Ocena użytkowników: 3 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Po ostatnim meczu reprezentacji Polski z Niemcami można usłyszeć różne opinie na temat roli jaką odegrał Lukas Podolski. Ten polski emigrant, którego nazwisko wcale nie wskazuje na niemieckie ani “śląskie” korzenie stał się dla wielu niezadowolonych synonimem volksdeutcha. Sytuacji jaka zaistniała nie jest winien jednak on sam (ze swoich zadań wywiązuje się znakomicie strzelając bramki) ale polscy decydenci sportowi a przede wszystkim system polityczno - medialny jaki zapanował w Polsce po 1989 roku. My ponieśliśmy porażkę a Niemcy gorzkie zwycięstwo bo nie własnymi siłami ale z Polakami przeciw Polakom. Wygrał Podolski z polską drużyną ale i z niemiecką opinią publiczną idąc po meczu w biało-czerwonej koszulce do polskiej szatni. “Nikt nie będzie ingerował w moje uczucia i sympatie” powiedział prasie.

 

Wielu zapomina, że w pierwszym składzie reprezentacji Niemiec jest jeszcze pochodzący z Polski Mirek Klose zaś na ławce rezerwowych siedzą Borowski i Trochowski, w młodej reprezentacji USA jednym z najlepszych jest Daniel Szetela. Wszystkich tych graczy jakoś nie powoływali trenerzy reprezentacji Polski, ale szukają Polaków wśród Nigeryjczyków i Brazylijczyków podobnie jak trenerzy ligowych zespołów. PZPN zamiast dostrzegać polskie talenty specjalizuje w imporcie zawodników i tropieniu w Polsce kibiców rasistów.

Dziś czytam, że były wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski wniósł do prezydenta RP o pozbawienie obywatelstwa polskiego osób które grają w innych narodowych reprezentacjach. Najlepiej toczyć walkę z Polakami niedostrzeganymi przez własny kraj zamiast z systemem, który taką sytuacje sprowokował i w którego budowie samemu brało się udział i to jeszcze z tymi co pili w Magdalence. Przecież jeszcze nie tak dawno wiceministrem sportu był Radosław Parda z LPR był czas na tego typu ustawy jak też zmianę polityki wobec rekrutacji zawodników. Na marginesie bardzo chciałbym poznać jego dokonania jako pełniącego urząd podobnie zresztą jak wyborcy Ligi. O co chodzi więc Panie Orzechowski? Dla ułatwienia podać należałoby informacje, że ciężko odebrać te polskie obywatelstwo Podolskiemu, który go nie ma...

Trudno oczekiwać czegoś rozsądnego od postkomunistów, liberałów albo tych którzy udają patriotów, ale po pozujących na narodowców chciałbym się czegoś więcej spodziewać.

Trzeba być choć trochę Polakiem myślącym po polsku a nie politykierem usiłującym wykorzystać chwilowe nastroje społeczne dla popularyzacji własnego ugrupowania przez wysuwanie tego typu nieprzemyślanych inicjatyw. Aktualnie likwidują Polskie Muzeum w Rapperswill w Szwajcarii, zbierane są podpisy ale próżno szukać o tym informacji na portalu Ligi lepiej jak jeden z polityków tej formacji chce zlikwidować obywatelstwa wybijających się ponad przeciętność Polaków z Niemiec czy USA. Dlaczego LPR nie protestuje w sprawie osób narodowości żydowskiej jakie wyjechały z Polski w 1968 roku a dziś domagają się zwrotu mienia i obywatelstwa. Przecież to właśnie ta kwestia ma olbrzymie znaczenie. Czyżby z politycznej poprawności?

Wg mojej opinii polska młodzież za mało interesuje się sportem ale nad tym czuwa demoliberalny trend i o ile jeszcze na zachodzie znajdą się pieniądze na kształcenie tych, którym się chce to w Polsce można liczyć głownie na masowość. Tylko ta masowość może pomóc odkryć nam talenty. Ludzie bez ogromnego talentu nie mają w Polsce szans na osiągnięcie tego co osiągają ich odpowiednicy na zachodzie. I tego nie zmienia mundurki czy wymiana kilku lektur. W mediach dla młodzieży przeważa fascynacja “gwiazdami” filmu czy muzyki borykającymi się z powodu nadmiaru gotówki z problemami narkomanii, alkoholizmu, rozwiązłości i narcyzmu. Nie chce tutaj uogólniać ale nie spotkałem z wysokonakładową gazetą która nie komentowała by nałogu którejś z “gwiazd” czy kolejnej zmiany partnera. Dopóki miejsca w gazetach “pierwsze razy” i skandale nie ustąpią miejsca jakimś ambitniejszym tekstom trudno o inna mentalność nastolatków. Owszem trudno oczekiwać tego od polskojęzycznych gazet należących do zagranicznych i to właśnie głównie niemieckich koncernów więc potrzebny jest jakiś oddolny trend. Nie zamierzam tutaj apelować, do tych którzy mieli finanse a nawet władze w kompetentnym w tym zakresie ministerstwie apeluje do moich kolegów narodowców aby własnym postępowanie usiłowali zmieniać mentalność naszych rówieśników czy młodszych kolegów. Należy także spojrzeć na samych siebie. Jeśli ulegamy medialnej propagandzie, żeby przypodobać się znajomym to nigdy nie damy nikomu dobrego przykładu. Może kiedyś powstanie organizacja na tyle silna aby tego typu wzorce efektywnie rozpowszechniać, na razie jednak Ruch Narodowy pozostaje zbyt nieliczny i zbyt mało zorganizowany aby jego walka została zauważona.

Jeśli zaś już jakiemuś Polakowi uda się wybić ponad przeciętność nie poprzez układziki czy reklamę ale w kałuży własnego potu, nawet w jeśli ma to miejsce na emigracji pod nie swoją flagą to pamiętajmy nie jest on naszym wrogiem a może kiedyś stanie z nami jak Darek Michalczewski.

Dawid Berezicki