Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Organizacje ocalałych z Holokaustu domagają się zwrotu majątku Żydów, którzy nie zostawili spadkobierców. W wywiadzie dla Fronda.pl publicysta Stanisław Michalkiewicz oskarża środowiska żydowskie o szantaż wobec Polski i apeluje, by państwo polskie z nimi nie negocjowało.

Stanisław Michalkiewicz
Fronda.pl: Od wielu lat powtarza Pan, że Polska powinna zdecydowanie reagować na postulaty organizacji żydowskich dotyczące zwrotu majątków. Dziś środowiska te domagają się zwrotu majątków ofiar, które nie pozostawiły potomstwa. Czyli Pana przepowiednie, wyśmiewane przez niektórych, się sprawdzają.

Stanisław Michalkiewicz: – Żądanie, żeby Polska wypłaciła jakieś ogromne sumy (pan Szewach Weiss wspominał o 60 miliardach dolarów, pan Dawid Peleg, były ambasador Izraela w Warszawie, nie precyzował tej liczby, ale też mówił o sumie kilku miliardów dolarów, za mienie, które pozostawili w Polsce Żydzi bez spadkobierców) rekompensaty organizacjom tzw. przemysłu Holokaustu, ma cechy niczym już nie maskowanego szantażu. Żądanie rekompensat dla ludzi, którzy zostawili spadkobierców ma przynajmniej jakieś pozory uzasadnienia. Pozory, gdyż domagają się tego organizacje, które tych spadkobierców nie reprezentują.

Natomiast w wypadku o którym mówimy już nawet żadnych pozorów nie ma. Jest to po prostu szantaż i sytuacja, która się wytworzyła na praskiej konferencji pokazuje, jak wielkim błędem było wypłacenie łapówki organizacjom żydowskim za przyjęcie Polski do NATO. To miało miejsce w 1997 roku. Łapówka przyjęła postać ustawy o stosunku Państwa do gmin wyznaniowych żydowskich w Rzeczypospolitej Polskiej.

Czy mógłby Pan w skrócie przedstawić historię tej ustawy?

- Kiedy Polska ogłosiła, że jej politycznym priorytetem jest wejście do NATO, pojawił się przeciek w amerykańskiej prasie, że ośmiu senatorów z obydwu partii zażądało od Warrena Christophera, ówczesnego Sekretarza Stanu, żeby Departament Stanu USA ostrzegł rządy państw Środkowej Europy, że jeśli nie zadośćuczynią roszczeniom żydowskim to stosunki Stanów Zjednoczonych z tymi państwami się pogorszą. Departament Stanu takiego pisma nie wysłał, ale polski rząd zareagował na prasowy przeciek i efektem tej reakcji była wspomniana wyżej ustawa.

Sprzeciwiałem się tej ustawie, nie dlatego żebym uważał, że gminom żydowskim państwo Polskie nie powinno żadnego majątku przekazać. Przeciwnie, uważałem, że powinno, ale nie powinno tego traktować w kategoriach zwrotu.

Sytuacja prawna była identyczna z tą, którą miały diecezje i parafie Kościoła rzymsko-katolickiego na ziemiach zachodnich po II wojnie światowej. W 1972 roku rząd Polski nadał im mienie. Uważałem więc, że w podobnej sytuacji rząd Polski powinien nadać dziewięciu gminom żydowskim mienie w takich rozmiarach jakie im są potrzebne do pracy i funkcjonowania.

Natomiast nie było żadnego powodu, żeby tym mieniem wyposażać nowojorską organizację restytucji mienia, która jako żywo żadną gminą żydowską w Polsce nigdy nie była. Wtedy to się wszystko zaczęło.

Polska ulega organizacjom żydowskim?

- Ta sprawa pokazuje jakim błędem było uleganie szantażystom. W tej chwili następuje tylko eskalacja żądań, towarzyszą jej pogróżki pod adresem Polski. Ówczesny Sekretarz Światowego Kongresu Żydów pan Izaak Singer (który zresztą potem okazał się malwersantem) w kwietniu 1996 roku publicznie stwierdził, że jeśli Polska nie spełni żydowskich żądań będzie upokarzana na arenie międzynarodowej. Była to groźba wypowiedzenia Polsce wojny psychologicznej, która zresztą się toczy. To nie jest mój wymysł, ja stwierdzam fakty.

Rząd Polski nie powinien w ogóle negocjować z tego typu organizacjami, które nie wiadomo kogo reprezentują. Rządowi polskiemu powinny wystarczyć kontakty z innymi państwami. Stosunki między państwami polegają na tym, że państwa zaciągają wobec siebie zobowiązania. Wobec organizacji, która dzisiaj jest a jutro się może rozwiązać, zmienić szyld itd., państwo nie może podejmować żadnego zobowiązania. Jeśli tak uczyni, to w takich sytuacjach jedyną stroną, która ma zobowiązania jest państwo Polskie.

Nie chodzi o to, że te organizacje są żydowskie, jakiekolwiek by nie były nie wolno tak postępować. Nie są podmiotem prawa międzynarodowego i państwo polskie powinno ignorować tego typu zaczepki.

W deklaracji końcowej konferencji praskiej jest mowa o tym, że tylko „niektóre państwa” będą wypłacały Żydom, którzy nie zostawili spadkobierców, pieniądze. Delegacja polska wynegocjowała taki warunek, więc może jednak nie będziemy musieli wypłacać tych miliardów dolarów?

- Udział polityków amerykańskich na konferencji w Pradze, co prawda prywatny, pokazuje, że Stany Zjednoczone nie traktują Polski jako kraju zaprzyjaźnionego, tylko jako kraj podbity, bo tylko na kraj podbity się nakłada kontrybucje a tego typu żydowskie żądania mają właśnie charakter kontrybucji. Z przykrością stwierdzam, Polska nie powinna się godzić na to, żeby Stany Zjednoczone traktowały nasz kraj jako skarbonkę dla Żydów. Na tej płaszczyźnie stosunków ze Stanami Zjednoczonymi nie wolno się godzić na taką rolę w imię, minimum, godności narodowej. Obawiam się, że pan Peleg będzie postępował zgodnie z tym, co głosi. Polska nie powinna wziąć udziału w tej hucpie. Błędem jest podtrzymywanie kontaktów z szantażystami.


Rozm. Magdalena Romaniuk



Za: Fronda.pl
Za: http://www.bibula.com/?p=10999