Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Liga Narodowa istniała i działała w latach 1893-1928. Została utworzona 1 kwietnia 1893 roku z przekształcenia Ligi Polskiej w Ligę Narodową. Była ośrodkiem dyspozycyjnym obozu narodowego i wszechpolskiego. Powstała z tajnej, emigracyjnej Ligi Polskiej. Dlaczego Liga Polska została ubezwłasnowolniona i rozwiązana? Ponieważ młodzi działacze narodowi uznali, iż w jej szeregach są wpływy masońskie, a to stanowiło poważne zagrożenie dla przyszłości polskiej idei narodowej. Zarzucali jej także zbyt skromną działalność. Liga Narodowa w pierwszym okresie działania była organizacją tajną i niejawną. W zgodnej opinii wielu polskich historyków zajmujących się badaniem polskiego obozu narodowego była jedną z najbardziej wpływowych i najskuteczniejszych organizacji politycznych działających na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Jego Ekscelencja

Ambasador Islamskiej Republiki Iranu

Masoud Edrisi Kermanshahi

Z wielkim ubolewaniem przyjmujemy decyzję polskiego rządu o zorganizowaniu razem ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki Północnej konferencji międzynarodowej na temat Bliskiego Wschodu. Zdajemy sobie sprawę, iż jednym z tematów konferencji będzie rola Islamskiej Republiki Iranu w regionie przedstawiana jako destabilizacyjna i zagrażająca pokojowi. Nie ulega wątpliwości, iż prawdziwym organizatorem konferencji są USA oraz Izrael. Jest to pogwałcenie wszelkich zasad dyplomacji, aby na konferencji międzynarodowej nie tylko w tak kłamliwy sposób przedstawiać rolę danego państwa, lecz przede wszystkim nie zapraszając samego zainteresowanego. Odebranie możliwości przedstawienia swych racji, swych motywów, sprostowanie krzywdzących zarzutów nie może mieć prawa bytu w dyplomacji, której podstawą jest dialog oraz wzajemne poszanowanie.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
Przypominamy
Po co właściwie Polsce ta Unia?
Jak to już podnosiliśmy w poprzednim numerze, tak sformułowane pytanie nie miało do
niedawna w ogóle miejsca w jakiejkolwiek poważniejszej debacie publicznej, naturalnie poza
niszowymi środowiskami narodowymi. Członkostwo w UE było rysowane wprost obowiązkowo w barwach największego „polskiego” sukcesu w skali co najmniej stulecia, jeśli nie
wręcz całych dziejów nowożytnych. Niczym mantrę deklamowano w kółko bez różnicy tak
realne, jak i czysto wirtualne, o ile wprost całkowicie nie urojone, korzyści z bezpośredniego
i w istocie bezwarunkowego zaangażowania się III RP w ten globalistyczny projekt, sprowadzające się w ogólnym rozrachunku do dwóch punktów:
1)tzw. stabilizacji geopolitycznej,

czyli, inaczej mówiąc, „trwałego zakotwiczenia” w polityczno-gospodarczych strukturach Zachodu, stanowiących najlepsze zabezpieczenie przed ponoć wprost demonicznymi knowaniami Putina; 2)dynamiczny (przynajmniej na papierze) wzrost gospodarczy i zarazem wielki
„skok cywilizacyjny”, ukazywany i odmalowywany przy wykorzystaniu bardzo wybiórczych,
najzupełniej dowolnych kryteriów.
W tej kreowanej odgórnie na zmasowaną skalę skrajnie zatrutej i zafałszowanej atmosferze nikt nawet nie zamierzał na poważnie dyskutować o stopniu realnej suwerenności (w
praktyce nie istniejącej) kraju wewnątrz struktur unijnych, ba, nawet, zdaje się, odpuszczono
sobie w ogóle sporządzanie i konsekwentną aktualizację bilansu realnych, wymiernych zysków i strat członkostwa Polski w UE.
Dopiero ostatnie, w gruncie rzeczy drugorzędnej wagi, utarczki i przepychanki, praktycznie rzecz biorąc zresztą natury wyłącznie czysto propagandowej, pisowskiego rządu z brukselską eurokracją i stojącym za nią Berlinem wpuściły nieco świeżego powietrza do tej zatęchłej klatki.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
Przypominamy
Testament nacjonalistyczny Roberta Larkowskiego:

I różnych można szukać przyczyn; przejść osobistych, lat dręczenia przez system, obojętności tłumu dla sprawy, prozaicznych kłopotów ze zdrowiem, niedawnego wydarzenia w moim życiu, które uczyniło mnie osobą postawioną w konflikcie z prawem, prawem, którym jest poprawność polityczna, za której złamanie grozi krata. Puenta jest jedna i smutna. Organizm tego nie wytrzymuje, umysł jest okropnie zmęczony, dochodzi świadomość końca - czego? Gdy honor przeliczają na pieniądze, bo w tym przeklętym systemie tracisz go, nie posiadając możliwości ich zwrotu. Ja marzę o walce na polu bitwy, ulicznym zrywie, który by podsumował bohaterską śmiercią drogę narodowego czynu. Lecz to nie przyjdzie, kiedy chcesz, musisz się dręczyć, choć dzień wstaje.

I.

O nacjonalizmie. To fundament świadomego narodu; bez nacjonalizmu naród, praktycznie nie istnieje. Pozostaje zbiorem luźnych, liberalnych atomów bez troski o wspólnotę i pomyślność narodu. Często myli się go z faszyzmem, nazizmem, ksenofobią, co jest kompletną bzdurą.
Z kolei patriotą się bywa, z okazji świąt, uroczystości, zawodów sportowych. W…tedy, gdy w grę wchodzą uczucia, które przychodzą i mijają. Nacjonalistą jest się zawsze, bo wynika on z instynktu, wrodzonego nawyku bycia polakiem - w dobrym i złym czasie; przekonania, że świat nic nam nie da, wszystko sami musimy stworzyć, zbudować, wywalczyć – często w konflikcie z innymi narodami. Nacjonalizm to ideologia bez sentymentów, dlatego dla narodu polskiego, który tonie w sentymentach i cierpiętnictwie, jest idealny – uczy trzeźwości.

Nacjonalizm głosi, że polakiem jest się teraz, byli nimi jego przodkowie i staną się następcy. Z tego wynika obowiązek poznawania mechanizmów, które mogą dać narodowi rozwój, nauka jak być świadomym członkiem swego narodu, a później, poprzez lata walki i doświadczeń, ukształtować się w narodowej hierarchii.

II.

Nie każdy jest filozofem, ale i nie każdy rolnikiem - lecz wszyscy są dla narodu niezbędni - chodzi tylko o poznanie swoich sił, wiedzy i poziomu wytrzymałości na te przeszkody, na które jest narażony nacjonalista w systemie demoliberalnym, a jest ich wiele - nawet możliwość prześladowań policyjnych, więzienie i śmierć. Dlatego wszyscy z nacjonalistów, nie mogą być elitą, bo to nieżadne zasługi, lecz ciągłe oczekiwanie na zderzenie z systemem, wytrzymałość i siła, aby sprostać jego perfidnym sztuczkom. Najlepsi z najlepszych stoją na szczycie hierarchii, ale ich los jest ciężki i gorzki.

III.

Po raz kolejny trzeba zaznaczyć, że idea wspólnoty narodowej jest ideą elitarną, z ducha wybraną dla nielicznych - najtwardszych i najinteligentniejszych. I to jest podstawą, twardy kark, nieugięte zasady i wiedza, z naszych podręczników i doświadczeń - nie liberalnych szkółek dla konformistów. Poznałem bliżej konformistę o opcji tzw. Liberalno-konserwatywnej, człowieka w miarę młodego, ale już bez nadziei na ratunek - on nie będzie elitą, będzie nawozem pod potężne i twórcze dęby elity narodowej. I niech lud, ów krąg drugi wokół wspólnoty narodowej zastanowi się, kto lepiej zna jego potrzeby i poświęci się za ten marny, ale polski lud - ten młody konformista, który już tylko mamonę i karierę ma w głowie, czy fanatyczny nacjonalista, bez potrzeb własnych, który poświęci się, aby ten nędzarz duchowy i materialny o polskim pochodzeniu, żył godnie - nie jak zwierzę.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Po upadku Powstania, Młodzież Wszechpolska wydała oświadczenie, w którym odniosła się do minionych wydarzeń. Warto pochylić się nad opinią ówczesnej młodzieży narodowej, dotyczącą tamtych wydarzeń.

Oświadczenie

W imieniu polskiej młodzieży narodowej pragniemy zająć stanowisko wobec tragicznych wydarzeń ostatniego okresu. Uważamy za pożyteczne, by społeczeństwo w dzisiejszym okresie dezorientacji i przygnębienia poznało naszą postawę. Poza tym musimy się rozprawić z pewnymi tchórzliwymi a naiwnymi próbami obarczania młodzieży odpowiedzialnością za powstanie. Powstanie warszawskie przyniosło Polsce niepowetowane straty, prawie żadnych natomiast korzyści.

Wywołanie powstania jest karygodną zbrodnią, za którą odpowiedzialność ponoszą pewne polskie ośrodki. Tak oceniło to te wypadki społeczeństwo, tak wyglądają one w rzeczywistości. Starsi politycy wstrzymują się jeszcze od zajęcia wyraźnego stanowisko wobec tych wydarzeń. My, młodzi, uważamy, że jedynie jasne uświadomienie prawdy, może oczyścić atmosferę. Winni muszą ponieść odpowiedzialność, tylko w ten sposób zdoła się utrzymać autorytet naszych instytucji i władz. Są one stałe, niezależne od ludzi, którzy je sprawują i za ich sprawowanie ponoszą odpowiedzialność. Pozostawienie ich w rękach działaczy skompromitowanych, kompromituje tym samym instytucje, wzbudza w społeczeństwie zwątpienie w nasze zdolności państwowe.