Drukuj
Kategoria: Pamięć Walka i Męczeństwo
Odsłony: 12530

Ocena użytkowników: 2 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

26 marca 1943 roku o 17. 30 na skrzyżowaniu warszawskich ulic, Bielańskiej i Długiej, dało się słyszeć przeciągły gwizd. W ten sposób Władysław Cieplak „Giewont”, dał swoim kolegom z Szarych Szeregów sygnał do rozpoczęcia akcji odbicia z rąk hitlerowców, Janka Bytnara „Rudego” Brawurowa operacja polskiego podziemia przeszła do historii pod nazwą „Akcji pod Arsenałem”

 Cztery dni wcześniej, w nocy 22 na 23 marca Gestapo wkroczyło do mieszkania przy alei Niepodległości 159. Aresztowano „Rudego” i jego ojca Stanisława. W tym czasie 22 letni Jan Bytnar był komendantem Hufca „Południe” warszawskich Grup Szturmowych Szarych Szeregów. „Rudy”, który przed wojną aktywnie działał w harcerstwie, od początku okupacji zaangażował się w działalność podziemną. Działając w strukturach Organizacji Małego Sabotażu „Wawer” kierował kilkudziesięcioma akcjami wymierzonymi w okupanta. Do najbardziej spektakularnych należała między innymi akcja zerwania niemieckiej flagi z gmachu „Zachęty’, czy też narysowania kotwicy Polski Walczącej na cokole pomnika Lotnika. Uczestniczył też w akcjach typowo bojowych takich jak wysadzenie torów kolejowych pod Kraśnikiem, był to zresztą element większej operacji pod nazwą „Wieniec II” w wyniku  której, uszkodzono lub zniszczono tory w kilku miejscach, a także wysadzono mosty w Radomiu i Chotyłowie.

 Wiadomość o aresztowaniu „Rudego”, szybko trafiła do jego przełożonego, a jednocześnie przyjaciela ze szkolnej ławy Tadeusza Zawadzkiego „Zośki”. Jeszcze tego samego dnia  powiadomił on o tym swoich zwierzchników, zabiegając jednocześnie o zgodę na natychmiastową próbę odbicia Bytnara. Jak się okazało nie było to takie łatwe. Cała akcja wymagała zgody Komendy Głównej Kierownictwa Dywersji. Niestety, upoważniony do podjęcia takiej decyzji, dowódca Oddziałów Dyspozycyjnych Kedywu, Jan Kiwerski „Lipiński” przebywał poza Warszawą. Mimo to „Zośka” postanowił kontynuować przygotowania do akcji, która otrzymała  kryptonim „Meksyk”. W ciągu kilku godzin opracowany został odpowiedni plan. Odbicie miało nastąpić jaszcze tego samego dnia po południu. Skrupulatnie opracowany plan  polegał na zaatakowaniu więziennej budy, którą przewożony był „Rudy”. Niemcy codziennie przewozili więźniów z Pawiaka do siedziby Gestapo w alei Szucha i z powrotem. Należało wybrać odpowiednie miejsce i czas akcji. Po rekonesansie, „Zośka” razem ze Stanisławem Broniewskim „Orszą” wybrali skrzyżowanie Bielańskiej i Długiej nieopodal Arsenału.   W tym miejscu buda zwalniała, co dawało większe szanse na jej zatrzymanie. Pierwszy atak polegający na rzuceniu butelek zapalających miała wykonać sekcja  kierowana przez Jana Rodowicza „Anodę”. Kolejna grupa dowodzona przez Sławomira Bittnera „Maćka” miała za zadanie ostrzelać szoferkę. Gdyby i to nie pomogło w zatrzymaniu budy, była jeszcze kolejna sekcja, dowodzona przez Jerzego Gawina „Słonia”, która miała ją ostrzelać, oraz grupa z granatami dowodzona przez Aleksego Dawidowskiego „Alka”. Ostatecznie w całą akcję zaangażowanych było 29 osób. 23 marca po południu wszystko było już gotowe, niestety, nie uzyskano zgody z centrali. „Zośka” był zmuszony do odwołania akcji.


  W tym czasie „Rudy” przesłuchiwany był przez Gestapo. SS Oberscharfuhrer Herbert Schulz i SS Rottenfuhrer  Ewald Lange w potworny sposób znęcali się nad Bytnarem. Bity do nieprzytomności, cucony i ponownie bity, „Rudy” nie powiedział nic, co pomogłoby gestapowcom w rozpracowaniu Szarych Szeregów. W maju 1943 roku, w wyniku akcji polskiego podziemia, oprawcy „Rudego” zostali zlikwidowani.

 „Zośka” nie zrezygnował z uwolnienia przyjaciela. 26 marca, dosłownie na kilka minut przed możliwym rozpoczęciem akcji, uzyskano upragnioną zgodę dowództwa. O godzinie 17. 30 na dźwięk gwizdka rozpoczęto akcję „Meksyk II”. Po trwającej kilkanaście minut wymianie ognia udało się odbić „Rudego” oraz inne osoby przewożone tego dnia więźniarką. Wśród odbitych znalazł się również Henryk Ostrowski „Heniek”, aresztowany w nocy z 18 na 19 marca 1943 roku, w którego notesie gestapowcy znaleźli zaszyfrowany adres Bytnara. Aleksander Kamiński „Kamyk” w „Kamieniach na Szaniec”, napisał, że „Heniek” załamał się w śledztwie. „Kamyk” nie dysponował pełną wiedzą na ten temat. Taką wersję „Rudemu” przedstawiali gestapowcy, aby go łatwiej złamać. Po uwolnieniu „Heniek” został oczyszczony z tych zarzutów.
 Niestety nie obyło się bez strat. W wyniku odniesionych ran zmarł Aleksy Dawidowski „Alek” i Tadeusz Krzyżewicz „Buzdygan”. W czasie akcji zatrzymany został Hubert Lenk „Hubert”, rozstrzelany przez Niemców 7 maja 1943 roku. W czasie odbijania „Rudego” zginęła również Helena Siemieńska, jedna z więźniarek. Dzień później, 27 marca hitlerowcy rozstrzelali w ramach odwetu 140 Polaków. W akcji pod Arsenałem po stronie niemieckiej było czterech zabitych i prawdopodobnie dziewięciu rannych.

 

 Mimo usilnych zabiegów lekarzy 30 marca zmarł również Jan Bytnar „Rudy”. 2 kwietnia z zachowaniem wszelkich środków ostrożności został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. „Rudy” został pośmiertnie mianowany harcmistrzem i podporucznikiem, odznaczono go również Krzyżem Walecznych. Los nie był łaskawy dla wielu z tych, którzy brali udział w „Akcji pod Arsenałem”. Z 29 uczestników operacji odbicia Bytnara tylko 11 przeżyło wojnę. Kierujący akcją Tadeusz Zawadzki „Zośka” zginął w sierpniu 1943 roku podczas ataku na posterunek granatowej policji w Sieczychach koło Wyszkowa.

Tragiczne były losy innego z uczestników akcji na Długiej, Jana Rodowicza „Anody”. Brał udział w kolejnych akcjach państwa podziemnego, a następnie walczył w Powstaniu Warszawskim, gdzie kilka razy był ciężko ranny. Po wojnie rozpoczął studia na Politechnice Warszawskiej, a następnie na uniwersytecie. Niestety nie dane mu było skończyć studiów i wrócić do normalnego życia. W Wigilię 1948 roku został aresztowany przez komunistyczną bezpiekę. Brutalnie torturowany, według oficjalnej wersji popełnił samobójstwo, wyskakując z okna budynku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Jednak wiele wskazuje na to, że został z niego wyrzucony przez morderców z MBP.

„Akcja pod Arsenałem”, rozsławiona w dużej mierze dzięki książce Aleksandra Kamińskiego „Kamienie na Szaniec”, jest symbolem pokolenia wychowanego w II Rzeczypospolitej. Jest też piękną historią młodych ludzi, którzy zmuszeni do zdania najtrudniejszego z egzaminów, uczynili to celująco.

Piotr Dmitrowicz 
Za: http://www.polskieradio.pl/historia/artykul.aspx?id=52217