Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
"Jednakże duża część społeczeństwa daje się nabrać na ten numer PO, która straszy społeczeństwo PiS-em niczym ksiądz diabła święconą wodą."

Powszechnie my Polacy w oparciu o doświadczenia historyczne lubimy o sobie mówić, że jesteśmy odważnym narodem. Zresztą to samo o nas mówią ludzie z innych krajów. Jednakże zarówno jako naród jak i pojedyncze jednostki jesteśmy podatni na strach. Dowód? Bardzo łatwo Polakami manipulować i jeszcze łatwiej w Polakach wzbudzać uczucie strachu za pomocą socjotechniki propagandy. Przykro i wstyd to pisać, ale ostatnie dwadzieścia lat naszej polskiej rzeczywistości jest dowodem na to, że Polacy są narodem strachliwym. Jednakże zanim przejdziemy do meritum zdefiniujmy krótko pojęcie propagandy. 

Propaganda jest to umotywowana politycznie, celowa i systematyczna próba kształtowania percepcji i ludzkich postaw, realizowana głównie za pomocą środków masowej komunikacji w celu zapewnienia sobie poparcia opinii publicznej dla podejmowanych działań. Propaganda jest z gruntu dziedziną interdyscyplinarną, która badana jest m.in. przez politologów, socjologów i psychologów.

Jednym z elementów socjotechniki propagandy jest narzędzie, które specjaliści z zakresu wojny informacyjnej nazywają strachem (fear). Manipulator- propagandzista nawołuje ludzi do poparcia pewnej idei, a alternatywą jest jakieś straszne wydarzenie, do którego rzekomo może dojść. Ludzie skłonni są poprzeć proponowaną przez manipulatorów- propagandzistów ideę właśnie ze względu na strach. Propagandzista kreuje sytuację tzw. oblężonej twierdzy i przekonująco odpowiada, iż zagrożenie nadejdzie z konkretnej strony, czy to kraju, nacji czy też grupy społecznej lub partii politycznej.

Instrumentu propagandowego jakim jest strach używają w naszym kraju wszystkie środowiska polityczne od lewej do prawej strony. I tak np. Platforma Obywatelska wykorzystuje to narzędzie w celu mobilizacji swojego elektoratu przeciw Prawu i Sprawiedliwości. Straszy się rzekomą „dyktaturą PiS”, jej „faszyzmem”, wykorzystywaniem służb specjalnych do celów politycznych i zamordyzmem. Tymczasem ta sama PO robi dokładnie to samo przed czym straszy, bo przecież 21 lipca 2009 r. w warszawskim KDT urządzono kupcom (w tym kobietom) pałowanie i gazowanie niczym w najgorszym totalitarnym reżimie. To w czasie rządów Donalda Tuska ludzie z ABW wykorzystywali materiały operacyjne do prywatnych celów. To przecież w czasie obecnych rządów nie kogo innego tylko Tuska służby specjalne inwigilowały dziennikarzy. Jednakże duża część społeczeństwa daje się nabrać na ten numer PO, która straszy społeczeństwo PiS-em niczym ksiądz diabła święconą wodą.

Takim klasycznym przykładem stosowania tego instrumentu socjotechniki propagandy do doraźnych celów politycznych było zachowanie stacji TVN24. W czasie rządów Jarosława Kaczyńskiego podczas protestu pielęgniarek gdy policja bez użycia sprzętu, bez brutalności po prostu zepchnęła pielęgniarki z ulicy na chodnik, to TVN24 wykreował z tych scen dramat w trzech aktach. Reporterzy tej stacji relacjonujący to zdarzenie mieli ton głosu taki jakby co najmniej strzelano do tych pielęgniarek. Oczywiście później w tej stacji rozwodzono się nad „reżimem Kaczyńskiego”. Tak się właśnie buduje atmosferę strachu w społeczeństwie. Dwa lata później w trakcie rządów Donalda Tuska ta sama stacja podczas regularnego pałowania i gazowania warszawskich kupców w KDT przedstawiała to już nie jako zamordyzm, ale akcję służb porządkowych w ramach państwa prawa. Dla TVN24 nie było problemu, że duża część ludzi podających się za ochroniarzy, którzy katowali kupców nie miała licencji ochroniarskich. O tym, że w TVN24 z kupców zrobiono chuliganów nie wspomnę.

Amator

Za: http://amator.blog.onet.pl/