Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Po upadku Powstania, Młodzież Wszechpolska wydała oświadczenie, w którym odniosła się do minionych wydarzeń. Warto pochylić się nad opinią ówczesnej młodzieży narodowej, dotyczącą tamtych wydarzeń.

Oświadczenie

W imieniu polskiej młodzieży narodowej pragniemy zająć stanowisko wobec tragicznych wydarzeń ostatniego okresu. Uważamy za pożyteczne, by społeczeństwo w dzisiejszym okresie dezorientacji i przygnębienia poznało naszą postawę. Poza tym musimy się rozprawić z pewnymi tchórzliwymi a naiwnymi próbami obarczania młodzieży odpowiedzialnością za powstanie. Powstanie warszawskie przyniosło Polsce niepowetowane straty, prawie żadnych natomiast korzyści.

Wywołanie powstania jest karygodną zbrodnią, za którą odpowiedzialność ponoszą pewne polskie ośrodki. Tak oceniło to te wypadki społeczeństwo, tak wyglądają one w rzeczywistości. Starsi politycy wstrzymują się jeszcze od zajęcia wyraźnego stanowisko wobec tych wydarzeń. My, młodzi, uważamy, że jedynie jasne uświadomienie prawdy, może oczyścić atmosferę. Winni muszą ponieść odpowiedzialność, tylko w ten sposób zdoła się utrzymać autorytet naszych instytucji i władz. Są one stałe, niezależne od ludzi, którzy je sprawują i za ich sprawowanie ponoszą odpowiedzialność. Pozostawienie ich w rękach działaczy skompromitowanych, kompromituje tym samym instytucje, wzbudza w społeczeństwie zwątpienie w nasze zdolności państwowe.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
Dnia 28 marca 2003 roku grupa działaczy narodowych zarejestrowała Obóz Wielkiej Polski, miało to miejsce dokładnie w 70-tą rocznicę delegalizacji ruchu o tej samej nazwie, który działał w Polsce w latach 1926-33. Ta największa w historii naszego kraju organizacja masowa o podbudowie ideologicznej, bo licząca ponad 200 tysięcy członków została uznana przez autorytarne władze sanacyjne za antypaństwową podobnie jak inne stronnictwa, które nie podzielały politycznych działań rządu, a zyskiwały poparcie społeczne. Na czele OWP stał przez cały okres jego politycznej działalności niewątpliwie jeden z najwybitniejszych polityków polskich XX wieku - Roman Dmowski.

Członkowie OWP wyznawali słynna zasadę „trzeciej pozycji” – opcje narodową. Oznaczało to, że nie określali się ani jako prawica ani lewica, pragnęli reprezentować cały naród, nie oddając się podziałom na klasy czy grupy interesu.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Mamy sytuację w polskiej przestrzeni politycznej i społecznej, można powiedzieć wyjątkową. Jej wyjątkowość wynika z zaskakującej postawy, do tej pory przestawianych jako niezawodnych przyjaciół Polski, dwóch państw. Jedno z tych państw to Stany Zjednoczone, a drugie - Izrael.W okresie poprzedzającym nagły wykwit kwestii odpowiedzialności za przypisywanie Polsce udziału w Holokauście Żydów, mieliśmy jakby ciągły festiwal składanych deklaracji przez polityków obozu władzy na rzecz Żydów i państwa Izrael. Możemy tu wymienić wybudowanie w centrum Warszawy, i to za wyjątkowe pieniądze, muzeum „POLIN”. Podobno budowa tego obiektu pochłonęła 300 milionów złotych.

 Wcześniej epatowaliśmy świat bezprzykładnym aktem decyzyjnym zobowiązującym państwo polskie do płacenia Żydom dodatku emerytalnego w wysokości 100 euro na głowę, przy czym świadczenie to, także należne jest nie tylko dla Żyda bezpośrednio dotkniętego aktem przemocy i z tego powodu doznanego a, ale dla jego dzieci, a podobno nawet wnuków.

Dowiedzieliśmy się także, że decyzją Ministra Kultury, wicepremiera polskiego rządu, rząd polski przeznaczył 100 milionów złotych w celu odrestaurowania cmentarza wyznania mojżeszowego w Warszawie. Natychmiast po tym minister Selin oznajmił, że rząd podjął decyzję o zbudowaniu muzeum Żydów – Chasydów.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
Z archiwum SN. W dniu 18 listopada 1989r. w Warszawie odbył się I Ogólnopolski Zjazd Delegatów Stronnictwa Narodowego. Przedstawiamy przemówienie, jakie wygłosił wówczas Jan Dziżyński, wiceprezes ZG SN. Dziś na tej sali, po 50 latach (1989r.) nieobecności na arenie życia politycznego w państwie polskim, publicznie potwierdzamy wznowienie jawnej działalności. Stronnictwo Narodowe, spadkobierca ponad stuletniej, wielopokoleniowej działalności Obozu Narodowego w formacjach Ligi Narodowej, Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego, Związku Ludowo-Narodowego i Obozu Wielkiej Polski dorobku, który przyniósł narodowi polskiemu niepodległość i państwo polskie przywrócone na mapę Europy w okresie pierwszej wojny światowej.
Nie trzeba dziś mówić szerzej o tamtym okresie dorobku Obozu Narodowego, ale trzeba powiedzieć, że zadaniem jednym z pierwszych w naszej działalności jest wydobycie prawdy historycznej o tym okresie, tak sfałszowanej, przemilczanej, manipulowanej od zakończenia drugiej wojny światowej aż po dziś.
Różnego autoramentu historycy, czy pseudohistorycy w swoich publikacjach naginają tę prawdę dla doraźnych celów, często na zamówienie różnych ośrodków czy osób, z legendy robią historię i robią to często w sposób prymitywny, zdradzający ich ignorancję, przynoszący kompromitację dla nauki, a szkodę dla społeczeństwa.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

 

Oświadczenie Klubu im. R. Dmowskiego w 10. rocznicę podpisania traktatu lizbońskiego.

W 10. rocznicę podpisania w Lizbonie tzw. traktatu reformującego, oddającego dużą część polskiej suwerenności Unii Europejskiej, wyrażamy sprzeciw wobec fałszywej i prounijnej polityki Prawa i Sprawiedliwości, bez której niemożliwa byłaby tak daleko idąca interwencja struktur europejskich w sprawy polskie.

Warto przypomnieć, że bez głosów posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego traktat lizboński, następca niesławnej „Konstytucji europejskiej”, odrzuconej w referendach przez Francuzów i Holendrów pozostałby bezużytecznym świstkiem papieru.

Wbrew temu, co wmawia Polakom klasa polityczna, proces inwazji struktur Unii w polskie prawodawstwo jest coraz większy. Duża część ustaw procedowanych w polskim parlamencie jest spowodowana koniecznością dostosowywania prawa polskiego do pomysłów powstających w zaciszach brukselskich gabinetów. Bez traktatu lizbońskiego nie byłoby możliwe grożenie Polsce sankcjami ze strony brukselskich eurokratów takich jak pan Frans Timmermans za nieprzyjmowanie imigrantów czy za ustawy uchwalane przez wybrany demokratycznie polski parlament.