Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

 "Jeżeli ktoś deprawuje moje dziecko, nie będę siedział bezczynnie z założonymi rękami. Jeżeli rodzące się właśnie na naszych oczach neototalitarne państwo odbierze mi możliwość legalnego działania w obronie mojej rodziny, a zwłaszcza tego, co w niej najsłabsze i najdelikatniejsze, jestem gotów na wszystko."


 „Tradycyjni” rewolucjoniści marksistowscy budując społeczeństwo komunistyczne karmili masy ideologicznymi sloganami stanowiącymi mieszankę nienawiści do wrogów klasowych i nadziei na lepsze jutro. Współcześni genderrewolucjoniści chcą zmienić społeczeństwo w stado przypadkowo kopulujących ze sobą nawzajem bezrozumnych osobników, kierowanych poprzez zarządzanie już nie emocjami nawet, ale popędami.

Genderrewolucjoniści to w istocie banda opętanych chorą ideologią zboczeńców i pożytecznych idiotów, którym udało się, dzięki zdobyczom współczesnych technik przekazu, wmówić całym społeczeństwom Zachodu, że sfera seksualności winna być punktem odniesienia dla wszystkich dziedzin ludzkiej aktywności, a doznawanie przyjemności seksualnej – najważniejszym celem ludzkiego życia. Pogrążony w konsumpcjonistycznej nirwanie człowiek, który dawno już stracił wiarę w Boga, musi czymś wypełnić pustkę wytworzoną przez brak religii w jego życiu. W takiej sytuacji przeżycia seksualne urastają ponad właściwą sobie miarę, stając się wręcz swoistą namiastką uczuć wyższych i zastępując życie duchowe.

Dla osiągnięcia swych celów rewolucjoniści nie cofną się przed żadną podłością. Brzydkie, rozwrzeszczane „pornoterrorystki” z „Femenu” z wymalowanymi na gołej skórze bluźnierstwami, które parę dni temu zaatakowały arcybiskupa Brukseli w proteście przeciwko stanowisku Kościoła w kwestii homoseksualizmu, wyznaczają kierunek ataku. Po oblewaniu wodą i obrzucaniu wyzwiskami przyjdzie czas na bardziej radykalne formy przemocy, podobne do tych, których doświadczają już amerykańscy obrońcy życia i tradycyjnego małżeństwa.


Przedstawiciele cywilizacji śmierci dawno już zdali sobie sprawę, iż jednym z frontów, na których przegrywają z katolikami na całej linii, jest dzietność. Gdy bowiem oni oddają się zaspokajaniu swych coraz bardziej perwersyjnych żądz i realizacji zboczonych pragnień, my zakładamy rodziny i korzystamy z Bożego daru przekazywania życia. A ponieważ jednocześnie staramy się jak najpełniej przekazać naszym dzieciom nasz system wartości, naturalne procesy biologiczne powinny wyeliminować problem lewicowych intelektualistów, walczących homoseksualistów i tym podobnych grup społecznych szkodników w ciągu jednego pokolenia.

Tak jednak się nie dzieje, ponieważ współczesny system kontroli zachowań społecznych (zwany dla niepoznaki wolnymi mediami), umożliwia takie formatowanie umysłów, zwłaszcza młodych, by rewolucjoniści mogli wyławiać z ich grona swych następców, niejako się w ten sposób reprodukując. Jednakże aby sprawować kontrolę, potrzebują oni czegoś więcej – totalnej deprawacji, która sprawi, że kolejne pokolenia nauczą się patrzeć na świat z tej samej co oni, dewiacyjnej perspektywy. To właśnie załatwić ma system promowanej w naszym kraju przez Światową Organizację Zdrowia edukacji seksualnej, w ramach której przedszkolaki będą uczone „dobrodziejstw” masturbacji i pornografii oraz przygotowywane do jak najwcześniejszej inicjacji życia płciowego.

Jeżeli ktoś deprawuje moje dziecko, nie będę siedział bezczynnie z założonymi rękami. Jeżeli rodzące się właśnie na naszych oczach neototalitarne państwo odbierze mi możliwość legalnego działania w obronie mojej rodziny, a zwłaszcza tego, co w niej najsłabsze i najdelikatniejsze, jestem gotów na wszystko. Odebrawszy mi prawo do posiadania broni, będą jeszcze musieli wprowadzić zakaz sprzedaży młotków oraz innych narzędzi domowego użytku, choć właściwie i to na nic, bo na zaślinione łachudry i pryszczatych nawiedzeńców, którzy przyjdą „edukować” nasze dzieci, wystarczą zaciśnięte mocno pięści.

Pan Jezus wskazał sposób postępowania z tymi, którzy gorszą maluczkich (Mt 18, 6). I niech się oburzają pięknoduchy – kiedy sprawa stanie na ostrzu noża, nic nie powstrzyma zdesperowanych rodziców, których umysły nie zostały jeszcze przemielone przez maszynkę genderpropagandy.

Piotr Doerre

Za: http://www.pch24.pl/mt-18--6,14697,i.html