Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Spotkanie z reżyserem Mariuszem Pilisem wraz z projekcją filmu organizowane przez NSZZ Solidarność Uniwersytetu Opolskiego, Klub Gazety Polskiej w Opolu oraz stowarzyszenie Stop Korupcji, miało się odbyć w środę 19 stycznia o godz. 17.00 w Instytucie Politologii Uniwersytetu Opolskiego. Niespodzianie około godz. 13.00 okazało się, że spotkanie się nie odbędzie, bo władze instytutu nic o nim nie wiedzą.

Organizatorzy oczywiście rozmawiali wiele dni wcześniej z władzami instytutu, a konkretnie z osobami, które zasłaniały się „niepamięcią”. Teoretycznie nie byłoby dowodu na złą wolę, gdyby z ust dyrektor instytutu nie padło kilka zdań, w tym jedno: „ja wiem kim jesteście”. Organizatorzy rozpoczęli gorączkowe poszukiwania restauracji w Opolu, gdzie spotkanie mogłoby się odbyć. Na szczęście w ostatniej chwili dobrą wolą wykazały się najwyższe władze Uniwersytetu Opolskiego, dzięki czemu spotkanie odbyło się nieopodal w dawnym budynku głównym UO, w sali im. Braci Kowalczyków.

Spotkanie było bardzo ciekawe, obfitowało w niezwykłe, dosłownie sensacyjne informacje. Dopisała publiczność. Wkrótce w Internecie będzie dostępny materiał filmowy ze spotkania.
Odwoływanie w ostatniej chwili wielu różnorakich wydarzeń niepodległościowych nie jest niczym nowym. W Opolu borykamy się z wieloma takimi problemami. Wielu Szanownych Czytelników nie wie, ale Opolszczyzna jest najbardziej skomunizowanym województwem w Polsce. W skali całego kraju, to tu ugrupowania lewicowe oraz „różowe” mają największy procent głosów. Wystarczy na stronie Państwowej Komisji Wyborczej sprawdzić wyniki wyborów parlamentarnych czy prezydenckich.


W czasach komunizmu województwo opolskie było „województwem eksperymentalnym”, tzn. takim, w którym komunizacja przebiegała ze znacznie większą siłą niż gdzie indziej w Polsce. Właśnie tu, w „bezpieczne miejsce”, zostali przeniesieni wysocy rangą funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej po masakrze grudniowej na wybrzeżu. Nigdzie indziej weryfikacja esbeków po „Okrągłym Stole” nie była taką farsą jak na Opolszczyźnie, gdzie swoją pracę utrzymało 90 procent funkcjonariuszy. Weryfikacja trwała 3 dni, i odbyła się bez fizycznej obecności funkcjonariuszy.

Organizatorzy takich spotkań nie mają w Opolu łatwego życia. Opolskie środowiska medialne w dużym stopniu do myśli niepodległościowej ustosunkowane są nawet nie tyle nieprzychylnie, co wręcz wrogo. Środowiska te w 2008 roku potrafiły odwołać ze stanowiska nieprzychylnego „salonowi” Prezesa Radia Opole Marcina Palade. Są oczywiście pozytywne wyjątki od reguły, nie zmienia to jednak faktu, że na różne wydarzenia ze znanymi ludźmi ze świata polityki, nauki czy dziennikarstwa, nie przychodzi nikt z Instytutu Politologii, uznawanej za jedną z lepszych w Polsce. Nie przychodzą studenci, choć z akademików na salę spotkań mają 50 metrów. Oczywiście, takich problemów z salą nie było gdy Instytut Politologii Uniwersytetu Opolskiego organizował rok wcześniej spotkanie z Januszem Palikotem. Studenci dopisali i szczelnie wypełnili salę.

Praktycznie nie funkcjonują na Opolszczyźnie mniejsze partie prawicowe, a z dużą słabością i brakiem silnego lokalnego lidera boryka się PiS. W Polsce głośno mówi się o łamaniu praw obywatelskich na Białorusi, ale to tutaj w Opolu 21 października 2010 roku funkcjonariusze policji wkroczyli bez nakazu prokuratury do biura Komitetu Wyborczego Polski Kierunek w Opolu, współzałożonego przez Kornela Morawieckiego i Adama Słomkę, zabierając wszystkie możliwe dokumenty konieczne przy rejestrowaniu komitetu wyborczego. „Na szczęście” wcześniej udało się komitetowi zarejestrować listę do Sejmiku Województwa. Nie wiadomo, czy ktoś poniósł konsekwencję tych bezprawnych działań.

Oczywiście te i inne kontrowersyjne wydarzenia uchodzą sprawcom bezkarnie. Lokalne towarzystwo wzajemnej adoracji nie przejmuje się krytyką, bo takowej w głównym nurcie obiegu informacji po prostu nie ma. Ktoś niedawno powiedział, że gdyby na Prezydenta Opola ponownie kandydował Leszek Pogan (obecnie przebywający w więzieniu były wojewoda i prezydent miasta był głównym oskarżonym w „aferze ratuszowej”, która rozsławiła Opole na całą Polskę w związku z szeregiem przestępstw korupcyjnych czołowych lokalnych polityków SLD), to miałby wielką szansę na reelekcję.

Czytelnikowi to może wydawać się niemożliwe, ale takie mamy lokalne społeczeństwo. Dwadzieścia lat indoktrynacji nie poszło na marne. Czy za taki stan rzeczy należy obarczyć winą wyłącznie tendencyjne media i zdradliwych polityków? Daję słowo, ale wielu moich opolskich znajomych ma gdzieś Polskę i jej suwerenność. Wszelkie spory z nimi, wątpliwości czy niewygodne pytania np. w sprawie katastrofy smoleńskiej, narażają dyskutanta na znaczne obniżenie komfortu psychicznego. Trzeba powiedzieć jasno i wyraźnie, ale wielu Polaków suwerenność Polski obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg.

Romuald Kałwa

Za: http://prawica.net/opinie/24482

Nadesłał: Jacek

 


Zobacz więcej: http://andruch.blogspot.com/2011/01/autor-dokumentu-list-z-polski-mariusz.html