Państwo
Narzędzie terroru już działa
- Szczegóły
- Kategoria: Państwo
- Odsłony: 5588
8 czerwca weszła w życie nowelizacja kodeksu karnego, wprowadzona ustawą z 5 listopada 2009 roku, która między innymi obejmuje zmianę art. 256. Przepis ten pierwotnie przewidywał karę grzywny, ograniczenia wolności, albo więzienia do lat dwóch za propagowanie „faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju” lub za „nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych, albo ze względu na bezwyznaniowość”. Nowelizacja objęła taką samą karą nie tylko „propagowanie” lub „nawoływanie”, ale również – „produkowanie, utrwalanie, sprowadzanie, nabywanie, przechowywanie, posiadanie, prezentowanie, przewożenie lub przesyłanie druków, nagrań lub innych przedmiotów zawierających wyżej wymienioną treść, albo będących nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej”. Kodeks czyni wyjątek w przypadkach, gdy ktoś dopuszcza się „propagowania”, „nawoływania”, „produkowania”, „utrwalania”, „sprowadzania”, „nabywania”, „przechowywania”, „posiadania”, „prezentowania”, „przewożenia” lub „przesyłania” w ramach „działalności artystycznej”, „edukacyjnej”, „kolekcjonerskiej” lub „naukowej”.
Z pozoru nowelizacja wprowadza symetrię między propagowaniem faszyzmu i komunizmu, ale kilka znaków na niebie, a zwłaszcza na ziemi wskazuje, że może to być tylko pozór, bo tak naprawdę chodzi o osiągnięcie dwóch celów: po pierwsze – o drastyczne ograniczenie zarówno wolności słowa (karalność „propagowania” i „nawoływania”), swobody zawierania umów (penalizacja „produkowania”, „sprowadzania”, „nabywania”), jak i prawa własności (karalność „posiadania” – przede wszystkim książek) obywateli oraz o jednoczesne gwałtowne rozszerzenie uprawnień biurokracji i policji – bo w praktyce, to policja lub prokuratura lub tak zwane niezawisłe sądy będą decydowały o tym, co jest działalnością „artystyczną”, „edukacyjną”, „kolekcjonerską”, a nawet – „naukową”. Krótko mówiąc – pod pretekstem walki z totalitaryzmem, umacnia totalniactwo – bo rozszerzanie uprawnień policji i państwowej biurokracji kosztem wolności obywatelskich jest właśnie totalniactwem. Drugim celem, nieudolnie kamuflowanym intencją osiągnięcia symetrii między „faszyzmem”, a „komunizmem”, jest stworzenie dodatkowego narzędzia terroru wobec osób podejrzewanych lub oskarżanych o „nienawiść” na tle „narodowościowym”, „etnicznym” lub „rasowym”.
Oto bowiem już następnego dnia po wejściu wspomnianej nowelizacji w życie, z inicjatywy Departamentu Kontroli Skarg i Wniosków MSWiA odbyło się seminarium z udziałem aktywu stowarzyszenia przeciw antysemityzmowi i ksenofobii Otwarta Rzeczpospolita, na temat „metodologii zbierania danych o zjawiskach dyskryminacyjnych, ksenofobicznych i rasistowskich”, czyli – w przełożeniu na język ludzki – na temat udoskonalenia systemu donosicielstwa, czemu ma służyć miedzy innymi wprowadzenie specjalnego formularza dla konfidentów z „organizacji pozarządowych”. Jak zauważył p. Przemysław Wiszniewski z „Otwartej Rzeczypospolitej” – ma to służyć „profilaktyce” – to znaczy – mówiąc po ludzku – sterroryzowaniu obywateli i opinii publicznej – żeby nikt nie ośmielił się nawet pisnąć bez pozwolenia prokuratury czy policji – które będą merytorycznie oświecane przez aktyw partyj... tzn. pardon – oczywiście przez aktyw stowarzyszenia. Ponieważ w prawdziwym centrum władzy państwowej, podobnie jak w Otwartej Rzeczypospolitej uczestniczą m.in. dawni stalinowcy zarówno w pierwszym jak i drugim pokoleniu oraz utrzymankowie „filantropa”, to nie ulega wątpliwości, że propagatorom „komunizmu” nikt nie zrobi najmniejszej krzywdy – zwłaszcza, że w krajach Unii Europejskiej partie komunistyczne działają legalnie, a skoro tak – to znaczy, że pewnego dnia mogą przejąć tam władzę. A skoro tam – to znaczy, że u nas też. W tej sytuacji nieudolne usiłowanie autorów nowelizacji stworzenia wrażenia symetrii między „faszyzmem” i „komunizmem” wygląda na działanie pozorne, mające ukryć cel rzeczywisty, zgodny z intencjami Zakonu Synów Przymierza, czyli loży, której reaktywacja we wrześniu 2006 roku spotkała się w wielu kręgach z tak radosnym przyjęciem.
Felieton • „Nasz Dziennik” • 19 czerwca 2010
Stanisław Michalkiewicz
Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza z cyklu „Ścieżka obok drogi” ukazuje się w „Naszym Dzienniku” w każdy piątek.
Za: http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1667
RadioMaryja.pl
31 marzec 2026
Katolicki Głos w Twoim domu- Pos. M. Małecki: Przez te tygodnie, kiedy rządzący mogli obniżyć ceny paliw, ale ich nie obniżyli, łupili codziennie kierowców na stacjach benzynowych
- 500 zł na każdego mieszkańca – pos. M. Morawiecki przedstawił założenia programu dla samorządów „Polska Jednej Prędkości”
- Politycy PiS: Osiągnęliśmy „efekt Czarnka”, czyli obniżenie cen paliw na stacjach benzynowych
- D. Korneluk pozywa Z. Ziobrę za nazwanie go partyjnym działaczem D. Tuska
- Syria: ponad 200 tys. uchodźców przekroczyło granicę od strony Libanu
- Informacje Dnia, godz. 17.00
- Studio Sport
- Ministerstwo Finansów: Zadłużenie Skarbu Państwa w lutym wzrosło o 2 proc., do ok. 2 bln 37,5 mld zł
- Polacy chcą ograniczenia ETS nawet wbrew władzom UE
- Informacje Dnia 31.03.2026 [16.00]
- Radiowy Ekspress Studencki
- Uroczystości pogrzebowe śp. prof. Janusza Ratajczaka






