Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
"Chcąc zdobyć niepodległość polski, trzeba było przedtem zdobyć niepodległość polskiej polityki. Trzeba było zorganizować politykę niezależną od jakichkolwiek wpływów, zarówno od wpływów tego czy innego państwa, jak od międzynarodówek"
                              Roman Dmowski "Polityka polska i odbudowanie państwa"

28 czerwca 1919 r. podpisano Traktat Wersalski, na mocy którego Polska powróciła na mapę Europy po 123 latach niewoli. W wyniku zakończonej I wojny światowej, Polska, jako jedno z państw zwycięskiej antyniemieckiej koalicji, mogła odzyskać niepodległość.

Wielokrotnie stosowaną prawidłowością jest, że to konferencje pokojowe ustalają powojenny porządek, w tym granice państw. Tak było w Wiedniu w 1815 r., w Poczdamie w 1945 r. i tak było w Paryżu w roku 1919. Tylko w Wersalu byliśmy, jako Polska, reprezentowani.
Ten ma wpływ na ich przebieg, na ustalenia i decyzje, kto liczy się na tych konferencjach i z kim muszą liczyć się decydenci, jako podmiotem posiadającym mandat, będącym reprezentatywnym przedstawicielem poszczególnego narodu.
Dlatego tak ważnym było dla polskich interesów uczestnictwo w konferencji wersalskiej w charakterze delegacji jednego z krajów walczących po stronie zwycięskiej, oraz świadomość, powszechnie uznawana w świecie, reprezentatywności polskiej delegacji oraz suwerenności podejmowanych przez nią decyzji.

Wersal, to jest dojrzały owoc określonej polityki Ruchu Narodowego z Romanem Dmowskim na czele, polityki zrozumianej i zaakceptowanej przez zdecydowaną większość Narodu. Nie byłoby polskiej obecności na konferencji i systemu wersalskiego, nie byłoby Polski zjednoczonej i niepodległej bez powyższej polityki, która okazała się zwycięska.

Na nic walka legionów po stronie niemieckiej, na nic przywiezienie przez Niemców Piłsudskiego do Warszawy i oddanie mu władzy przez mianowaną przez nich Radę Regencyjną, na nic natychmiastowe nawiązanie stosunków dyplomatycznych z Niemcami.
I choć powyższe fakty były wykorzystywane przeciwko Polsce ma wersalskiej konferencji, zwłaszcza przez Anglię, która stała się rzeczniczką niemieckich interesów, zbyt słabe były to argumenty. Nie udało się Niemcom storpedować polskich działań po stronie antyniemieckiej koalicji oraz wyeliminować Polski z grona państw zwycięskich i dyktujących im warunki pokoju. Dmowskiemu udało się utrzymać rydwan polskiej polityki w układzie zwycięskiej koalicji, co pozwoliło zapewnić tryumf polskiej sprawy na paryskiej konferencji.

Dzisiejsze przemilczanie wielkiego polskiego zwycięstwa w Wersalu, przy jednoczesnym propagowaniu i narzucaniu Polakom bredni o Piłsudskim jako wskrzesicielu niepodległości,  w sposób ewidentny służy Niemcom i innym przeciwnikom polskiej sprawy. Buduje fałszywą legendę i skutkuje brakiem politycznego myślenia, co jest wykorzystywane do realizacji celów politycznych obcych polskim interesom.

Wielkość dzieła dokonanego w Wersalu przez Romana Dmowskiego polegała nie tylko na odbudowie niepodległej Polski, choć z naszego punktu widzenia to jest najważniejsze, ale również na zaproponowaniu i faktycznym przeforsowaniu nowego modelu budowy Europy.

Istotą tego programu było oddzielenie Niemiec od Rosji pasmem samodzielnych państw, od Bałtyku do Morza Śródziemnego, zdolnych do odrębnego życia i zapewnienia sobie niezawisłości.
Zaproponował powołanie państw narodowych, a jego koncepcja, poparta żelazną i logiczną argumentacją, okazała się zwycięska. Powstała Europa zgodna, w głównym zarysie, z projektem Romana Dmowskiego.
Traktat Wersalski, w imieniu Polski, podpisali: Roman Dmowski i Ignacy Jan Paderewski, a na lakowej pieczęci towarzyszącej ich podpisom widnieje herb rodowy Dmowskiego.

Dopiero dziś, w dobie tworzenia Unii Europejskiej obserwujemy silne tendencje do zniszczenia tego projektu w nawiązaniu do jednego z niemieckich celów, zdefiniowanych na początku I wojny światowej w 1914 r., zakładającego ustanowienie środkowoeuropejskiego związku gospodarczego, przy zachowaniu zewnętrznej równości członków, ale pod faktycznym kierownictwem Niemiec, co musi utrwalić ich panowanie gospodarcze nad środkową Europą. Obecnie jesteśmy świadkami kontynuacji powyższego niemieckiego planu.
Zwieńczeniem pewnego etapu tego procesu jest Traktat Lizboński. W imieniu Polski ratyfikował go Prezydent Lech Kaczyński.
 
Traktat Wersalski, to jedno z największych w historii osiągnięć polityki polskiej, wspaniały owoc myśl i woli, wynik memoriałów i spotkań dyplomatycznych. To wielki efekt wytrwałej, konsekwentnej, roztropnej i merytorycznej pracy, mało spektakularnej ale skuteczniejszej i trwalszej niż jakikolwiek "czyn zbrojny".
Traktat Lizboński, to jedna z ciemnych kart historii Polski. To efekt wytrwałych i konsekwentnych działań środowisk internacjonalistycznych, poprzedzonych skuteczną eliminacją z Parlamentu Ligi Polskich Rodzin jako obrońcy suwerenności Polski.

Przyszłość Polski w dużej mierze zależy od tego, jaką drogę wybierzemy jako Naród.
Czy będzie to droga narodowa, której ukoronowaniem był Traktat Wersalski, czy droga antynarodowa i socjalistyczna, wzmacniająca pozycję Niemiec, symbolizowana Traktatem Lizbońskim?

                                                                             Witold Bałażak

 

Za: http://lpr.pl/?sr=!czytaj&id=6845&dz=kraj&x=1&pocz=0&gr=