Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Sytuacja dojrzała do tego, aby powiedzieć sobie kilka ważnych słów. Stwierdzenie „Nie ma państwa polskiego, i im prędzej zdamy sobie z tego sprawę, tym lepiej” jest efektowną figurą retoryczną. Świetnie nadaje się do rozgrzania dyskusji, lub jej zainicjowania. Posiada tylko jedna poważną wadę, nie jest tak całkiem prawdziwe. Organizacja osób zamieszkujących pomiędzy Tatrami, a Bałtykiem i mówiących językiem nam znanym, nie potrafiła obronić życia prawie setki swoich przedstawicieli, a po ich śmierci nie umie wyjaśnić, jak do niej doszło. To prawda. To istotnie jest powód, by mieć wątpliwości nazywając ją państwem. Ale ciągle jest ona zdolna do wielu innych rzeczy. Może na przykład przysłać do Twego mieszkanka strażaków w razie pożaru, ale może być mniej miła i przysłać funkcjonariuszy poszukujących na przykład materiału do badań DNA. Może odwiedzić Cię (przez pomyłkę oczywiście) oddział antyterrorystów. Wystarczy straszenia. Chyba już wiesz co mam na myśli.
4 lipca masz możliwość zdecydowania który z dwóch panów będzie miał wpływ na to co będzie się na zamieszkiwanym przez nas obszarze działo, kto będzie tu organizował Państwo swoich marzeń. Wrzucenie kartki do urny pozwala Ci przyczynić się choć odrobinę do poprawienia tego co chcielibyśmy jednak nazywać Państwem. Wiele lat żyłem bez takiej możliwości i dlatego trudno mi jest zrozumieć kogoś kto nie chce z tego prawa korzystać. Trudno mi uwierzyć, że pomiędzy kandydującymi różnic nie widzisz, a tylko tak można by wyjaśnić chęć uchylenia się od uczynienia czegoś pożytecznego. Poparcia tego, który może i nie jest lepszy, ale przynajmniej stara się udawać, że jest. Bo jest nadzieja, że jeszcze przez jakiś czas będzie się starał. Podniesienie papierka z chodnika ma niewielki wpływ na ogólne zaśmiecenie świata, a jednak czynimy to.
I jeszcze inaczej. Rozmaite rzeczy się działy. Każdemu można coś zarzucić. Mam również pretensje i wątpliwości co do tego, na którego planuję oddać głos, ale obrażanie się na rzeczywistość i stosowanie dziecinnej taktyki „na złość babci odmrożę sobie uszy” nie przystoi dorosłemu. Trudno może i jesteśmy głupi, i dlatego mamy takich kandydatów na prezydenta jakich mamy, ale w takim razie musimy pomiędzy nimi wybierać. Nic lepszego nam nagle z nieba nie spadnie. A jeśli z powodu Twej absencji zwycięży gorszy, to wszystkie jego działania obciążą i Twoje sumienie. To się nazywa odpowiedzialność.

Myślę, że argumentację „nie ma na kogo głosować, więc nie głosuję” wymyślili wrogowie Polski, po to, aby „wykasować” z udziału w decydowaniu tych, którzy najbardziej pragną jej dobra, którzy bardzo mocno chcą, aby była to rzeczywiście Najjaśniejsza Rzeczypospolita. Ta podła sztuczka stosowana jest przez tych, co równocześnie namawiają do „schowania babci dowodu” i „wybrania przyszłości” wychowanków gw, tvn i innych wykształciuchów. Nie można temu ulegać.

Jacek Bezeg

Za: http://www.ospn.opole.pl/index.php?p=art&id=359