Ocena użytkowników: 3 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Dezinformacja piętrowa a MAK, Anodina, Burdenko, 210Polon

Mirosław Dakowski, 13 stycznia 2011

 I. Dezinformacja piętrowa

             Media (oh, przepraszam za przejęzyczenie! me®dia!) zachłystują się oburzeniem, lub choć łagodną krytyką, że jakże to: „Rosjanie” nie wzięli pod uwagę „polskich” opracowań i uwag do swego raportu o katastrofie, no, powiedzmy ugodowo, o „zdarzeniu”. Oburza się dyżurny „medialny, etatowy wdowiec żałobny” p. Deresz. Dezaprobatę wyrażają różni „niezależni” eksperci i autorytety.

            Za nimi idą – i przeżywają - stada poczciwych osób, które zostały niemile dotknięte w „dumę narodową”. W tym jazgocie wielu nie zauważa, że „polskie uwagi” pisali ludzie do tej roli przygotowani, zapewne jeszcze przed katastrofą. - Że reakcja premiera Tuska sprzed paru tygodni: „ten raport jest nie do przyjęcia” była na pewno wcześniej uzgodniona z jego „partnerem” Putinem. Ostatnio podniesiono analogie relacji „Donka” z jego „partnerem” do relacji króla Stasia z jego kochanką - carycą Katarzyną. Takie samo lekceważenie i pogarda z tamtej strony, a służalczość - ze strony, za przeproszeniem Państwa „polskiej”. Piszę to pod rozwagę tym, co z wypiekami słuchają radyjka czy oglądają „polskich ekspertów” w TV: Czy uda się choć w części „uwzględnić” uwagi „strony polskiej”??

            Właśnie usłyszałem zdanie Tuska: „Nie kwestionujemy zasadniczo ustaleń raportu MAK, ale...”  Zdenerwowanym lokajom zdarzają się takie wpadki.

            Wiemy, że reakcje i działania „strony polskiej” (??) zostały przygotowane jeszcze PRZED wypadeczkiem.

            Dowód: Prok. Parulski i pięć innych osób ze strony „tutejszej” (to chyba określenie bliższe prawdy, niż „strony polskiej”) już na naradzie w nocy z 10 na 11 kwietnia ze stroną rosyjską nie wprowadzili do możliwych, a poszukiwanych przyczyn katastrofy - wątku ZAMACHU. Jest to szokujące ze względu na nie-profesjonalność tego kroku. Jest to oczywiście również szokujące ze względu na to, że jest to jednoznaczny dowód na ZDRADĘ STANU.

            Płk. Klich od początku był przygotowywany jako „zadziorny, twardy” negocjator. Przypomnijmy sobie jego wynurzenia na początku sprawy, jak to musiał działać w Moskwie za własne pieniądze, itp. Więc ludzie spokojni już mu wierzą, bo ”komu by tu wierzyć?” A takiemu zadziornemu to można...Było to przygotowanie do sytuacji obecnej: Taki „niezależny”, a jednocześnie teraz mówi i pisze, że „Jestem pewny w 100%, że zamachu nie było”. Pisze to szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych i akredytowany przy MAK. O upiornej roli Klicha więcej pod: Płk Klich do końca wciska kit  

            Sprawę odpowiedzialności trzech głównych po stronie „tutejszego rządu” : Tuska, Arabskiego, Komorowskiego opisał już dawno w klasycznym artykule Gruppenführer KAT Łażący Łazarz . Teraz wystarczy tę pracę tylko uzupełnić - i do sądu z PODEJRZANYMI o zbrodnię zdrady stanu!

            Jadwiga Staniszkis pisze dziś (13.I.) ostrożnie: Być może kiedyś premier Tusk stanie za to przed Trybunałem Stanu. A ja komentuję to u siebie na stronie, i pytam, również  państwa: miła Pani Profesor, i/lub jakiś światlejszy i odważniejszy prawniku! Czemu kiedyś? Czy nie można typa (i wspólników) teraz pozwać za zdradę Polski do sądu? Zwykłego, grodzkiego? Nie wiem tylko, którego? Może ktoś z Czytelników doradzi?

             Czytam właśnie w Rzepie: Polskie uwagi do raportu MAK zostały potraktowane jako próba przeniesienia na Rosję odpowiedzialności za katastrofę smoleńską - ocenia szef MSWiA Jerzy Miller. A te „polskie uwagi” to Ich uwagi, czyli najprawdopodobniej – wspólników. Jeszcze jeden z tej grupy „tutejszych” odpowiedzialnych: Też będzie sądzony za udział w takiej deformacji ogólnie przyjętych zasad śledztw - i współudział w tuszowaniu prawdziwych przyczyn katastrofy.

 II. MAK, Anodina, Burdenko, 210Polon

            To narzucające się zestawienie: MAK, Anodina, Burdenko pomyślane i zrobione jest w Moskwie, jak sadzę, celowo: wmusić w ”polaczków”, że Prawda obiektywna nie istnieje. Że prawdę zawsze definiuje się TAM. Że siła władz „ruskich” będzie zawsze decydować, kogo zabić, a na kogo ew. winę zwalić. Przecież i swojego, Litwinienkę mogli zabić nożem czy parasolem. Wybrali jednak mord z podpisem; 210Polon jest drogi, łatwo go wykryć, jest piekielnie trujący dla operatora, ale nas na te ekstrawagancje stać! Ruki po szwam, wy wsje!! Rządzący tym nieszczęsnym krajem już nie byli nauczeni przez rodziców czy dziadków, że: Не плюй в колодец, пригодится, воды напится.

            Żadne „uzgodnienia” między podejrzanymi z obu stron granicy nas, Polaków, nie interesują. A przypominam poza tym, że granicę lądową mamy tylko z regionem Königsbergu, Królewca, zrabowanym przez tow. Stalina za zgodą Churchilla i Roosevelta.

 

            Trudno będzie, mam nadzieję, wrócić do wykonywania dyrektywy tow. Stalina:

Курица не птица, Польша не заграница

================

PS. Ponieważ me®dia usilnie wpompowują nam do głów nieprawdę, precyzuję:

 

A.     Nie mylmy Rosjan z kliką KGB-szników, gnębiących ten nieszczęśliwy naród od 1917-go roku, a teraz, po kilku liftingach, z płk. Putinem na czele.

B.      Nie mylmy Polaków z kliką „nieistniejącej WSI”, z gen. (?? nie wiemy dokładnie, to przecież „nieznani Ojcowie”) na czele, gnębiących ten nieszczęśliwy naród od dawna. Nie mylmy ich też z marionetkami tych generałów, którymi tak nieszczęśliwie (dla obu stron, tj. dla Polaków oraz dla generałów), obsadzono role „premiera”, ministrów, ekspertów, prokuratorów, gajowego itp.

 

Za: http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2889&Itemid=138438434240