Pamięć Walka i Męczeństwo

Nie przepraszam za Jedwabne, ale czekam na przeprosiny i poważny dialog z przyzwoitymi ludźmi

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Odpowiedź nie jest łatwa, podobnie jak cała sprawa odgrzebana we właściwym momencie i wykorzystywana politycznie od samego początku. O „pogromie kieleckim”, sprowokowanym przez esbeków, za co „prokuratorzy” i „sędziowie” pochodzenia żydowskiego skazali Polaków nie mających nic wspólnego z tą tragedią, słyszeli chyba wszyscy. Jedwabne to była jedna z nielicznych zbrodni na Żydach, która została objęta zmową milczenia i w tej zmowie sami Żydzi mieli swój udział. Do wyjaśnienia tej zagadki kluczem jest okres okupacji niemieckiej i sowieckiej na ziemiach polskich. W 1939 roku do Jedwabnego na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow weszła Armia Czerwona, po tej „bratniej pomocy” Polacy tracili wolność, godność i życie. Owacjami bolszewików witali tylko i wyłącznie komuniści, a wśród nich największą grupę na tych terenach stanowili Żydzi.

W Jedwabnem w 1939 roku żyło 2500 mieszkańców, z czego, według różnych źródeł 546 albo 40% to ludność żydowska. Po wejściu Armii Czerwonej do Jedwabnego to właśnie mniejszość żydowska zbratała się z bolszewikami, co nie skończyło się budowaniem pomyślności i dobrobytem Polaków. Krótko mówiąc większość Żydów nie stanęła po stronie mieszkańców Jedwabnego, ale stanęła w jednym szeregu z bolszewicki okupantem. Wokół Jedwabnego, jest wiele kłamstw i nieporozumień, ale o tym, że pomnik Lenina na rynku Jedwabnego razem z NKWD czcili żydowscy komuniści, poniewierając polskich katolików, można przeczytać w wielu miejscach. Stało się to zresztą przyczyną późniejszej akcji NIEMIECKICH oddziałów, które zmusiły Żydów do usunięcia pomnika Lenina z rynku i niestety razem z pomnikiem Niemcy zakopali około 40 Żydów, 300 kolejnych spłonęło w stodole.

Milczenie Żydów przez tyle lat ma swoje podłoże w przywołanym szerokim kontekście politycznym. Zachowanie żydowskich mieszkańców Jedwabnego wobec Polaków jest dalekie o statusu „ofiary”, Żydzi razem z bolszewikami byli prześladowcami polskiej społęczności. Mniej rozgarnięci zawsze pytają, czy to usprawiedliwia zbrodnię? Niczego nie usprawiedliwia, ale pokazuje, że nie mamy do czynienia z „biednymi Żydami”, „bandytami Polakami” i „bezradnymi Niemcami. W tej zbrodni nie było polskiej inicjatywy, „organizacji” i sprawstwa, natomiast nie da się wykluczyć polskich emocji dalekich od sympatii do Żydów wspierających bolszewickiego najeźdźcę.

Niemcy w Jedwabnem realizowali swoją politykę, w którą wpisali eksterminację Żydów. Brutalnie mówiąc w Jedwabnem, jak we wszystkich miejscowościach Żydzi mieli zniknąć, większość trafiała do gett i obozów, ale wielu zostało zamordowanych w miejscu zamieszkania. Polacy pod okupacją sowiecką i niemiecką nie mieli nic do powiedzenia i nie mogli sobie tak po prostu spędzić do stodoły 300 ludzi, aby to wiedzieć nie trzeba nawet znać historii wystarczy odrobinę pomyśleć. Taka zbrodnia musiała być przeprowadzona przez Niemców i tak też było, natomiast prowokowanie i podburzanie tłumu do linczu, zwłaszcza w czasie wojny, to nie jest żadna sztuka. Łatwo sobie wyobrazić, że przynajmniej część Polaków po tym, co Żydzi robili z NKWD, patrzyła obojętnie na ich los.

Niemcy mogli i pewnie wykorzystali nastroje i skrajne emocje społeczne, ale działo się to wyłącznie w ramach politycznego bandytyzmu III Rzeszy i eksterminacji Żydów. Jeśli kilkunastu, kilkudziesięciu Polaków zostało do tego planu wciągniętych, to przykre, jednak po latach i Niemcy i tysiące Żydów zrobiło zbrodniarzy nie tylko z mieszkańców Jedwabnego, ale przypięło tę metkę całemu narodowi polskiemu, co jest parszywym łgarstwem. Działo się to wszystko w szczególnych warunkach politycznych, gdy z jednej strony Niemcy sprzedawali światu kłamstwo o „polskich obozach zagłady”, z drugiej wiele organizacji żydowskich pracowało na rzecz „przedsiębiorstwa holokaust” i wymuszało na Polsce ustawę reprywatyzacyjną.

Sprawa Jedwabnego wypłynęło dopiero wówczas, gdy stała się wygodna i dla Niemców i dla kilku organizacji żydowskich, żyjących z „przedsiębiorstwa holokaust”, nawisem mówiąc zjawisko opisał Żyd Norman Filkenstein. Udało się wyjąć niewielki polski wątek z całego szerokiego i skomplikowanego kontekstu historyczno-politycznego, nadmuchać go do nieludzkich rozmiarów i przykryć tym samym zbrodnię niemiecką oraz współpracę żydowskiej mniejszości z bolszewikami i NKWD. Nie przełamię obrzydzenia i nie wspomnę nazwiska lewackiego propagandysty, kumpla Michnika, który ten brudny biznes rozkręcał i żyje z niego do dziś.

Od lat interesuję się tragedią w Jedwabnem, ale na zupełnie innym poziomie niż to się sprzedaje w mediach i z pełną odpowiedzialnością mogę napisać, że jako Polak nie przepraszam za Jedwabne i co więcej oczekuję przeprosin za kłamstwa, oszczerstwa, polityczne manipulacje i brudne interesy robione kosztem Polski i Polaków. Jednocześnie jestem gotów rozmawiać z każdym przyzwoitym Polakiem i Żydem o faktach, racjach i przede wszystkim uczciwym uporządkowaniu historii wraz z przyszłością w obszarze relacji polsko-żydowskich, która są dla obu narodów ważne.

  Autor: MATKA KURKA
Za: http://kontrowersje.net

Za: http://www.wicipolskie.org