
Amerykańscy oficjele wypowiedzieli się w niedzielnym “Daily Telegraph”, iż amerykańskie siły zbrojne zostały wysłane do Jemenu aby zapobiec przekształceniu się tego kraju w rezerwową bazę dla mitycznej Al-Qaedy. Tymczasem wszystko wskazuje na to, iż żadna organizacja pod nazwą “Al-Qaeda” po prostu nie istnieje i nigdy nie istniała, lecz jest sztucznym tworem spreparowanym przez administrację G.W. Busha aby mieć pretekst do wszczynania wojen mających na celu kontrolę zasobów ropy (a także wojen w interesie Izraela, który praktycznie rządzi Stanami Zjednoczonymi). Al-Qaeda pojawiła się nagle i znikąd dopiero po wypadkach 9/11. Nie rozumiemy po prostu, jak istnienie tak rzekomo świetnie kierowanej i dużej organizacji mogło ujść bystrym agentom CIA.
Tak więc urodzony na Hawajach laureat Nobla właśnie wciąga Stany Zjednoczone w kolejną wojnę.
Zob. też http://www.presstv.ir/detail.aspx?id=113672§ionid=351020206
Za: Dziennik gajowego Maruchy