
 
Pisałem o tym 17 sierpnia 2014 na łamach  "Libero",  sygnalizując, że w Portugalii, siostry Karmelitanki z klasztoru w Coimbrze (w którym żyła i w roku 2005 umarła siostra Lucia dos Santos – ostatnia z jasnowidzących) – opublikowały książkę, noszącą tytuł: "Um Caminho Sob o Olhar de Maria".  Jest to biografia siostry Łucji, w której zawarte są także zapisy objęte tajemnicą i wcześniej nieopublikowane.  
 
Książka została prawie że całkowicie niezauważona – mnie jednak miarodajne źródło poinformowało, że na jej stronach ukryta jest niezwykła wiadomość.