Ocena użytkowników: 4 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jakoby krzyż wiszący w klasach szkolnych stanowił naruszenie prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz wolności religijnej uczniów nie było dla mnie zaskoczeniem. Przypomnę, że wyrok ten jest efektem skargi jaką złożyła mieszkająca we Włoszech obywatelka Finlandii. Zażądała ona od lokalnych władz zdjęcia krzyży wiszących w salach lekcyjnych szkoły, do której uczęszczały jej dzieci. Bulwersujący wyrok trybunału doskonale wpisuje się w ustawodawstwo unijne wyrosłe z lewackiej ideologii.

Obserwując uważnie proces integracji europejskiej można było przekonać się, że jej celem jest stworzenie w miejsce niepodległych i suwerennych państw narodowych federalistycznego tworu państwowego pozbawionego fundamentu jakim dla Europy było i pozostanie chrześcijaństwo. W miejsce wartości chrześcijańskich wprowadzono antywartości a tradycyjnym pojęciom próbuje się nadać nowe znaczenie, jak choćby do pojęcia rodziny oznaczającej związek mężczyzny z kobietą próbuje się przypisać nowe znaczenie związku jednopłciowego zupełnie obcego kulturze chrześcijańskiej. Unia Europejska ma być państwem bez Boga, bez wartości, ale za to z wszechobecną poprawnością polityczną. Niestety wielu dało się zwieść taniej propagandzie przepełnionej pustosłowiem i nic nieznaczącymi frazesami powtarzanymi przez najróżniejsze autorytety.


Dla mnie szczególne bolesne było poparcie dla wstąpienia Polski do Unii Europejskiej udzielone przez część polskiego duchowieństwa. Jeden z biskupów w 2003 r. stwierdził nawet, że ktoś kto nie głosuje za UE nie jest katolikiem : „Dla zjednoczonej Europy nie ma alternatywy. I to jest stanowisko biskupów Europy. (…) Jest to stanowisko obowiązujące dla katolików. Oczywiście można go nie przyjąć, tylko wtedy już stworzymy sobie prywatny Kościół. To nie będzie Kościół Jezusa Chrystusa”. Wyszło na to, że bycie katolikiem zależne jest od uwielbiania Unii Europejskiej, która otwarcie walczy z Bogiem. Ciekawe czy ów biskup i część prounijnie nastawionego duchowieństwa zmieniła zdanie obserwując kolejne postępy lewackiej indoktrynacji. Dzisiaj lewactwu przeszkadzają krzyże w salach lekcyjnych, urzędach, niebawem będą przeszkadzać krzyże na placach kościelnych i cmentarzach, a na koniec same kościoły, a na końcu przeszkadzać im będziemy my wszyscy wierzący w Chrystusa.
 
Paweł

Za: http://prostowoczy.blog.onet.pl/