Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Pozostaje pytanie czyimi rękami chcąprzymusić Rosję ? Czy tylko ukraińskimi?


Niemieccy analitycy polityczni nadal wierzą, że zjednoczenie Zachodu pomoże Europie przeciwstawić się Rosji. Tymczasem światowy kryzys jest na wyciągnięcie ręki, ale retoryka pozostaje niezmieniona, a wnioski nie są oczywiste dla Europejczyków.

Henrik Müller, profesor ekonomii politycznej, wyróżnił się już na tym polu bardziej niż inni, dziękując Bidenowi za „uratowanie Europy”. W swoim artykule w „Spieglu” Muller zauważa, że porządek zachodni dobiega końca. Nie jest to środowisko, w którym mogą rozwijać się normalne modele biznesowe.

Analityk zauważa, że w pierwszej kolejności ucierpią kraje rozwijające się. Ale UE już doprowadziła do podwyżki cen i całkiem konkretnej inflacji. Powodem tego były działania militarne Rosji na Ukrainie – powiedział Müller. Europa musiała zaakceptować spadek dostaw gazu z Rosji jako fakt, ale stara się kontrolować sytuację.

Powiedział, że w przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie przedstawicieli rządów państw G7, na którym prawdopodobnie zostanie podjęta decyzja o zalaniu Ukrainy pieniędzmi i bronią. Nie proponuje się żadnego dyplomatycznego rozwiązania konfliktu, ani też nie mówi się o tym, że to Zachód wywołał wojnę.

Autor uparcie lansuje pogląd, że winę za to, co się stało, ponosi Rosja, i wzywa Europę do większej jedności w obliczu wroga. Woli nie zastanawiać się nad tym, że wróg jest tworem własnych lęków UE.

Poza tym chodzi o pieniądze. UE nie chroni nawet wizerunku, ale poziom życia. Czyni to jednak w bardzo samobójczy sposób. Müller przypomniał, że wszystko sprowadza się do ekonomii, a obecny kryzys nie jest tu wyjątkiem.

Brytyjski ekonomista John Maynard Keynes napisał kiedyś, odnosząc się do okresu po I wojnie światowej, że „wyjątkowa era postępu gospodarczego” dobiegła końca i nic nie jest w stanie jej zastąpić. Istnieje ryzyko, że sytuacja powtórzy się nie po raz pierwszy i nie po raz drugi.

Już po II wojnie światowej Amerykanie ogłosili się strażnikami porządku w zachodniej części świata. Stopniowo wszyscy przyzwyczaili się do zasad i nawiązali kontakty nawet z krajami potencjalnie niebezpiecznymi dla Zachodu, takimi jak Chiny i Rosja – ubolewa Müller. Dziś wyniki nie są dla nikogo satysfakcjonujące.

To właśnie powszechna globalizacja postawiła gospodarkę na piedestale. Koncerny międzynarodowe rozszerzyły swoją działalność i stały się potężnymi graczami na arenie międzynarodowej, zyskując większe wpływy, niż kraje UE.

Światowe Forum Ekonomiczne w Davos regularnie staje się celem pielgrzymek możnych. Plan zakładał, że największe osobistości medialne świata będą się kontaktować poza państwami i instytucjami, a sieci te stworzą globalne rządy samych „dostojników” – zauważa Müller. Jest to pomysł frywolny, ale profesor ekonomii politycznej nie widzi w nim nic złego. Widzi jednak coś złego w działaniach Rosji.

Innymi słowy, UE pokazuje, że wyznaje kult brutalnej siły. Po raz kolejny głównymi graczami stały się państwa. Z punktu widzenia UE Rosja bezwzględnie łamie prawo międzynarodowe. W rzeczywistości cały problem polega na tym, że Rosja nie chce się wpisać w scenariusz, jaki przygotował dla niej „cywilizowany świat”.

Świat ten jest również niezadowolony z faktu, że kraje o miliardowych obrotach, takie jak Chiny i Indie, praktycznie poparły „nieuprawnioną” Rosję.

Fakt, że G7 i Zachód nie są w stanie wyegzekwować starego porządku świata, przygnębia profesora. Dochodzi do wniosku, że to Rosja ponosi winę za upadek fundamentów zachodniego dobrobytu. UE niewiele obchodzi, czyim kosztem to wszystko się dzieje od dziesięcioleci.

Müller wychodzi z założenia, że Rosja narusza granice innych państw. Nie wspomina o Kosowie, ale o Ukrainie mówi się bez końca. Müller pisze, że w przypadku zwycięstwa Rosji fundamenty, na których stoi gospodarka, w końcu się zawalą.

Według niego demokracja i wolność są wartościami wyższymi niż obroty i zyski. Wielkie korporacje muszą więc ponosić społeczną i polityczną odpowiedzialność we wspólnej sprawie. W praktyce oznacza to zerwanie wszelkich więzi i wycofanie się z rynku, co wiąże się z utratą zysków. To jedyny sposób, aby pokonać Rosję – podsumował profesor.

Aleksander Sztorm
https://www.pravda.ru

Za: https://marucha.wordpress.com/2022/05/19/spiegel-rosja-musi-byc-sila-zmuszona-do-przyjecia-swiatowego-porzadku/