Państwo
Sikorski jak Anioł w "Alternatywy 4"
- Szczegóły
- Kategoria: Państwo
- Odsłony: 2823
Wczoraj oglądałem mityng wyborczy Radosława Sikorskiego w jego rodzinnej Bydgoszczy. Stylizowany na prawybory w USA, a więc baloniki, chorągiewki, plansze z logo partyjnym, skandowanie nazwiska kandydata. Prawie jak w USA, ale prawie robi wielką różnicę, bowiem ludzi na sali jak na lekarstwo (jeśli było 100 osób to wszystko), szczęśliwie dla kandydata na kandydata obecni na sali dziennikarze poprawili frekwencję. Ale i tak wyglądało to groteskowo.
Jednakże najbardziej komiczny był moment, gdy Sikorski podpuścił zebranych do skandowania, że Lech Kaczyński nie będzie już prezydentem po czym sam zaczął bić brawo. Pewnie i ma rację, że Kaczyński prezydentem już nie będzie, ale scena wypisz, wymaluj jak u Bareji w serialu „Alternatywy 4”, gdy gospodarz domu Stanisław Anioł odstawiał jasełka przy tablicy przed blokiem: najpierw przemawiał do garstki lokatorów, a później sam zaczynał sobie klaskać.
Żenujące, że szef polskiej dyplomacji tak się zachowuje. Sikorski ma usta pełne frazesów o godnym reprezentowaniu Polski, ale jego zachowanie podczas mityngu w Bydgoszczy polskiej dyplomacji powagi nie dodaje.
Podczas wystąpienia szef MSZ mówił, że walczył o wolność z Sowietami w Afganistanie. Szkoda tylko, że nie dodał, iż wówczas walczył u boku tych samych ludzi do walki z którymi dzisiaj rząd w którym on jest ministrem wysyła polskich żołnierzy. Szkoda też, że nie powiedział o swoich ówczesnych towarzyszach broni- islamistach finansowanych i dozbrajanych przez CIA, którzy dzisiaj współtworzą Al-Kaidę.
Nie zabrakło też akcentów jakby żywcem wyjętych z przemówień Jarosława Kaczyńskiego. Sikorski wspomniał, że w marcu 1981 r. przed gmachem Wojewódzkiej Rady Narodowej stał wspierając poturbowanych przez milicję działaczy opozycji. Słuchając ten fragment jego przemówienia odniosłem wrażenie, że to było z cyklu: „my stoimy tu gdzie staliśmy- oni stoją tam gdzie ZOMO”. Jednak szef MSZ do końca nie wyskoczył z PiS-owskich butów.
Na koniec szef polskiej dyplomacji podziękował swojej żonie zwracając się do niej „Aniu”. O ile mi wiadomo jego żona nazywa się Anne Applebaum i nigdzie nie spotkałem się, aby jakąś swoją książkę, tudzież artykuł podpisała Anna Applebaum. Zawsze jest „Anne”. Czyżby kandydat na kandydata wstydził się mówić do żony tak jak ona się podpisuje? A może to nie wstyd, tylko zwykłe wyrachowanie i cynizm, bowiem obco brzmiące imię i nazwisko żony kandydata na kandydata może nie przypaść do gustu elektoratowi?
Podziękował więc Anne vel Annie, że wychowuje synów na patriotów. Tylko jakich patriotów? Polskich, amerykańskich, czy żydowskich? Tego Sikorski już nie powiedział. Wygląda więc na to, że jak na prawdziwego demokratę przystało interpretację pozostawił nam. Zacnie z jego strony.
Amator
Za: http://amator.blog.onet.pl/Sikorski-jak-Aniol-w-Alternaty,2,ID401699366,n
RadioMaryja.pl
22 marzec 2026
Katolicki Głos w Twoim domu- Informacje Dnia, godz. 02.00
- Ewangelia na piątą niedzielę Wielkiego Postu
- Informacje Dnia: Skrót informacji z kraju i ze świata
- Polski Punkt Widzenia: prof. Zbigniew Krysiak (21.03.2026)
- Min. M. Przydacz: W poniedziałek prezydent RP spotka się w Budapeszcie z Viktorem Orbanem
- Rząd Donalda Tuska zmaga się z kryzysem i malejącym poparciem
- Myśląc Ojczyzna – prof. Mieczysław Ryba
- Prezydent Karol Nawrocki weźmie udział w konferencji CPAC
- Podsumowanie 46. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Obrońców Życia na Jasną Górę
- W Łomży odbyła się konwencja z cyklu „Myśląc Polska. Alternatywa 2.0”. Wydarzenie zorganizowanie przez PiS dotyczyło infrastruktury
- Informacje Dnia 21.03.2026 [20.00]
- Litwa: przy Ambasadzie RP w Wilnie powołano Młodzieżową Radę





