Ocena użytkowników: 3 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Ks. Prof. MICHAŁ PORADOWSKI

 

GDZIE  SĄ  "KORZENIE"  CHRZEŚCIJAŃSTWA

W  Judaizmie  Czy   W  Mozaizmie ?

W  Talmudzie  Czy   W  BIBLII ??

 
Wydanie II, poprawione

 

WERS WYDAWNICTWO

Poznań 1998

 Wydanie I, Warszawa 1993
Wydanie II, poprawione, Poznan sierpien 1998
@ Copyright by, Michal Poradowski
Wydawnictwo WERS 60-962 Poznan 22, skr. poczt. 59 tel. kom. 0602357498
ISBN 83-86906-32-4

 

 

SPIS TREŚCI:

 

czesc pierwsza

Wstep do II wydania

Wstep.

Judaizm i mozaizm -podstawowe róznice.

Judaizm czy mozaizm?

Chrystus Pan wobec judaizmu i mozaizmu

Judaizm i mozaizm w Dziejach Apostolskich

Judaizm i mozaizm w Listach Sw. Pawla

Judaizm i mozaizm w apokryfach

czesc druga

Judaizm i mozaizm w pismach Ojców Kosciola.

"Korzenie" Chrzescijanstwa?

Czy chrzescijanie i zydzi wierza w tego samego Boga?

Na czym polega judaizacja Chrzescijanstwa?

Zydowskie Chrzescijanstwo w historii.

Konflikt miedzy Izraelern i Kosciolem.

Czy Izrael jest nadal narodem wybranym?

Jeszcze o róznicy miedzy judaizmern i mozaizmern

czesc trzecia

"Korzenie" Chrzescijanstwa w hellenizmie?

Nieco o Talmudzie

Judaizacja Chrzescijanstwa dzisiaj.

"Korzenie" Chrzescijanstwa w hellenizmie wedlug sw. Augustyna

Wspólczesna judaizacja Mszy Swietej

Jeszcze o judaizacji Chrzescijanstwa.

Post scripturn z listu do wydawcy.


 

czesc pierwsza

7

9

11

14

17

25

32

44

czesc druga

48

53

57

63

69

76

R2

90

czesc trzecia

95

98

103

110

115

119

122

 

 

 

czesc pierwsza



TEGOZ AUTORA w jezyku polskim:


Aktualizacja marksizmu przez trockizm, Londyn 1983, Poznañ 1998 

Kosciól od wewnatrz zagrozony, Londyn 1983,1984, Wroclaw 1994 

Stulecie smierci Karola Marksa, Rzym 1983 

Wyzwolenie czy ujarzmienie?, Londyn 1987 

Teologia rewolucji Karola Marksa, t. j i jI, Toronto 1985, 1986 

O filozofii i rewolucji, Toronto 1989 

Wizyta pasterska Jana Pawla II w Chile, Toronto 1987 

Dziedzictwo Rewolucji Francuskiej, Warszawa 1992 

Talmud czy Biblia?, Warszawa 1993, Poznan 1998 Palimpsest, Wroclaw 1994 

Nowy Swiatowy Lad, Poznan 1994 

Neokatechumenat, Wroclaw 1994, 1995 zródla wspólczesnego ekumenizmu; 

Trybalizm, Wroclaw 1995 

Trzydziestolecie II Soboru Watykanskiego, Wroclaw -Poznan 1995 

Problemy II Soboru Watykanskiego, Wroclaw 1996 

Katolickie Panstwo Narodu Polskiego, Lublin 1997, Wroclaw 1997


W jezyku hiszpanskim: Sociologia de la Civilizacion, Santiago 1950 El marxismo Invade la Iglesia, Valparaiso 1974 La escalonada marxistizacion de la Teologia, Madrid 1978 El Marxismo en la Teologia, Madrid 1976, Santiago 1981,1983,1986 Sociologia del Protestantismo, Madrid 1980 Karl Marx, su pensamiento y su revolucion, Santiago 1986 Estudios Sobre la Revolucion Francesa, Madrid 1989 La herencia de la Revolucion Francesa, Vina del Mar 1992
W jezyku portgalskim: jnfiltracao Marxista na Igreja, Sao Paulo 1975 A Graudal Marxistizaco do Teologia, Sao Paulo 1975
W jezyku angielskim:
The Church Threatened frorn Within, Oakleaf, USA 1986



WSTEP DO DRUGIEGO WYDANIA

Pierwsze wydanie ksiazki TALMUD czy BIBLIA? ukazalo sie W roku 1993 i jej naklad zostal szybko wyczerpany, a Oficyna Wydawwnicza FULMEN, która ja wydala, przestala istniec i to dopiero poznanskie wydawnictwo WERS zainteresowwalo sie jej ponownym wydaniem. Miejmy nadzieje, ze nowe, poprawwione wydanie tej ksiazki nie bedzie zawieralo tak wielkiej ilosci bledów drukarskich, jak to bylo, niestety, z jej pierwszym wydaniem.

Tematyka tej ksiazki jest nadal bardzo aktualna, gdyz dyskusje odnosnie kultury i wierzen wiele tysiecy lat trwajacej historii ludu zydowskiego sa ciagle zywe i nadal interesuja nie tylko wyznawców religii mojzeszowej, lecz takze i inne narody, zwlaszcza te, które od dwóch tysiecy lat zachowuja nauke Chrystusa Pana, gloszona swego czasu w Ziemi Swietej, a przekazywana wszystkim ludom przez tzw Nowy Testament 

Ksiazka TALMUD CZY BIBlIA? ma na celu ulatwienie czytelnikom zrozumienie zasadniczej róznicy jaka istnieje miedzy tymi ksiegami, które chociaz powstaly w srodowisku kultury zydowskiej, to jednak róznia sie miedzy soba, gdyz TALMUD odzwierciedla glównie judaizm, a wiec kulture zydowska, podczas gdy BIBLIA, a przede wszystkim Stary Testament, pozwala zrozumiec czym byl i czym jest nadal mozaizm, czyli nauka Mojzesza, która, wedlug nauki Kosciola, ma charakter Objawienia Bozego.

Nie mozna sie dziwic, ze zydzi daja pierwszenstwo TALMUDOWI, a nie BIBLII, gdyz TAIMUD, jako Miszna i Gemara, obejmuje niemal wszystkie aspekty zydowskiej kultury, która jest przeciez jedna z najdawniejszych, a jednoczesnie i jedna z najbardziej aktywnych i zywych, a do pewnego stopnia dajacych podstawy kulturze europejskiej, tak porzedchrzescijanskiej, jak i chrzescijanskiej.

Zydzi zawsze zyli i zyja do dzis w rozproszeniu, a wiec na calym globie ziemskim, czyli we wszystkich krajach calego swiata, wplywajac na wszystkie inne kultury, a jednoczesnie zachowujac swoje najstarsze zwyczaje. Kiedy Rzymianie zaczeli liczyc swoja historie od zalozenia Rzymu, a wiec ab Urbe condita, to zydzi zaczeli liczyc swoja historie od "stworzenia swiata", biorac pod uwage byc moze ze kalendarz starozytnego Egiptu, stad chwala sie, ze maja juz 5998 lat, a mysmy dopiero niedawno obchodzili tysiaclecie.

 

Ks. prof. Michał Poradowski

WSTĘP

Temat "korzeni" Chrzescijanstwa nie jest nowy, gdyz polemizowali juz o tym pierwsi chrzescijanie, Ci, co nawracali sie z mozaizmu, a wiec zydzi, widzieli te "korzenie" w Biblii, a ci zas, którzy nawracali sie z "hellenizmu" - a byli nimi prawie wszyscy ówczesni obywatele cesarstwa rzymskiego, z wyjatkiem zydów -upatrywali owe "korzenie" glównie w tradycjach religijnych starej Grecji, Podobnie zreszta bylo i pózniej, a nawet jest i do dzis. Pamietam z jakim entuzjazmem wspaniale przemawial na odczytach w Warszawie polski hellenista o swiatowej slawie (gdyz jego ksiazki na ten temat byly tlumaczone na rózne jezyki europejskie), profesor Tadeusz Zielinski, w przededniu drugiej wojny swiatowej. A po tejze wojnie, niemniej wspaniale i przekonywujaco, przemawia az do dzis, przy kazdej okazji, jeden z najwiekszych wspólczesnych hellenistów, argentynski profesor semantyki Carlos A. Disandro.

Ismieje jednak zasadnicza róznica miedzy ta polemika tradycyjna i dzisiejsza, gdyz spór tradycyjny scentralizowal niemal cala polemike na temat "korzeni" Chrzescijanstwa na Biblii i na hellenizmie, a spór obecny tylko marginesowo wspomina hellenizm, skupiajac cala uwage niemal wylacznie na dyskusji: czy te korzenie sa w judaizmie, czy w mozaizmie, a wiec czy sa one w Talmudzie, czy w Biblii?


Ale przyslowiowy "kij w mrowisko" wlozyl Drugi Sobór Watykanski, a to w swoich dokumentach Lumen gentium i Nostra aetate, oswiadczajac oficjalnie i uroczyscie, ze obecnie jedynym ludem wybranym jest "lud Bozy", a wiec wszyscy ci, którzy wyznaja wiare chrzescijanska, a co zydzi -

[ od wydawnictwa - ze wzgledu na apologetyczny charakter artykulów skladajacych sie na te ksiazke slowo "Chrzescijanstwo" piszemy duza litera. Co do pisowni slowa ,.zydzi" patrz przypis nr 8 na str. 61 Ta ksiazka jest glównie o zydach jako wyznawcach religii, a nie narodzie. ]

- zrozumieli jako pozbawienie ich godnosci starotestamentowego "ludu wybranego".

Niniejsza praca ogranicza sie niemal wylacznie do polemiki na temat "korzeni" Chrzescijanstwa, opowiadajac sie, oczywiscie, za Biblia, a wiec za mozaizmem, a nie za Talmudem, czyli za judaizmem, a tylko marginesowo traktuje inne zagadnienia. Daj Boze, aby przyczynila sie do wyjasnienia tych zagadnien i do usuniecia istniejacych nieporozumien.

Ks. prof. Michał Poradowski

 

JUDAIZM  I  MOZAIZM
„PODSTAWOWE RÓŻNICE”

 

Jedna z najwiekszych trosk Apostolów i pierwszych biskupów byla obrona wspólnoty chrzescijanskiej od zgubnych wplywów judaizmu, juz bowiem wówczas, w pierwszym wieku, judaizm uwazal Chrzescijanstwo tylko za jedna z wielu sekt heretyckich. Ta troska o obrone Wiary przed wplywami judaizmu staje sie z biegiem czasu prawie obsesja calej hierarchii mlodego Kosciola, który broni czystosci swej Wiary, opartej na nauce Chrystusa Pana. Skoro jednak Chrystus Pan czesto odwolywal sie do Starego Testamentu, tenze zostaje uznany przez jego uczniów za jedno ze zródel oficjalnej nauki Kosciola. Istnieje wiec scisly zwiazek miedzy nowa nauka Chrystusa Pana i dawnym objawieniem przekazywanym przez Stary Testament, który przez Greków zostal nazwany Biblia (greckie slowo biblia znaczy ksiega "par excellence"). 

Ksiega ta sklada sie z wielu czesci, a najstarsza i najbardziej szanowana przez zydów jest ta, która nazywaja Piecioksiegiem Mojzesza, czyli Prawo, po hebrajsku Tora.

Te nakazy i zakazy dane przez Boga "ludowi wybranemu" przez posrednictwo Mojzesza (spisane w róznych czasach i okolicznosciach), staly sie podstawa religii Mojzeszowej czyli Mozaimzmu.  Ale z biegiem czasu takze i pózniej w ciagu wielu stuleci Pan Bóg nadal poucza przez proroków i przez inne osoby natchnione, a calosc Nauki Moralnej tych pism takze zostaje nazwana Mozaizmem.

Skoro Pismo Swiete starotestamentowe sklada sie z tak wielu ksiag spisanych w róznych czasach i okolicznosciach, glównie w jezyku arameinskim (który, jak wszystkie jezyki, ulegl duzym zmianom na przestrzeni ponad 2 tysiecy lat, liczac tylko od czasów Chyrstusa Pana), nie moze nas dziwic, ze ukazaly sie rózne jego komentarze, wytlumaczenia i interpretacje, napierw ustne, przekazywane tradycja, a pózniej pisemne, aby uprzystepnic Nauke Pisma Swietego, takze osobom mniej wyksztalconym. Zbiór tych komentarzy nazwano Talmudem.

Z czasem Talmud (najpierw tylko ustny, a dopiero po kilku wiekach spisany) byl bardziej znany "ludowi wybranemu" niz sama Biblia, a nawet, juz na pare stuleci przed Chrystusem Panem, prawie calkowicie wyrugowal i zastapil Biblie. Talmud, jako Miszna i Gemara, a w czasach juz chrzescijanskich jego skrócone i uproszczone wydania popularne znane jako Baba Batra (szeroka brama) i Szulchan aruch (stól zastawiony), staly sie glównym zródlem zydowskiej moralnosci, podobnie jak wsród chrzescijan nieraz Nasladowanie Chrystusa Tomasza A 'Kempis lub jakies popularne modlitewniki sa bardziej znane i czytane w codziennym zyciu, niz sama Ewangelia czy NOWY Testament.

Otóz, w dziejach "narodu wybranego" nastapil wyrazny podzial miedzy mozaizmem i judaizmem. Mozaizm jest przede wszystkim religia skodyfikowana przez Mojzesza, ale takze i kultura inspirowana przez Tore. Natomiast judaizmjest glównie kultura, zawierajaca elementy religijne. W skrócie mozna powiedziec, ze mozaizm to religia objawiona i kultura zydowska oparta na Biblii, glównie na Piecioksiegu Mojzesza (Tora), a judaizm to przede wszystkim kultura zydowska, bardzo stara, zaczynajaca sie na wiele wieków przed Mojzeszem, dla której jego autorytet jest tylko jednym z wielu, bedac oparta najpierw na bardzo starych tradycjach przedrnojzeszowych, a pózniej glównie na Talmudzie, a wiec na Misznie i Gemarze, obejmujaca najrozmaitsze prady, w których przewazaja tendencje materialistyczne i balwochwalcze (jak kult zlotego cielca).

Zydzi, bedac ludem koczowniczyrn, zawsze zyjacym w diasporze (w rozproszeniu), a wiec wsród róznych ludów i kultur, które czesciowo asyrniluja, wytworzyli w ciagu swej wiele tysiecy lat trwajacej historii kulture zwana judaizmem, który to judaizm ma niewiele wspólnego z mozaizmem. Co wiecej, to wlasnie z okazji pojawienia sie nauki Jezusa z Nazaretu (w którym nie rozpoznali zapowiedzianego Mesjasza) ten ze judaizm stal sie reakcja przeciwko Chrzescijanstwu i najpierw staral sie -

2  Nalezy pamietac, ze Biblia zydowska jest zasadniczo rózna od Biblii chrzcscijanskiej. gdyz dla zydów jedyna ksiega swieta jest Tora. czyli Piecioksiag Mojzesza (Pentateuka), bo tylko ona zawiera objawienie dane przez Boga Mojzeszowi, a inne ksiegi naleza do zydowskiej kultury i do historii; Sa one bardzo cenione, ale nie Sa uwazane za pisma sakralne. Natomiast Biblia chrzescijanska obejmuje Stary Testament i Nowy Testament. Ten Stary Testament, wedlug kanonu Kosciola, sklada sie z 46 ,.ksiag" o róznym charakterze literackim (poezje, opowiadania, historia itd.) i sa "natchnione", czyli ze zawieraja czesci objawienia danego przed Przyjsciem Chrystusa Pana, a Nowy Testament zawiera objawienie dane przez Chrystusa Pana, a przekazane nam przez Ewangelie, przez Dzieje Apostolskie, Listy Apostolów i Apokalipse.


- Chrzescijanstwo opanowac, uwazajac je tylko za sekte heretycka, a pózniej usilowal je zniszczyc, inspirujac przesladowania ze strony wladz cesarstwa rzymskiego, a skoro to sie nie udalo, zaczeli infiltrowac pierwotne Chrzescijanstwo, aby je zjudaizowac. Nic wiec dziwnego, ze Apostolowie zwalczali owe wplywy (co jest oczywiste w Listach i w Dziejach Apostolskich ), a takze i Ojcowie Kosciola w pierwszych wiekach, co jest widoczne w tak licznych traktatach na temat Adversus judaeos o De cavendo judaismo

Mimo jednak tej czujnosci ze strony biskupów w pierwszych wiekach, judaizm zdolal opanowac znaczna czesc Kosciola przez herezje zwana arianizmern i to przez prawie sto piecdziesiat lat, przesladujac biskupów wiernych tradycji, z których wielu stalo sie meczennikami. 

Arianizm bowiem byl oczywistyrn judaizmem, gdyz odrzucal dogmat Trójcy Swietej, a takze i dogmat, ze Chrystus Pan jest Bogiem-Czlowiekiem, sprowadzajac Go do poziomu stworzenia, które jako takie, nie jest Bogiem, a takze nie jest czlowiekiem, bedac wedlug arianizmu bytem ponadludzkim. Jest wiec wielkim nieporozumieniern mówic, ze Chrzescijanstwo ma swe korzenie w judaizmie, a tylko mozna i trzeba twierdzic, ze Chrzescijanstwo ma swe korzenie w mozaizmie, bo w Biblii, poczynajac od Pen tateuku az do ostatnich ksiag Starego Testamentu (wedlug kanonu Kosciola) znajduje sie wprost niezliczona ilosc tekstów proroczych, które zapowiadaja przyjscie Mesjasza-Zbawiciela, opisujac dokladnie i w szczególach Jego Zycie i Jego Meke. Nadto sam Chrystus Pan czesto cytuje w swych przypowiesciach i okolicznosciowych naukach odnosne teksty biblijne.

Tak wiec tylko w mozaizmie, czyli w Biblii znajduja sie korzenie chrzescijanskiej wiary, a nie w judaizmie, czyli w Talmudzie.

 

JUDAIZM  CZY  MOZAIZM ?

 

Wedlug Biblii naród zydowski, juz w poczatkach swej historii, otrzymal od Boga objawienie i, juz przez to samo, zostal narodem wybranym, ale pózniej to wyróznienie go wobec innych ludów zostaje formalnie potwierdzone i dokladniej okreslone przez kolejne przymierza i przez zapowiedzi, ze to z niego wyjdzie Zbawiciel swiata, czyli wszystkich ludów, stad tez cale jego dawne dzieje sprowadzaja sie do oczekiwania na przyjscie zapowiedzianego Mesjasza oraz do sluzby Bogu. Jednak dzieje te nie sa tylko historia sluzby Bogu i oczekiwaniern na Mesjasza, gdyz, podobnie jak i inne ludy - naród zydowski jest wystawiany na próby wiernosci Bogu i swej misji (zachowania nieskalanego objawienia i wydania z siebie Zbawiciela swiata) i oto czesc tego narodu zaczyna ulegac wplywom srodowiska, w którym zyje, a wiec religiom poganskim, a nawet bezboznictwu i satanizrnowi, co jest juz oczywiste i nagminne w czasach przedmojzeszowych, a takze w okresie rnojzeszowyrn (kult na pustyni zlotego cielca), a najbardziej w czasach pomojzeszowych az do dzis.

Glówna misja Mojzesza bylo wyprowadzenie zydów z Egiptu, gdzie ulegali wplywom tamtejszego balwochwalstwa i niemoralnosci, a takze kodyfikacja Prawa (religijnego), aby naród zydowski dokladnie wiedzial jaka jest wobec niego wola Pana Boga. Czesc narodu wybranego okazuje wiernosc religii mojzeszowej, oczekujac przyjscia Zbawiciela, ale druga jego czesc powraca do balwochwalstwa i do róznych kultów poganskich, a nawet sklania sie do ateizmu i materializmu. Stad tez w historii narodu wybranego - podobnie jak i pózniej w historii narodów chrzescijanskich -powstaje rozdwojenie, gdyz jedni staraja sie zyc bogobojnie, sluzac Bogu i budujac ustrój spoleczno-gospodarczo-polityczny, który w Biblii otrzymuje nazwe Królestwa Bozego, bo to Bóg króluje w sercach owych ludzi, a cala kultura jest oparta na wartosciach nauki biblijnej.

Natomiast druga czesc narodu wybranego, niestety, swiadomie porzuca nauke moralna Biblii, szukajac tylko dobrobytu i wladzy. Ci pierwsi to mozaisci, bo sa wierni nauce Mojzesza, a ci drudzy to judaisci, bo oddani wylacznie sprawom swego narodu i jego kultury calkowicie laickiej, swieckiej, materialistycznej, a przede wszystkim doczesnej, ziemskiej. I tak, juz w czasach starozytnych, a wiec na jakies przeszlo tysiac lat przed Chrystusern Panem, istnieja w narodzie zydowskim dwie orientacje kulturalne: mozaizm i judaizm. Mozaizm to kultura oparta na Biblii, czyli na objawieniu Bozyrn, a szukajaca "Królestwa Bozego". Natomiast judaizm znacznie starszy od mozaizmu, to kultura oparta na laicyzmie, bezboznosci, wiec czysto swiecka, doczesna, samowystarczajaca, czyli z pretensja, ze moze obyc sie bez Boga, a szukajaca szczescia wylacznie ziemskiego. 

Z czasem, na kilka wieków przed Chrystusern Panem, zostaje wyrazona glównie w Talmudzie.

Pod tym wzgledem (podzialu miedzy wierzacyrni i niewierzacymi) naród zydowski nie rózni sie niczym od innych narodów, gdyz, niestety, takze i inne narody okazuja te same tendencje podzialu na wierzacych i niewierzacych, na tych, którzy przez zycie swiatobliwe pragna zapewnic sobie szczesliwosc wieczna u Boga w Niebie, a inni, nie majac wiary w istnienie zycia pozagrobowego, szukaja tylko szczescia doczesnego, a wiec przede wszystkim dobrobytu.

Ale sprawa losu narodu wybranego nie jest tylko jego sprawa, gdyz naród ten z róznych wzgledów, a glównie dlatego, ze zostal wybrany przez Boga, ma ogromne wplywy na inne narody i ich dzieje, a to nie tylko dlatego, ze jest obecny we wszystkich krajach, bedac narodern - koczowniczym, odgrywajac wazna role w kazdym z nich albo dodatnia jesli chodzi o mozaistów), albo ujemna (jesli chodzi judaistów), a przede wszystkim dlatego, ze jako naród wybrany ma do spelnienia polecona mu przez Boga role, a mianowicie zachowanie objawienia (czystej wiary monoteistycznej) i zaprowadzenia "Królestwa Bozego" na ziemi oraz przygotowanie wszystkich ludów na przyjscie Mesjasza. Otóz tylko czesc mozaistów spelnila te role i uznala w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza, ale inni mozaisci okazali zatwardzialosc serca i lacznie z judaistami, przyczynili sie do ukrzyzowania Chrystusa Pana, a takze pózniej biora udzial w przesladowaniu Chrzescijanstwa.

Mozaizm, jeszcze na wiele wieków przed Chrystusem Panem, wydal wiele swiatobliwych postaci, wychwalanych przez Kosciól, a wielu z nich, glównie w okresie zycia Chrystusa Pana na ziemi, okazalo sie w pelni swietymi, jak np. swiety Józef, swiety Jan Chrzciciel, swiety Joachim i swieta Anna, rodzice Najswietszej Dziewicy Maryji, i wielu innych. 

Natomiast judaizm, na przestrzeni kilku tysiecy lat swego istnienia, wydal niezliczona ilosc ludzi zlych, a w czasach Chrystusa Pana opanowal nawet Sanhedryn, którego niektórzy niegodziwi kaplani zwalczali nauke jezusa z Nazaretu i doprowadzili do jego ukrzyzowania, a pózniej przesladowali Kosciól. 

Ten podzial w narodzie zydowskim trwa az do dzis. Nadto, zydzi judaisci stali sie "zaczynem" najskrajniejszego liberalizmu prawie we wszystkich kulturach wspólczesnych. Ale skoro juz na calym swiecie glosi sie Ewangelie i prawie wszystkie juz ludy weszly do Kosciola, mozna przypuszczac, ze nadchodzi juz czas nawrócenia sie calego narodu zydowskiego, jak to przewiduje sw. Pawel w Liscie do Rzymian.

 

 

CHRYSTUS  PAN  WOBEC  JUDAIZMU  I  MOZAIZMU

 

Jedyne wiadomosci na ten temat mozemy czerpac z Nowego Testamentu, a glównie z czterech Ewangelii, wszyscy bowiem czterej Ewangelisci, a wiec sw. Mateusz, sw. Marek, sw. Lukasz i sw. Jan, opisujac zycie, dzialalnosc, nauke, a glównie Meke Chrystusa Pana, jako swiadkowie naoczni tych wydarzen, ale, prawdopodobnie, wykorzystujac takze informacje i innych swiadków naocznych, aby nadac wieksza wage swym opisom, uciekaja sie takze i do autorytetu Starego Testamentu, czyli do mozaizmu, zwlaszcza jesli chodzi o proroctwa tamze spisane, a odnoszace sie do owych wydarzen, natomiast nigdy, w zadnym wypadku, nie uciekaja sie do Talmudu, czyli do zródel judaizmu.

Zacznijmy od Ewangelii sw. Mateusza, podajac tylko niektóre przyklady i uzupelniajac je tekstami z innych Ewangelii. Sw. Mateusz rozpoczyna swój opis zycia i nauki Jezusa z Nazaretu przypominajac Jego genealogie, znana w owym czasie mozaistom, a to prawdopodobnie dlatego, aby móc wykazac, ze Jezus jest zapowiedzianyrn Mesjaszem. Niemniej jednak natychmiast wyjasnia, ze sw. Józef nie mial nic wspólnego z poczeciem Maryji, swej malzonki, gdyz ta poczela z Ducha Swietego, zgodnie z zapowiedzia proroka Izajasza:

"Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadza imie Emumanuel, czyli Bóg z nami" (Iz 7,14; M t 1,23).3


Odnosny tekst sw. Mateusza jest nastepujacy: 
,, Z narodzeniem zas Jezusa Chrystusa bylo tak. Po zaslubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazla sie brzemienna za sprawa Ducha Swietego. Maz Jej, Józef, który byl czlowie-

3  Cytaty z Pisma sw. wedlug Biblii Tysiaclecia. Wydawnictwo Pallotinum. Poznan 1965


-kiem prawym i nie chcial narazic Jej na znieslawienie, zamierzal potajemnie ja oddalic. Gdy powzial te mysl, oto aniol Panski ukazal sie mu we snie i rzekl don: ]ózefie, synu Davida, nie bój sie wziac do siebie Maryi, twej Malzonki, albowiem z Ducha Swietego jest to, co sie w Niej poczelo.
Porodzi Syna, któremnu nadasz imie Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów
" (M t 1,18-21).

Dzieciatko Jezus przychodzi na swiat w miasteczku Betlejem w Judei, wedlug dawnego proroctwa Micheasza:

" Ty Betlejem, ziemio Judy, nie jestes zgola najlichsza posród glównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie wladca, który bedzie rzadzil ludem moim, Izraelem" (Mich 5,2 i Mt 2,6).

Wkrótce jednak, rodzice dzieciatka Jezus musza opuscic Judee i uciekac az do Egiptu, aby uniknac rzezi niemowlat, nakazanej przez okrutnego Heroda i znowu sprawdzaja sie proroctwa mozaistycznego Starego Testamentu:

,,Z Egiptu wezwalem Syna mego" (Oz 11,1; Mt 2,15), oraz:
"Krzyk uslyszano W Rama, placz i jek wielki, Rachel oplakuje swe dzieci i nie chce utulic sie w zalu, bo juz ich nie ma" (Jer 31,15; Mt 2,18).

Po powrocie z Egiptu rodzice dzieciatka Jezus udaja sie do Nazaretu i "tak mialo sie spelnic slowo proroków: "Nazarenczykiem bedzie nazwany"" (Iz 11,1; Mt 2,23).

Publiczna dzialalnosc Chrystusa Pana, wedlug Ewangelii sw. Mateusza, jest poprzedzona ukazaniern sie sw. Jana Chrzciciela, a zapowiedzianego takze przez proroków Starego Testamentu, a wiec wedlug tradycji mozaistycznej:
"Glos wolajacego na pustyni: przygotujcie droge dla Pana, Jemu prostujcie sciezki" (Iz 40,3; Mt 3,3).

Otóz sw. Jan Chrzciciel surowo pietnuje judaistów, nazywajac ich "plemie zmijowe" (Mt 3,7), wyrazenie, którego uzywa pózniej czesto Chrystus Pan, kiedy zwraca sie do judaistów (np. M t 12,34; 12,39 itd.).

Chrystus Pan cytuje czesto teksty ze Starego Testamentu, a wiec z mozaizmu i tak, na przyklad, dialogujac z szatanem na pustyni i bedac kuszonym przez niego, odpowiada mu cytatami z róznych ksiag Pisma Swietego, jak: "Nie samym chlebem zyje czlowiek, lecz kazdym slowem, które pochodzi z ust Bozych" (Pwt 8,3; M t 4,4), "Nie bedziesz kusil Pana Boga twego" (Pwt 6,16; M t 4,8), "Idz precz szatanie! Bo jest napisane Pana, Boga twego, czcic i Jemu samemu sluzyc bedziesz" (Pwt 6,13; M t 4,10).

W czasie swej publicznej dzialalnosci, w polemikach z faryzeuszami i saduceuszami, a wiec z judaizmem, Chrystus Pan czesto uzywa wyrazen bardzo ostrych, jak na przyklad "Plemie zmijowe" (M t 12,34) lub 

"Plemie zle i wiarolomne zada znaku, ale zaden znak nie bedzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza" (Mt 12,39), a takze "Plemie przewrotne (...)" (Mt 12,45).

Chrystus Pan czyni wiele cudów, uzdrawiajac chorych, w czym sw. Mateusz widzi spelnienie sie proroctw Izajasza, jednego z najwiekszych mozaistów, cytujac odnosne teksty biblijne, jak na przyklad:
"oto Sluga mój, którego wybralem, Umilowany mój, którym moje serce ma upodobanie. Poloze Ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo poganon (...) Trzciny zgniecionej nie zlamie, ani knota tlejacego nie dogasi, az zwyciesko sad przeprowadzi. W Jego imieniu narody nadzieje pokladac beda" (Iz 42,1-4; M t 12,18-21).

Chrystus Pan w nauczaniu swym uzywa czesto przypowiesci i ,,(...) tak sie spelniaja na nich slowa przepowiedni Izajasza: "Sluchac bedziecie, a nie zrozumiecie, patrzec bedziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardnialo serce tego ludu, ich uszy stepialy i oczy swe zamkneli, zeby1 przypadkiem oczyma nie widzieli, ani uszami nie slyszeli, ani swym sercem nie zrozumieli i nie nawrócili sie, abym ich uzdrowil" (Iz 6,9; M t 13,14).

Chrystus Pan zarzuca judaistom, ze sa obludnikami (M t 15,7) i Cytuje odnosne slowa proroctwa Izajasza 
"Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem daleko jest ode mnie, a czci mnie na prózno, uczac zasad, podanych przez ludzi" (Iz 29,13; M t 15,8).

Zarzuca im takze, ze sa "slepcami i przewodnikami slepców" (M t 15,14), ze sa "weze, plemie zmijowe, jak Wy mozecie ujsc potepienia w piekle ?" (M t 23,33).

W czasie "Przemienienia Panskiego" na górze Tabor, Chrystus Pan utozsamia sie z mozaizmem, ukazujac sie w swym ciele "przemienionym", a wiec "chwalebnym", razem z Mojzeszem i Eliaszem, glównymi figurami mozaizmu (Mt 17,1-13; Mk 7,10), ale jednak w pewnych sprawach podkresla takze i róznice jaka istnieje miedzy mozaizmern i Jego nauka, uzywajac wyrazenia: "Slyszeliscie, ze powiedziano (...), a Ja wam powiadam (...)" (M t 5,21).

Chrystus Pan bardzo czesto cytuje fragmenty psalmów, przypisywanych glównie wielkiernu mozaiscie jakim byl Dawid. Cytatów tych jest zbyt wiele, aby je tutaj wspominac. Takze ostatnie slowa Chrystusa Pana, wypowiedziane przed zgonern na krzyzu, wziete sa z psalmów Dawida ,,( ...) Jezus zawolal donosnym glosem " Eli, Eli, lama sabachtani?" to znaczy: "Boze mój, Boze mój, czemus Mnie opuscil" " (Ps 21,2; Mt 27,46; Mk 15,34).

Rozpoczynajac swa publiczna dzialalnosc w synagodze w Nazarecie, Chrystus Pan stosuje do siebie znany dobrze mozaistom tekst Izajasza "Duch Panski spoczywa na Mnie, poniewaz Mnie namascil, poslal Mnie, abym ubogim niósl dobra nowine, wiezniom glosil wolnosc, a slepym przejrzenie, abym ucisnionych odsylal wolnymi, abym obwolywal rok laski Pana" (Iz 58,6; Lk 4,18).

Ale cóz okazalo sie, ze znaczna czesc sluchaczy obecnych w synagod ze to judaisci, wiec nic dziwnego, ze brutalnie wyrzucili Chrystusa Pana z synagogi, a nawet juz wtedy usilowali Go zabic (Lk 4,16-30).

Po Zmartwychwstaniu, w ciagu czterdziestu dni, Chrystus Pan poucza Apostolów glównie na temat "Królestwa Bozego" (D z 1,3), ale takze wyjasnia im dlaczego musial cierpiec i byc ukrzyzowanym ( co ich bardzo zaskoczylo, a nawet zgorszylo ), cytujac obficie Pismo Swiete. Gleboki, wyklad na ten temat daje uczniom idacym do Ernaus, którzy czuli sie bardzo zawiedzeni, gdyz spodziewali sie calkiem innej sytuacji:

"A mysmy spodziewali sie, ze On wlasnie mial wyzwolic Izraela ( ...)" (Lk 24,21).

Judaisci czuli sie zawiedzeni, bo inaczej wyobrazali sobie zapowiedzianego Mesjasza, identyfikujac Go z wodzostwem politycznym, gdyz prawie cala nauke Mojzesza i proroków zlaicyzowali. To tylko mozaisci uznali w Chrystusie Panu obiecanego Mesjasza. Stad tez Chrystus Pan tak czesto pochwala bogobojnych mozaistów, jak na przyklad Natanela, co sw. Jan w swej Ewangelii tak (oto) opisuje: 

,,"Znalezlismy Tego, o którym pisal Mojzesz w Prawie i prorocy - Jezusa, syna Józefa z Nazaretu". Rzekl do niego Natanel: "Czyz moze byc cos dobrego z Nazaretu?" Mówi do niego Filip: "Chodz i zobacz". Jezus ujrzal, jak Natanel zblizal sie Niego, i mówi o Nim: "Patrz, to prawdziwy Izraelita bez podstepu"" (J 1,43-47).

Chrystus Pan zarzuca judaistom brak wiary w Mojzesza i jego role:

"Gdybyscie jednak uwierzyli Mojzeszowi, uwierzylibyscie i Mnie. O Mnie bowiem On pisal. Jezeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakzesz Moim slowom uwierzycie?" (J 5,46-47).

Przygotowujac wiernych do przyjecia swej nauki o Eucharystii, Chrystus Pan czyni kilkakrotnie cud a rozmnazania chleba i przypomina, ze manna, cudownie dana za czasów Mojzesza, nie byla obiecanym chlebem z Nieba, lecz tylko jego figura, a bedzie owym chlebem z Nieba dopiero cialo Chrystusowe.

,,"Zaprawde, zaprawde powiadam wam, nie Mojzesz dal wam chleb z Nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam chleb z Nieba prawdziwy. Albowiern chlebem Bozyrn jest ten, który z Nieba zstepuje i zycie daje swiatu".
Rzekli tedy do Niego: "Panie, daj nam zawsze tego chleba". Odpowiedzial im Jezus: Jam jest chleb zycia. Kto do mnie przychodzi nie bedzie laknal a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnac nie bedzie
"" (J 6,32-35).

I dodaje sw. Jan, ze zydzi judaisci szemrali przeciwko Niemu (J 6,41) i pisze:

,,(...) potem Jezus obchodzil Galilee. Nie chcial bowiern chodzic po Judei, bo zydzi (judaisci) mieli zamiar Go zabic" (J 7,1).

Tymi zydami zapewne byli tylko judaisci, bo mozaisci sluchali Go z uwaga.


Prawdopodobnie najbardziej dramatyczny i tragiczny dialog Chrystusa Pana z judaistami zanotowal sw. Jan Ewangelista: 
"A oto znowu innym razem rzekl do nich: (...) "wy jestescie z tego swiata, Ja nie jestem z tego swiata. Powiedzialem wam, ze pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jezeli nie wierzycie, ze JA JESTEM (...). Gdy wywyzszycie Syna Czlowieczego, wtedy poznacie, ze JA JESTEM. Kiedy to mówil wielu wierzylo w Niego. Glosze to, co widzialern u mego Ojca".

W odpowiedzi rzekli do Niego: "Ojcem naszym jest Abraham". Rzekl do nich Jezus: "Gdybyscie byli dziecmi Abrahama, to byscie pelnili czyny Abrahama. Teraz usilujecie mnie zabic (...) Wy pelnicie czyny ojca waszego". Rzekli do Niego: "Mysmy sie nie urodzili z nierzau, jednego mamy Ojca -Boga". Rzekl o nich Jezus: (Gdyby Bóg byl waszym ojcemu, to i Mnie byscie milowali, Ja bowiem od Boga wyszedlem i przychodze ( ...).

On mnie poslal (...) Wy z ojca diabla jestescie i chcecie pelnic pozadania waszego ojca. Od poczatku byl on zabójca i w prawdzie nie stanal, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi klamstwo, od siebie mówi, bo jest klamca i ojcem klamstwa (...). Wy dlatego nie wierzycie, ze z Boga nie jestescie (...). W odpowiedzi rzekli do Niego zydzi (Gudaisci): Czyz nieslusznie mówimy, ze jestes Samarytaninem i jestes opetany przez zlego ducha? "
Jezus odpowiedzial: "Ja nie jestem opetany, ale czcze Ojca mego, a wy Mna gardzicie (...)">. Rzekl do nich Jezus: "Zaprawde, zaprawde mówie z wami: Zanim Abraham stal sie, JA JESTEM". Porwali tedy kamnienie, aby je rzucic na Niego. Jezus jednak ukryl sie i wyszedl z swiatyni" (J 8,21-59).

Oczywiscie nie mozna brac slów Pana Jezusa "Wy z ojca diabla jestescie" w sensie doslownyrn, a wiec cielesnyrn, czyli uwazac -jak to utrzymuje Talmud - ze to diabel ich (judaistów) porodzil cielesnie, a tylko nalezy brac to w sensie duchowym, podobnie jak kazdy chrzescijanin "rodzi sie" przez chrzest swiety jako "dziecie Boze", a takze podobnie jak wszyscy chrzescijanie najrozmaitszych ras i narodowosci sa "dziecmi Abrahama", jak to wyklada sw. Pawel w Liscie do Rzymian (Rz 4,13-16), powolujac sie na Pismo sw.:

"Uczynnilem cie ojcem wielu narodów" (Rdz 17,5).
Nie chodzi tu bowiem o potomstwo cielesne, ale o potomstwo z wiary.
W tym sensie jednym z potomków Abrahama jest wlasnie Jezus z Nazaretu, gdyz urodzil sie w rodzinie wyznajacej wiare Abrahama (monoteizm objawiony), która uczynil objawieniem wlasnym, bo jest nim On sam, bedac pelnia Objawienia, jako Slowo Boze (Logos, Verbo), czyli nauka o Bogu w Trójcy Swietej Jedynym.

Mozaizm jest dalszym ciagiem wiary Abrahama, wiary objawionej i przez Boga jemu i jego przodkom, a wzbogaconej objawieniami udzielanymi przez Boga pózniej prorokom przed i po Mojzeszu, a zwlaszcza samemu Mojzeszowi. Tekst sw. Jana, wyzej przytoczony (choc nieco skrócony) wyjasnia tragedie nieporozumien miedzy mozaistami i judaistami. Stad tez mozaisci przyjmuja z radoscia nauke Chrystusa Pana, gdyz w Jezusie z Nazaretu widza obiecanego Mesjasza, podczas gdy judaisci, wychowani na Talmudzie, a nie na Starym Testammencie, nie tylko ze nie uznaja w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza, ale nadto uwazaja Go za opetanego przez diabla (J 8,52).

Te tragiczna sytuacje opisuje sw. Jan w swej Ewangelii z drobnymi szczególami, wielokrotnie podkreslajac iscie szatanska wscieklosc judaistów w walce przeciwko Jezusowi z Nazaretu i Jego uczniom, którym wyklinali z synagog, jak na przyklad rodziców uzdrowionego przez Jezusa slepca.

"Zydzi bowiem juz postanowili, ze gdy ktos uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wylaczony z synagogi" (J 9,22).

Chrystus Pan jednak, mimo tak wrogiej postawy wobec Niego zajetej przez judaistów, nadal podkresla, iz jest zapowiedzianyrn Mesjaszem, a nawet Bogiem:

"Otoczyli Go zydzi (judaisci) i mówili do Niego: "Dokad bedziesz nas trzymal w niepewnosci? Jesli Ty jestes Mesjaszem, to powiedz nam otwarcie).  Rzekl do nich Jezus: "Powiedzialem Wam, a nie wierzycie, bo nie jestescie z moich owiec. Moje Owce (mozaisci) sluchaja mego glosu, a ja je znam. Ida one ze Mna i Ja daje im zycie wieczne.  Nie zgina one na wieki i nikt nie wyrwie ich Z mojej reki. Ojciec mój, który mi je dal, jest wiekszy od wszystkich. I nikt nie moze ich wyrwac z reki Ojca mego. Ja i Ojciec jedno jestesmy"" (J 10,24-30).

Przed Meka swa, Chrystus Pan powraca do tematu podzialu zydów na mozaistów i judaistów. Mozaisci beda przesladowani przez judaistów:

"To wam powiedzialem, abyscie sie nie zalamali w wierze z mojego powodu. Wylacza was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, W której kazdy kto was zabije, bedzie sadzil, ze oddaje czesc Bogu. A beda to czynic, bo nie poznali Ojca, ani Mnie" (J 10,1-3).

Jest to walka miedzy Bogiem i szatanem, którego Chrystus Pan nazywa "wladca tego swiata" (J 16,11)

Stad tez przestrzega Chrystus Pan wszystkich przeciwko utozsamianiu sie ze "swiatem" jako "królestwem szatana".

"Ja im przekazalem slowo Twoje, a swiat ich znienawidzil za to, ze nie sa ze swiata, jak Ja nie jestem ze swiata. Nie prosze, abys ich zabral ze swiata, ale ich ustrzegl od zlego. Oni nie sa ze swiata, jak i Ja nie jestem ze swiata. uswiec ich w prawdzie. Slowo Twoje jest prawda Jak Ty Mnie poslales na swiat, tak i Ja ich poslalem na swiat. A za nich Ja poswiecam samego siebie w ofierze, aby i oni byli uswieceni w prawdzie" (J 17,14-19).

I Chrystus Pan nadal modli sie tak:
"Ojcze sprawiedliwy! Swiat Ciebie nie poznal, lecz Ja Ciebie poznalem i oni (mozaisci) poznali, zes Ty Mnie poslal. Objawilem przed nimi imie Twoje i nadal bede objawial, aby milosc, która Ty Mnie umilowales, w nich byla i Ja w nich" (J 17,25-26).

Po ukrzyzowaniu Chrystusa Pana, judaisci nadal przesladuja Jego uczniów i Jego nauke. Sw. Jan Ewangelista uzywa wielokrotnie wyrazenia ,,(...) z obawy przed zydami (judaistami)  (J19,38-20,19 itd.) i nic dziwnego, skoro ich aresztowali, bili, wiezili, a nawet zabijali, jak sw. Szczepana, jak sw. Jakuba i wielu innych.

A wiec zaden z Ewangelistów nic nie wspomina, aby Chrystus Pan pozytywnie odnosil sie do judaizmu i do Talmudu, który jest jego zródlem. Natomiast wszyscy czterej podkreslaja ze Chrystus Pan zawsze powolywal sie tylko na Stary Testament, a wiec na mozaizm i w oczach tlumów, które Go sluchaly przedstawial sie jako obronca, a jednoczesnie atakowal judaistów, swych wrogów i oprawców.

JUDAIZM  I  MOZAIZM

DZIEJACH APOSTOLSKICH



Dzieje Apostolskie (a raczej tylko dwóch Apostolów: sw. Piotra i sw. Pawla), opracowane przez sw. Lukasza, opisuja glównie dramatyczna, a nawet tragiczna, walke miedzy judaizmem i mozaizmem, a która to walka rozpoczela sie w pierwotnym Kosciele natychmiast po Wniebowstapieniu Chrystusa Pana i po zeslaniu Ducha Swietego, a nawet jeszcze przed Wniebowstapieniem, bo kiedy Chrystus Pan Zmartwychwstaly zegna sie z Apostolami i niektórzy z nich zapytali Go:
"Panie, czy w tym czasie (chodzi tu o czas zeslania Ducha Swietego zapowiedziany przez Chrystusa Pana) przywrócisz Królestwo Izraela?" (Dz 1,6).

Odpowiedz Chrystusa Pana jest raczej wymijajaca:
"Nie wasza to rzecz znac czas i godzine, które Ojciec ustalil swoja wladza" (Dz 1,6-7)

Mozna przypuszczac, ze pytajacy byli tendencji judaistycznej, gdyz nie pytaja o szczególy odnosnie "Królestwa Bozego", o którym -wedlug Dziejów Apostolskich (D z 1,3) - Chrystus Pan po zmartwychwstaniu, pouczal ich przez czterdziesci dni, lecz o "Królestwo Izraela", królestwo doczesne i ziemskie, a wiec judaistyczne.

Po uzupelnieniu liczby dwunastu Apostolów, przez wybranie Macieja na miejsce zdrajcy Judasza, typowego judaisty, w dniu Piecdziesiatnicy, wszyscy zgromadzeni Apostolowie otrzymali Ducha Swietego i zaczeli mówic najrozmaitszymi jezykami, dzieki czemu przebywajacy wtedy w Jerozolimie pobozni zydzi (a wiec mozaisci) "ze wszystkich narodów" (Dz; 2,5) doskonale mogli ich rozumiec, wiec tlumnie zgromadzili sie, aby sluchac sw. Piotra, który odwaznie stwierdzil dwie prawdy, a mianowicie:  ze to zydzi zamordowali Jezusa z Nazaretu i ze to ów Jezus byl obiecanym Mesjaszem.

"Mezowie izraelscy, sluchajcie tego, co mówie: Jezusa z Nazaretu, Meza którego poslannictwo Bóg potwierdzil Wam niezwyklymi czynami, cudami i znakami, jakich Bóg przez Niego dokonal wsród nas, o czym sami wiecie, tego Meza, który z woli, postanowienia i przewidzenia Bozego zostal wydany, przybiliscie rekami bezboznych do krzyza i zabiliscie. Lecz Bóg wskrzesil Go zerwawszy wiezy smirci, gdyz niemozliwe bylo, aby ona panowala nad Nim: (idzie dlugi cytat Psalmu 15,8-11)" (Dz2,22-24).

Oto dalsze wyjatki z tego dlugiego przemówienia sw. Piotra:

" Tego wlasnie Jezusa wskrzesil Bóg, a my Wszyscy jestesmny tego swiadkami. Wyniesiony na prawice Boga otrzymal od Ojca obietnice Duccha Swietego i zeslal Go, jak sam i to widzicie i slyszycie ( ...) " (Dz 2,32 34). "Niech wiec caly dom Izraela wie z niewzruszona pewnoscia, ze tego Jezusa, którego wyscie ukrzyzowali, uczynil Bóg i Panem i Mesjaszem" (D z 2,36 ). "Gdy to uslyszeli, przejeli sie do glebi serca: "Cóz mamy czynic, bracia?" -zapytali Piotra i pozostalych Apostolów. "Nawróccie sié" powiedzial do nich Piotr -" i niech kazdy z was ochrzci sie w ime Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a wezmiecie w darze Ducha Swietgo. Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy sa daleko, a których powola Pan i Bóg nasz'". W wielu tez innych slowach dawal swiadectwo i napominal: "Ratujcie sie z tego przewrotnego pokolenia (judaistów). Ci wiec, którzy przyjeli jego nauke, zostali ochrzczeni. I przylaczylo sie owego dnia okolo trzy tysiace dusz" (Dz 2.37-41)

Tak wiec, mozaisci nawrócili sie, przyjmujac chrzest swiety, a judaisci natychmiast rozpoczeli okrutna i podla walke z rodzacym sie Kosciolem. To glównie te walke i przesladowanie Kosciola opisuja Dzieje Apostolskie.

Sw. Piotr razem ze sw. Janem natychmiast zaczynaja nauczac w swiatyni (widocznie uwazajac, ze maja do tego prawo jako mozaisci), gdzie przypadkowo spotykaja sie z chorym paralitykiem, którego cudownie uzdrawiaja, co wywoluje entuzjazm tlumów, ale tez i zaniepokojenie judaistów, a stad tez i zaaresztowanie przez Sanhedryn obu Apostolów i ich sadzenie.

"Przywolali ich potem zakazali im w ogóle przemawiac i nauczac w imie Jezusa, lecz Piotr i Jan odpowiedzieli: "Rozsadzcie, czy sluszne jest w oczach Bozych bardziej sluchac was niz Boga? Bo my nie mozemy nie mówic tego, co widzielismy i co slyszelismy". Oni zas ponowili grozby." (Dz 4,18-21)

Ale

"Uwolnieni przybyli do swoich i opowiedzieli, co do nich mówili arcykaplani i starsi. Wysluchawszy tego podniesli jednomyslnie glos do Boga i mówili: (Wszechwladny Stwórco nieba i ziemi, i morza, i wszystkiego co w nich istnieje (Wj 20,11 ; Neh 9,6). Tys przez Ducha Swietego powiedzial ustami slugi Twego Dawida: ' Dlaczego burza sie narody i 1udy knuja rzeczy prózne. Powstali królowie ziemi i ksiazeta zeszli sie razem przeciw Panu i przeciw jego Pomazancowi' (rs 145,6). Zeszli sie bowiem rzeczywiscie w tym miescie przeciw Swietemu Sludze Twemu, Jezusowi, którego namasciles, Herod i Poncjusz Pilat z poganami i pokoleniami Izraela (judaistami), aby uczyc to, Co reka Twoja i mysl zamierzala. A teraz spójrz, Panie, na ich grozby i daj slgorn Twoirn glosic slowo Twoje z cala odwaga, gdy Ty wyciagac bedziesz swa reke, aby uzdrawiac i dokonywac znaków i cudów przez imie Swietego Slugi Twego, Jezusa ,'. Po tej modlitwie zadrzalo mejsce, na którym byli zebrani, wszyscy zostali napelnieni Duchem Swietym i glosili odwaznie slowo Boze" (Dz 4,23-31 ).

A wiec sw. Piotr publicznie denuncjuje spisek przeciwko Chrystusowi Panu i Jego Kosciolowi, spisek juz prorokowany przez Dawida:

"Zeszli sie razem przeciw Panu i przeciw Jego Pomazancowi" (Ps2,1).

Wyrazenie uzyte przez tradycyjna Wulgate jest o wiele mocniejsze 
Quare fremuerunt gentes -Et populi meditati Sunt inania? Astiterunt reges terrae Et prinlcipes convenerunt in unum - Adversus Dominum, et adversus Christum eius? (Ac. Ap. 4,25-26).

A wiec
spisek przeciwko Bogu i Jego Kosciolowi, spisek miedzy judaistarni (czescia Izraela), ateuszami (wolnomyslicielami), jak Herod i Pilat, a poganami, spisek, który trwa az do dzis, odzywajac w ciagu historii w najrozmaitszych formach.

W walce judaistów (Sanhedrynu) przeciwko mozaistom, którzy w Jezusie z Nazaretu uznali zapowiedzianego Mesjasza, nawrócili sie, ochrzcili sie i weszli do Kosciola, dochodzi sie az do meczenstwa diakona Szczepana, gdy ten 

"pelen laski i mocy dzialal cluda i znaki wielkie wsród ludu . A niektórzy z synagogi zwanej Libertynów i Cyrenejczyków, i Aleksandryjczyków, i tych którzy pochodzili Z Cylicji i z Azji, wystapili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostac madrosci i Duchowi, z którego natchnienia przemawial (...). Przybiegli, porwali go i zaprowadzili przed Sanhedryn (...). A wszyscy, którzy zasiadali w Sanhedrynie, przygladali sie mu uwaznie i widzieli twarz jego, podobna do oblicza aniola " (Dz6,8-12,15).

Dlugie przemówienie sw. Szczepana do Sanhedrynu (niemozliwe tutaj do zacytowania, zob. D z 7,1-51), w którym przedstawia stala walke judaistów z mozaistami w ciagu calej historii Izraela, konczy sie stwierdzeniem:

,,"Wy zawsze sprzeciwiacie sie Duchowi Swietemu. Jak ojcowie wasi, tak i Wy. Któregoz z proroków nie przesladowali ojcowie wasi? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyjscie sprawiedliwego. A wyscie zdradzili Go teraz i zamordowali. Wy, którzy otrzymaliscie Prawo za posrednictwem aniolóv, lecz nie przestrzegaliscie go". Gdy to uslyszeli, zawrzaly gniewem ich serca i zgrzytali zebami na niego. A on pelen Ducha Swietego patrzyl W niebo i ujrzal chwale Bozá i Jezusa, stojacego po prawicy Boga. I rzekl: " Widze niebo otwarte i Syna Czlowieczego, stojacego po prawicy Boga". Podniesli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili sie na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a swiadkowie zlozyli swe szaty u stóp mlodzienca, zwanego Szawlem. Tak kamienowali Szczepana, który modlil sie: "Panie Jezu, przyjmij ducha mego! " A gdy osunal sie na kolana, zawolal glosno: "Panie, nie poczytaj im tego grzechu". Po tych slowach skonal" (Dz 7,51-60).

Jednym z etapów tej o krutnej walki judaistów z mozaistami jest historia zycia Szawla, a wiec pózniejszego sw. Pawla, cudownie nawróconego.


Zaczyna sie ona wlasnie ukamienowaniem sw. Szczepana:

"Szczepana pochowali ludzie pobozni (mozaisci) z wielkim zalem.  A Szawel niszczyl Kosciól, wchodzac do domów porywal mezczyzn i kobiety i wtracal ich do wiezienia " (Dz 8,2-3).

A wiec zupelnie tak samo jak w naszych czasach enkawudzisci i hitlerowcy.

"Szawel ciagle jeszcze sial zgroze i dyszal zadza zabijania uczniów Panskich. Udal si.e do arcykaplana i poprosil go o listy do synagogi w Damaszku, aby mógl uwiezic i przyprowadzic do Jerozolirny mezczyzn i kobiety, zwolemnników tej drogi (czyli mozaistów), jesliby jakichs znalazl. Gdy zblizal sie juz w swej podrózy do Damaszku, olsnila go nagle swiatlosc z nieba. A gdy upadl na ziemie, uslyszal glos, który mówil: "Szawle, Szawle dlaczego mnie przesladujesz?" "Kto jestes, Panie? " powiedzial. A On: " Ja jestem Jezus, którego ty przesladujesz. Wstan i wejdz do miasta, tam ci powiedza, co masz czynic". Ludzie, którzy mu towarzyszyli w drodze, oniemieli ze zdumienia, slyszeli bowiem glos, lecz nie widzieli nikogo. Szawel podniósl sie z ziemi, a kiedy otworzyl oczy, nic nie widzial. Wprowadzili go wiec do Damaszklu, trzymajac za rece. Przez trzy dni nic nie widzial i ani nie jadl, ani nie pil" (Dz 9,1-9).

Nastepuje opis widzenia Ananiasza, któremu Chrystus Pan poleca uzdrowienie Szawla. Ananiasz

"Wszedl do domu, polozyl na nim r.ece i powiedzial: "szawle, bracie, pan Jezus który ukazal ci sir na drodze, która szedles, przyslal mnie, abys przejrzal i zostal napelniony Duchem Swirtym". Natychmiast jakby luski spadly z jego OCZU i odzyskal wzrok i zostal ochrzczony" (Dz 9,17-18)

"Jakis czas sprdzil z uczniami W Damaszku i zaraz zaczal nauczac w synagogach, ze Jezus jest Synem Bozym (...) Szawel wystepowal coraz odwazniej, dowodzac, ze Ten jest Mesjaszem i szerzyl zamieszanie wsród zydów (...). Zydzi postanowili go zgladzic (...). Uczniowie wiec spuscili go noca w koszu na sznurze przez mur i wyprawili. Kiedy przybyl do Jerozolimy próbowal przylaczyc sir do uczniów, lecz wszyscy bali sie go (...). Dopiero Barnaba przygarnal go i zaprowadzil do Apostolów (...). " (D z 9,20-22-23-25-27).

Tak to Szawel judaista stal sie nie tylko goracym mozaista, lecz takze Apostolem i glosicielem nauki Chrystusa Pana.

Ciekawe, ze w Dziejach Apostolskich, sw. Lukasz tak silnie podkresla oskarzenie sw. Piotra, ze to zydzi ukrzyzowali Chrystusa Pana. Poza tekstami juz uprzednio wspomnianym i warto jeszcze przypomniec niektóre. Sw. Piotr, z okazji uzdrowienia paralityka, tak przemówil w swiatyni:

"Mezowie izraelscy! Dlaczego dziwicie sie temu ? I dlaczego takze patrzycie na nas, jakbysmy wlasna moca lub poboznoscia sprawili, ze on chodzi. Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, Bóg Ojców naszych, wslawil sluge Swego Jezusa, wy jednak wydaliscie Go i zaparliscie sie Go przed Pilatem (...). 
Zabiliscie dawce zycia, ale Bóg wskrzesil Go z martwych (...).  Pokutujcie wiec i nawróccie sie (...)." (Dz 3,12-5,19). 
"Niech bedzie wiadome wam wszystkim i calemu ludowi Izraela, ze W imie Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, ktorego wy ukrzyzowaliscie, a którego Bóg wskrzesil z martwych, te przez Niego ten czlowiek stanal przed wami zdrowy" (Dz 4,10). 


"Bóg ojców waszych wskrzesil Jezusa, którego straciliscie, przybiwszy do krzyza" (Dz 5,30)
.

Judaisci usilowali narzucic poganom nawracajacym sie na chrzescijanstwo Prawo Mojzeszowe i jego wymagania, a glównie obrzezanie, natomiast mozaisci, którymi byli wszyscy Apostolowie, nie stawiali tych wymagan. Sprawa ta stala sie szczególnie wazna z okazji nawrócenia sie z poganstwa na chrzescijanstwo setnika Korneliusza (Dz 10i 11), sw. Piotr stal sie glównym przeciwnikiem owych judaisantes, czyli wymagajacych od pogan, aby przed chrztem byli obrzezani i aby przestrzegali wymagania co do jedzenia rytualnego (koszer). Podobne stanowisko zajal sw. Pawel, gloszac Ewangelie wszystkim bez wyjatku, a wiec tak zydom jak i poganom:

"W Ikonium weszli (sw. Pawel i Barnaba) tak samo do synagogi zydowskiej i przemawiali, tak ze wielka liczba zydów i pogan uwierzyla. Ale ci zydzi, którzy nie uwierzyli, podburzyli i zle usposobili pogan wobec braci. Pozostali tam (sw. Pawel i Barnaba) dosc dlugi czas i nauczali odwaznie, ufni w Panu, który potwierdzal slowo swej laski cudami i znakami dokonywanymi przez ich rece. I podzielili sie mieszkancy miasta, jedni byli z zydami, a drudzy z Apostolami. Gdy jednak dowiedzieli sie, ze poganie i zydzi wraz ze swymi wladzami zamierzaja ich zniewazyc i ukamienowac, uciekli do miasta Likaonii, do Listry i Derbe oraz w ich okolice i tam glosili Ewangelie" (D z 14,1-7).

Ale i tam przesladowali ich judaisci:

" Tymczasem nadeszli zydzi (judaisci) z Antiochii i Ikonium. Podburzyli tlum, ukamienowali Pawla i wywlekli go za miasto, sadzac, ze , nie zyje.  Kiedy jednak otoczyli go uczniowie, podlniósl sie i wszedl do miasta, a nastepnego dnia udal sie z Barnaba do Derbe" (D z 14, 19-20).

Sprawa ta (sporu miedzy judaistami i mozaistami) zajal sie specjalnie w tym celu zwolany Sobór ]erozolimski, prawdopodobnie w roku 50-tym, co sw. Lukasz tak opisuje:

"Niektórzy przybysze z Judei nauczali braci: "Jezeli sié nie poddacie obrzezaniu wedlug Zwyczaju Mojzeszowego, nie mozecie byc zbawienni". Kiedy doszlo do niemalych sporów i zatargów miedzy nim a Pawlem i Barnaba, postanowiono, ze Pawel i Barnaba i jeszcze kilku sposród nich udadza sie w sprawie tego sporu do Jerozolimy do Apostolów i starszych wyslani przez Kosciól szli przez Fenicje i Samarie, sprawiajac wielka radosc braciom opowiadaniem ( nawróceniu pogan. Kiedy przybyli do Jerozolimy, zostali przyjeci przez Kosciól, Apostolów i starszych. Opowiedzieli tez jak wielkich rzeczy Bóg przez nich dokonal. Lecz niektórzy nawróceni ze stronnictwa faryzeuszów, oswiadczyli: " Trzeba ich obrzezac i zobowiazac do przestrzegania Prawa Mojzeszowego". Zebrali sie wiec Apostolowie i starsi, aby rozpatrzyc te sprawe. Po dlugiej wymnianie zdan przemówil do nich Piotr: "Wiecie, bracia, ze Bóg juz dawno wybral mnie sposród z was, aby z moich ust poganie uslyszeli slowa Ewangelii i uwierzyli. Bóg, który zna serca, swiadczyl za nimi, dajac im Ducha Swietego, tak samo jak nam. Nie zrobil zadnej róznicy miedzy nimi a nami, oczyszczajac przez wiare ich serca. Dlaczego wiec teraz kusicie Boga, wkladajac na uczniów jarzmno, któreggo ani ojcowie nasi, ani my sami nie mielismny sily dzwgac? Wierzymy przeciez, ze bedziemy zbawieni przez laske Pana Jezusa, tak samo jak oni " Umilkli wszyscy, a potem sluchali opowiadania Barnaby i Pawla o tym, jak wielkie cuda i znaki dzialal Bóg przez nich wsród pogan" (D z 15,1-12).

Nastepnie sw. Lukasz zanotowuje dlugie przemówienie sw. Jakuba (D z 15,13-21), konczac swój opis nastepujaco:

"Wtedy Apostolowie i starsi wraz z calym Kosciolem postanowili wybrac ludzi przodujacych wsród braci: Jude, zwanego Barsabas, i Sylasa i wyslac do Antiochii razem z Barnaba i Pawlem. Poslali przez nich pismo tej tresci: "Apostolowie i starsi braci przesylaja pozdrowiemie braciom poganskiego pochodzenia w Antiochii, w Syrii i Cylicji. Poniewaz dowiedzielismy sie, ze niektórzy bez naszego upowaznienia wyszli od nas i zaniepokoili was naukami, siejac zamet w duszach waszych, postanowilismy jednomyslnie wybrac mezów i wyslac razem z naszymi drogimi Barnaba i Pawlem, którzy dla imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa poswiecili swe zycie. Wysylamy Jude i Sylasa, którzy Powtórza wam ustnie to samo. Postanowilismy bowiem, Duch Swiety i my, nie nakladac na was zadnego ciezaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie sie od ofiar skladanych bozkom, od krwi, od tego, co uduszone i od nierzadu. Dobrze uczynicie, jezeli powstrzymacie sie od tego. Bywajcie zdrowi!" Wyslannicy przybyli wiec do Antiochii i zwolawszy lud, oddali list (D z 15,22-30).

Tak wiec, na pierwszym Soborze, judaisci przegrali, gdyz obrzezanie nie zostalo narzucone tym poganom, którzy przyjeli chrzest i nauke Chrystusa Pana. Co wiecej, z opisu przebiegu obrad soborowych, podanego przez sw. Lukasza, widac, ze jedynym i mówcami na Soborze byli tylko mozaisci.

 

 

JUDAIZM I MOZAIZM

W  LISTACH ŚW. PAWŁA

 

Teologia sw. Pawla, wylozona w jego Listach, jest juz teologia w pelni chrzescijanska, a wiec ani mozaistyczna, ani judaistyczna. Jest to teologia, która glównie analizuje stosunek Laski do Prawa, wobec nowej sytuacji jaka powstala na skutek Odkupienia wszystkich ludzi:

"Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni sa chwaly Bozej, a dostapia sprawiedliwienia darmo, z Jego laski, przez odkupienie, które jest w Chrystusie Jezusie" (Rz 3,23-24).

Odkupienie jest tez i wyzwoleniern zydów z przepisów Prawa (Tory), gdyz Prawo Mojzesza obowiazywalo ich az do aktu Odkupienia przez Chrystusa Pana, a po odkupieniu Prawo utracilo swój autorytet i znaczenie w zyciu zydów nawróconych na wiare chrzescijanska, a wiec ochrzczonych i wlaczonych w zycie mistycznego Ciala Chrystusa Pana, jakim jest Kosciól:

"Jak bowiem w jednym ciele mamy wiele czlonków, a wszystkie te czlonki nie spelniaja tej samej czynnosci, tak wszyscy razem jestesny jednym cialem w Chrystusie" (Rz 12,4-5).

Jednakze, równiez i po Odkupieniu, niektóre przepisy Prawa pozostaly w mocy, gdyz zostaly one zatwierdzone przez Chrystusa Pana, jako iz, w czasie swego nauczania pozostawil Dekalog obowiazujacyrn dla wszystkich chrzescijan, a nawet niektóre z jego wymagan jeszcze poszerzyl, jak to juz uprzednio bylo wspomniane.

Nadto wydaje sie, ze Pawel rozciaga skutki Odkupienia takze na cale "stworzenie", gdy pisze:

"Albowiem sadze, ze cierpien terazniejszych nie mozna stawiac na równi z chwala, która ma sie w nas objawic. Bo stworzenie goraco oczekuje objawienia sie chwaly synów Bozych. Cale bowien stworzenie zostalo poddane marnosci - nie z wlasnej cheeci, ale z woli Tego, który je poddal - w nadziei, ze równiez i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyc w wolnosci i chwale dzieci Bozych. Wiemy przeciez, ze cale stworzenie az dotad jeczy i wzdycha w bólach rodzenia. Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy juz posiadamy pierwsze dary Ducha, i my równiez cala istota swoja wzdychamy oczekujac przybrania za synów - odkuupienia naszego ciala" (Rz 8,18-23).

Sw. Pawel, bedac znakomitym znawca mozaizmu i jego obronca przeciwko judaizmowi, z latwoscia rozróznia co z mozaizmu mozna i powinno byc wlaczone do skarbca chrzescijanskiej wiary, a co stalo sie w pelni nieaktualne. Swój List do Rzymian zaczyna stwierdzeniem:
"Pawel, sluga Chrystusa Jezusa, z powolania Apostol, przezuaczony do opowiadania Ewangelii Bozej - która Bóg przedtem zapowiedzial przez proroków swoich w Pismach swietych o Synu swoim (...)" (Rz l, 1-2),

czyli ze,
wedlug sw. Pawla, "korzenie" chrzescijanskiej wiary znajduja sie w mozaizmie, bo w Starym Testamencie, a nie w judaizmie, czyli w Talmudzie.

Zagmatwana sytuacje z czescia Izraela, która odrzucila Chrystusa Pana i Go ukrzyzowala, popelniajac Bogobójstwo, sw. Pawel próbuje wyjasnic, odwolujac sie do porównania z dziczka oliwna:

"Do was zas, pogan, mówie: bedac Apostolem pogan przez caly czas chlube sie poslugiwaniem swoim w tej nadziei, ze moze pobudze do wspólzawodnictwa swoich rodaków i przynajmniej niektórych z nich doprowadze do zbawienia. Bo jezeli ich odrzucenie przynioslo swiatu pojednanie, to czymze bedzie ich przyjecie,jezeli nie powstaniem ze smierci do zycia? Jezeli bowiem zaczyn jest swiety, to i ciasto, jezeli korzen jest swiety, to i galezie. Jezeli zas niektóre galezie zostaly odciete, a na ich miejsce zostales wszczepiony ty, który byles dziczka oliwna i razem z tym samym korzeniem zlaczony na równi z nimi czerpales soki oliwne, to nie wynos sie ponad te galezie. A jezeli sie wynosisz pamietaj, ze nie ty dzwigasz korzen, ale korzen ciebie. Powiesz moze: Galezie odcieto, abyn ja mógl byc wszczepiony. Slusznie. Odcieto je na skutek ich niewiary, ty zas trzymasz sie dzieki wierze. Przeto sie nie pysznij, ale trwaj w bojazni. Jezeli bowiem nie oszczedzil Bóg galezi naturalnych, moze tez nie oszczedzic i ciebie. Przyjrzyj sie wiec dobroci i surowosci Bozej. Surowosc wobec tych, co upadli, a dobroc Boza wobec ciebie, jesli tylko wytrwasz w tej dobroci, w przeciwnym razie i ty bedziesz wyciety. A i oni, jezeli nie beda trwac w niewierze, zostana wszczepieni. Bo Bóg ma moc wszczepic ich ponownie" (Rz 11,13-23).

Niestety sw. Pawel okazuje brak zasadniczych wiadomosci co do ogrodnictwa, bo w rzeczywistosci szczepem uszlachetnia sie dziki pien, a nie odwrotnie, stad tez cale to wyjasnienie niewiele wyjasnia. Wydaje sie, ze sens zasadniczy jest nastepujacy: poganie, nawróceni na Chrzescijanstwo sa takze narazeni na ewentualne odszczepienie, czyli na utrate wiary, jak to sie stalo z zydami, co, niestety, w naszych czasach sie sprawdza, gdyz wiele narodów dawniej gleboko chrzescijanskich (Francja, Hiszpania itd.) dzisiaj zyje po pogansku, nadto, niewierzacy do dzis zydzi, wedlug sw. Pawla, po uprzednim nawróceniu sie wszystkich ludów ponownie zostana powolani i wejda do Kosciola:

"Nie chce jedlnak bracia, pozostawiac Was w nieswiadomosci co do tej tajemnicy -byscie o sobie nie mieli zbyt wysokiego mniemania -ze zatwardzialosc dotknela tylko czesc Izraela az do czasu, gdy wejdzie (do Kosciola) pelnia pogan. I tak caly Izrael bedzie zbawiony" (Rz 11 ,25-26).

Wszystko wskazuje, ze te czasy juz nadchodza.
W swym Liscie do Rzymian, sw. Pawel takze wyjasnia, ze
"nie wszyscy, którzy pochodza od Izraela, sa Izraelem i nie wszyscy przez to, ze sa potomstwem Abrahama staja sie jego dziecmi, lecz << w lzaaku uznane bedzie twoje potomstwo" (Rdz 21,12), to znaczy: nie synowie co do ciala sa dziecmi Bozymi, lecz synowie obietnicy sa uznani za potomstwo" (Rz 9,6-8).

Tekst ten Biblia Tysiaclecia komentuje nastepujaco:

"Udzial w obietnicach beda miec zatem nie cielesni, ale dluchowi potomkowie Abrahama, to znaczy nasladujacy jego wiare" (BT s. 1393).

Czyli ze nie wszyscy potomkowie Abrahama sa zydami-mozaistami, lecz tylko ci, którzy w dalszym ciagu wyznaja wiare Abrahama, a wiec monoteizm objawiony, inni zas, bedac judaistami, sa wrogami Chrystusa Pana i Jego Kosciola. Co wiecej, wedlug sw. Pawla, Bóg powolal do Kosciola "nie tylko zydów" (mozaistów), "ale takze i pogan" (Rz 9,24).


Mimo to sw. Pawel zyczy im zbawienia i modli sie za nich:
"Bracia, z calego serca pragne ich zbawienia i modle sie za nimi do Boga. Bo musze im wydac swiadectwo, ze palaja zarliwoscia ku Bogu, nie oparta jednak na pelnym zrozumieniu. Albowiem nie chcac uznac, ze usprawiedliwienie pochodzi od Boga, i uporczywie trzymajac sie wlasnej drogi usprawiedliwienia, nie poddali sie usprawiedliwieniu pochodzacemu od Boga. A przeciez kresem Prawa jest Chrystus dla usprawiedliwienia kazdego, kto wierzy" (Rz 10,1-4).


A zbawiony bedzie ten kto  "wyzna swoimi ustami, ze Jezus jest Panem" (Rz10,9)

Ale nie wszyscy zydzi beda zbawieni, lecz tylko "Reszta wybrana przez laske" (Rz 11,5).

Sw, Pawel kategorycznie odrzuca obrzezanie (Rz 2,25-29; 3,1; 4,9-12), gdyz nie wymaga, aby poganie, na wracajacy sie na wiare chrzescijanska, poddawali sie uprzednio ceremonii obrzezania, gdyz jest ona scisle zwiazana z
Prawem, które przez Odkupienie stalo sie nieaktualne.

Takze sw. Pawel, w Liscie do Rzymian jest przeciwnikiem narzucania obowiazku zachowywania przepisów co do pokarmów (koszer), jak tego wymagaja judaisci:

"Wiem i przekonany jestem w Panu Jezusie, ze nie ma niczego, co by samo przez sie bylo nieczyste" (Rz 14,14), "Bo królestwo Boze to nie sprawa tego, co sie je i pije, ale to sprawiedliwosc, pokój i radosc w Duchu Swietym" (Rz 14,17).

W Pierwszym Liscie do Koryntian, sw. Pawel takze porusza sprawe róznic pomiedzy mozaistami i judaistami, a wiec glównie spory o obrzezanie i o "koszer", a to przede wszystkim dlatego, ze z tego powodu powstaly w mlodej wspólnocie chrzescijanskiej w Koryncie rozlamy i klótnie (1 Kor 1,10). Sw. Pawel odrzuca obrzezanie, jako rytual zastapiony w Kosciele przez chrzest sw. (lKor 7,18), a takze odrzuca judaistyczne wymagania co do pokarmów (koszer) (lKor 10,27;31). Pietnuje takze zycie niemoralne niektórych grup chrzescijanskich w Koryncie, ulegajacych wplywom poganstwa i przypomina im 

"Czyz nie wiecie, ze jestescie swiatynia Boga i ze Duch Bozy w was mieszka?" (IKor 3,16). 

"Czyz nie wiecie, ze ciala wasze sa czlonkami Chrystusa?" (IKor 6,15)


"Czyz nie wiecie, ze cialo wasze jest przybytkiem Ducha Swietego?" (1 Kor 6,19). 


"Czyz sama natura nie poucza was, ze hanba jest dla mezczyzny nosic dlugie wlosy, podczas gdy dla kobiety jest to wlasnie chwala" (IKor 11,14-15).

Wystepuje takze sw. Pawel przeciwko zachowywaniu zwyczaju judaizmu nakrywania glowy przez mezczyzn w swiatyni (lKor 14,34-35). Ale jednym z najwazniejszych pouczen sw. Pawla, i dzis bardzo aktuanym, jest to co sie odnosi do kultu Poganskiego, a wiec skladania ofiar bozkom:

"Czyz moze jest czyms ofiara zlozona bozkom? Albo czy sam bozek jest czyms? Alez wlasnie to, co ofiaruja poganie, demonom skladaja w ofierze, a nie Bogu (Ps 105,37). Nie chcialbym, byscie mieli cos wspólego z demonami ( ...) Nie mozecie zasiadac przy stole Pana i przy stole demonów" (1Kor 10,20-21)
co, niestety, czesto sie dzisiaj zdarza pod pretekstem "ekumenizmu", który, w tych wypadkach, jest synkretyzmem, a sw. Pawel kategorycznie potepia jakikolwiek udzial chrzescijan w kulcie poganskim, gdyz, wedlug niego, kazdy kult poganski jest kultem szatana.

Drugi List Sw. Pawla do Koryntian spowodowany zostal glównie przez ukazanie sie tzw. "falszywych Apostolów", a wiec ludzi, którzy podszywali sie pod nazwe "Apostolów", a glosili nauke niezgodna z Ewangelia Chrystusa Pana.


Sw. Pawel tak o nich pisze:

"Ci falszywi Apostolowie, to podstepni dzialacze, udajacy Apostolów Chrystusa. nic dziwnego. Sam bowiem szatan podaje sie za aniola Swiatlosci" (2Kor 11,13-14).

Stad zaklina sw. Pawel, aby chrzescijanie w Koryncie nie sluchali ich nauk:

"Jesli bowiem przychodzi ktos i glosi wam innego Jezusa, takiego, któregosmy wam nie glosili, lub bierzecie innego ducha, któregoscie nie otrzymali, albo inna Ewangelie, nie te, którascie przyjeli - znosicie to spokojnie" (2Kor 11,4)

Stad tez skarga sw. Pawla, ze:

"Zezwalacie na to, ze was ktos bierze w niewole, ze was objada, wyzyskuje, ze was z góry traktuje, ze was policzkuje. Mówie to ku waszemnu zawstydzeniu" (2Kor 11,20-21).

A skoro podawali sie za "hebrajczyków", a atakowali sw, Pawla, to musieli byc judaistami, wiec sw. Pawel broni sie:

"Hebrajczykami sa? Ja takze. lzraelitami sa. Ja równiez. Potomstwenn Abrahama? I ja. Sa slugami Chrystusa? Zdobede sie na szalenstwo Ja jeszcze bardziej! Bardziej przez trudy, bardziej przez wiezienia, daleko bardziej przez chlosty, przez czeste niebezpieczenstwa smierci, Od zydów pieciokroc bylem bity po czterdziesci razów bez jednego. Trzy razy bylem sieczony rózgani, raz kanienowany, trzykroc bylem rozbitkiem na morzu, przez dzien i noc przebywalem w glebinie morskiej. Czesto W podrózach, w niebezpieczenstwach na rzekach, w niebezpieczenstwach od zabójców (którymi byli najczesciej judaisci), W niebezpieczenstwach od falszywych braci (judaistów)..." (2Kor 11,20-26).

Strona 37

W Liscie Sw. Pawla do Galatów, walka mozaistów z judaistami przenosi sie az do samego zespolu Apostolów. Bo oto do wspólnoty chrzescijanskiej w Galicji (dzisiejsza Turcja), zalozonej glównie przez sw. Pawla, który nie dopuszczal wplywu judaizmu, podczas jego nieobecnosci wdarli sie judaisci i zaczeli domagac sie, aby wszyscy chrzescijanie zachowywali dawne przepisy Prawa, a przede wszystkim, aby wszyscy mezczyzni zostali obrzezani, a takze aby przestrzegano "koszer". 
Byli to tzw. "judaisantes", a dzis nazywamy ich judaistami. 

Stad tez sluszne oburzenie sw. Pawla:

"Nadziwic sie nie moge, ze tak szybko chcecie od Tego, który was laska Chrystusa powolal, przejsc do innej ewangelii. A ona nie jest inna, sa tylko jacys ludzie, którzy sieja wsród was zamet i którzy chcieliby przekrecic Ewangelie Chrystusowa. Ale gdybysmy nawet my lub aniol z nieba glosil wam Ewangelie rózna od tej, która wam glosimy -niech bedzie przeklety! nuz to przedtem powiedzielismy, a teraz jeszcze mówie: Gdyby wam kto glosil Ewangelie rózna od tej, która od nas otrzymaliscie -niech bedzie przeklety!" (GaI1,6-9).

I dalej sw. Pawel pisze:

"Oswiadczam wam tedy, bracia, ze gloszona przeze mnie Ewangelia nie jest wymyslem ludzkim. Nie otrzymalem jej bowiem ani nie na uczylem od jakiegos czlowieka, lecz objawil mnie ja Jezus Chrystus. Slyszeliscie przeciez o moim postepowaniu ongis, gdy jeszcze wyznawalem judaizm, jak z niezwykla gorliwoscia zwalczalem Kosciól Bozy i usilowalem go zniszczyc, jak w zarliwosci o religie zydowska przewyzszalem wielu swoich rówiesników z mego narodu (...)" (GaI 1, 11-14).

A wiec
sw. Pawel przyznaje, ze kiedy byl jeszcze Szawlem, byl tez judaista i zwalczal Kosciól, a wiec judaizm jest -wedlug sw. Pawla wrogiem Kosciola; jakzesz wiec mozna upatrywac w judaizmie "korzenie" Chrzescijanstwa??? 

To tylko dzisiejsi "judaisantes" moga zajmowac taka postawe. 

Sw. Pawel takze odwaznie zwrócil uwage sw. Piotrowi, gdyz ten pierwszy zaczal postepowac "dyplomatycznie", a wiec chcial byc dobrze ze wszystkimi, tak z mozaistami jak i z judaistami, ale dlaczego? Sw. Pawel odpowiada na to bez ogródek. 

Wedlug niego sw. Piotr 
,,(...) poczal sie usuwac i trzymac z daleka, bojac sie tych, którzy pochodzili z obrzezania. To jego nieszczere postepowanie podjeli takze inni pochodzenia zydowskiego, tak ze wciagnieto w to udawanie nawet Barnabe. Gdy tedy spostrzeglem, ze nie ida sluszna droga, zgodna z prawda Ewangelii powiedzialem Kefasowi (Sw. Piotrowi) wobec wszystkich: "Jezeli ty, choc jestes zydem, masz z zwyczaj prowadzic zycie wedle obyczajów przyjetych wsród pogan, a nie wsród zydów, jak mozesz zmuszac pogan do przyjecia zwyczajów zydowskich?))" (GaI 2, 11-14).

Chodzi tu o "koszer',.

I sw. Pawel powraca do swego glównego tematu: sprawa usprawiedliwienia przez Laske i przez Prawo.

"My jestesmy zydami z urodzenia, a nie pograzonymi w grzechach poganami. A jednak przeswiadczeni, ze czlowiek osiaga usprawiedliwienie nie przez wypelnianie Prawa za pomoca uczynków, lecz jedynie przez wiare w Jezusa Chrystusa, my wlasnie uwierzylismy w Chrystusa Jezusa, aby uzyskac usprawiedliwienie z wiary w Chrystusa, a nie przez wypelnianie Prawa za pomoca uczynków, jako ze przez wypelnianie Prawa nikt usprawiedliwienia nie osiagnie (Ps 142,2) (...) ja dla Prawa umarlem zgodnie z Prawem, aby zyc dla Boga, razem z Chrystusem zostalem przybity do krzyza. Teraz juz to nie ja zyje, to zyje we mnie Chrystus (...) Jezeli zas usprawiedliwienie dokonuje sie przez Prawo, to Chrystus umarl na darmo" (Gal 2,15-21 ).

I ponownie przypomina:

"Jezeli dacie sie obrzezac, Chrystus wam sie na nic nie przyda (...) zerwaliscie wiezy z Chrystusem, i wszyscy, którzy szukacie usprawiedliwienia w Prawie, odsuneliscie sie od laski (...). Albowiem w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie, ani jego brak, nie maja zadnego znaczenia, tylko wiara, która dziala z milosci" (GaI5,2; 5,4; 5,6).

List Sw. Pawla do Efezjan porusza sprawe gnozy, która juz zaczynala wplywac na pierwsze wspólnoty chrzescijanskie, chociaz niebezpieczenstwo to stalo sie groznym dopiero w drugim wieku. Gnozie przeciwstawia sw. Pawel "misterium Chrystusa", czyli tajemniczy plan zbawienia pogan. 

Glówny tekst jest nastepujacy:

"Niech bedzie blogoslawiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który napelnil nas wszelkim blogoslawienstwem duchowym na wyzyach niebieskich - W Chrystusie. W nim bowiem nas wybral przed zalozeniem swiata, abysmy byli swieci i nieskalani przed Jego obliczem. W milosci zeznaczyl nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, wedlug postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej laski, która obdarzyl nas w urnilowanym. W Nim mamy odkupienie przez Jego krew -odpuszczenie wystepków wedlug bogactwa Jego laski. Szczodrze ja na nas wylal w postaci wszelkiej madrosci i zrozumienia, przez to, ze nam oznajmil tajemnice swej woli wedlug swego postanowienia, które przedtem w Nim powzial dla dokonania pelni czasów, aby wszystko na nowo zjednoczyc w Chrystusie jako Glowie: to, co w niebiosach i to, co na ziemi. W Nim dostapilisny udzialu i my, z góry przeznaczeni zamiaren Tego, który dokonuje wszystkiego zgodnie z zamyslem swej woli, po to bysmy istnieli ku chwale Jego majestatu my, którzysmy juz przedtem nadzieje zlozyli w Chrystusie. W Nim takze i wy -uslyszawszy gloszemie Prawdy, Dobra nowine waszego zbawienia, W Nin takze - uwierzywszy - zostaliscie opatrzeni pieczecia - obiecanym Duchern Swietym, który jest zadatkiem naszego dziedzictwa na odkupienie, to jest nabycie wylacznej wlasnosci przez Boga ku chwale Jego majestatu" (Ef 1,3-14).

I sw. Pawel dodaje:

"Zgodnie z tym podczas czytania, mozecie zdac sobie sprawe z niego zrozumienia tajemnicy Chrystusa. Nie byla ona oznajmiona synom ludzkim w poprzednich pokoleniach, jak teraz zostala objawiona przez Ducha swietym Jego Apostolom i Prorokom, ze poganie juz sa wspóldziedzicami i wspólczlonkami Ciala, i wspóluczestnikami Obietnicy w Chrystusie Jezusie przez Ewangelie. Jej sluga stalem sie z daru laski udzielonej mi przez Boga na skutek dzialania Jego potegi. Mnie, zgola najmniejszemu ze wszystkich swietych, zostala dana ta laska: poganom zwiastowac jako Dobra Nowine niezglebione bogactwo Chrystusa i wydobyc na swiatlo, czym jest wykonanie tajemniczego planu, ukrytego przed wiekami w Bogu, Stwórcy wszechrzeczy, po to, by teraz poprzez Kosciól bardzo wieloraka w przejawach madrosci Boga stala sie jawna zwierzchnoscia i wladza na wyzynach niebieskich -zgodnie z przeznaczeniem wieków, jakie postanowil Bóg w Chrystusie Jezusie Panu naszym"
(Ef3,4-11).


W dalszym ciagu swego Listu do Efezjan, sw. Pawel wyjasnia, ze urzeczywistnienie tego planu Bozego przez Kosciól pozwoli na pelne zjednoczenie calej ludzkosci, bo wszyscy stana sie czlonkami Ciala Mistycznego Chrystusa Pana (co sw, Pawel dokladniej wyklada w swym Liscie do Kolosan). Mozna przypuszczac, ze nastapi to w pelni dopiero po drugim przyjsciu Chrystusa Pana.

To przeciwko temu "planowi" zjednoczenia calej ludzkosci przez Chrystusa, w Chrystusie i dla Chrystusa Króla walczy tak zaciekle szatanski judaizm. I na tym polega tragiczny sens Historii.

W Liscie do Filipian sw. Pawel ponownie upomina przeciwko nawrotom do judaizmu:

"Strzezcie sie psów, strzezcie sie zlych pracowników, strzezcie sie okaleczenców!";

A wiec "psami", "zlymi pracownikami" i "okaleczencami" (obrzezancami) nazywa sw, Pawel judaistów .

w Liscie do Kolosan, sw. Pawel ponownie przestrzega przed daznosciami judaizujacymi, które pojawily sie we wspólnocie chrzescijanskiej, podkreslajac iz chrzest swiety wyzwala kazdego czlowieka z dawnych przepisów starotestamentowych, zwlaszcza odnosnie jedzenia i picia:

"Niechaj wiec nikt z was nie wydaje Sadu co do jedzenia i picia, badz w sprawie swieta czy nowiu, czy szabatu (...)" (Ko12,16).

Takze przestrzega przed judaizmem jako swiatopogladem, zeswiecczonym i czysto doczesnym:

"Baczcie, aby kto was nie zagarnal w niewole przez te filozofie, bedaca czczym oszustwem" (Kol 2,8). 

"Nie oklamujcie sie nawzajem (...)" (Ko13,9).

Pierwszy List Sw. Pawla do Tesaloniczan. Tesalonika (pózniejsze Saloniki) byla miastem dawnym i przed era chrzescijanska cieszyla sie pewnego rodzaju niezaleznoscia jako Civitas libera (Miasto Wolne). Jej mieszkancy byli glównie Grekami, a takze kolonia zydowska byla dawna i bardzo liczna w której przewazali saduceusze. Sw. Pawel przybyl do tego miasta okolo roku 50, aby glosic Ewangelie w tamtejszych synagogach. Wiekszosc ówczesnych zydów byla zhellenizowana. Nawróceni przez sw. Pawla zydzi nie chcieli po rzucic dawnych obyczajów starotestamentowych, a nadto ulegli ogólnej wówczas sugestii, iz wkrótce bedzie koniec swiata i drugie przyjscie Chrystusa Pana. W tej sytuacji, tzw. judaisantes z latwoscia narzucali swoje poglady, zwlaszcza co do zmartwYchwstania, stad tez sw. Pawel przede wszystkim to zagadnienie omawia w swym liscie (1 Tes 4,13), a przy okazji przypomina im jak ochoczo i szczerze przyjeli Ewangelie, kiedy po raz pierwszy byl u nich

,,( ...) nieustannie dziekujemy Bogu, bo gdy przyjeliscie slowo Boze od nas, przyjeliscie je nie jako slowo ludzkie, ale -jak jest naprawde -jako slowo Boga, który dziala w was wierzacych. Bracia, wyscie sie stali nasladowcami Kosciolów Boga, które sa w Judei w Chrystusie Jezusie, poniwaz to samo, co one od zydów, wy wycierpieliscie od wspórodaków. Zydzi zabili Jezusa i proroków, i nas takze przesladowali. A nie podobaja sie oni Bogu i sprzeciwiaja sie wszystkim ludzion. Zabraniaja mam przemawiac do pogan celem zbawienia ich; tak dopelniaja zawsze miary swych grzechów" (1Tes 2,13-16).

A przeciwko judaisantes (saduceuszów) przypomina:

"Nie chcemy, bracia, waszego trwania w niewiedzy co do tych, którzy umieraja, abyscie sie nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie maja nadziei. Jezeli bowiem wierzymy, ze Jezus istotnie umarl i zmartwychwstal, tak samo Bóg tych, którzy umarli w Jezusie, wyprowadzi wraz z Nim" (1 T es 4,13-14).

Drugi List sw, Pawla do Tesaloniczan ponownie traktuje temat "konca swiata", a wiec Paruzji, czyli drugiego przyjscia Chrystusa Pana:

"Prosimy was bracia, w sprawie przyjscia Pana Naszego Jezusa Chrystusa i naszego zgromadzenia wokól Niego, abyscie sie nie dali zbyt latwo zachwiac w waszym rozumowaniu ani zastraszyc badz przez ducha badz przez mowy (...), jakoby juz nastawal dzien Panski. Niech was w zaden sposób nikt nie zwodzi, bo dotad dzien ten nie nadejdzie, póki najpierw nie przyjdzie odstepstwo i nie objawi sie czlowiek grzechu, syn zatracenia, który sie sprzeciwia i "ponad wszystko wynosi, co nazywa sie Bogiem lub swietoscia" (On 11,36), albo "tym, co odbiera czesc, tak ze zasiadzie w swiatyni Boga dowodzac, ze On sam jest Bogiem" (...). Wówczas ukaze sie niegodziwiec, którego Pan Jezus "zgladzi tchnieniem ust swoich" (Iz 11,4; Ap 19,15) i w niwecz obróci blaskiem swego przyjscia " (2 Tes 2,1-8).

Pierwszy List sw. Pawla do Tymoteusza spowodowany byl niebezpiecznyrni dla Wiary "nowinkami", które szerzyli judaisci w Efezie, mieszajac gnoze z genealogiami starotestamentowyrni. Sw. Pawel byl zaniepokojony ta sytuacja i dlatego prosi biskupa Tymoteusza, aby zajal sie ta sprawa:

"Jak uprosilem cie, bys pozostal w Efezie, kiedy wybieralem sie do Macedonii, tak prosze teraz, abys nakazal niektórym zaprzestania gloszenia niewlasciwej nalki, a takze zajmowania sie zmyslonymi opowiadaniami i genealogiami, walkowanymi w nieskonczonosc (...), niektórzy zeszli z drogi wlasciwej ku czczej gadaninie. Chcieli uchodzic za nauczycieli Prawa nie rozumiejac ani tego, co mówia, ani tego, Co stanowczo twierdza" (I Tm 1,3-7).

Drugi List sw, Pawla do Tymoteusza przestrzega biskupa Tymoteusza przed trudnyrni czasami, które nadchodza:

"
A wiedz o tym, ze w dniach ostatnich nastana chwile trudne. Ludzie beda bowiem samolubni, chciwi, wyniosli, pyszni, bluzniacy, nieposluszni rodzicom, niewdzieczni, niegodziwi, bez przywiazania, nieuzyci, miotajacy oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuc ludzkich, nieprzychylni, zdrajcy, zuchwali, nadeci, milujacy bardziej rozkosz niz Boga. Beda okazywac pozór poboznosci, ale wyrzekna sie jej mocy. I od takich stron. Z takich bowiem sa ci, co wslizguja sie do domów i przeciagaja na swa strone kobietki obciazone grzechami, powodowane pozadaniami róznego rodzaju, takie co to zawsze sie ucza, a nigdy nie moga dojsc do poznania prawdy. Tak jak Jannes i Jambres staneli przeciw Mojzeszowi, tak tez i ci przeciwstawiaja sie prawdzie, ludzie o spaczonym umysle, którzy nie zdali egzaminu wiary" (2 Tm 3,1-8).

List Sw. Pawla do Tytusa - Sw. Pawel zalozyl gmine chrzescijanska na wyspie Krecie i jako swego nastepce zostawil w niej Tytusa, którego uprzednio nawrócil z poganstwa na wiare chrzescijanska. Otóz, przestrzega go, jako biskupa Krety przed niebezpiecznyrni wplywami judaistów:

"Jest bowiem wielu krnabrnych, gadatliwych i zwodzicieli, Zwlaszcza wsród obrzezanych (Judaistów), trzeba im zamknac usta, gdyz cale domy sklócaja nauczajac, czego nie nalezy, dla nedznego zysku " (Tt 1,10-11 ). 

"Dlatego tez karc ich Surowo, aby wytrwali w zdrowej wierze, nie zwazajac na zydowskie basnie czy nakazy ludzi odwracajacych sie od prawdy. Dla czystych wszystko jest czyste, dla skalanych i niewiernych nie ma nic czystego" (Tt 1,13-15).

"Unikaj natomiast glupich rozmów, rodowodów, sporów i dysput na temat Prawa Mojzeszowego. Sa bowiem bezuzyteczne i puste" (Tt 3,9).

List Sw. Pawla do Filemona jest to wazny dokument stwierdzajacy, ze Kosciól od poczatku traktowal w swych wspólnotach na równi wolnych i niewolników, jako braci w Chrystusie Panu, nie ma to jednak nic wspólnego z naszym tematem, a wiec z konfliktem miedzy judaizmem i mozaizmem.

List do Hebrajczyków przypisywany jest sw. Pawlowi lub tez któremus z jego uczniów. 

List ten jest jednym z najwazniejszych dokumentów dla wyjasnienia stosunku miedzy judaizmern i mozaizmem.

Napisany prawdopodobnie w przededniu wojny zydowsko-rzymskiej, pod koniec której Jerozolirna zostala zniszczona, a wiec i swiatynia. List ten porusza szereg zagadnien teologicznych zwiazanych z rola zydów w historii biblijnej oraz stosunków miedzy Starym i Nowym Testamentem. Autor, znakomity mozaista, pisze do mozaistów, doskonale znajacych Stary Testament i zapowiedzi prorocze odnosnie Mesjasza, wykazujac, ze Jezus z Nazaretu jest owym zapowiedzianyrn Mesjaszem, Bedac Bogiem-Czlowiekiem, wywyzszonyrn ponad Aniolów (Hbr 1,514), bedac Odkupicielern wszystkich ludzi i Wyzwolicielern ich spod jarzma grzechu i wladzy szatana (Hbr 2,1-18), a stad tez jest wyzszym i wazniejszyrn niz Mojzesz (Hbr 3,1-6) i przez niego ogloszone Prawo. Kaplanstwo Chrystusowe wyzsze jest od starotestamentowego (Hbr4,14; 5,1-20; 7,1-28), dlatego tez Nowe Przymierze zastepuje Stare Przymierze, znoszac je (Hbr 10,1-18). Autor wzywa mozaistów do pelnego przyjecia Ewangelii, gdyz Chrzescijanstwo jest pelnia wiary Abrahama.


List do Hebrajczyków nalezy czytac w swietle wykladu tragedii zydów, przedstawionej w Liscie do Rzymian, gdzie sw. Pawel wyjasnia, ze poganie najpierw sie nawróca i przyjma nauke Chrystusa Pana, i dopiero kiedy wszystkim narodom (etniom) bedzie przepowiadana Ewangelia na calym swiecie, przyjdzie kolej na nawrócenie sie narodu zydowskiego, bo

"zatwardzialosc dotknela tylko czesc Izraela az do czasu, gdy wejdzie (do Kosciola) pelnia pogan. I tak caly Izrael bedzie zbawiony" (Rz 11,25-26).

Wszystko wskazuje na to, ze czas ten juz nadchodzi, gdyz Ewangelia jest juz gloszona na calym swiecie i wszystkim ludom, a nawet sam Papiez osobiscie ja glosi prawie we wszystkich krajach.

 

 

JUDAIZM  I  MOZAIZM  W  APOKRYFACH


Co to sa apokryfy?  Nazwe te otrzymaly rózne pisma, które ukazuja sie w tym samym czasie co Ewangelie, Dzieje Apostolskie, Listy Apostolskie i Apokalipsa Sw. Jana, ale które nie zostaly wlaczone przez Kosciól do Nowego Testamentu. Niemniej jednak mialy ogromny wplyw na obyczaje i obrzedy liturgiczne juz w pierwszym wieku, a które pozostaly zywe w Kosciele az do dzis.

I tak, na przyklad, imiona rodziców Najswietszej Dziewicy Maryi, a wiec sw. Joachima i sw. Anny, sa nam znane tylko z apokryfów l a zostaly one wlaczone do liturgii koscielnej rzymskiej, bedac obchodzone 16 sierpnia i 26 lipca, az do dzis. Równiez i swieto Ofiarowania Najswietszej Dziewicy Maryi jako dzieciatka w swiatyni, obchodzone przez Kosciól juz w starozytnej liturgii rzymskiej i bizantyjskiej 21 listopada. Takze dane co do urodzenia Dzieciatka Jezus w stajence (grocie) w "towarzystwie" wolu i osla. To z apokryfów dowiadujemy sie o zlozeniu holdu Dziecieciu Jezus przez trzech królów, a takze i ich irniona Melchior, Kacper i Baltazar. Równiez imiona zbójców, ukrzyzowanych razem z Chrystusern Panem, znane sa nam tylko z apokryfów. Longinus, zolnierz, który przebil wlócznia serce Jezusa Chrystusa, tez jest znany tradycji chrzescijanskiej tylko z apokryfów, które, w tym wypadku, potwierdzaja odnosne proroctwa. Slynna Weronika, która chusta swa otarla zakrwawiona twarz Chrystusa Pana, dzwigajacego krzyz swój na Golgote, tez przeszla do historii z apokryfów. Ogromna ilosc rzezb w kamieniu katedr sredniowiecznych jest inspirowana przez apokryfy, jak równiez i malarstwo sakralne w ciagu prawie dwóch tysiecy lat. Te apokryfy sa takze stalym natchnieniern wielkiej literatury religijnej wszystkich czasów. Boska Komedia Dantego, Raj utracony Miltona, Mesjasz Klopstocka itd., a takze tzw. Autos sacramentales Calderona de la Barca. Co wiecej, wielkie mistyczki w swych opis ach zycia i meki Chrystusa Pana, jak Maria de Agreda i Katarzyna Emmerich, podaja czesto te same szczególy, które znajduja sie w apokryfach (moze byc, ze je czytaly?).

Kosciól mial swoje racje dlaczego pism tych nie wlaczyl do kanonu Nowego Testamentu, ale pisma te istnieja i, do pewnego stopnia, odzwierciedlaja zycie, obyczaje i wydarzenia czasów Chrystusa Pana i pierwotnego Kosciola. Otóz, w tych apokryfach jest obecny takze i konflikt miedzy judaizmern i mozaizmem, stad tez warto to swiadectwo wziac takze pod uwage w naszych na ten temat rozwazaniach.

Tych apokryfów jest okolo setki, ale tylko kilkanascie z nich zachowalo sie az do dzis i to tez nie w calosci, a reszta jest nam znana glównie z cytat, które znajduja sie w pismach Ojców Kosciola w pierwszych wiekach. Tutaj wspominamy tylko te apokryfy, w których jest dyskutowany konflikt miedzy judaizmem i mozaizmem.

Chronologicznie, byc moze, pierwszym apokryfern byla tzw. Ewangelia Hebrajczyków. Tekst jej zginal i znana jest tylko z cytat i ornówien jakie znajduja sie w pismach Ojców Kosciola z pierwszych wieków. Co do zagadnienia, które nas tutaj interesuje, a wiec róznic miedzy judaizmem i mozaizmem, tylko ubocznie dowiadujemy sie z pism Euzebiusza z Cezarei, ze ebonisci przeciwstawiaja sie Listorn Sw. Pawla wlasnie w tejze Ewangelii Hebrajczyków, gdyz uwazaja sie za judaistów, czyli uwazaja, ze Prawo (Tora) nalezy w pelni zachowywac (obrzezanie, koszer itd.).

Podobnie przedstawia sie sprawa z Ewangelia Dwunastu, która takze zajmuje stanowisko judaistyczne, a wiec scisle zachowywanie wszys tkich przepisów Prawa (Tory), czyli przeciwko postawie sw. Pawla, a wiec mozaistów. Równiez Ewangelia Egipcjan, której tylko kilka tekstów zachowalo sie w pismach Klemensa z Aleksandrii, a takze Hipolita i Epifanesa. Ten apokryf odrzuca malzenstwo jako takie i zawiera wiele mysli gnostyków. Ostatnio, to jest w roku 1945, odnaleziono w Egipcie trzydziesci stronic (papirusów) owej pseudo-Ewangelii Egipcjan, zawierajacych poglady starozytnej gnozy, która miewala czesto wplyw na judaistów.

Bardzo dramatyczny jest opis smierci i pogrzebu Najswietszej Dziewicy Maryi, a znajduje sie on w wielu apokryfach i to w formie niemal identycznej. I tak, na przyklad, w tak zwanej Ksi.edze Sw. Jana Ewangelisty, odnosny tekst jest bardzo dlugi, bo obejmuje az piecdziesiat rozdzialów. Wspomnijmy tutaj tylko te zdania, w którychjudaisci wypowiadaja swa nienawisc do Matki Bozej, zadajac od zarzadcy Palestyny, aby wy rzucil ja natychmiast z tego kraju.


"Kobieta ta jest przyczyna upadku narodu zydowskiego, wyrzuc Ja z Betlejem i z Jerozolimy".

Ale rzadca spokojnie im odpowiedzial:

"Ja Jej nie wyrzuce ani z Betlejem, ani z Jerozolimy".

Odpowiedz ta wywolala jeszcze wieksza wscieklosc judaistów , którzy zagrozili mu, iz natychmiast poskarza sie na niego cesarzowi Tyberiuszowi. Zastraszony rzadca wyslal oddzial tysiaca zomierzy do Betlejern dla utrzymania porzadku, aby uspokoic manifestacje judaistów przeciwko Apostolorn zgromadzonyrn wokól konajacej Matki Bozej. 

Ale Duch Swiety powiedzial do zgromadzonych w Betlejern Apostolów:

"Wyjdzcie spokojnie z trumna Matki Bozej, a Ja was przeniose do Jerozolimy".

I natychmiast zostali porwani przez chmure, która ich przeniosla do Jerozolirny, a judaisci, którzy usilowali podpalic dom, w którym zgrornadzili sie Apostolowie, aby pozegnac sie z odchodzaca do Nieba matka Boza, zostali spaleni ogniem, który rzucil na nich aniol. Przy konajacej Matce Bozej ukazal sie Chrystus Pan i Duch Swiety oraz ujrzala Ona Boga Ojca w Niebie, oddajac Mu swa dusze, a cialo Jej Apostolowie zlozyli w trumnie, która zaniesli do grobu. W drodze jednak do grobu, judaista Hefoniasz rzucil sie z wsciekloscia na trumne, aby ja zniszczyc, lecz aniol odcial mu mieczern obie rece. Widzac ten cud lud zydowski (rnozaisci) oddawal chwale Bogu, a przerazony Hefoniasz zaczal blagac Matke Boza o milosierdzie. Slyszac to sw. Piotr rozkazal w imie Syna Bozego, odcietym rekorn powrócic na swoje miejsce i tak sie stalo, a widzac ten cud Hefoniasz uwierzyl w Chrystusa Pana.

Inny apokryf, opisujacy szeroko i dlugo Wniebowziecie Matki Bozej, zwany Ksiega Jana arcybiskupa Tesalonik, wspomina, ze Matka Boza prosil a sw. Jana Apostola -Ewangeliste, aby jej grób byl strzezony, gdyz slyszala jak najwyzsi kaplani (judaisci) mówili miedzy soba:

"jak tylko znajdziemy Jej cialo, natychmiast je spalimy, bo to z Niej narodzil sie ten uwodziciel".

Kiedy Apostolowie niesli trumne z cialem Matki Bozej, aby zlozyc je w grobie, slychac bylo wspaniale spiewy aniolów, co wywolalo zdumienie tlurnów i co z kolei spowodowalo zlosc najwyzszych kaplanów-judaistów i ich slug. Wybiegli przeto uzbrojeni w miecze i dragi, aby pozabijac Apostolów. Ale w obronie orszaku pogrzebowego wystapili aniolowie i oslepili napastników, którzy zaczeli bic sie miedzy soba.

Powtórzyl sie tez cud opisany w apokryfie poprzednio juz wspomniany, choc nieco inaczej, a mianowicie jeden z najwyzszych kaplanów-judaistow, jeszcze nieoslepiony, rzucil sie z wsciekloscia na trumne Matki Bozej, aby ja zniszczyc, ale w tej samej chwili jeden z aniolów odcial mu mieczern obie rece, które przylgnely do trumny. Przerazony blagal Apostolów o zmilowanie, tlurnaczac im dlaczego kaplani-judaisci sa tak pelni nienawisci do Chrystusa Pana. I przychodzi w tekscie bardzo dlugi wyklad o tym, jak zatwardzieli w tej nienawisci, a mianowicie, ze glówna role odegral w tym pieniadz i bogactwa jakie zdobywali przez swa sluzbe w swiatyni, wyzyskujac i oszukujac lud, a co utraciliby uznajac Jezusa z Nazaretu za obiecanego Mesjasza, gdyz On nawolywal do ubóstwa i potepial wyzysk i oszustwo. Po tej spowiedzi i okazaniu skruchy, sw. Piotr przebaczyl mu te grzechy i uczynil cud przywracajac mu zdrowie, a odciete rece powrócily na swe miejsce, skruszony zas arcykaplan przylaczyl sie do gminy chrzescijanskiej, apostolujac wsród grona judaistów i wielu z nich zdolal nawrócic, tak iz i oni odzyskali wzrok, a ci, którzy nie chcieli go sluchac pozostali slepymi.

Inny apokryf z serii o Wniebowzieciu, takze dosc dlugi, a zachowany w jezyku lacinskim, znany jest pod nazwa Opowiadanie Józefa z Arymatei (o Przejsciu Matki Bozej z zycia ziemskiego do Nieba), takze podaje opis wysilków judaistów, aby spalic trumne ze zwlokami Matki Bozej. Podobnie jak w opisach poprzednich, judaisci ci zostali oslepieni, rozbijali swe glowy o mury i bili sie miedzy soba a jeden z nich, Ruben, który usilowal rozwalic trumne z cialem Matki Bozej, pokarany zostal paralizern obu rak, które przyschly do trumny. Zrozpaczony blagal Apostolów, aby go uzdrowili, wyznajac swe grzechy i swe nawrócenie. Zostal uzdrowiony i ochrzczony, stajac sie gorliwyrn kaznodzieja. Tak wiec, takze i apokryfy daja swiadectwo, ze w czasach apostolskich judaisci zaciekle zwalczali mozaistów i chrzescijan.

- Korzystam tutaj z wyjtkowo starannego opracowania apokryfów przez Aurelio de Santos. Los Evangelios Apokrifo.s. BAC. Madrid. wydanie z roku 1975 Zawiera teksty greckie. lacinskie i ich tlumaczenia na hiszpanski.

 

JUDAIZM I MOZAIZM W PISMACH OJCOW KOSCIOŁA

 

Jednym z pierwszych a trudnych zagadnien dla Apostolów i Ojców Kosciola byl stosunek Chrzescijanstwa do judaizmu i mozaizmu. Mozna przypuszczac, ze wszyscy Apostolowie byli mozaistami, ale, czasami takze, byc moze, znajdowali sie pod wplywami judaizmu. Juz poprzednio widzielismy, ze Apostolowie, a glównie swiety Pawel, odrzucali kategorycznie wszelkie wplywy judaizmu, gdyz mieli bardzo jasna swiadomosc, ze nauka Chrystusa Pana jest radykalna nowoscia, a nie dalszym ciagiern starozakonnej nauki rabinów, ale skoro sam Chrystus Pan uzyl wyrazenia "nova et vetera", a wiec ze jego nauka zachowuje takze niektóre pouczenia Starego Testamentu, Apostolowie musieli w wielu sprawach zastanawiac sie nad tym, co ze Starego Testamentu jest nadal zywotne w zyciu religijnym chrzescijanina. Oczywiscie, ze Dekalog, bo sam Chrystus Pan go zatwierdzil i polecal, ale czy tylko to? Ogromna ilosc tradycyjnych swiat zydowskich byla nadal przestrzegana we wspólnotach chrzescijanskich, ale nabywaly one nowych znaczen. I tak, na przyklad, Zielone Swiatki staly sie dla chrzescijan swietern obchodzenia Zeslania Ducha Swietego; szabat, czyli swiecenie soboty, zamienil sie dla nich w niedziele, czyli w swietowanie dnia Zmartwychwstania Chrystusa Pana itd. Cos pozostawalo z mozaizmu, ale nabieralo nowego znacze nia i uzasadnienia.

Inne praktyki mozaistyczne, jak obrzezanie i przepisy co do jedzenia, zostaly calkowicie wyrugowane z zycia religijnego chrzescijan. Obrzezanie zostalo zastapione przez chrzest swiety, przez który chrzescijanin stawal sie "zywa swiatynia Trójcy Przenajswietszej" i zywyrn czlonkiem Kosciola, czyli Mistycznego Ciala Chrystusa Pana. Przepisy co do pokarmów, tak mozaistyczne (starotestamentowe), jak i judaistyczne (talmud yczne), zostaly szybko zniesione, ale nie bez trudnosci, jak swiadczy o tym chwiejna postawa sw. Piotra, tak surowo skrytykowana przez sw. Pawla. Ale to tylko w srodowisku chrzescijan pochodzenia zydowskiego, bo chrzescijanie pochodzenia poganskiego nie mieli tych problemów, chociaz tzw. "judaisantes' usilowali i ich uprzednio obrzezac, uwazajac, ze tylko zydzi moga byc chrzescijanami. Te nieporozumienia trwaly dluzszy czas, bo nie tylko w czasach apostolskich, lecz takze i w czasach Ojców Apostolskich, a nawet i w czasach Ojców Kosciola.

I tak, na przyklad, sw. Ignacy z Antiochii jasno rozróznia miedzy Chrzescijanstwem, jako religia nowa i usilowaniami judaistów, aby ja traktowac jako dalszy ciag dawnych wierzen zydowskich, pisze bowiem:

"Nie dajcie si.e zwodzic obcym i naukami, ani tez starymi basniani, bo jesli mielibysmy nadal zyc przestrzegajac Prawo (Tora), znaczyloby to, ze jeszcze nie otrzymalismy laski (",)" (Listy do Magnezian VIII, 1). "Jest absurdem mówic o Jezusie Chrystusie i jednoczesnie judaizowac" (tamze, IX),

Ale jednoczesnie broni takze i Stary Testament, a to dlatego, iz daje on swiadectwo jak to prorocy zapowiadali przyjscie Zbawiciela (tamze, VIII). Byc moze, ze jest to aluzja do tzw. Listu Barnaby, który to dokument odrzuca Stary Testament jako juz nieaktualny.

Te polemiki byly w pierwszym wieku bardzo namietne, jako iz pierwsi chrzescijanie pochodzili przede wszystkim od zydów i Apostolowie glosili Ewangeli.e glównie w synagogach, takze i poza Palestyna, gdyz gminy zydowskie byly rozsiane po calym terytorium ówczesnego cesarstwa rzymskiego. Nadto, nalezy pamietac, ze w pierwszych przynajmniej dziesieciu latach, kiedy jeszcze nie byly spisane Ewangelie, Stary Testament byl jedyna lektura chrzescijan uzupelniona nieco pózniej przez Listy Apostolskie i wreszcie przez Ewangelie. Zwlaszcza Psalmy, jako najbardziej znane w synagogach, mialy duzy wplyw na religijnosc mlodego Chrzescijanstwa.

Sw. Justyn (100-165) w Dialogu z Tryfonem, usiluje wyjasnic stosunek chrzescijan do zydów:

"Wyscie zabili Sprawiedliwego, a przed tym jeszcze i Jego proroków, obecnie perfidnie odrzucacie tych co wierza w Niego (...) a w waszych synagogach przeklinacie tych co uwierzyli w Chrystusa" (Dialog z Tryfonem, XVI,4).

Takze sw. Justyn zarzuca zydom, ze falszuja Pismo swiete, na przyklad, ze usuneli z Biblii zdanie z pism Jeremiasza:

"Ja zas bylem jak jagnie lagodne, które prowadza na zabicie i nie widzialem, ze przeciwko mnie knuja zamysly: " Zniweczmy drzewo z jego owocem, zgladzmy go z ziemi zyjacych, by jego imienia juz nie wspomniano" " (Or 11,19).

Tak to stwierdzono juz w poczatkach drugiego wieku, ze
Biblia, uzywana przez zydów, zostala ocenzurowana.

Przesladowanie chrzescijan przez zydów stawalo sie coraz brutalniejsze, wypedzano ich z synagog, wyklinano ich, przedstawiano ich jako bezboznych heretyków, stad tez sw. Ireneusz pisze swój traktat Adversus Haereses, w którym porównuje ten konflikt do konfliktu biblijnego miedzy Ezawem i Jakubem (Rozdz. 27).

To
brutalne przesladowanie chrzescijan przez zydów spowodowalo ciekawa reakcje ze strony niektórych Ojców Kosciola, a mianowicie zerwanie z ludem zydowskim i jego kultura, a zblizenie sie do kultury greckiej i poszukiwania w filozofii greckiej elementów zblizonych do mysli chrzescijanskiej. Jednym z pierwszych, którzy to czynia, jest Klemens z Aleksandrii (150-216), która, w owym czasie, byla glównym i najwazniejszym skupiskiern wielkich myslicieli greckich i hellenistycznych. 

W ten sposób Chrzescijanstwo wyzwala sie ze srodowiska zydowskiego, stajac sie bardziej uniwersalne i otwarte na wszystkie kultury.

Co wiecej, zaczyna sie przypisywac zydom straszne przesladowania przez cesarza Nerona. Tertulian (155-222) wprost oskarza zydów za te okrucienstwa w swej Apologetyce (XXI). Inni Ojcowie Kosciola oskarzaja nawet zydów i pogan o spisek przeciwko chrzescijanorn (zob. Origenes, Homzlza o Psalmach, XXXVI). Ale jednoczesnie podkreslaja, ze to dzieki religii chrzescijanskiej zmniejszyl sie kult bozków, tak wsród pogan, jak i wsród zydów (zob. Origenes, Homilia o Wyjsciu, 11).

Origenes (185-254), który dobrze znal srodowisko zydowskie i ataki zydów przeciwko religii chrzescijanskiej, glównie oszczerstwa przeciwko Jezusowi z Nazaretu i Matce Bozej, pisze specjalny traktat polerniczny w obronie wiary, wkladajac w usta Celsjusza argumenty zydów, stad tez traktat ten znany jest jako Traktat przeciwko Celsjuszowi. W tym traktacie takze wykazuje jak w róznych miejscach zydzi falszuja Stary Testament, usuwajac z niego to wszystko co im nie odpowiada.

Ta sprawa falszowania Starego Testamentu przez zydów, w erze juz chrzescijanskiej, jest tez omawiana przez Eusebiusza z Cesarei w jego Historii Kosciola (IV, 18), a jeszcze bardziej przez sw. Atanazego (195-373) w pismach Przeciwko poganom i o Wcieleniu Slowa.

Przychodzi tez dluga seria traktatów przeciwko zydom, jako wrogom Chrzescijanstwa, pod ogólnym tytulem Adversus judaeos. Wiele z nich zaginelo, ale ich ismienie jest potwierdzone przez cytaty lub wzmianki o nich w innych pismach z owych czasów. Jedno z najazniejszych i najsilniejszych jest sw. Jana Zlotoustego (344-407). Stad tez wiemy, ze nawet jeszcze w czwartym wieku byly duze wplywy judaizmu nawet w liturgii.

Jeszcze z wieksza energia oskarza zydów o falszowanie Pisma swietego sw. Hieronim (347-420), najwybimiejszy biblista wszystkich czasów, który, bedac oddany tlumaczeniu Starego Testamentu na jezyk lacinski (tzw. Wulgata), byl niezmiernie zainteresowany tekstami hebrajskim i greckim, a stad dobrze wiedzial jak czesto teksty te byly okaleczane przez tlumaczy zydowskich. Usilowal on, przed przetlumaczeniem Starego Testanlentu na lacine, dotrzec do oryginalnych tekstów hebrajskich lub aramejskich i studia te pozwolily mu stwierdzic nieuczciwosc wielu tlumaczen, uwazajac te niedokladnosci za swiadome przeinaczanie tekstów, zwlaszcza tych, które odnosza sie do proroctw o Mesjaszu. Zarzuca tej nieuczciwosci zla wole, gdyz, jego zdaniem, zydzi usilowali przedstawic figure Mesjasza w Starym Testamencie jako nie osobe indywidualna, lecz jako gromadnosc, czyli ze sam lud zydowski jast zapowiedzianym Mesjaszem, a stad nie nalezy oczekiwac przyjscia jakiegos Mesjasza jako osoby indywidualnej. Jest to pozycja skrajnie judaistyczna, bo oparta na Talmudzie. 

 

Sw. Hieronim przypomina, ze:

,,(...) zydzi, od czasów apostolskich az do dzis (to jest kiedy zyl jeszcze sw. Hieronim) zachowuja zwyczaj wyklinania chrzescijan trzy razy dziennie we wszystkich swych synagogach" (Komentarz do proroctw Izajasza, IV ,XI,XIV). 



Sw. Cyryl z Aleksandrii (380-444), w poczatkach piatego wieku, pisze:

"Nieszczesliwi zydzi grzesza ciezko nie tylko przeciw Synowi, którego osmielaja sie pietnowac, lecz takze przeciwko Ojcu" (Komentarz do pism sw. Jana, I,IV). "W rzeczywistosci sluchali nie któregos z proroków, ale samego boskiego Chystusa, który byl zapowiedzianym i przyslanym, byli oni widzami jego nadzwyczajnych czynów (...) Cóz wiec moglo by wybawic zydów z szalenstwa? Widzieli Chrystusa i sluchali Go i mimo to nienawidzili tak Syna, jak i Ojca. Stad tez nie otrzymali nauki Ojca przekazanej przez Syna i pozostali w bezboznictwie" (tamze, X,XV)



Sw Augustyn (354-430) boleje nad sytuacja zydów zatwardzialych w niedowiarstwie i tak obrazowo o tym pisze:

"Córka stanela przeciwko swej matce, lud, pochodzacy od zydow, uwierzyl i jest przeciwnikiem syna, synagogi. Synowa takze jest przeciwko swej tesciowej: ta synowa jest lud przychodzacy z pogan, a jej oblubiencem jest Chrystus, syn synagogi. Bo, w rzeczywistosci, z kogo narodzil sie wedlug ciala Syn Bozy?  Z tejze synagogi. Chrystus naucza w swym Kosciele; tenze, pochodzac od pogan, nie przyjal obrzezania ciala i pozostaje w opozycji wobec swej tesciowej" (Komentarz do Psalmu XIV).

Sw. Augustyn dziwi sie, ze zydzi pozostaja obojetni na wielkie wydarzenia historyczne: zniszczenie Swiatyni, zaprzestanie skladania ofiar w tejze i kultu, znikniecie proroków od czasu przyjscia na swiat Jezusa z Nazaretu. Zajmuje tez stanowisko apostolskie wobec zydów: okazywanie im milosci, by ich nawrócic i doprowadzic do Chrystusa Pana (zob. Adversus Judaeos, X, 15).

Obszerniejsza analiza zagadnien teologicznych w pismach Ojców Kosciola, dotyczaca tematu judaizmu i mozaizmu, bedzie podana w nastepnych rozdzialach.<5>

Cytowane teksty z pism Ojców Kosciola sa tlurnaczeniami z francuskiego wydania Paurologii Migne


 

"KORZENIE " CHRZECIJAŃSTWA ?

 

To tylko w znaczeniu przenosnym mozna mówic o "korzeniach" Chrzescijanstwa, bo w rzeczywistosci Chrzescijanstwo jako religia jest absolutna i radykalna nowoscia bedac dana ludzkosci przez Boga-Ojca przez posrednictwo Boga-Syna, Jezusa Chrystusa. Przychodzi wiec z Chrystusem, jako uzupelnienie i pelnia Objawienia i nie tylko przez nauczanie Jezusa z Nazaretu, ale przede wszystkim przez sama osobe Chrystusa Pana jako Slowo Wcielone. To nie tylko nauka Jezusa Chrystusa jest pelnia Objawienia, ale przede wszystkim sam Chrystus Pan jest pelnia Objawienia jako Slowo Boze

Stad tez, Chrzescijanstwo jako religia nie ma i nie moze miec zadnych "korzeni", poza tym jednym, którym jest Najwyzszy i Jedyny Kaplan Jezus Chrystus, Syn Bozy.

Natomiast w sensie przenosnyrn, a wiec alegorycznyrn, mozna mówic o "korzeniach" Chrzescijanstwa, gdyz historycznie ukazuje sie ono jako nowa religia, jedyna prawdziwa i w pelni doskonala, bo dana ludziom wprost przez samego Boga-Czlowieka, Jezusa Chrystusa, ale w pewnej sytuacji konkretnej, a wiec historycznej, "materialnej", w czasie i w przestrzeni, oraz w konkretnym srodowisku kulturalnyrn, które, do pewnego stopnia, wywiera od poczatku nan wplyw nieunikniony. Gdyby Wcielenie mialo miejsce w innych perspektywach czasu i przestrzeni, a wiec w innym okresie historycznym i w innym kraju, to zapewne owe przypuszczalne "korzenie" chrzescijanstwa bylyby zupelnie inne, a ich wplyw na religie chrzescijanska takze musialby byc calkowicie inny, niz wplyw srodowiska Palestyny za czasów cesarstwa rzymskiego, a zaludnionej glównie przez zydów.

Podobnie jak W cielenie Slowa Bozego musialo byc skonkretyzowane, gdyz inaczej nie byloby "wcielenia", a wiec ze Chrystus Pan mial konkretne charakterystyki cielesne i duchowe, jak okreslony wzrost, postawe, kolor oczu, wlosów, skóry, tembr glosu, sposób mówienia itd., ale takze i tym bardziej charakterystyki duchowe, a równiez i odnosny temperament itd., a zalezalo to, w pewnym stopniu, od srodowiska w którym przyszedl na swiat, od klimatu palestynskiego, byc moze iz byl ogorzaly tamtejszym sloncem i wiatrem, a takze zalezalo od ówczesnych zwyczajów co do odzywiania i ubierania sie itd., czyli wplyw tamtejszej ówczesnej kultury, obyczajów i zwyczajów -takze i wiara chrzescijanska, chociaz radykalnie nowa, bo wiara milosci Boga, ludzi i calego "swiata", przed tym nigdy nieznana -znalazla sie od poczatku pod wplywem ówczesnej miejscowej kultury, zwyczajów religijnych i przyzwyczajen tamtejszych ludzi.

Chrystus Pan nauczal w Swiatyni, bo mial, jako Bóg, do tego prawo, gdyz po to byla ona wybudowana, byl wiec "u siebie w domu", choc zapewne ten "dom" niezbyt mu sie podobal, jako iz zydzi zrobili z niego rzeznie, gdzie zabijano codziennie zwierzeta i ptactwo, a w wielkie uroczystosci krew plynela potokiem. Nauczal takze w synagogach, które nigdy nie byly i nie sa swiatyniami, a takze mial do tego prawo wedlug ówczesnych zwyczajów zydowskich.

Wszyscy Apostolowie takze szli za przykladem Chrystusa Pana, na uczajac w wiatyni i w synagogach, gdyz pochodzili z ludu Palestyny, który, od tysiecy lat, byl mieszanka najrozmaitszych ras i etni, a laczyla ich religia oparta na Biblii, Talmudzie i Kabale, a wiec byla mieszanka najrozmaitszych wierzen, co odzwierciedlalo sie w istnieniu licznych sekt, wzajemnie sie zwalczajacych. 

Z poczatku sluchano Apostolów cierpliwie, a czesto z zaciekawieniem i wielu zydów nawrócilo sie na wiare chrzescijanska, chociaz znaczna czesc zydów okazywala wrogosc wobec tej nowej nauki, uwazajac ja za heretycka. Tak wiec, od poczatku "Izrael" podzielil sie w tej sprawie, gdyz jedni uznali w Jezusie z Nazaretu obiecanego w Starym Testamencie Mesjasza, a inni uwazali owa grupe wyznawców za sekte heretycka, która ukazala sie w ramach religii oficjalnej.

Ale w tej religii oficjalnej tez istnialo rozdwojenie i to juz od wielu wieków, gdyz jedni scisle trzymali sie Tory (Prawa) i innych ksiag swietych, a drudzy dawali pierwszenstwo Talmudowi. Ci pierwsi to mozaisci, a ci drudzy to judaisci, ale jedni i drudzy usilowali te sekte heretycka zwana "chrzescijanska" , opanowac i kontrolowac. Zaczelo sie wiec przesladowanie chrzescijan przez zydów, a takze rosla nowa wspólnota zydowsko-chrzescijanska, która, juz po paru latach po Wniebowstapieniu, staje sie w Palestynie, a zwlaszcza w Jerozolimie, liczna, silna i dynamiczna i to w niej budzi sie duma, iz Chrzescijanstwo, wedlug nich, to pelnia mozaizmu. 

Niestety, dolaczyli sie do niej takze i judaisci i to wlasnie oni usilowali narzucic wszystkim chrzescijanom, a wiec takze i tym, którzy nie byli zydami, zachowywanie starych tradycji starotestamentowych i talmudycznych, uwazajac Chrzescijanstwo za pelnie religii zydowskiej. Ta judaizacja Chrzescijanstwa, do pewnego stopnie, rozciagnela sie poza Palestyna, gdyz zydzi, w owym czasie, rozeszli sie juz po calym terytorium cesarstwa rzymskiego, a nawet i poza jego granice.

Ta pierwsza judaizacja Chrzescijanstwa stala sie bardzo grozna dla czystosci wiary, choc byla terytorialnie raczej ograniczona.

 Mozna nawet przypuszczac, ze malo kto zdawal sobie sprawe z niebezpieczenstwa utozsamiania Chrzescijanstwa z judaizmem. Ci chrzescijanscy zydzi niechetnie odnosili sie do wspólwyznawców pochodzacych od pogan, a jesli ich tolerowali to zawsze pod warunkiem, ze beda calkowicie przestrzegac przepisów Tory (Prawa), a wiec ze zostana obrzezani przed przyjeciern chrztu, ze beda zachowywac szabat i wszystkie tradycyjne swieta zydowskie oraz przepisy odnosne odzywiania (koszer) i tzw. "czystosci", która w rzeczywistosci byla strasznyrn brudem, jak na przyklad mykwa, czyli obowiazkowa miesieczna kapiel kobiet w studni synagogi, w której nigdy nie zmieniano wody. 

To "zydowskie Chrzescijanstwo" dawalo pierwszenstwo Torze (Prawu) i wszelkim przepisom talmudycznyrn, nie chodzilo wiec tylko o mozaizm, lecz takze i judaizm. Ale najwazniejsza sprawa, z punktu widzenia chrzescijanskiego, bylo to, ze to "zydowskie Chrzescijanstwo" powoli stawalo sie religia wylacznie dla zydów, a wiec zagrozona zostala istota Chrzescijanstwa: uniwersalnosc, powszechnosc, czyli ze Chrzescijanstwo, bedac z natury swej monoteizmem, przeksztalcilo sie w monolatrie, a przeciez ostatnie zlecenie Chrystusa Pana dane przed Wniebowstapieniem, jest

"Idzcie wiec i nauczajcie wszystkie narody, udzielajac im chrztu w imie Ojca i Syna, i Ducha Swietego, uczac je zachowywac wszystko co wam przykazalem" (M t 28,19-20).

Wiec nie ma i nie moze byc prawdziwego Chrzescijanstwa bez po wszechnosci, bez uniwersalizmu, bez otwartych ramion Kosciola dla wszystkich ludzi, stad tez owe "zydowskie Chrzescijanstwo" jerozolimskie w ogóle nie bylo Chrzescijanstwem. To tez jako za wydarzenie opatrznosciowe, czyli jako wyrazne wkroczenie Opatrznosci Bozej w dzieje ludzkie, a zwlaszcza w dzieje pierwotnego Kosciola, uwazac nalezy wojne zydowsko-rzymska z lat 67-70 i zniszczenie przez nia ]erozolimy, a zwlaszcza Swiatyni (tak jak to prorokowal Chrystus Pan), a przez to takze i owego "zydowskiego Chrzescijanstwa". 

Niestety, ta tendencja judaizacji Chrzescijanstwa od czasu do czasu odnawia sie i po tym pierwszym "zydowskim Chrzescijanstwie" przyszly pózniej i nastepne, niemniej grozne, jak ebionizm, arianizm, protestantyzm i wiele innych, az do dzisiejszych wysilków judaistycznych i to nawet przez osoby, które powinny raczej z obowiazku pasterskiego bronic czystosci wiary. 

Ale wracajac do sprawy "korzeni" Chrzescijanstwa, to jesli przez slowo "Chrzescijanstwo" rozumie sie nie tylko religie, dana ludzkosci przez Chrystusa Pana, ale takze i kulture, a zwlaszcza cywilizacje, które sa przesiakniete nauka Chrystusa Pana, a nawet mozna powiedziec, ze sa "zrodzone" przez te nauke, to tak szerzej pojete Chrzescijanstwo ma oczywiscie swe "korzenie" historyczne, które jednak tkwia nie tylko w przeszlosci historycznej ludu biblijnego, ale takze i w innych Srodowiskach kulturowych, zwlaszcza starozytnej Grecji i dawnego Rzymu.

Przeciez teologia chrzescijanska oparta jest nie tylko na Biblii, czyli na Starym i Nowym Testamencie, ale takze i na filozofii grecko-rzymskiej, zwlaszcza tej, która tak wspaniale rozkwitla wlasnie dzieki nauce chrystusa Pana, który sam siebie utozsamial z Prawda z Miloscia i ze Sprawiedliwoscia zaspokajajac w ten sposób najglebsze i najzarliwsze zyczenia prawego czlowieka, stworzonego na obraz i podobienstwo Boga. Szukajac Prawdy, stale praktykujac Milosc i Sprawiedliwosc, kazdy chrzescijanin nie tylko doskonalil sie osobiscie, ale takze przyczynil sie do budowania nowej, bo chrzescijanskiej cywilizacji, jakze róznej od wszelkich dawnych. Stad tez Chrzescijanstwo nigdy nie ograniczalo sie wylacznie do kultu, do nabozenstw i praktyk wylacznie religijnych, ale rozciagalo sie na cale zycie ludzkie, osobiste i spoleczne. Powstala wiec "kultura czynu " , przed tym prawie nieznana, a rozciagajaca sie na wszystkie dziedziny dzialalnosci ludzkiej, szukajacej doskonalosci, piekna, dobra, prawdy, sprawiedliwosci, a przede wszystkim milosci Boga i blizniego.

 

 

CZY CHRZESCIJANIE I ŻYDZI WIERZĄ W TEGO SAMEGO BOGA ?

 

Od czasu ukazania sie dokumentu Nostra aetate, pod koniec Drugiego Soboru Watykanskiego, rozpowszechnilo sie mniemanie jakoby chrzescijanie i zydzi (to jest wyznawcy "religii Mojzeszowej") wierza w tego samego Boga. 

Otóz, ów dokument, Nostra aetate, nic podobnego nie twierdzi, tylko uznaje, ze rózne religie poganskie zawieraja takze niektóre elementy pierwotnego Objawienia, które otrzymala pierwsza para ludzka, Adam i Ewa, oraz ze do niektórych religii poganskich przeniknely takze pewne idee ze Starego Testamentu i z Chrzescijanstwa, a wiec z pózniejszego Objawienia, natomiast nigdzie nie twierdzi jakoby chrzescijanie i zydzi wyznawali te sama wiare i wierzyli w tego samego Boga; te twierdzenia sa rozpowszechniane przez osoby prywatne, czesto takze przez niektÓrych biskupów w róznych krajach, ale sa to opinie wylacznie tychze osób, ale to nie jest opinia nauki oficjalnej Kosciola. Kosciól bowiem tak dzis, jak i dawniej, wyznaje te sama wiare, która wyznawali Apostolowie, a która przedstawili na pismie w tzw. Skladzie Apostolskim, byc moze juz z okazji Pierwszego Soboru, a wiec w roku 50, czyli okolo 15 lat po Wniebowstapieniu Chrystusa Pana, ale które to wyznanie wiary, a przynajmniej jego skladniki, znajduja sie w dokumentach wczesniejszych, zwlaszcza w tekstach liturgicznych, zwiazanych z Msza Swieta. Az do dzis, bez przerwy i bez zmian, Kosciól naucza, zwlaszcza przez liturgie mszalna, tej samej wiary Skladu Apostolskiego, który wyznawali chrzescijanie w czasach apostolskich, lj. jeszcze za zycia Apostolów. W skrócie nazywa sie te wyznania wiary katolickiej slowem Credo (wierze). 

Prawdopodobnie pierwszym, a wiec najstarszym tekstem, jest tzw. Sklad Apostolski, recytowany w najdawniejszych liturgiach Mszy Swietej, a zachowany w pismach sw. Justyna, zmarlego w roku 167, którego sa dwie wersje: lacinska, czyli rzymska i grecka, czyli bizantyjska. Sa one identyczne i znajduja sie na pierwszym miejscu w tzw. Enchuruduon Symbolorum -definutionum et declarationum, opracowany przez Henricus Denzinger, z aprobata Kosciola, a zwykle cytowany krótko jako Denzimger. Ta wersja krótka, lacinska Skladu Apostolskiego jest uzywana w liturgii mszalnej az do dzis. 

Jej tekst w przekladzie polskim jest nastepujacy:

"Wierze w Boga, Ojca wszechmogacego, stworzyciela nieba i ziemi, i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego Jedynego, Pana Naszego, który sie poczal z Ducha Swietego, narodzil sie z Maryi Panny, umeczon pod Ponckim Pilatem, ukrzyzowan, umarl i pogrzebion, zstapil do piekiel, trzeciego dnia zmartwychwstal, wstapil do niebios, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogacego, stamtad przyjdzie sadzic zywych i umarlych. Wierze w Ducha Swietego, w swiety Kosciól katolicki, W Swietych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciala zmartwychwstanie, zywot wieczny. Amen. "

Nastepne Credo, juz nieco obszerniejsze jest tzw. "nicejskie" , bo bylo ulozone na Soborze Nicejskim w roku 325, który to sobór zajal sie herezja Ariusza, czyli "zzydzialym Chrzescijanstwem", bo odrzucajacym dogmat Trójcy Przenajswietszej, stad tez w tym Credo uwypukla sie te aspekty wiary katolickiej, które byly najbardziej atakowane przez herezje arianska, czyli przez "judaisantes" (zydujacych), a która odzywa obecnie. Tekst ten zostal nieco pózniej, bo na Soborze konstantynopolitanskim w roku 381, nieco uzupelniony, biorac pod uwage dalsze ataki zydów przeciwko katolickiej wierze, stad tez znany jest jako Credo nicejsko-konstantynopolitanskie, uzywany az do dzis w niedzielnych i swiatecznych Mszach Swietych. Oto przeklad polski:

"Wierze w Jednego Boga, Ojca Wszechmogacego, stworzyciela nieba i ziemi, rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I w Jednego Pana Jczusa Chrystusa, Syna Bozego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, swiatlosc ze swiatlosci, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony, a nie stworzony, wspólistotny Ojcu, a przez Niego wszystko sie stalo. On to dla nas, ludzi i dla naszego zbawienia, zstapil z nieba. I za sprawa Ducha Swietego przyjal cialo z Maryi Dziewicy i stal sie czlowiekiem. Ukrzyzowan równiez za nas pod Ponckim Pilatem zostal umeczony i pogrzebany. I zmartwychwstal dnia trzeciego, jak oznajmia Pismo. I wstapil do nieba, siedzi na prawicy Ojca. I powtórnie przyjdzie w chwale sadzic zywych i umarlych, a Królestwnu Jego nie bedzie konca. Wierze w Ducha Swietego Pana i Ozywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi. Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwale. Który mówil przez proroków. Wierze w jeden, swiety, powszechny i apostolski Kosciól. Wyznaje jeden chrzest na odpuszczenie grzechów i oczekuje wskrzeszenia umarlych. I zycia wiecznego W przyszlym swiecie. Amen. "

Trzeci tekst dawny Credo, znany od slów, którymi sie zaczyna, jako Quicumque vult salvus esse (Ktokolwiek pragnie byc zbawiony), przypisywany jest sw, Atanazernu, ale byc moze ulozony byl przez sw. Ambrozego, gdyz jego tekst lacinski znany byl wczesniej niz grecki, a znajduje sie w najstarszych brewiarzach. Choc bardzo dlugi, trzeba go tutaj przypomniec, gdyz najsilniej przeciwstawia siejudaizacji chrzescijanstwa i podkresla róznice miedzy wiara katolicka i zydowska.

"Ktokolwiek pragnie byc zbawiony, powinien przede wszystkim trzymac sie wiary katolickiej. Kto by jej w calosci i bez uszczerbku nie zachowal, niechybnie zginie na wieki. Wiara zas katolicka jest, abysmy czcili Jednego Boga w Trójcy, a Trójce w Jednosci, nie mieszajac osób, ani nie rozdzielajac istoty. Bo inna jest osoba Ojca, inna Syna, inna Ducha Swietego, lecz Ojca i Syna i Ducha jedno jest bóstwo, równa chwala i jednowieczny majestat. Jaki jest Ojciec, taki tez i Syn i taki Duch Swiety. Niestworzony Ojciec, niestworzony Syn, niestworzony Duch Swiety. 

Niezmierzony Ojciec, niezmierzony Syn, niezmierzony Duch Swiety. Wieczny Ojciec, wieczny Syn, wieczny Duch Swiety. A jednak nie ma trzech wiecznych, lecz jeden Wieczny, jako i nie ma trzech niestworzonych, ani trzech niezmierzonych, lecz jeden Niestworzony i jeden Niezmierzony. Podobnie tez wszechmogacy jest Ojciec, wszechmogacy Syn i wszechmogacy Duch Swiety, a jednak nie ma trzech wszechmogacych, lecz jeden jest Wszechmogacy. Tak tez Ojciec jest Bogiem, Syn jest Bogiem, Duch Swiety jest Bogiem, a jednak nie ma trzech bogów, lecz jest jeden Bóg. Tak równiez Ojciec jest Panem, Syn jest Panem i Duch Swiety jest Panem, a jednak nie ma trzech panów, lecz jest jeden Pan. Bo, jak nas wiara chrzescianska sklania do tego, bysmy kazda osobe w szczególnosci wyznawali Bogiem i Panem, tak nam tez religia katolicka zabrania mówic o trzech bogach lub trzech panach. 

Ojciec nie jest przez nikogo ani uczyniony, ani stworzony, ani zrodzony. Syn jest od Ojca samego nie uczyniony, ani stworzony, lecz zrodzony. Duch Swiety jest od Ojca i Syna nie uczyniony, nie stworzony, ani nie zrodzony, lecz od Nich pochodzi. Wiec jeden tylko jest Ojciec, nie trzech ojców, jeden Syn, nie trzech synów, jeden Duch Swiety, nie trzech duchów swietych. A w tej Trójcy nic nie jest wczesniejsze lub pózniejsze, nic wieksze lub mniejsze, lecz wszystkie trzy osoby jednakowo sa wieczne i we wszystkim -jak sie juz powiedzialo - nalezy czcic Jednosc w Trójcy a Trójce w Jednosci. Kto chce byc zbawiony, tak niechaj o Trójcy rozumie. Lecz do zbawienia wiecznego potrzeba nadto z pelnia wiary uznawac wcielenie Pana naszego Jezusa Chrystusa. Otóz prawdziwa wiara zada, bysmy wierzyli i wyznawali, ze Pan nasz Jezus Chrystus, Syn Bozy, Bogiem jest i czlowiekiem. Bogiem -z istoty Ojca zrodzony przedwiecznie, czlowiekiem zas -z istoty Matki narodzony w czasie. 

Bóg doskonaly i czlowiek doskonaly, zlozony z rozumnej duszy i ciala ludzkiego. Równy Ojcu ze wzgledu na Swa boskosc, mniejszy od Ojca ze wzgledu na swe czlowieczenstwo. I jakkolwiek jest Bogiem i czlowiekiem, to jednak nie masz dwóch, lecz jeden tylko jest Chrystus. Jeden, nie przez przemiane bóstwa w cialo, lecz przez przyjecie Czlowieczenstwa przez Boga. Bezwzglednie jeden - nie przez zlanie sie natur, lecz przez jednosc osoby. Bo jak rozumna dusza i cialo stanowia jednego czlowieka, tak Bóg i czlowiek jednym jest Chrystusem. Który cierpial dla naszego zbawienia, zstapil do piekiel, trzeciego dnia zmartwychwstal. Wstapil na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogacego, stamtad przyjdzie sadzic zywych i umarlych. A na lego przyjscie maja wszyscy ludzie zmartwychwstac w cialach swoich i zdac rachunek ze spraw swoich. I pójda ci, którzy czynili dobrze, do Zywota wiecznego, a którzy zle czynili - W ogien wieczny. Taka jest wiara katolicka, bez której wiernego i stalego zachowania nikt zbawienia dostapic nie moze.,,

Istnieja jeszcze i inne wersje Credo, zatwierdzone przez papiezy, a znajduja sie w ksiazkach liturgicznych niektórych krajów, a nie róZnia sie w niczym istotnym z poprzednio wspomnianymi, robiac jednak aluzje do miejscowych bledów dogmatycznych. Po Drugim soborze Watykanskim, wobec istniejacego zamieszania i dezorientacji, ówczesny papiez Pawel VI oglosil wlasne Credo, które w niczym nie rózni sie od tych z pierwszych wieków i takze szczegómiej podkresla dogmat Trójcy Przenajswietszej, który ludzkosc zna tylko z Objawienia, czyli danyjest przez Chrystusa Pana, chociaz aluzje do niego znajduja sie juz w Piecioksiegu Mojzesza.

Przypomina sie tutaj wspomniane teksty, aby udowodnic, ze
wedlug oficjamej nauki Kosciola, od czasów apostolskich az do dzis, Bóg, wyznawany przez chrzescijan, jest Trójca Przenajswietsza i to wlasnie odróznia wiare chrzescijanska od wiary zydowskiej, a takze i innych monoteiz m ów, gdyz wiara zydowska, czyli tzw. "wyznanie mojzeszowe" jest monoteizmem absolutnym, który kategorycznie odrzuca chrzescijanskie pojecie Boga w Trójcy Swietej Jedynego. Stad tez nie mozna mówic, ze chrzescijanie i zydzi wierza w tego samego Boga, a kto tak twierdzi jest -z punktu widzenia wiary katolickiej -albo ignorantem, albo heretykiem, bo nie bierze pod uwage zasadniczej róznicy jaka istnieje miedzy monoteizmem chrzescijanskim i monoteizmem zydowskim. 

Wlasnie po -

Denzinger. wyd. 1946. stronice 2.6 7.17-18. Tekst polski z ksiazki Ks. Jana Zieji. Zasady zycia chrzescijanskiego. Veritas. 1960. Jest to rodzaj katechizmu dla doroslych; ksiazka niezbedna w kazdej rodzinie polskiej.

- przednio wspomniane rózne
"Chrzescijanstwa zydowskie" odrzucaja wiare w Trójce Przenajswietsza.

Zreszta sami zydzi to stwierdzaja jak na przyklad rabin S. Warsaw z Middlessex (Anglia), który w londynskim czasopismie Jewish Chronicle z dnia 23 lutego 1964 roku, pisze:

"Musze zakomunikowac moje zdziwienie w zwiazku z wiadomoscia, wydrukowana w ubieglym tygodniu (w tejze Jewish Chronicle, przypisek mój), informujaca, ze rzymsko-katolicki biskup Jamajki przemawial z pulpitu Shaare Shalom Syngogi w Kingston. Niezaleznie od tego, jaka nie bylaby intencja rabina Synagogi w Kigston, aby ozywic stosunki miedzy katolikami i zydami, jesli on rzeczywiscie wierzy, ze taki skutek mozna osiagnac przez owa innowacje, która, poza tym ze gwalci prawo zydowskie, jest zarazem logicznyrn absurdem. Jak by nie byli wymownymi apologistami zydzi i poganie, wykazujac, ze zydzi i chrzescijanie rzeczywiscie wielbia tego samego Boga, taka deklaracja jest calkowicie falszywa i balamutna. Prawda jest bowiem, ze my uznajemy calkowita niezgodnosc miedzy tymi bóstwami i mnóstwo kazuistycznych twierdzen nie moze doprowadzic do ich utozsamiania. Chrzescijanska nauka o Trójcy jest diametralnie przeciwna pojeciu Boga Izraela, który jest niezbednyrn elementem zydowskiej wiary. Z tego powodu tego rodzaju eksperymenty sztucznego bratania sie sa nieuczciwe i szkodliwe dla osiagniecia wymmuszonej jednosci, która nie ma w rzeczywistosci zadnych podstaw. ,,
7

Tak wiec zaden uczciwy katolik, ani zaden uczciwy zyd 8  nie moze twierdzic, ze chrzescijanie i zydzi wyznaja wiare w tego samego boga, gdyz Bóg chrzescijanski jest Bogiem w Trójcy Jedynym, a pojecie Boga "wyznania Mojzeszowego" nie dopuszcza pojecia Trójcy Swietej, tak z powodu glebokiego przekonania religijnego, bo dla nich jest to polite- 

7  Cytowane w ksiazce Carlos Disandro La herejia judeo-cristiana Buenos Aires. 1983 Tekst angielskijest nastepujacy: I mus! register my amazemen! a! !he item printed in your las! week's issue reporting !ha! !he Roman Catholic Bishop of lamaica spoke from !he pulpi! of ! he Shaare Shalom Synagogue of Kingston. However well intentioned be !he motive of !he rabbi of !he Kigston Synagogue in encouraging closer relations between Catholic and lews. does he really belive such resul!s can be achieved by such an innovation which. apart from being a violation oj lewish law. is a! !he same !im e a logical absurdity. For however eloquen!ly lewish or Gentile apologists may plead !hat !he lew and !he Christian really worship !he same God, such a declaration is u!!erly false and misleading. The !ru!h is !hal we acknowledge entirely irreconcilable deities and no 3Imoun! of casius!ic thanking can effec! an identify between them. The trinitarin doctrins of Christianity are diametriacally opposed to the God of Izrael. which is an indispensable attribule of Ihe Jewish faith. It is for such reason that I strongly deprecate all such forms of religious, as opposed to social experimenls at artificial fraternisation as being dishonest and harmful attempts to achieve a forced identify of spiritual aims which has no basis in reality.


8  Ponownie przypominam. ze slowo ..Zyd.. (pisane z duzej lilery) odnosi sie do narodowosci. a slowo ..zyd'. (pisane z malej litery ) odnosi sie do wyznania, do religii


 
 
-izm, jak takze i dlatego, iz przyjecie tego dogmatu wymaga logicznie uprzedniego przyjecia bóstwa Jezusa z Nazaretu. Gdyby jakis zyd to przyjal, przestalby byc zydem i stalby sie chrzescijaninem.

Co wiecej, jak juz uprzednio bylo wspomniane w poprzednich rozdzial ach, zydowski monoteizm bardzo czesto jest sprowadzany przez jego wyznawców do monolatrii, czyli do kultu bozka plemiennego <9>, co jest absolutnie nie do przyjecia dla chrzescijanina, gdyz Bóg chrzescijanski nie tylko jest Trójca, ale takze jest Bogiem Jedynym i powszechnym (katolickim), a wiec Ojcem i celem ostatecznym zycia wszystkich ludzi, a nie tylko zydów.


<9> Pisze o tym wiele z autorytetem, jako wyjatkowy znawca tych zagadnien  Feliks Koneczny w ksiazce Cywilizacja zydowska. Jest to najlepsza lektura na ten temat w jezyku polskim

 

NA  CZYM  POLEGA  JUDAIZACJA  CHRZESCIJANSTWA ?

 

Przede wszystkim na wyeliminowaniu dogmatu Trójcy Przenajswietszej, a co najmniej na jego interpretacji kabalistycznej, a jest to widoczne juz w samych poczatkach Kosciola, i latwo to nam zrozumiec, gdyz nalezeli do niego w pierwszych wiekach glównie nawróceni na Chrzescijanstwo zydzi, którzy w wiekszosci byli mozaistami, a wiec osobami wychowanymi w wierze objawionego monoteizmu, natomiast mniejszosc ich to byli judaisci zwiazani z monolatria, ale jedni i drudzy wierzyli w Boga Jedynego, a wszelkie wielobóstwo uwazane bylo przez nich za poganstwo. To nieco wyjasnia dlaczego trudno bylo im pojac i przyjac dogmat Trójcy Przenajswietszej, bo do jego "zrozumienia" i przyjecia konieczna jest odpowiednia filozofia, a zydzi nie mieli w owym czasie prawie zadnej tradycji filozoficznej. Natomiast chrzescijanie, którzy pochodzili z róznych etni poganskich, byli nieco obeznani z kultura intelektualna grecko-rzymska i z terminologia filozoficzna odnoszaca sie do religii, a takze byli przyzwyczajeni do róznych mitologii, których, oczywiscie, nie brali na serio, gdyz, w gruncie rzeczy, zwlaszcza osoby o wyzszej kulturze, wierzyli tylko w Boga jedynego, a nie w owych mitologicznych bozków. To wlasnie zydzi judaisci -a wiec ci, którzy sprowadzali monoteizm objawiony do monolatrii, czyli do wiary w bozka plemiennego, przez co stawali sie podobnym i do pogan, bo bozek plemienny nie moze byc nigdy Bogiem Jedynym, jako iz zaklada istnienie innych bozków plemiennych -sklonni byli do kultu róznych bozków, co tak charakteryzowalo ich w ciagu calej historii od czasów Abrahama, az do ery chrzescijanskiej, jak to czesto opisuje Stary Testament.

Stary Testament wystawia tez swiadectwo, ze mozaisci zawsze walczyli przeciwko oddawaniu kultu najrozmaitszym bozkom, co uprawiali nie tylko prostacy, ale nawet królowie, takze Salomon, mimo iz mial opinie, ze byl wyjatkowym medrcem. Stad tez mozaisci wysilali sie, aby przekonac caly lud, iz istnieje tylko Jeden Bóg Prawdziwy, Jahwe, ale, przypisujac mu szczególna milosc do narodu zydowskiego tym samym przyczyniali sie do wypaczania objawionego monoteizmu i do sprowadzania go do monolatrii. Tak wiec zydzi byli wychowani religijnie w kulcie jedynego Boga i dlatego mieli trudnosci psychologiczne, aby móc przyjac dogmat o Trójcy Przenajswietszej i zrozumiec, ze ta Trójca jest tylko Jednym Bogiem, a nie trzema Bogami. A zrozumieja to dopiero wtedy, kiedy zaznajornia sie z metafizyka grecko-rzymska która jasno rozróznia pojecia osoby, natury, substancji, akcydentów, istoty, istnienia, bytu, formy i materii, ciala i duszy itd.

Zreszta trudnosci te mieli ówczesni zydzi nie tylko odnosnie dogmatu Trójcy Przenajswietszej, ale takze, moze jeszcze bardziej, odnosnie uznania w Jezusie z Nazaretu nie tylko obiecanego Mesjasza, ale takze Syna Bozego i Boga-Czlowieka. Potrzeba bylo wielu soborów dla przedyskutbwania tych dogmatów wiary katolickiej i dla wylozenia ich w formie przystepnej dla róznych mentalnosci, uformowanych przez rózne kultury. Ale faktem jest, ze zydzi, z tych czy innych przyczyn, zawsze zwalczali i do dzis zwalczaja dogmat Trójcy Przenajswietszej. A kiedy, z biegiem czasu, dzieki wyjasnieniorn wypracowanyrn przez sobory, dogmat Trójcy przenajswietszej zostal obroniony, zydzi, w polowie XVI wieku, zaczeli go ponownie zwalczac, uciekajac sie tym razem do argumentów czerpanych z Kabaly.

Wlasnie jedna z najniebezpieczniejszych form judaizacji Chrzescijanstwa w Polsce jest obecnie szerzenie wsród katolików pojec nauki zydowskiej Kabaly. Usiluje sie interpretowac najwazniejszy dogmat chrzescijanskiej wiary, a wiec Trójcy Przenajswietszej, jako "trójcy kabalistycznej", a rozumowanie jest nastepujace: czlowiek wedlug Biblii jest stworzony na obraz i podobienstwo Boga, a skoro Bóg jet Trójca, to takze i czlowiek jest trójca, stad tez istota ludzka sklada sie z trzech elementów, a mianowicie z ciala, z d uszy i z d ucha, tworzac " trójce organiczna ". Cialo fizyczne jest ozywiane przez "cialo astralne". Rozróznia sie trzy "plany": boski, astralny i fizyczny. Wedlug Kabaly, przed stworzeniern naszego swiata Bóg stworzyl wiele innych swiatów na próbe, a pózniej je zniszczyl. Kabala uznaje metapsychoze i reinkarnacje. Sa to wszystko slynne, stare i dawno potepione przez sw. Pawla "judaikois mitois" (Tt 1,14), czyli, jak sw.Pawel to nazywa, zydowskie bajki:  Iudaicis fabulis.

Judaizacja Chrzescijanstwa polega takze na wyelirninowaniu dogmatu stwierdzajacego, ze Jezus z Nazaretu jest obiecanyrn i zapowiedzianyrn przez proroków Mesjaszem. Juz poprzednio bylo wspomniane, ze zaraz po Wniebowstapieniu jerozolimscy zydzi, zwlaszcza ci "oficjalni" ze Swiatyni, a wiec judaisci, zwalczali to przekonanie chrzescijan. wspaniale przemówienie sw. Szczepan a w obronie tego dogmatu, zapisane w Dziejach Apostolskich (caly siódmy rozdzial), spowodowalo jego meczenstwo, gdyz, za to "wyznanie wiary" zostal on przez judaistów ukamienowany.

 Ale judaisci "kamienuja" az do dzis, czyli brutalnie zwalczaja wszystkich, którzy w Jezusie z Nazaretu uznaja obiecanego Mesjasza, a szczególniej tych, którzy w tym Mesjaszu uznaja Syna Bozego, BogaCzlowieka, równego Bogu-Ojcu, Odkupiciela calej ludzkosci i Zbawiciela kazdego czlowieka, osobe, w której czlowieczenstwo zostalo wyniesione do stalego wspólzycia z Trójca Przenajswietsza.

Szczytem judaizacji Chrzescijanstwa jest szerzenie pogladu, ze Jezus z Nazaretu jest tylko wyjatkowym czlowiekiem i... nic wiecej, sprowadzajac w ten sposób chrystologie do tzw. jezusologii, czyli ze calkiem odrzuca sie Wcielenie Slowa Bozego. A ci judaisci, którzy uznaja w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza, usiluja narzucic takze chrzescijanorn judaistyczne pojecie Mesjasza, oparte rzekomo na proroctwach starotestamentowych, a mianowicie jako wyzwoliciela Izraela (a przez slowo "Izrael" rozumieja tak caly "lud zydowski",jak i terytorium calej Palestyny) spod okupacji rzymskiej. Zreszta byly to poglady nie tylko judaistów, lecz takze pewnej czesci mozaistów. Przeciez takze bezposredni uczniowie Chrystusa Pana, nawet po Zmartwychwstaniu, w dalszym ciagu spodziewali sie zupelnie innej sytuacji i innej roli Mesjasza, jak to opisuja Dzieje Apostolskie. 

Niektórzy uczniowie Chrystusa Pana, przebywajacy z Nim niemal codziennie w ciagu czterdziestu dni (Dz 1,3) i sluchajacy J ego nauk o "Królestwie Bozym" (Dz tamze), ciagle spodziewali sie, ze Chrystus Pan przywróci "królestwo Izraela" (Dz 1,6), a wiec królestwo historyczne i polityczne, ziemskie, doczesne, nadto wylacznie dla zydów. A gdy, po Zmartwychwstaniu, dwaj uczniowie Chrystusa Pana, Lukasz i Kleofas (wedlug Apokryfów) szli smutni z Jerozolimy do Emaus i Jezus Zmartwychwstaly przylaczyl sie do nich, nie bedac rozpoznany, i zapytal sie ich o czym rozmawiaja, to wyznali, ze o ostatnich wydarzeniach w Jerozolirnie, a wiec o ukrzyzowaniu Jezusa z Nazaretu i o rzekomyrn Jego Zmartwychwstaniu, ale mówili o tym jako zawiedzeni, bo oni sie spodziewali czego innego, a mianowicie, ze ów Jezus z Nazaretu przywróci wolnosc polityczna Izraelowi, czyli ze wyzwoli Palestyne spod okupacji przez cesarstwo rzymskie (Lk 24,21). Ta doczesnosc to jedna z glównych charakterystyk myslenia zydowskiego.

Takze jest judaizacja zwalczanie kultu Matki Bozej, dziewicy Maryi i mariologii, czyli tej czesci teologii, która szczególnie oddaje sie studiom dogmatów i misteriów maryjnych, jak Niepokalane Poczecie, Wniebowziecie, wspólodkupienie, macierzynstwo boskie i ludzkie (gdyz Najswietsza Dziewica jest Matka Boza i Matka ludzi) itd. 

Walka judaistów przeciwko kultowi maryjnemu zaczyna sie natychmiast po Wniebowzieciu, o czym swiadcza juz poprzednio wspomniane Apokryfy i ciagnie sie bez przerwy az do dzis, choc w róznych formach i na róznych plaszczyznach, a bodajze najszkodliwsza okazala sie postawa protestantyzmu i nic dziwnego, gdyz protestantyzm jest wlasnie judaizacja Chrzescijanstwa i to jedna z najgorszych.

Ale juz w pierwszych wiekach judaisci usilowali nie tylko usunac kult Matki Bozej w Kosciele katolickim, ale nawet ublizali jej godnosci, falszujac tlumaczenia Pisma swietego z hebrajskiego (lub aramejskiego) na grecki i lacinski, w czym sie szczególniej wyróznial symmako, falszujac swiadomie odnosne teksty biblijne i tlumaczac greckie slowo "parthinos" (dziewica) jako "neanis" (dziewczyna), odnosnie tekstu Izajasza (Iz 7,14) "ecce virgo concipiet et pariet filium". Stad tez sw. Hieronim nazwal to oszustwo "haeresis sceleratissima", czyli najbardziej zbrodnicza herezja. Niestety, takze w naszych czasach nie brak judaistów, nawet wsród katolików, którzy czynia to samo i w dzisiejszych ostatnich wydaniach Pisma swi.etego takze spotykamy sie z tym judaistycznym lotrostwem, gdzie zamiast tlumaczyc "partheinos" jako "dziewica" , pisza "dziewczyna" lub nawet "dziewka", podobnie jak zamiast pisac "aniol", pisza obecnie "wyslaniec" lub "poslaniec" , sprowadzajac dogmat katolickiej wiary odnosnie aniolów, jako duchów "czystych" (to jest bez ciala, bez materii), do zwyklych "poslanców", którymi moga byc jacys "chlopcy na posylki". Tak to, dzieki interwencji judaistów z ostatnich wydan Nowego Testamentu znikneli calkowicie aniolowie.

Judaizacja Chrzescijanstwa bylo takze, ze Zydzi zdolali narzucic chrzescijanom, na okres przeszlo pieciu wieków, obchodzenie szabatu, a pózniej, kiedy mieli pogodzit sie z faktem swietowania przez chrzescijan niedzieli, jako pamiatki Zmartwychwstania Chrystusa Pana, nadal usiluja, od wieku szóstego az do dzis narzucic chrzescijanom zydowski sposób swietowania niedzieli, a wiec obchodzic ja tak jak oni obchodza szabat, przestrzegajac calkowitej bezczynnosci. Bo chociaz slowo "niedziela"
prawdopodobnie pochodzi od slowa "nie dzialac" , to jednak chrzescijanin nie ma motywacji, aby ta bezczynnosc miala byc pojmowana wedlug zwyczajów zydowskich, a wiec przepisów, których jest 613, czesciowo mozaistycznych, a czesciowo judaistycznych, czyli talmudycznych.

Judaizacja Chrzescijanstwa, zwlaszcza pojetego jako cywilizacja, dokonuje sie w naszych czasach przez tzw. "gromadnosc" , a takze i przez "indywidualizm", jako typowe podstawy zydowskiego zycia spolecznego i politycznego, narzucane przez zydów chrzescijanom glównie od czasów rewolucji francuskiej a bardziej jeszcze od czasów rewolucji marksistowskiego komunizmu, cojest zaprzeczeniem pojec i zasad chrzescijanskiej cywilizacji, która opiera sie na tradycjach grecko-rzymskich, a wiec na personalizmie, na pojeciu "dobra wspólnego" oraz zasady zastepczej funkcji Panstwa.

Takze za judaizacje Chrzescijanstwa nalezy uwazac rozpowszechnianie seksualizmu i pornografii, jako iz jest to charakterystyczne dla zydów i to oni propagujaje we wszystkich krajach, nie tylko jako business, ale przede wszystkim jako cos, co dla nich jest zupelnie normalne, a co jest calkowicie sprzeczne z personalizmem chrzescijanskim. Sklonnosc ta u zydów jest bardzo dawna, gdyz jest ona obecna w Talmudzie babilonskim (Gemara).

Judaizm byl, i nadal jest, przeciwny zasadzie chrzescijanskiej kultury intelektualnej grecko-rzymskiej, uwazajacej, ze tajemnice wiary sa, do pewnego stopnia, mozliwe do zrozumienia i to wlasnie zasada ta pozwolila na wypracowanie nauk zwanej teologia. Dzieki temu Chrzescijanstwo przyczynilo sie do wspanialego rozwoju kultury intelektualnej w ogóle. Zasada "fides quaerit intellectum, intellectus quaerit fidem", a wiec ze wiara powinna byc "wiara rozumna", czyli w pewnym sensie i do pewnego stopnia wiara zrozumiala, jest charakterystyka wylaczna wiary chrzescijanskiej, a zawsze zwalczana przez judaizm.

Dzisiejsza judaizacja Chrzescijanstwa takze na tym polega i tym sie odznacza. Stad tez prace Hansa Kunga, zwlaszcza studium Kirche im Konzil (Herder, 1963) i wielu innych dzisiejszych pseudo-teologów, powinny byc oceniane glównie z tego punktu widzenia, a wiec jako judaizacja teologii chrzescijanskiej.

Ta dzisiejsza judaizacja Chrzescijanstwa wyraza sie takze w niecheci do laciny. Zydzi zawsze nie lubili laciny i nigdy nie przyjeli tego jezyka, chociaz wykazuja ogromna zdolnosc do szybkiego i doskonalego przyswojenia sobie niemal wszystkich jezyków. Ta niechec do laciny, jako jezyka wyjatkowo dokladnego i szczególnie odpowiedniego do wyrazania uporzadkowanego myslenia, a wiec w filozofii, w teologii, a glównie jezyka prawniczego, zawsze charakteryzowala zydów. Oczywiscie, nie ma reguly bez wyjatków i zawsze bylo i jest obecnie nieco doskonalych latynistów. Wyrugowanie prawie juz calkowicie laciny w Kosciele katolickim, po Drugim Soborze Watykanskim, nalezy takze przypisac pewnym wplywom zydów w Kosciele. Drugi Sobór Watykanski w dokumentach swych silnie podkresla potrzebe zachowania jezyka lacinskiego tak w liturgii, jak i w studiach teologiczch, a jednak, wbrew tym postanowieniom, w praktyce lacina prawie calkowicie zniknela z codziennego zycia Kosciola, bedac zachowana tylko w niektórych dokumentach oficjalnych Stolicy Apostolskiej.

Judaizacja Chrzescijanstwa przejawia sie równiez w sklonnosci do przesadnego formalizmu prawno-religijnego, co jest jedna z najistotniejszych charakterystyk zydowskiej kultury religijnej. Przeciez tylko z Piecioksiagu Mojzesza wylowiono az 613 nakazów i zakazów (zob. szulhan-Aruch ), jak to juz bylo wspomniane, a które to przepisy musza byc przez zydów codziennie przestrzegane. Wytworzylo to w nich specjalna mentalnosc formalistyczna, która narzucaja srodowiskom w których zyja. Jako przyklad warto przypomniec, ze w szabat jest zabronionych az 1521 czynnosci. Cala madrosc rabinów sprowadza sie do dobrej znajomosci owych przepisów i do ich komentowania.

Judaizacja bylo i jest w naszych czasach takze i obrazoburstwo, czyli niedopuszczanie obrazów i rzezb w religii i w swiatyniach. Bylo to uzasadnione w Starym Testamencie tym, ze Bóg objawiony, bedac czystym duchem, to jest bez materii, a wiec i bez ciala, nie mógl byc przedstawionym w swiatyni jako postac widzialna, ale w epoce juz chrzescijanskiej, czyli po Wcieleniu, gdy Slowo Boze, Druga Osoba Trójcy Przenajswietszej, przyjelo nature ludzka w lonie Najswietszej Dziewicy, stajac sie Bogiem-Czlowiekiem, a wiec osoba widzialna przedstawianie Chrystusa Pana w rzezbach i malowidlach zostalo calkowicie usprawiedliwione, a bardziej jeszcze obrazy i figury Matki Bozej, czy tez swietych. A jednak Kosciól przezywal wielokrotnie ataki obrazoburstwa w ciagu swej historii, a obrazoburstwo, które przezylismy w ostatnich latach po Drugim Soborze Watykanskim bylo najlepszym dowodem obecnosci elementów judaistycznych w Kosciele, zwlaszcza zydowskiej mentalnosci, która az do dzis jest zywa w wielu srodowiskach, które uwazaja sie za katolickie, a w rzeczywistosci mysla i dzialaja po zydowsku.



ŻYDOWSKIE  CHRZEŚCIJAŃSTWO  W HISTORII

 

Te "zydowskie Chrzescijanstwa", w ciagu dwóch tysiecy lat historii ery chrzescijanskiej, ukazuja sie bardzo czesto i jest niemozliwoscia je tutaj wszystkie wspomniec, totez omówimy tylko niektóre, byc moze najwazniejsze, a mianowicie: ebionizm, arianizm, mahometanizm i protestantyzm.

Zacznijmy od EBIONIZMU. Historia zanotowala dwie religie ebionistyczne, scisle ze soba zwiazane. Ale najpierw przypomnijmy, ze z punktu widzenia zydowskiego, Chrzescijanstwo ukazuje sie wewnatrz spoleczenstwa zydowskiego i wewnatrz zydowskiego zycia religijnego. Dla jednych, dla mozistów, jest ono dalszym ciagiem historii narodowo-religijnej, a wiec okresem w którym urzeczywistniaja sie zapowiedziane przez proroków najwazniejsze wydarzenia, na które czekali od wieków, a dla drugich, dla judaistów , dzialalnosc Jezusa z Nazaretu i jego uczniów ma charakter sekciarski, buntowniczy wobec sanhedrynu, ich ówczesnej wladzy narodowo-religijnej i jako taka jest szkodliwa dla narodu zydowskiego. Stad tez najpierw usiluja Chrzescijanstwo zlikwidowac, mordujac glównego protagoniste Jezusa z Nazaretu, a pózniej i innych, mordujac sw. szczepana, sw. J akuba i innych, a takze bru talnie przesladujacowa grupe, jak to czynil z ich ramienia szawel, pózniejszy sw. Pawel, a co opisuja Dzieje Apostolskie:

"Wybuchlo wówczas wielkie przesladowanie w Kosciele jerozolimskim. Wszyscy z wyjatkiem Apostolów rozproszyli sie po okolicach Judei i Samarii. Szczepana pochowali ludzie pobozni z wielkim zalem. A Szawel niszczyl Kosciól, wchodzac do domów porywal mezczyzn i kobiety i wtracal do wiezienia" (D z 8,1-3).

A wiec zupelnie jak za czasów Hitlera i Stalina. Ale, mimo tego, Chrzescijanstwo szybko rosnie i to glównie wsród samego ludu zydowskiego, a bylo go w ówczesnej Palestynie, wedlug spisu urzedowego z roku 481 dwa i pól miliona, a takze szerzylo sie na kraje sasiednie, glównie w Egipcie i w Azji Mniejszej, a nieco pózniej takze juz na kontynencie europejskim, a przede wszystkim na obszarach cesarstwa rzymskiego, w którym wedlug tegoz spisu ludnosci bylo wówczas zydów prawie siedem milionów ( dokladnie 6944000 )
1 a takze w Afryce i w Abisynii.

Otóz, obok Chrzescijanstwa autentycznego -ale nie pozbawionego wplywów zydowskich -ukazuje sie takze i "Chrzescijanstwo zydowskie" , które istnieje poza Kosciolem, a organizuje sie samodzielnie, a wiec niezaleznie od Kosciola, a nawet przeciw Kosciolowi. Chronologicznie jednym z pierwszych i najwazniejszych sa tzw. ebionisci. Najpierw pojawila sie grupa "zydowskiego Chrzescijanstwa", zalozona przez zyda Ebiona, stad tez i nazwa tej nowej religii. Ebion uwazal, ze Jezus z Nazaretu jest prawdziwym Mesjaszem, zapowiedzianym przez proroków, ale ze nauka Jezusa z Nazaretu tylko uzupelnia cala tradycje zydowska i ze nic z tej tradycji nie powinno zaniknac, czyli ze do religii Mojzeszowej dodaje sie nauke Jezusa z Nazaretu. Oczywiscie, nie uznawal on -bedac zydem monoteista (niewatpliwie o sklonnosciach monolatrycznych) -w Jezusie z Nazaretu Boga, a wiec Syna Bozego, równe go Ojcu, gdyz dla niego Jezus z Nazaretu byl tylko wyjatkowym czlowiekiem, wiekszym medrcem niz prorocy. Zwolennicy Ebiona poslugiwali sie tzw. Ewangelia Hebrajczyków ( o której juz byla mowa przy omawianiu Apokryfów), bardzo podobna do Ewangelii sw. Mateusza, a moze byc dostosowana Ewangelia sw. Mateusza do gustów ówczesnych zydów. Ci ebionisci takze nie uznawali Listów sw. Pawla, gdyz jego postawa byla wlasnie calkowicie przeciwna. To zydowskie Chrzescijanstwo Ebiona zanika glównie na skutek zniszczenia Jerozolirny przez wojne zydowsko-rzymska z roku 70.

Poza wyzej wspomnianymi ebionistami powstaje takze i inny ebionizm, prawie w tym samym czasie i byc moze pod wplywem poprzedniego, ale zasadniczo odmienny, nie tylko dlatego, ze nie wywodzi swej nazwy od Ebiona, lecz od slowa hebrajskiego "ebiony", co znaczy "ubogi ", biedota. Chodzi tu o wazna grupe spoleczna biedaków , cos w rodzaju "proletariatu", jak najnizszej warstwy spolecznej, bardzo licznej, glównie w Palestynie, a takze i w Egipcie. Slowo "proletariat" jest zupelnie tutaj na miejscu, gdyz w owym czasie w calym cesarstwie rzymskirn biedota, która nie miala zadnej wlasnosci prywatnej poza swymi dziecmi, zwana byla "proletariuszami", od slowa "prole" = dziecko. Otóz ten proletariat Palestyny, a pózniej takze Egiptu i Malej Azji, byl oczarowany nauka Jezusa z Nazaretu i jego uczniów, powstalo wiec entuzjastyczne, zydowskie Chrzescijanstwo, ubogich, to znaczy, ze - tak jak to nauczal Ebion - byla to zasadniczo tradycyjna religia Mojzeszowa, ale uzupelniona nauka Jezusa z Nazaretu, w którym uznawali zapowiedzianego Mesjasza, ale tylko jak o nadzwyczajnego czlowieka, podobnego do dawnych proroków, a wiec z istoty Chrzescijanstwa nie bylo nic w tym ebionizmie, bo ani Trójcy Przenajswietszej, ani Chrystusa Pana jako Syna Bozego, Boga czlowieka, ani Ducha Swietego, ani Kosciola w pelnym tego slowa znaczeniu, a wiec jako Ciala Mistycznego Chrystusa Pana, jak to juz wtedy nauczal sw. Pawel, a którego oni nie uznawali, uwazajac go za heretyka. Ten drugi ebionizm, jako zydowskie Chrzescijanstwo szybko rozszerzyl sie na cala Palestyne, na Egipt, na Azje Mniejsza i na prawie wszystkie skupiska zydowskie w cesarstwie rzymskim i trwal az do konca czwartego wieku, przez co uniemozliwial nawracanie zydów na prawdziwe Chrzescijanstwo, bedac wielokrotnie potepiany przez wladze Kosciola i przez sobory, a dopiero po potepieniu przez sobór rzymski z roku 382, zaczal powoli zamierac. 

Ale, o dziwo, odzyl zaraz po…Soborze Watykanskim Drugim, a wiec okolo 1965 roku, a to glównie w Ameryce Poludniowej, jako tzw., "marksistowska teologia wyzwolenia", wypracowana w Europie na fakultetach teologii uniwersytetów niemieckich i francuskich przez marksistów-komunistów, aby w ten sposób uzyskac poparcie biedoty krajów z Ameryki Poludniowej dla marksistowskiej rewolucji komunistycznej, bedaca na uslugach imperializmu Zwiazku Sowieckiego. Ta "marksistowska teologia wyzwolenia" (chodzi tu o "wyzwolenie" z ustroju spoleczno-gospodarczego, opartego na wlasnosci prywatnej), mimo wielokrotnych potepien ze strony Stolicy Apostolskiej, jest nadal bardzo zywa i dynamiczna we wszystkich krajach Ameryki Poludniowej, cieszac sie poparciem znacznej czesci tamtejszego duchowienstwa, wychowanego w tym duchu. Trzeba jednak przyznac, ze aspekt czysto zydowski nie jest w niej uwypuklany, tak jak to bylo z ebionistami. Niemniej jednak Chrystus Pan jest takze w tym wypadku sprowadzany tylko do kategorii rewolucjonisty, a chrystologia sprowadzona do jezusologii czysto zydowskiej i to ci materialistyczni duchowni tak glosno obecnie protestuja przeciwko obchodom piecsetlecia Chrzescijanstwa w Ameryce Poludniowej.

Takze
ARIANIZM jest jedna z pierwszych i najwazniejszych herezji typu zydowskiego. Nazwa pochodzi od nazwiska heretyka Ariusza - Arius - (256-336), który zaatakowal dwa najwazniejsze dogmaty chrzescijanskiej wiary, a mianowicie dogmat Trójcy Przenajswietszej i dogmat Wcielenia Slowa Bozego.


Utrzymywal on bowiem, ze Jezus z Nazaraetu byl eonem, czyli bytem posrednim miedzy Bogiem i czlowiekiem. Istnienie eonów jest jednym z zasadniczych pojec religijnych gnostyczno-judaistycznych. Talmudysci bowiem uwazaja, ze Bóg w swoich stosunkach z ludzmi zawsze posluguje sie posrednikami, którymi sa eony i aniolowie. Przyznac jednak trzeba, ze w owym czasie dogmaty te jeszcze nie byly calkowicie wyjasnione przez teologie, anie tez ostatecznie sformulowane przez autorytet Kosciola i wlasnie wystapienie Ariusza przyczynilo sie do szybszego i ostatecznego ich sformulowania, w czym cesarz Konstatntyn odegral bardzo wazna role, wprowadzajac w czasie obrad soborowych wyrazenie "Filium (…) consubstantialem Patri (…)" w redakcji Credo ("Syna (…) wspólistotnego Ojcu"), jak to stwierdza ówczesny historyk Eusebiusz, opisujac drobiazgowo przebieg Soboru Nicejskiego z roku 325, który to Sobór potepil arianizm. Takze tenze cesarz wydal surowy dekret nakazujacy natychmiastowe spalenie wszystkich pism Ariusza, a kto by je ukrywal zostanie skazany na smierc.

Arianizm jednak stal sie bardzo modnym, zwlaszcza po smierci cesarza Konstantyna i zostal przez dlugi czas przyjety przez ogromna wiekszosc biskupów, zwlaszcza w czwartym wieku, a mala garstka biskupów, reprezentujaca opozycje wobec tej herezji, byla okrutnie przesladowana przez biskupów-arianistów. 

Najwspanialsi teologowie, wierni tradycyjnej nauce Kosciola, jak na przyklad sw. Bazyli i sw. Grzegorz z Nazjancum, byli prawdziwymi meczennikami, a po smierci zostali przez Kosciól wyniesieni na oltarze.

Mimo wielokrotnych potepien przez szereg Soborów, a wiec przez nicejski (325), konstantynopolitanski pierwszy (381), konstantynopolitanski drugi (553), rzymski (382), lateranski (649), florentynski (1445) i przez dekrety papieskie jak sw. Marka (336) i Benedykta XIV (1743) herezja ta ciagle byla zywa. I tak, na przyklad, wizygocka Hiszpania byla arianska, a wiec zzydziala, az do czasów nawrócenia sie na katolicyzm króla Rekareda (516-601), czyli az do siódmego wieku.

"Zydzi jednak znalezli sposób, zeby przywrócic Judeo-Hiszpanie. Porozumieli sie z Maurami z przeciwleglej Afryki, a majac zapewnione równouprawnienie, sprowadzili ich najazd i ulatwili im zdobycie kraju (…) Andaluzja wygladala zupelnie na zydowskie panstwo, a Toledo zyskalo przydomek Jerozolimy hiszpanskiej".

-
pisze historyk polski Feliks Koneczny (zob. "Cywilizacja zydowska", Londyn, 1974, s. 293. 

Tak to zydowski arianizm zostal w poludniowej Hiszpanii zastapiony niemniej zydowskim mahometanizmem.

Bo cóz to jest MAHOMETANIZM?  Jest to
zydowska religia wypracowana przez zydów dla Arabów. Arabowie, wedlug Biblii, to stryjeczni bracia Zydów, gdyz takze wywodza sie z Abrahama, bedac potomstwem Izmaela, syna Abrahama i jego niewolnicy Agar, która wydalil wraz z dzieciatkiem na zadanie swej zony i krewniaczki Sary.

To "wypracownie" odrebnej religii dla Arabów przypisuje sie zwykle Mahometowi (570-632), jednakze ostatnie studia wykazuja, ze Mahomet tylko poslusznie wypelnial zlecenia pewnego rabina z Mekki, a którego nazywal Archaniolem Gabryjelem, jako iz Mahomet twierdzil, ze otrzymal objawienia z Nieba przez posrednictwo Archaniola Gabryjela, ale w rzeczywistosci tym "archaniolem" byl ów rabin, stad tez religia muzulmanska jest tylko wariantem judaizmu dostosowanego do kultury i zwyczajów Arabów. Przypuszczac tez mozna, ze w ten sposób zydzi chcieli nie dopuscic do nawrócenia sie Arabów na wiare chrzescijanska, a jednoczesnie zblizyc ich do siebie, gdyz przez cala swa historie zawsze musieli wspólzyc z Arabami, lacza ich bowiem nie tylko zwiazki krwi, ale takze zwiazki przezyc i kultury.

Podejrzenia co do tego sa bardzo dawne, ale dopiero w ostatnich latach, to jest po drugiej wojnie swiatowej, ukazalo sie wiele powaznych studiów na ten temat. Niestety, fanatyzm religijny niektórych osrodków katolickich, jaki zapanowal po Soborze Watykanskim Drugim, a najscislej zwiazany z ekumenizmem, który utozsamia sie z synkretyzmem, czyli z daznoscia do wytworzenia jednej swiatowej religii, jako syntezy wszystkich wierzen, a która mialaby wyrugowac i zastapic wiare Chrystusowa, spowodowal, ze wiele najwazniejszych i najpowazniejszych studiów nad islamem brutalnie i systematycznie zwalcza sie az do dzis. Na skutek tego wiele prac dotyczacych islamu zostalo zniszczonych (co za barbarzynstwo, co za kryminalna nietolerancja!), a ich autorzy byli i sa nadal przesladowani, bo bedac, w tym wypadku zakonnikami, musza poslusznie ulegac swoim przelozonym, a ci stali sie juz fanatykami synkretyzmu, wielokrotnie potepianego przez Kosciól. To to wbrew nauce i postawie Drugiego Soboru Watykanskiego, który wlasnie podkreslal uszanowanie sumienia kazdego czlowieka, a wiec i wolnosc mysli i przekonan, wolnosc studiów jako poszukiwanie prawdy, a Prawda najwyzsza jest Chrystus Pan, bo sam powiedzial o sobie "Ego sum veritas" (J 14,6), w ostatnich latach przesladuje sie uczonych mnichów za to, ze odkryli, iz owym Archaniolem Gabryjelem, który rzekomo ukazywal sie Mahometowi i dyktowal mu tekst Koranu, byl poprostu uczony rabin z Mekki.

I tak na przyklad, wspaniale dzielo osiemsetstronicowe pewnego mnicha, który je opracowal i wydal drukiem pod pseudonimem Abd Oul-Masih Al-Ghalawiry, L'eclosion de l'Islam et la personne de Mohammed, dwa tomy, Maison Carre, Alger, zostalo w calosci spalone z rozkazu przelozonych tegoz zgromadzenia i zachowalo sie tylko kilka egzemplarzy. A druga praca tegoz autora, ale wydana po kryjomu i pod innym pseudonimem, a mianowicie: Sadeo Khairouddin, Les Miracles, Beyrouth, 1972, takze zostala spalona z rozkazu przelozonych zakonnych (co za wstyd dla Kosciola), ale autor uratowal rekopisy i zdolal je wydac ponownie. Oba te dziela wystarczaja, aby polozyc kres mitowi jakoby Mahomet miewal objawienia.

Takze i inny znany wielki uczony i znawca Islamu, ojciec dominikanin R.P. Gabriel Thery byl zmuszony - wobec owej sytuacji przesladowania - pracowac w ukryciu i prace swe o Islamizmie wydawac takze pod pseudonimem, aby nie ulegly barbarzynskiemu zniszczeniu, a sa to studia o niebywalej wartosci. Pierwsze jego dzielo, zlozone z czterech tomów, wydane pod pseudonimem Hanna Zakarias, L'Islam enterprise juive. De Moise a Mohammed. Pierwsze dwa tomy zostaly wydane w roku 1955, a drugie dwa w roku 1963. Nieco pózniej, tenze autor wydaje pod innym pseudonimem dzielo Faux Coran et Vrai Mohammed, Paris, 1960, a wiec ukazalo sie ono w rok po smierci autora, Wspomniane wyzej ksiazki R.P. Gabriela Thery stanowia tylko mala czesc jego studiów nad Islamem, a wedlug nekrologu, napisanego o nim przez slynnego filozofa tomisty Etienne Gilsona, lista tych prac zajmuje az 95 stronic w czasopismie Archives d'Histoire Doctrinale et Litteraire du Moyen-Age.

Teza glówna owych dziel ojca Thery jest, ze Koran nie zawiera zadnych objawien, ani bezposrednich danych wprost od Boga, anie tez posrednich dyktowanych przez Archaniola Gabriela, jak to usiluje wmawiac w czytelnika rzekomy prorok Mahomet, a tylko jest spisany przez Mahometa pod dyktando rabina z Mekki, stad tez Koran jest mieszanka róznych starych tradycji religijnych Wschodu i Starego Testamentu, a wiec judaizmu i mozaizmu, a dostosowana do mentalnosci i zyczen Arabów i tak zredagowany, aby jednoczesnie usposobic Arabów przeciwko wierze Chrzescijanskiej, czyli jest to "odtrutka" na Chrzescijanstwo, dzieki czemu tak Arabowie, jak i inne ludy, które przyjely mahometanizm, zostali w ten sposób "zaszczepieni" przeciwko Chrzescijanstwu.

Wspomniane prace i studia wywolaly zywa polemike i przyczynily sie do wyswietlenia sprawy Islamu. Niestety, fanatyzm czesci duchowienstwa katolickiego nadal utrzymuje stara i klamliwa teorie co do pochodzenia mahometanizmu. W latach szescdziesiatych ukazaly sie polemiczne artykuly o tych studiach w róznych czasopismach, a glównie w Itineraires, przede wszystkim znanego teologa R.P. Th Calmel, Le judaism du Coran, Les origines juive de l'Islam, Par Moise vers Jesus-Christ, etc., oraz innych specjalistów od Islamu.


Okazalo sie takze, ze podejrzenia co do Koranu, a wiec ze jest on dzielem zydowskim istnialy juz dawniej, ale brakowalo jeszcze niektórych dowodów i te zostaly dostarczone przez wspomniane studia z ostatnich lat. Sama teza, ze Koran zostal wypracowany przez zydów jest dos dawna i jest na ten temat wiele prac pisarzy angielskich, jak na przyklad Torrey, The Jewish Foundation of Islam lub Sweetman, Islam and Christian Theology, ale byly one przemilczane.

Oczywiscie, Islam nie jest "zydowskim Chrzescijanstwem", ale jest doskonalym przykladem jak zydzi potrafia przeniknac do róznych religii i przerabiac je od wewnatrz wedlug wlasnego interesu.

Co do PROTESTANTYZMU jako judaizacji chrzescijanstwa pisze obszernie w mojej ksiazce Kosciól od wewnatrz zagrozony (Veritas, London, kilka wydan). Ksiazka ta jest obecnie w wolnej Polsce latwa do znalezienia, wiec do nie odsylam zainteresowanych tym zagadnieniem. Nadto takze jest latwo obecnie w Polsce znalezc wspaniala prace na temat prof. Feliksa Konecznego, Cywilizacja zydowska, wydana w Londynie w roku 1974, a takze i wiele innych studiów na ten temat wydanych w Polsce jeszcze przed druga wojna swiatowa, zwlaszcza dzielo ks. arcybiskupa Teodorowicza, Od Jahwy do Mesjasza, jak tez i innych autorów. 


Bogata bibliografie na ten temat podaje wspomniana ksiazka Feliksa Konecznego.

 

KONFLIKT MIĘDZY IZRAELEM I KOŚCIOŁEM

 

Zdaniem zydów istnieje nieunikniony konflikt miedzy Izraelem i Kosciolem, gdyz Kosciól uwaza sie za pelnie mozaizmu, za jego "ukoronowanie", a stad tez Izrael staje sie juz niepotrzebny, gdyz spelnil swoja misje dziejowa, skoro z niego przyszedl juz zapowiedziany i oczekiwany Mesjasz, który ufundowal Kosciól. W tej sytuacji zydom nie pozostaje nic innego jak uznac Jezusa z Nazaretu za obiecanego Mesjasza, a Jego Kosciól za pelnie "Domu Izraela" i wejsc do Kosciola (jak wszystkie inne ludy), stajac sie tylko jego mala czastka, a wiec zniknac ze sceny swiata jako glówny protagonista Historii; albo tez, odrzucajac idee, ze Jezus z Nazaretu jest zapowiedzianym Mesjaszem, uznac Kosciól za swego najwiekszego wroga, bo uzurpatora roli historycznej Izraela, jako "ludu wybranego" do rzadzenia swiatem na wieki. Zydzi wybrali te druga ewentualnosc, bo ta pierwsza bylaby dla nich samobójstwem. Tak wyglada rzeczywistosc historyczna wedlug zydów, ale takze i wedlug oficjalnej nauki Kosciola w ciagu calej jego historii, a takze i ostatniego soboru, bo chociaz Kosciól uznaje, ze Izrael otrzymal od Boga "wybranstwo", to jednak takze twierdzi, ze owe "wybranstwo" skonczylo sie z chwila przyjscia na swiat Mesjasza, którym jest Jezus Chrystus. Od czasu Odkupienia i zalozenia Kosciola przez Chrystusa Pana, Syna Bozego, naród zydowski przestal byc "narodem wybranym", gdyz godnosc ta przeszla na wyznawców wiary Chrystusowej, a przede wszystkim sam Kosciól, jako Cialo Mistyczne Chrystusa Pana (zob., dekret Drugiego Soboru Watykanskiego Lumen gentium), jest teraz owym "ludem Bozym".


Nalezy wiec nam jeszcze raz powrócic do mysli sw. Augustyna o "podziale Izraela" - et devidetur Israel in duo - gdyz
czesc Izraela, która uznala w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza i przyjela chrzest oraz wiare (nauke) Chrystusa Pana, wlaczajac sie w ten sposób w Jego Cialo Mistyczne, którym jest Kosciól, nadal jest "ludem wybranym", ale nie wylacznym, gdyz do tego "ludu wybranego", którym jest odtad Kosciól, naleza takze i ci wszyscy z innych ludów, którzy uwierzyli, iz Chrystus Pan jest zapowiedzianym Mesjaszem, a nadto takze, iz jest Bogiem-Czlowiekiem, przyjeli Jego nauke i przez chrzest swiety zostali wlaczeni w Kosciól, a wiec w Mistyczne Cialo Chrystusa, tworzac, razem z nawróconymi zydami, jeden "lud Bozy", który oczekuje nowego i ostatecznego przyjscia Chrystusa Pana w chwale i majestacie, jako Sedziego i Króla calego swiata, a Królestwo Jego trwac bedzie na wieki wieków.

Ale druga czesc Izraela, ta która nie tylko ukrzyzowala Jezusa z Nazaretu, ale takze Go odrzucila na zawsze, stala sie nie tylko "opozycja" wobec Kosciola, ale tez i jego wrogiem, sluzac juz nie Bogu, lecz szatanowi i walczac z Kosciolem "na smierc i zycie", az do czasu drugiego przyjscia Zbawiciela.


Jednakze, wedlug sw. Pawla, zydzi, przynajmniej czesciowo, nawróca sie na wiare chrzescijanska pod koniec swiata. W Liscie do Rzymian, sw. Pawel przewiduje, ze nawrócenie to (tylko czesciowe) nastapi dopiero wtedy, kiedy wszystkie ludy poganskie wejda do Kosciola (oczywiscie takze czesciowo), a to juz sie spelnia w naszych czasach, gdyz Ewangelia jest juz opowiadana w rózny sposób wszystkim ludom na calym swiecie (choc z róznym skutkiem), nawet osobiscie przez samego Papieza, a wiec nadchodzi takze czas na nawrócenie sie i zydów (chociazby tylko czesciowo).


Odnosny tekst z Listu sw. Pawla do Rzymian jest nastepujacy:
"Nie chce jednak, bracia pozostawiac was w nieswiadomosci co do tej tajemnicy (…), ze zatwardzialosc dotknela tylko czesc Izraela az do czasu gdy wejdzie (do Kosciola) pelnia pogan. I tak caly Izrael bedzie zbawiony, jak to jest napisane: "Przyjdzie z Syjonu wybawiciel, odwróci nieprawosci od Jakuba. I to bedzie moje z nimi przymierze, gdy zgladze ich grzechy". Co prawda - gdy chodzi o Ewangelie - sa oni nieprzyjaciólmi (Boga), ze wzgledu na wasze dobro, gdy jednak chodzi o wybranie, sa oni - ze wzgledu na przodków - przedmiotem milosci. Bo dary laski i wezwanie Boga sa nieodwolalne" (Rz 11,25-29)

A dlaczego zydzi maja sie nawrócic dopiero po wejsciu do Kosciola wszystkich ludów poganskich, a wiec nie zydowskich? Odpowiedz nie jest latwa, bo ani Pismo Swiete, ani tez tradycja nic szczególnego na ten temat nie mówia, ale mozna przypuszczac, ze powodem tego jest "wyjatkowosc" zydów, która polega na pewnego rodzaju ich wyzszosci wobec innych ludów. Chodzi tu o "wyzszosc w tym sensie, ze sa oni bardziej zaradni, ruchliwi, ambitni, cieszacy sie wyjatkowa odpornoscia na wplywy innych kultur, a przede wszystkim bardziej niz inne ludy, zawsze szukaja rzeczywistej wladzy, stad tez gdyby weszli gromadnie do Kosciola, zwlaszcza w jego poczatkach, przed wejsciem innych ludów, zachodziloby niebezpieczenstwo, ze mogliby calkowicie opanowac Kosciól, objac cala wladze i nie dopuszczac do Niego innych ludów, instrumentalizujac Kosciól wylacznie na korzysc Izraela. Oczywiscie nie odnosi sie to do wszystkich zydów, ale glównie judaistów, którzy zawsze okazywali w czasach przedchrzescijanskich tendencje niesluzenia Bogu, lecz poslugiwania sie Bogiem i religia dla wlasnych ziemskich i doczesnych celów. Przeciez zawsze usilowali judaisci sprowadzic monoteizm do monolatrii, a te pojmowali nie jako sluzbe Bogu plemiennemu, lecz poslugiwali sie Bogiem i religia (w tym wypadku juz nie Bogiem, a tylko bozkiem).


Przyjrzyjmy sie wiec odnosnym tekstom niektórych judaistów, ab zaznajomic sie z ich sposobem myslenia w tych sprawach.
I tak, na przyklad, francuski judaista Rabi uwaza, ze sam Izrael jest obiecanym Mesjaszem, a wiec i "wybawicielem" calego swiata. Oczywiscie, ze przez to "wybawienie" rozumie tylko rzady zydowskie nad calym swiatem, gdyz wiecznosc i zycie pozagrobowe dla judaistów nie istnieja, gdyz JUDAIZM JEST RADYKALNA I ABSOLUTNA DOCZESNOSCIA i wedlug judaizmu wszelkie blogoslawienstwa Jehowy odnosza sie tylko do doczesnosci. Izraelm bedac "narodem wybranym" jest przeznaczony przez Jehowe do rzadzenia swiatem, a wiec wszystkimi krajami i ludami i przez te rzady polityczno-kulturalne urzeczywistnia sie tak "zbawienie" samego Izraela, ja takze i wszystkich innych ludów.


Rabi pisze:
"Chrzescijanstwo zajmuje sie glównie zbawieniem czlowieka jako jednostki, judaizm zas mysli o zbawieniu Domu Izraela, które to zbawienie jest jednoczesnie jedynym zbawieniem wszystkich ludów. To bylo zadanie w ciagu wieków talmudystów i kabalistów. W tej perspektywie rozumie sie istnienie tak licznych przepisów i zakazów, bo to dzieki nim utrzymuje sie wspólnota zydowska, od której zalezy zbawienie swiata". (Rabi, Anatomie du Judaimse Francais, Paris, 1962, s. 203-204)

Podobnie ujmuje te zagadnienia jeden z najwybitniejszych judaistów wspólczesnych, który odegral duza role w obradach Drugiego Soboru Watykanskiego w sprawach judaizmu, niedawno zmarly Jules Isaac, który pisze:
"Sposób w jaki wiara chrzescijanska walczyla o swa niezaleznosc (robi tu aluzje do stopniowego uniezaleznienia sie Kosciola od wladzy swieckiej od czasów Konstantyna az do dzis) musial szybko i fatalistycznie doprowadzic ja (wiare chrzescijanska) do walki na smierc i zycie przeciwko Izraelowi <<wedlug ciala>>, gdyz ten nowy Kosciól deklarowal sie byc prawdziwym i jednym Izraelem Bozym <<wedlug ducha>>. Ale, czy zdajemy sobie sprawe z tak wielkich pretensji? To równaloby sie czemus gorszemu niz szkalowaniu ludu zydowskiego, to równaloby sie pozbawieniu go wspanialosci zycia, swietego ognia i mozna nawet powiedziec pozbawienia wlasnej duszy. Nadto - gdyz takze istnieja zwiazki i zaleznosci miedzy tym co jest duchowe i tym co jest doczesne - pozbawienia go miejsca, które zajmuje jako "slonce", pozbawienia go jego przywilejów w Cesarstwie" (Jules Isaac, Genese de l'Antisemitisme, Calman-Levy, Paris, 1956, s. 150) 

Aby lepiej te mysli judaistów zrozumiec przytoczmy jeszcze inny tekst z tejze ksiazki. Jules Isaac pisze:

"28 pazdziernika 312 roku, bitwa na moscie Milvius, przed bramami Rzymu. Konstantyn walczy przeciwko cesarzowi Majencjuszowi. Konstanty zwycieza. Przypuszcza sie, ze jego przeciwnik utonal w Tybrze. Wystarczyla jedna bitwa, aby zmienic calkowicie oblicze swiata, oblicze religijne (…) Zwyciestwo Konstantyna bylo oceniane jako poczatek ery, ery Cesarstwa chrzescijanskiego. Prawda jest, ze dzieki temu wprowadzono wolnosc i równosc co do wierzen i kultów (313) (…). Od tego czasu, z powodów dotychczas jeszcze niewyjasnionych, Konstantyn-Zwyciezca zwiazuje swe losy z losami Kosciola Chrystusa i tenze wychodzi zwyciesko, gdyz uzyskuje poparcie ze strony cesarza, zostaje uprzywilejowany przez Panstwo, idzie ku lepszej sytuacji, ale takze bardziej niebezpiecznej, stajac sie Kosciolem zlaczonym z Panstwem, a wiec Kosciolem Panstwowym. Wazna ta i zaskakujaca decyzja, przez jednych krytykowana, a przez drugich wychwalana, jedna z najwazniejszych w Historii, dla której królowanie Konstantyna jest tylko wstepem i która jest uzupelniana w ciagu owego nadzwyczajnego wieku. Ale ten nieslychany los Kosciola powoduje nieszczescie Synagogi, gdyz dla niej wiek czwarty jest epoka fatalna, która prowadzi ku niepokojacej przyszlosci, ku zalobie i katastrofom" (Jules Isaac, Genese de L'Antisemitisme, d.c., s. 155-156).

Inny autor pisze na ten temat: 

"Kiedy, na skutek niespodziewanych zmian, jakie zna Historia, Kosciól chrzescijanski z przesladowanego przechodzi do stanu zwycieskiego i szybko staje sie Kosciolem oficjalnym, tysiac szescset lat temu, w latach 312 i 337, judaizm doswiadcza takze zmiany sytuacji, lecz na odwrót. Jak dotad bowiem korzystal w cesarstwie z przywilejów i w krótkim czasie zostal upokorzony, wysmiany, zbezczeszczony. Od tego czasu wspólpracy Kosciola z Panstwem (chrzescijanskim) zaczeto sie wypracowywanie systemów zakazów i przesladowan, który doszedl do szczytu w epoce, kiedy Kosciól rzymski w rzeczywistosci doszedl do wladzy w Chrzescijanstwie XIII wieku."

I dalej, tenze autor tak pisze:

"Chrzescijanstwo dla zyda jest wyrzeczeniem sie z "wybranstwa", jest otwarciem sie na zbratanie ze wszystkimi, a jednoczesnie wielkim amen wobec Boga i Jego decyzji, a zarazem jest przyjeciem bólu i smierci, wyrzeczeniem sie wlasnego Ja (Ego), wlasnego interesu i wlasnej nieufnosci. Zaden inny naród, o ile wiem, nie zostal poddany przez Chrzescijanstwo tak trudnej próbie, jako iz dla zadnego innego ludu przyjecie Chrzescijanstwa nie znaczylo na dluzszy okres zanikniecia jako naród.
W zadnym innym narodzie dawne tradycje religijne, które musialyby porzucic, przyjmujac wiare Chrystusowa, nie byly tak intymnie zwiazane z zyciem obywatelskim. Gdyz dla innych ludów cesarstwa rzymskiego religia byla w rzeczywistosci tylko "nadbudowa", ozdoba. Mogla byla byc zmieniana bez zburzenia budowli. Natomiast dla zyda religia jest fundamentem, racja bytu, baza. Apostolowie zapraszali do porzucenia wszystkiego, gdyz Niebo ich oczekiwalo. Zyd odpowiedzial nie, bo nie moze byc prawda, ze Bóg tego wyrzeczenia wymaga
." (Francois Fejto, Dieu et son Peuple, Grasset, Paris, 1960, s.190-192)
.

"Chrzescijanstwo uwaza, ze jest prawdziwym Izraelem - wedlug <<ducha>>, a nie wedlug <<ciala>> - wierzy, ze ostatecznie zastepuje Izraela. Niestety, Izrael nie zniknal i nie chce zniknac" (Josue Johouda, L'Antisemitisme, Miroire du Monde, 1958, s.50)

"Izrael przedstawia sie w historii jako lud szczególny, gdyz jest jednoczesnie religia i narodem, bez zadnej mozliwosci oddzielania od siebie tych dwóch rzeczywistosci, jak sie to zdarza u innych ludów. Bez watpienia, Izrael jest rasa, ale nie w sensie biologicznym, jak tego wymaga rasizm, lecz w sensie etyczno-historycznym" (Josue Jehouda, L'Antisemitisme, d.c., s. 209)

"Prawdziwy mozaizm, oczyszczony i rozwiniety przez Izajasze, Jeremiasza i Ezechiela, rozszerzony przez zydowski hellenizm, doprowadzilby Izraela do Chrzescijanstwa, gdyby nie esraizm, faryzeizm i talmudyzm. Ideologie te niechybnie powstrzymaly masy zydowskie w wiezach wymagan i praktyk rytualnych. Skoro nie mozna bylo zakazac czytania Biblii zaczeto ja lekcewazyc, a uczeni w Pismie oswiadczyli, ze <<Prawo jest woda a Miszna winem>>. Stad tez czytanie Biblii uwazano jako malo pozyteczne i nie tak konieczne do zbawienia, jak lektura Miszny" (Bernard Lazare, L'Anitisemitisme, d.c., s. 57)

I jeszcze pare tekstów na temat doczesnosci

"Wiadomo jest, ze dawny judaizm nie znal zycia pozagrobowego. Wedlug niego nie mozna praktykowac dobra i zla jak tylko na tym swiecie ziemskim. Jezeli Bóg chce wynagrodzic i karac, moze to zrobic tylko w ciagu zycia czlowieka na ziemi. Stad tez, tylko tutaj, na ziemi, czlowiek sprawiedliwy moze prosperowac, a czlowiek zly cierpiec" (Werner Sombart, Les Juif et la vie economique, Paris, 1923, s. 227).

"Idealem zydowskiego monoteizmu jest szczescie ludzkie na ziemi. Biblia nigdy nie mówi o zyciu przyszlym (czyzby?) i wiadomo jest jak male znaczenie przypisywali bohaterzy Homera basniom. Tak Biblia, jak i Homer, pragna zyc szczesliwie na ziemi. Biblia dzieki praktykowaniu sprawiedliwosci, a Homer przez szukanie piekna i wolnosci" (D. Pasmanik, Qu'est-ce que le Judaizm?, Paris, 1930, s.18).

"Zycie po smierci nie istnieje dla Izraela. Izrael nigdy nie wierzyl w zycie pozagrobowe, z wyjatkiem w czasie swego zmierzchu (…) Przymierze jest kontraktem obustronnym (…) Izrael jest strasznym realista. Zada tutaj, na ziemi, w doczesnosci wynagrodzenia dla kazdego, kto praktykuje dobro i kary zloczynców. Wszyscy wielcy prorocy, jak Eliasz, Izajasz, Jeremiasz i Ezechiel zadaja sprawiedliwosci na ziemi, a jesli jej nie ma, to znaczy, ze czlowiek jej nie jest godny, ze na nia nie zasluguje. Trzeba bylo czekac az na sw. Pawla, aby umieszczac sprawiedliwosc po smierci" (Elie Faure, La Question juive, Paris, 1934, s. 83).

"Filozofia zyda byla bardzo prosta (…) zyjac na ziemi pragnal on cieszyc sie zyciem i zadal przyjemnosci nie moralnych, ale materialnych, które upiekszaja i czynia rozkoszna egzystencje na ziemi. Skoro raj nie istnieje, mógl spodziewac sie od Boga za swa wiernosc tylko wynagrodzenia konkretnego: bogactwa, dobrobytu, zdrowia itd." (Bernard Lazare, L'Antisemitisme, o.c., T. II, s. 155).

Wydaje sie, ze przytoczone teksty pozwalaja nieco zrozumiec psychike zydowska, tak rózna od chrzescijanskiej. 

Przytoczone opinie naleza wylacznie do autorów zydów.

 

CZY IZRAEL  JEST NADAL  NARODEM WYBRANYM ?

 

Chociaz w poprzednim rozdziale (XII) byla juz mowa o "wybranstwie" Izraela, to jednak temat ten wymaga jeszcze dalszych wyjasnien, aby uniknac wszelkich nieporozumien.


Na pytanie: Czy Izrael jest nadal "narodem wybranym"? Kategoryczna odpowiedz nie jest latwa, gdyz samo wyrazenie "naród wybrany" jest enigmatyczne. Najpierw w Biblii jest mowa o przymierzu z Bogiem, a te przymierza zakladaja wybranstwo. Te pierwsze przymierza sa osobowe: Bóg, osoba "par exellence", zawiera przymierze z róznymi osobami.


Prawdopodobnie pierwszym przymierzem bylo to, które przypuszczalnie mialo miejsce miedzy Bogiem Stwórca i pierwszym czlowiekiem Adamem. Oczywiscie, jesli w ogóle mialo ono miejsce, ale tak na to wyglada, kiedy sie czyta Biblie, a mogloby dojsc do niego tylko z inicjatywy Boga. A takze mozna przypuszczac, ze tym pierwszym przymierzem mogloby byc, poza swiatem ludzkim, przymierze Boga z Lucyferem, bodajze najwyzszym z aniolów i to daleko przed stworzeniem czlowieka, a które (jesli w ogóle istnialo) zostalo zerwane przez Lucyfera, kiedy zostal mu dany do wiadomosci plan Boga odnosnie stworzenia czlowieka i ze Slowo Boze (Logos, Verbo), Druga osoba Trójcy Przenajswietszej, przyjmuje nature ludzka i stanie sie Bogiem-Czlowiekiem i ze Lucyfer bedzie musial czcic czlowieka w osobie Chrystusa Pana, co prawdopodobnie bylo przyczyna buntu Lucyfera, na skutek którego Lucyfer (nosiciel swiatla) stal sie Lucyprem (ten co utracil swiatlo) i ze Swiatlosci przeszedl do Ciemnosci (gdyz Swiatlosc jest atrybutem Boga, a Ciemnosc jest brakiem Swiatla, a stad tez i atrybutem szatana).


Pierwszym przymierzem, o którym wyraznie mówi Biblia, to uklad miedzy Bogiem i dziesiatym patriarcha, Noem. Bóg mówi do niego: 

"(…) z toba zawre przymierze" (Rdz. 6.18) 

Jakie to przymierze? Biblia je opisuje obszernie.

"Bóg tak rzekl do Noego i do jego synów: <<Ja zawieram przymierze z wami i z waszym potomstwem, które po was bedzie (…) iz nigdy juz nie zostanie zgladzona zadna istota zywa wodami potopu niszczacego ziemie>>" (Rdz 9,9,11)

A znakiem przymierza bedzie tecza na niebie:

"A ten jest znak przymierza, które Ja zawieram z wami i kazda istota zywa, jaka jest z wami, na wieczne czasy: Luk mój klade na obloki, aby byl znakiem przymierza miedzy Mna i ziemia" (Rdz 9,12-13).

Z tego tekstu widac, ze chodzi tu o przymierze, które dotyczy calej ludzkosci, a nawet wszystkich istot zywych. Nie jest to wiec przymierze ograniczone do Izraela, czy tez zydów, gdyz Izrael jako potomstwo cielesne patriarchy Jakuba, a zydzi to potomstwo cielesne Judy, anie tez "Hebrajczyków", z których pochodzil Abraham, gdyz wszyscy oni ukazuja sie w historii dopiero wiele tysiecy lat pózniej, jako potomstwo Sema (semici). Noe zyl 950 lat.

Drugie przymierze, opisane przez Biblie, jest juz nieco ograniczone, gdyz odnosi sie do Abrahama i jego potomstwa, lecz to "potomstwo", w tym wypadku jest nie tylko cielesne, lecz takze i "duchowe", do którego wedlug Nowego Testamentu, zaliczaja sie wszyscy, którzy podzielaja wiare (religie) Abrahama. Tak Zachariasz, jak i Najswietsza Dziewica Maryja wspominaja w swych hymnach dziekczynnych owe przymierze Boga z Abrahamem i jego "potomstwem" i w wydarzeniach, jakie przezywaja, widza spelnianie sie obietnicy Boga danej Abrahamowi.


To przymierze z Abrahamem zawierane jest dwukrotnie (Rdz 15, 18; 17,1-8) i poprzedzone jest licznymi obietnicami (Rdz 12,3; 12,7; 13, 14-16 itd.), a znakiem tego przymierza z Abrahamem i jego potomstwem cielesnym jest obrzezanie. Takze przymierze to jest poprzedzone spotkaniem Abrahama z tajemnicza postacia, jaka jest król-kaplan Melchizedek, który sklada ofiare Bogu Jedynemu z chleba i wina, symbolów przyszlej Mszy Swietej. Melchizedek.

"(…) blogoslawil Abrahama, mówiac: <<Niechaj Bóg Najwyzszy, Stwórca nieba i ziemi, udzieli tobie, Abrahamie, dóbr wszelkich i niechaj bedzie blogoslawiony Bóg Najwyzszy za to, ze oddal w twe rece twoich wrogów" (Rdz 14,19-20).


Nastepne przymierze Boga-Jahwe jest z Izaakiem, synem Abrahama. Tym razem opis biblijny jest nastepujacy:

"Gdy w kraju nastal glód, drugi w stosunku do poprzednich, jaki byl za czasów Abrahama, Izaak powedrowal do Abimaleka, króla filistynskiego, do Geraru. Ukazal mu sie bowiem Jahwe i rzekl: <<Nie idz do Egiptu, lecz zatrzymaj sie w tym kraju, który ci wskaze. Zamieszkaj w tym kraju, a Ja bede z toba, bede ci blogoslawil. Bo tobie i twemu potomstwu oddaje wszystkie te ziemie i ponawiam uroczysta obietnice, która zlozylem ojcu twemu, Abrahamowi, ze rozmnoze potomstwo twe jak gwiazdy na niebie oraz dam twojemu potomstwu wszystkie te ziemie. Przez twe potomstwo bede dobrze czynil wszystkim ludziom na ziemi>>" (Rdz 26, 1-4)

Przymierza te z potomstwem Abrahama uzupelniaja sie tajemnicza walka Jakuba, syna Izaaka, z Bogiem. Biblia to opisuje:

"Gdy zas wrócil i zostal sam jeden, ktos pasowal sie z nim az do wschodu jutrzenki, a widzac ze go nie moze pokonac, dotknal jego stawu biodrowego i wywichnal Jakubowi ten staw podczas zmagania sie z nim. Wreszcie rzekl <<Pusc mnie, bo juz wschodzi zorza!>> Jakub odpowiedzial: <<Nie puszcze cie dopóki mi nie poblogoslawisz>>. Wtedy go zapytal: <<Jak masz na imie?>> On zas rzekl: <<Jakub>>. Powiedzial: <<Odtad nie bedziesz sie zwal Jakub, lecz Izrael, bo walczyles z Bogiem i z ludzmi, i zwyciezyles>>. Potem Jakub rzekl: <<Powiedz mi prosze, jakie jest twoje imie?>> Ale on odpowiedzial: <<Czemu pytasz mnie o imie?>> i poblogoslawil go na tym miejscu" (Rdz 32, 25-30).

Biblisci rozmaicie tlumacza tajemnicze slowo "Izrael"; jedni jako "Bóg walczy", a drudzy jako "walka z Bogiem", a jeszcze inni inaczej, uwazajac za niemozliwe, aby sam Bóg zmagal sie w fizycznej walce z czlowiekiem i, wobec tego, ze ta tajemnicza osoba byl przypuszczalnie jakis aniol, a kabalisci twierdza, iz byl to którys z "eonów". Ale Biblia dodaje nieco dalej ze: 

"Bóg ukazal sie jeszcze Jakubowi po jego powrocie z Paddan-Abram i blogoslawiac mu mówil do niego: <<Imie twoje jest Jakub, ale odtad nie bede cie zwac Jakubem, lecz bedziesz mial na imie Izrael>>" (Rdz 35,9-10).

A wiec slowo "Izrael" staje sie imieniem patriarchy Jakuba. A jednak nieco dalej w Biblii uzywane jest imie tak "Izrael", jak i dawniejsze "Jakub". Z czasem faraoni zaczeli nazywac Hebrajczyków "Izraelczykami", co najmniej w XII wieku przed Chrystusem Panem, byc moze dlatego, ze uwazali wszystkich zydów za potomków Jakuba-Izraela.
Po powrocie Zydów z Egiptu do Palestyny, w pewnym okresie, istnieja rózne "królestwa zydowskie", a jedno z nich takze nazywa sie "Izrael", a jego mieszkancy nazywaja sie "Izraelitami", podobnie jak mieszkancy królestwa Judy nazywaja sie "judejczykami" (Zydami). Dopiero po drugiej wojnie swiatowej znaczna czesc Palestyny zostaje oddana Zydom (choc zamieszkana byla glównie przez Arabów), którzy przybywaja do niej z calego swiata i zostaje zalozone nowe "Panstwo Izrael" (1948), a jego obywatele nazywaja sie urzedowo "Izraelczykami".

Ale samo slowo "Izrael" w dalszym ciagu pozostaje tajemnicze, gdyz nie doszlo do calkowitego jego wyjasnienia i nadal jest róznie interpretowane, a w praktyce odnosi sie tak do ludu biblijnego "Izraelitów", jak i do calosci ludu zydowskiego (Aszkenazyjczycy, Seferdyjczycy, Chazarowie itd.), a takze i do obywateli Panstwa Izrael. Natomiast slowo "hebrajczycy" to biblijnie oznacza Armejczyków, którzy "przeszli" z ziem Wschodu (dzisiejszy Irak i Iran), czy to przez pustynie, czy to przez rzeki, czy to przez góry itd., jako lud koczowniczy, ale w praktyce cale potomstwo cielesne i duchowe patriarchy Abrahama zwyklo nazywac sie Zydami, Izraelczykami lub Hebrajczykami.

Wracajac do przymierzy biblijnych, to nie koncza sie one na przymierzu Boga z patriarcha Jakubem, bo najwazniejsze sa z Mojzeszem. Pomijajac juz wielokrotne "rozmowy" Boga z Mojzeszem, o których tak czesto jest mowa w Biblii, przypomniec trzeba najwazniejsze przymierze na górze Synaj, w kraju pustynnym, w czasie czterdziestoletniej wedrówki Izraela z Egiptu do Ziemi Obiecanej. Nie jest to przymierze Boga z Mojzeszem, lecz przez posrednictwo Mojzesza z calym Izraelem, oparte na Dekalogu i drobiazgowym ustawodawstwie. Tekst tego przymierza jest zbyt dlugi, aby go mozna tutaj w calosci przytaczac (Rdz rozdzialy: 19, 20, 21, 22 itd). 

Wedlug teologii katolickiej te przymierza starotestamentowe mialy przygotowac wszystkie ludy na Przymierze "par exellence" Boga z cala ludzkoscia w Chrystusie Panu i w Jego ofierze na Krzyzu.

Ale, zanim przejdziemy do tego zagadnienia, trzeba jeszcze wyjasnic stosunek przymierzy starotestamentowych, które odnosza sie tylko do Izraela, do sprawy "narodu wybranego". Widzielismy juz bowiem, ze przez sam fakt zawierania przymierzy, czy to z patriarchami, czy z calym ludem izraelskim "de facto" Pan Bóg traktuje ich inaczej niz inne ludy, a wiec "wyróznia" patriarchów i lud izraelski i przez to samo ich "wybiera", stajac sie "ludem wybranym". Ale takze i wprost "wybiera" lud izraelski, kiedy w Ksiedze Powtórzonego Prawa (Deuteronium rozdzial 7) mówi:

"Ty bowiem jestes narodem poswieconym twojemu Bogu, Jahwe. Ciebie wybral twój Bóg, Jahwe, bys sposród wszystkich narodów, które sa na ziemi, byl ludem nalezacym wylacznie do Niego" (Pwt 7.6).

A nieco dalej w tejze Ksiedze:

"Wy jestescie ludem poswieconym Bogu swemu, Jahwe. Was wybral Jahwe, byscie sie stali dla Niego narodem wybranym sposród wszystkich narodów, które sa na ziemi" (Pwt 14, 2)

Takich tekstów jest bardzo duzo w rozmaitych ksiegach Biblii. Jednak te wszystkie przymierza starotestamentowe mialy jako glówny cel przygotowanie przede wszystkim narodu zydowskiego i wszystkich innych ludów do przymierza ostatecznego, które Bóg zaplanowal urzeczywistnic przez Syna swego Jezusa Chrystusa, byly one wiec tylko figura i zapowiedzia owego Przymierza z cala ludzkoscia, a nie tylko z ludem Izraela, lecz ze wszystkimi ludami, które przyjma jedyna wiare objawiona przez Chrystusa Pana.

Jest to jednym z glównych tematów nauki Drugiego Soboru Watykanskiego, wylozonym przede wszystkim w dokumencie Lumen gentium. Oto najwazniejsze z niego wyjatki: 

"We wszystkich czasach i we wszystkich ludach sa mili Bogu ci wszyscy, którzy sie obawiaja Go i postepuja sprawiedliwie" (Dz 10,35). 


"Spodobalo sie jednak Bogu uswiecic i zbawic ludzi nie tylko indywidualnie i oddzielnie miedzy soba, lecz ugrupowac ich w lud, który poznalby Go w prawdzie i sluzyl swietobliwie. Wybral przeto lud Izraela, z którym zawarl przymierze i go stopniowo pouczal ukazujac mu swe plany poprzez swa historie i uswiecenie. Ale wszystko to uczynil jako przygotowanie i figura nowego doskonalego przymierza, które mialoby urzeczywistnic sie w Chrystusie i pelnia objawienia, danego przez Wcielenie Slowa Bozego".

Oto tekst z Jeremiasza: 

"Oto nadchodza dni - wyrocznia Jahwe - gdy z domem Izraela sie zwiaza przymierze nowym. Nie jak przymierze, co z ich ojcami zawarlem w dniu, w którym ich wzialem za reke, by ich wyprowadzic z Egiptu. Przymierze to oni zerwali, jakkolwiek Ja bylem ich panem - wyrocznia Jahwe - lecz takie bedzie przymierze, które nawiaze z domem Izraela z uplywem dni owych - wyrocznia Jahwe, zloze me prawo w ich piersi, zapisze je na ich sercu. I Bogiem ich bede, a oni beda mym ludem. Nie beda sie uczyc nawzajem, jeden drugiego w te slowa: <<Poznajcie Jahwe!>> Bo wszyscy beda mnie znali, wielki i maly - wyrocznia Jahwe - odpuszcze bowiem ich wine i grzechu ich wiecej nie wspomne" (Jr 31, 31-34).

"Nowe przymierze ustanowione przez Chrystusa, to jest Nowy Testament przez swa krew (1Kor 11, 25), powolujac do niego lud zlozony z zydów i pogan, który jednoczy sie przez krew, lecz w Duchu Swietym, stajac sie nowym ludem Bozym. Gdy ci co wierza w Chrystusa Pana, odrodzeni przez slowo Boga zywego (1P 1,23), nie z ciala lecz z wody i Ducha Swietego (J 3,5), zostali wreszcie <<wybranym plemieniem, królewskim kaplanstwem, narodem swietym, ludem na wlasnosc przeznaczonym (…) wy, którzyscie byli nie-ludem, teraz zas jestescie ludem Bozym>> (P 2, 9-10).


Glowa tego ludu mesjanskiego jest Chrystus, <<który zostal wydany przez nasze grzechy i zmartwychwstal dla naszego zbawienia>> (Rz 4,25) i otrzymal imie, które jest ponad wszelkie imie, królujac chwalebnie w niebiosach. Obdarzony godnoscia i wolnoscia synów Bozych, w których sercach mieszka Duch Bozy, jak w swiatyni. Milosc jest jego nowym przykazaniem, jak sam Chrystus nas umilowal (J 13,34). 


Celem jego ostatecznym jest rozciagniecie Królestwa Bozego, rozpoczetego na ziemi przez samego Boga az gdy dojdzie do swej pelni do czasów ostatecznych, kiedy to ukaze Chrystus nasze zycie (Kol 3,4) i <<stworzenie zostanie wyzwolone z poddanstwa zepsucia, aby uczestniczyc w wolnosci synów Bozych>> (Rz 8,21). Ów lud mesjanski przeto, chociaz chwilowo nie obejmuje wszystkich ludzi i czesto ukazuje sie jako male stado, jest jednak zarodkiem jednosci, nadziei i zbawienia dla calego rodzaju ludzkiego. Zalozony przez Chrystusa Pana dla ladu wspólnego zycia, milosci i prawdy, jest uzywany przez Niego jako narzedzie powszechnego odkupienia i rozeslanym na caly swiat, beda sola ziemi" (Mt 5,13-16).

"Podobnie jak lud Izraela wedlug ciala, pielgrzym na pustyni, bywal nazywany Kosciolem (2Ezd 13,1; Lb 20, 4; Pwt 23,1), <<tak nowy Izrael który kroczy przez swiat ku przyszlemu i stalemu miastu (Heb 13,14), nazywa sie takze Kosciolem Chrystusa (Mt 16,18), gdyz to On kupil go, placac zan swa krwia (Dz 20,28), napelnil go swym duchem i opatrzyl go naleznymi srodkami, zdolnymi mu zapewnic widoczna jednosc i spolecznosc. Zgromadzenie wszystkich wierzacych, którzy patrza na Jezusa, jako na autora zbawienia, jednosci i pokoju, jest Kosciolem zwolanym i ustanowionym przez Boga, aby byl widzialnym sakramentem tej zbawczej jednosci dla kazego i dla wszystkich. Przekraczajac wszelkie ograniczenia czasu i przestrzeni, wchodzi w historie ludzkosci z obowiazkiem rozciagniecia sie na wszystkie narody>>" (Lumen gentium, 9).

W nastepnych rozdzialach tegoz dokumentu (Lumen gentium) takze wspomina sie ten "nowy lud wybrany", którym jest Kosciól. I tak, na przyklad w rozdziale 13 czytamy:

"Wszyscy ludzie sa wezwani do uczestnictwa w ludzie Bozym. Stad tez ten lud Bozy, bedac jednym i jedynym, ma objac caly swiat i wszystkie czasy, aby spelnic przeznaczenie woli Boga, który na poczatku stworzyl tylko jedna nature ludzka i postanowil zgromadzic w jednosc wszystkich synów, którzy byli rozproszonymi (J 11,52). W tym celu zeslal Syna swego, którego uczynil powszechnym dziedzicem (Hbr 1,2), aby byl Mistrzem, Królem i Kaplanem naszym, Glowa nowego i powszechnego ludu dzieci Bozych. W tym tez celu na ostatku zeslal Ducha Swietego, Ozywiciela, który jest dla calego Kosciola i dla wszystkich wierzacych, zasada zjednoczenia w nauce Apostolów, zjednoczeniem sie w lamaniu sie Chlebem i w modlitwie" (Lumen gentium, 13).

W tymze dokumencie Drugiego Soboru Watykanskiego, analizuje sie w dalszym ciagu, z rozmaitych punktów widzenia, role "ludu Bozego" i jego stosunek do ludzi innych wyznan, ale których takze uwaza sie jako "skierowanych" przez wole Boga do przylaczenia sie do "ludu Bozego", tak, zeby nikt nie byl wykluczonym.

Widac z tego jasno, ze ubolewania róznych wybitnych judaistów (przytoczone uprzednio w rozdziale XII), których opinie co do tego, ze Kosciól zajal, w dokumentach Drugiego Soboru Watykanskiego, w Historii miejsce, które dawniej bylo wylacznie rola Izraela, jako "ludu wybranego", sa w pelni zgodne z tym co naucza oficjalnie zawsze, zwlaszcza w dokumentach Drugiego Soboru Watykanskiego, Kosciól katolicki, chociaz jednak od czasów Ukrzyzowania i Zmartwychwstania Chrystusa Pana oraz ustanowienia przez Niego instytucji Kosciola, jako "nowego ludu Bozego", Izrael przestal byc z woli Boga "narodem wybranym", to jednak nadaj jest on wezwanym do przylaczenia sie do "nowego ludu Bozego", przez nawrócenie sie i przyjecie chrzescijanskiej wiary.

Natomiast inny dokument tegoz Drugiego Soboru Watykanskiego, który odnosi sie do wierzen i religii niechrzescijanskich, zwany Nostra aetate, takze porusza te sprawy, ale czesto jest naduzywany przez róznych entuzjastów ekumenizmu, którzy zapominaja, ze wszystkie dokumenty tego samego soboru musza byc zawsze interpretowane zgodnie z caloscia nauki soborowej i ze nie mozna przeciwstawiac jednych przeciwko drugim, bo Kosciól ma tylko jedna opinie w kazdej sprawie. Otóz, niestety, rózne komisje do "spraw stosunku chrzescijan do zydów" czesto interpretuja dokument Nostra aetate bez brania pod uwage dokumentu Lumen gentium, co powoduje rózne nieporozumienia. 

Nadto, bardzo jasno i wyraznie takze i Nostra aetate stwierdza, ze:

"
Kosciól jest <<nowym ludem Bozym>> i wobec tego Izrael przestal byc <<narodem wybranym>>, gdyz funkcja historyczna narodu wybranego przeszla z woli Boga automatycznie na Kosciól. Tak wiec, kto nadal twierdzi, ze Izrael jest w dalszym ciagu narodem wybranym zajmuje stanowisko niezgodne z cala tradycyjna nauka Kosciola, a takze i z postawa Drugiego Soboru Watykanskiego."

Inna sprawa, ze Drugi Sobór Watykanski nawoluje katolików do okazywania przyjazni ludowi zydowskiemu, do szanowania jego zwyczajów i do modlenia sie o jego nawrócenie na wiare chrzescijanska, ale takze nie nalezy zapominac, ze taka byla zawsze postawa Kosciola w ciagu wszystkich wieków, a ze niektórzy chrzescijanie nie brali tego nauczania Kosciola pod uwage, to jest juz ich sprawa, a nie Kosciola.

P.S.  Cytaty z dokumentów Drugiego Soboru Watykanskiego wziete sa z oficjalnego wydania hiszpanskiego i podane tutaj w tlumaczeniu na jezyk polski, moga wiec nieco sie róznic od oficjalnego tekstu polskiego, tlumaczonego wprost z tekstu lacinskiego.

 

 

JESZCZE O RÓŻNICY MIĘDZY JUDAIZMEM I MOZAIZMEM

 

Wiadomo, ze Zydzi - odkad istnieja i znani sa w historii - zawsze zyli i nadal zyja w diasporze, czyli w rozproszeniu. Otóz jest bledem sadzic, ze to zycie koczownicze, a zwlaszcza tak zwana "diaspora" jest kara, czy tez przeklenstwem tego ludu za zbrodnie Bogobójstwa, gdyz, podobnie jak i inne ludy koczownicze (np. Cyganie) zawsze zyli w rozproszeniu i tylko wyjatkowo, w pewnym okresie swej historii, czesc ich zyla w Palestynie i uwazala ten kraj za swa ojczyzne, a opuscili ja pod presja wojsk rzymskich, które, sprowokowane przez bunt zydów, zniszczyly Jerozolime, a z nia i Swiatynie, oraz zmusily pozostalych przy zyciu zydów do opuszczenia tego kraju (rok 70).

Oczywiscie, ta koczowniczosc jest jednak rózna od tej, która charakteryzuje Cyganów, gdyz Zydzi, przybywajac do jakiegos kraju chetnie i latwo w nim osiadaja, a czesto na zawsze. Nie sa jednak emigrantami podobnymi do innych narodowosci, gdyz - chociaz do pewnego stopnia szybko sie asymiluja - to jednak prawie nigdy sie nie wynaradawiaja, gdyz zawsze pozostaja zydami i tylko maly ich procent ulega calkowitej asymilacji i to glównie tylko wtedy, gdy porzucaja swa tradycyjna religie, a takze i przez malzenstwa mieszane. Niemiec, Francuz, Chinczyk czy Polak normalnie juz w trzecim pokoleniu sie wynaradawia, chociaz z duma przypomina sobie i innym swe pochodzenie. 

Natomiast zydzi tylko wyjatkowo sie asymiluja calkowicie, gdyz z reguly prawie wszyscy zydzi, mimo czesciowej asymilacji, kiedy juz sie uwazaja za Anglików, Niemców czy Hiszpanów, nadal pozostaja zydami, zwlaszcza gdy nadal praktykuja swa religie. Dlaczego? Bo u zydów religia i narodowosc sie utozsamiaja calkowicie i pod tym wzgledem sa, prawdopodobnie, jedynym wyjatkiem. Istnieja takze i inne ludy, których kultura i religia sie utozsamiaja, zwlaszcza gdy owa religia jest ich wylaczna religia, ale nie ma drugiego narodu na swiecie, który tak calkowicie utozsamia swa religie z narodowoscia, gdyz w tym wypadku religia determinuje cala kulture zydowska. Stad tez Zyd-ateusz jest tylko pól zydem i dlatego tez bardzo czesto szybko sie asymiluje calkowicie w nowym srodowisku, zwlaszcza gdy to srodowisko nie jest calkowicie przesiakniete odnosna religia.

Otóz tutaj wlasnie najbardziej ukazuje sie róznica miedzy judaizmem i mozaizmem, gdyz judaizm to synteza narodowosci z religijnoscia, synteza tak calkowita, ze jest nie do pomyslenia, aby te dwa skladniki mozna bylo rozdzielic. Poswiadcza to postawa obecnych wladz Panstwa Izrael, które odmawiaja udzielania obywatelstwa izraelskiego kazdemu zydowi, który deklaruje sie wyznawca innej religii niz Mojzeszowa, lub jest ateuszem. Tak Zyd (katolik, protestant, mahometanin itd.) najwyzej moze otrzymac pozwolenie na krótki pobyt w Izraelu, ale nigdy nie otrzyma obywatelstwa izraelskiego.

Jest to jeden z argumentów, które nalezy brac pod uwage przy rozróznianiu judaizmu od mozaizmu, gdyz to potwierdza, ze - wedlug Zydów - judaizm jest nie tylko religia, ale przede wszystkim kultura zydowska i to kultura bardzo stara i dawna, wielostronnie juz rozwinieta i obejmujaca calosc zycia ludu hebrajskiego na setki, a nawet pare tysiecy lat przed Mojzeszem, a wiec przez mozaizmem.


Nadto, ten aspekt religijny judaizmu jest bardzo wazny jesli chodzi o "korzenie" Chrzescijanstwa, gdyz ta najdawniejsza religia zydowska byla nie monoteizmem, ale monolatria, a wiec kultem bozka plemiennego. A kiedy Bóg - wedlug patrystyki nie chodzi w tym wypadku o Boga-Ojca, lecz Boga-Syna, a wiec Logos, Verbo - poleca Abrahamowi przejsc do Palestyny, to jeszcze nie istnieje naród zydowski, a tylko Aramejczycy-Hebrajczycy, stad tez mozna przypuszczac, ze wiara Abrahama nie ulegla jeszcze wypaczeniu, czyli ze byl to monoteizm, a nie monolatria, czyli ze Abraham wierzyl w Boga jedynego powszechnego, a nie w bozka plemiennego, podobnie jak Melchizedek, tajemniczy król-kaplan, z którym wspólnie Abraham sklada ofiare Bogu z chleba i wina (zapowiedz Mszy Swietej).

Naród zydowski, w scislym tego slowa znaczeniu, formuje sie dopiero z pokolenia Jakuba, a wiec praktycznie dopiero w Egipcie, do którego to kraju Jakub przybyl ze swym potomstwem z powodu glodu, jaki byl w owym czasie w Palestynie. Naród wiec zydowski powstal biologicznie (rasowo) i kulturalnie (religijnie) w czasie pobytu w Egipcie przez czterysta lat (!!!), a wiec az do czasów Mojzesza, który go wyprowadzil z Egiptu i wprowadzil do Palestyny wbrew woli wiekszosci, gdyz ta wiekszosc chciala pozostac na urodzajnym terytorium miedzy Egiptem a Palestyna. W czasie tej wedrówki Mojzesz kodyfikuje tradycyjne ustawodawstwo religijne zydowskie, które jest jednoczesnie ustawodawstwem spoleczno-ekonomiczno-politycznym tegoz ludu koczowniczego, a takze rozkazuje spisanie calej wiedzy tradycyjnej tegoz ludu i jego twórczosci duchowej, legendarnej, przekazywanej glównie ustnie. I tak powstaja pierwsze ksiegi Starego Testamentu, a wiec religia Mojzeszowa jest jednoczesnie zydowska religia narodowa, lecz bardzo rózna od judaistycznej, gdyz judaizm jest przede wszystkim synteza calej kultury zydowskiej, tej która rozciaga sie od czasów niepamietnych az do dzis.


Przeciez Mojzesz urodzil sie dopiero w czwartym stuleciu pobytu Zydów w Egipcie, a przez te trzy stulecia przedmojzeszowe, Zydzi zdazyli rozwinac swa kulture i zaasymilowac wiele kultur róznych krajów swego koczowniczego zycia, a wiec dawne zwyczaje i wierzenia babilonskie i dalekiego Wschodu, palestynskie i egipskie, a takze ludów fenickich i wielu innych, zyjacych w owych czasach w tychze krajach, czyli judaizm jest o wiele starszy od mozaizmu i zawiera ogromna ilosc elementów religijnych poganskich, szukac wiec korzeni Chrzescijanstwa w judaizmie jest bardzo niebezpiecze dla wiary chrzescijanskiej. Kalendarz zydowski liczy sobie 3761 lat przed era chrzescijanska,, a ilu juz bylo Hebrajczyków przed Abrahamem to trudno powiedziec, jedno jest pewne, ze Abraham byl tylko jednym z wielu Aramejczyków, którzy "przeszli", udajac sie do róznych krajów na wschód, na zachód, na pólnoc i poludnie, a wszyscy ci Aramejczycy (semici), przez sam fakt, ze "przeszli", stawali sie Hebrajczykami, a Zydzi utrzymuja, ze sa jednymi z nich.


Tak wiec, judaizm jest o wiele wieków starszy od mozaizmu, a do czasów mozaizmu jest prawie wylacznie poganski, gdyz ci judaisci wyznaja najrozmaitsze religie poganskie i to nie tylko od czasów Mojzesza, ale tez i po Mojzeszu, jak to opisuje Biblia i tak byly z judaizmem az do czasów Chrystusa Pana, a takze pózniej, wiec nie mozna twierdzic, ze "korzenie" Chrzescijanstwa znajduja sie w judaizmie, lecz tylko w mozaizmie, gdyz tylko mozaizm byl monoteizmem, chociaz czasami sklanial sie ku monolatrii.


Ale co najwazniejsze, nalezy pamietac, ze juz Apostolowie odrzucili caly judaizm, a czesciowo nawet i mozaizm na pierwszym soborze jerozolimskim i tylko chrzescijanom pochodzacym z Zydów pozwolili na zachowanie "koszer" co do pokarmów, ale kategorycznie zwolnili chrzescijan z pochodzenia poganskich ludów od przepisów judaistycznych i mozaistycznych. Stad tez, nawet kiedy upatruje sie "korzeni" Chrzescijanstwa w mozaizmie, a nie w judaizmie, a wiec w Starym Testamencie, a nie w Talmudzie, to takze nalezy pamietac, ze Chrzescijanstwo zachowalo z mozaizmu glównie Dekalog, ale interpretowany w swietle nauki Chrystusa Pana, ale juz na dawnych soborach wprowadzono zasade ze "praecepta Veteri Testamenti sunt mortua et mortifera" (przepisy Starego Testamentu sa umarle i smierc przynoszace). Oczywiscie, chodzi tu o smierc w sensie przenosnym, czyli niebezpieczenstwo utracenia czystej wiary.


A skoro Kosciól przestrzega przed niebezpieczenstwem utraty wiary przez przyjmowanie mozaizmu, a wiec Starego Testamentu, to tym bardziej niebezpieczenstwem ze strony judaizmu, a wiec przepisów Talmudu.

Natomiast Kosciól katolicki odnosi sie z wielkim szacunkiem szczególnie do tych ksiag Starego Testamentu, w których Prorocy zapowiadaja przyjscie Mesjasza, to pierwsze, które juz sie spelnilo i to drugie, na które czekamy.


Kosciól tez karmi sie pieknymi modlitwami starotestamentowymi, a zwlaszcza Psalmami, a wiec tym wszystkim w czym sie okazuje Objawienie Boze i milosc starozakonnych czcicieli Boga monoteistycznego. Warto tez jest przypomniec, ze Ojcowie Kosciola dopatrywali sie ukrytych aluzji w Starym Testamencie do Trójcy Przenajswietszej, a szczególniej do Chrystusa Pana, przypuszczajac Jego obecnosc w wydarzeniach starotestamentowych. I tak, na przyklad, sw. Ireneusz i sw. Justyn przypisuja Slowu, Drugiej Osobie Trójcy Przenajswietszej, rozmowe Boga z Mojzeszem w krzaku gorejacym, takze Slowu przypisuje Klemens Aleksandryjski objawienie Dekalogu Mojzeszowi, tego tez zdania jest Orygenes. Hipolit rzymski widzi Slowo Boze, a wiec Syna Bozego, w aniele, który zstapil z niebios, aby uratowac zycie trzech mlodzienców - a jednym z nich byl Daniel - w piecu ognistym, gdzie ich kazal wrzucic Nabuchodonozor, gdyz nie chcieli oddawac mu kultu religijnego, a jako argument Hipolit przytacza slowa zdziwienia Nabuchodonozora: 

"a ten czwarty jest podobny do Syna Bozego".

Nowacjusz widzi Syna Bozego w osobie aniola, który rozmawia z Abrahamem i z Jakubem (walka nocna z "kims"), opierajac sie na slowach Biblii "walczyles z Bogiem". Nawet sobór Syrminski (351) wypowiedzial sie w tej sprawie przez "anathema" (przeklenstwa):

"Jesliby ktos utrzymywal, ze to nie jest Syn Bozy, który walczyl z Jakubem (…) niech bedzie wyklety".

Sam Chrystus Pan czesto cytowal najrozmaitsze teksty ze Starego Testamentu, a wiec go aprobowal, stad tez i Kosciól go aprobuje, lecz to nie znaczy, ze wszystko co w nim jest zawarte, jest nadal obowiazujace dla chrzescijan.
Czesto tez sie teraz slyszy opinie, ze my, chrzescijanie, oczekujemy razem z Zydami na przyjscie Mesjasza, my, na Jego drugie przyjscie, a oni na Jego pierwsze przyjscie. Jest to balamuctwo, gdyz Zydzi maja zupelnie inne pojecie Mesjasza. Oni oczekuja na Mesjasza-czlowieka, byc moze wyjatkowego, ale tylko czlowieka, który zaprowadzi zydowskie rzady polityczne na calym swiecie na zawsze. Maja tez i inny wariant, a mianowicie, ze tym Mesjaszem nie bedzie jednostka, osoba indywidualna, lecz zbiorowosc, sam naród zydowski stanie sie tak potezny, ze narzuci swe panowanie calemu swiatu na wieki wieków.

My zas, chrzescijanie, co roku, w kazdym Adwencie, który nas przygotowuje do swiat Bozego Narodzenia, w których obchodzimy pierwsze przyjscie Chrystusa Pana, Mesjasza, Boga-Czlowieka, Zbawiciela i Króla Królestwa Niebieskiego, jednoczesnie oczekujemy Jego drugiego przyjscia w chwale i majestacie, aby w pelni urzeczywistnil "Królestwo Boze", Królestwo Prawdy, Dobra, Piekna, Sprawiedliwosci i Milosci, na wieki wieków.
A wiec to nie jest to samo.

 

 

„KORZENIE” CHRZEŚCIJAŃSTWA W HELLENIZMIE ?

 

I tak, i nie. Tak, gdyz - jak sw. Grzegorz z Nazjanzu wykazuje - w przepieknej i glebokiej literaturze starozytnej Grecji poganskiej, zwlaszcza w dzielach teatralnych Eurypidesa (480-406 p.n.e.), na kilka stuleci przed era chrzescijanska, znajduja sie sceny jakby natchnione przez Ducha Swietego, które zapowiadaja Meke Chrystusa Pana i bolesc Najswietszej Dziewicy Matki Bozej, co pozwala temu znakomitemu dramaturgowi i teologowi na opracowanie dramatu Christus patiens, opisujacego Meke Chrystusa Pana i bolesc Jego Matki slowami, tekstami i zdaniami czerpanymi z owych dziel Eurypidesa, wiec sw. Grzegorz z Nazjanzu daje nam dzielo literackie calkowicie zgodne z opisami tych wydarzen przez Ewangelie, a jednoczesnie znajdujace sie opatrznosciowo w dzielach literackich starozytnej Grecji.

Nie, gdyz ani sw. Grzegorz w swym dziele Christus patiens, ani tez inni pisarze chrzescijanscy z pierwszych wieków nie widza w tej przedchrzescijanskiej literaturze zadnych "korzeni", czyli zródel Chrzescijanstwa, tak jak to utrzymuja nieraz niektórzy wrogowie religii chrzescijanskiej, uwazajac ja jedynie za nieco poglebiona religie poganska, gdyz oparta na mitologii greckiej.

Nalezy wiec dokladnie rozrózniac miedzy tymi dwoma pozycjami, gdyz co innego jest widziec w dzielach literackich przed chrzescijanskiej kultury greckiej opatrznosciowe przygotowanie mentalnosci pogan na przyjscie Chrysusa Pana i na przyjecie Jego nauki, a przede wszystkim na przyjecie zaskakujacej i dla wielu nawet skandalicznej, czyli gorszacej, Meki na Krzyzu Boga-Zbawiciela, a co pozwala sw. Grzegorzowi na wypracowanie jakby syntezy tekstów wzietych z tejze literatury i z tekstów Ewangelii, dla dziela teatralnego, przedstawiajacego Meke Zbawiciela i bolesc Jego Matki w sposób zrozumialy i przystepny dla osób nawróconych na wiare chrzescijanska sposród ludnosci wychowanej na kulturze starozytnej Grecji. Dzielo bowiem sw. Grzegorza z Nazjanzu ulatwialo owym chrzescijanom przezywanie tajemnic wiary katolickiej i jednoczesnie utwierdzalo ich w poprawnym ujmowaniu dogmatów odnosnie co do chrystologii, a wiec przyjeciu dogmatu, iz Chrystus Pan jest Bogiem i czlowiekiem, gdyz jest wcielonym Slowem Bozym, jednoczac w sobie dwie natury: boska i ludzka, bedac zarazem prawdziwym Bogiem i prawdziwym czlowiekiem a Meka Jego i smierc na Krzyzu byly rzeczywistym i najwyzszym cierpieniem oraz zadoscuczynieniem za grzech wszystkich ludzi, a nadto, az do dzis, wzrusza do glebi czytelników i widzów, zwlaszcza tych, którzy, jako europejczycy, znaja kulture grecka. 

Bo chociaz Chrzescijanstwo jest uniwersalne, czyli powszechne, to jednak, zwlaszcza w pierwszych wiekach, ograniczalo sie glównie do Europy, a przez pierwsze wieki niemal wylacznie do terytorium cesarstwa rzymskiego, a wiec ludnosci wychowanej na kulturze greckiej i hellenistycznej, a nawet pózniej, bo az do pierwszej wojny swiatowej, prawie w calej Europie wyksztalcenie mlodziezy bylo oparte na jezykach lacinskim i greckim, oraz na dzielach literackich, filozoficznych i prawniczych starozytnej kultury greckiej i rzymskiej, stad tez wplyw owych kultur byl bardzo silny az do wieku dwudziestego. To dopiero po pierwszej wojnie swiatowej przyszla moda na wyksztalcenie bardziej praktyczne, które przyczynilo sie do fantastycznego rozwoju przemyslu i technologii, ale takze i do zubozenia tzw., wychowania "klasycznego".

Francuskie wydawnictwo "Cerf" wydaje serie ksiazek pod nazwa Zródla Chrzescijanstwa (Collection des Sources Chetiennes), a wsród nich takze wspaniale dzielo sw. Grzegorza z Nazjanzu Christus patiens, czyli La Passion du Christ, Tragedie (Editions du Cerf, Paris, 1968). Fakt, ze w Ewangeliach znajduja sie liczne zdania i powiedzenia prawie identyczne co i w pismach Eurypidesa nie jest - zdaniem sw. Grzegorza z Nazjanzu - przypadkowy, lecz opatrznosciowy, stad tez uwaza sie on za upowaznionego do robienia porównan miedzy osobami owej tragedii greckiej, a wiec fikcja, z tragedia wydarzen ewangelicznych, czyli z rzeczywistoscia historyczna, a to szczególniej jesli chodzi o Meke Chrysusa Pana na Krzyzu i towarzyszaca jej bolescia Matki Bozej, a czyni to w sposób jak najbardziej "teologiczny". 

Nic wiec dziwnego, ze to nie sw. Augustyn, ani tez sw. Tomasz z Akwinu, lecz sw. Grzegorz z Nazjanzu zostal nazwany "teologiem", podobnie jak Arystoteles przeszedl do historii jako "filozof". I, rzeczywiscie, sw. Grzegorz z Nazjanzu ukazuje w swej tragedii Christus patiens (Chrystus cierpiacy) nie tylko niebywala glebie mysli i uczuc, a wiec zrozumienia i umilowania tajemnic wiary, ale takze i ich wyjasnienie teologiczne, a w tragedii greckiej, szczególnie w dziele Eurypidesa, którego tematem jest tragedia syna Zeusa, a wiec Dionizosa i jego dziewiczej Matki Agawy, takze "matki bolesnej", której slowa i zdania pelne bólu i udreki kladzie w usta Matki Bolesnej, w czym nikt nie moze dopatrywac sie bluznierstwa, lecz tylko wlasnie woli Opatrznosci, która, przez te tragedie Eurypidesa, przygotowuje lud grecki na przyjecie najwyzszej prawdy o Odkupicielu ludzkosci przez tragedie Golgoty, gdyz sceny sa prawie identyczne. A jednoczesnie ujecie sw. Grzegorza jest tak jasne, ze nikt nie moze podejrzewac go o upatrywanie "korzeni" Chrzescijanstwa w hellenizmie, lecz odwrotnie, bo wlasnie ta tragedia ma na celu przede wszystkim odrzucnie takich idei. Zadne dzielo apologetyczne z pierwszych wieków nie jest tak skuteczne pod tym wzgledem jak wlasnie tragedia sw. Grzegorza Christus patiens. I to dlatego to dzielo najlepiej zwalcza opinie jakoby tajemnice wiary chrzescijanskiej pochodzily z misteriów greckich.

 

 

NIECO O TALMUDZIE

 

Zaczelismy od wyjasnienia róznicy miedzy judaizmem, upatrujac ja glównie, lecz nie jedynie, w fakcie, ze judaizm jest oparty na Talmudzie, a mozaizm na Biblii, zakladajac, ze Czytelnik wie nieco jaka jest róznica miedzy tymi dwoma ksiegami. Ale, aby uniknac wszelkich nieporozumien, powracamy do tego zagadnienia, przypominajac co to jest Talmud, gdyz znajomosc tej ksiegi zydowskiej jest wsród katolików na ogól bardzo skromna.

Naród zydowski, podobnie jak i inne narody, opiera sie poczatkowo na tzw., "tradycji ustnej", to znaczy przekazywanej w rodach i w rodzinach przez rodziców swym dzieciom przez opowiadanie "jak to dawniej bywalo". Nawet takze najwspanialsze dzielo literackie starozytnej Grecji jakim jest Iliada i Odyseja, byla poczatkowo nie tylko opowiadana i spiewana i dopiero znacznie pózniej spisana (zapewne tylko czesciowo i to kórys z wariantów). A jesli chodzi o zydów, to takze i oni poczatkowo przekazywali swe przezycia, wiadomosci, cala wiedze zdobyta i opracowana tylko ustnie, a dopiero po wielu wiekach zaczeto stopniowo ja spisywac.

Za czasów Mojzesza zaczyna sie opisywac bardziej systematycznie, wykorzystujac istniejace dawne rózne dokumenty i tak zaczyna powstawac Biblia, poczynajac od Piecioksiegu Mojzesza który wykorzystuje czesciowo tak tradycje ustna, jak tez tradycje spisana, a przede wszystkim dodaje wlasne skodyfikowane ustawodawstwo, obejmujace niemal calosc zycia kulturalnego narodu zydowskiego, a glównie tego wszystkiego, co wiazalo sie z ich religia. Znaczna czesc wlasnie tego co wprost odnosi sie do religii, zdaniem Mojzesza, byla mu "dyktowana" przez Jahwe, czyli przez Boga Jedynego. Kosciól katolicki uznal te ksiegi za "natchnione", a to glównie dlatego, ze sam Chrystus Pan do nich sie odnosil z calym szacunkiem i czesto je cytowal, a to nie tylko jesli chodzi o Piecioksiag Mojzesza, ale takze i pózniejsze czesci Biblii, jak pisma proroków, Psalmy i ksiegi historyczne.


Otóz jest faktem, ze ani za czasów Mojzesza, ani tez i pózniej, nie wszystko przekazane przez tradycje ustna i czesciowo spisane zostalo wlaczone do Biblii i na tej podstawie zydzi zaczeli obok Biblii gromadzic swa tradycje pozabiblijna osobno, co dalo podstawe do pózniejszego Talmudu. Nadto, uznali, ze Biblia zawiera wiele wiadomosci i przepisów, które wymagaja wyjasnien, stad tez, tzw., "uczeni w Pismie", czyli znawcy Biblii, zaczeli komentowac owe tradycje tak pozabiblijne, jak i zawarte w Biblii. Calosc tych komentarzy przyjela nazwe Miszny. Miszna rosla bardzo wolno, gdyz w ciagu wielu stuleci i w róznych skupiskach ludnosci zydowskiej, a glównie w Babilonii i w Palestynie, juz na kilka wieków przed Chrystusem Panem. To dopiero na pare wieków po Chrystusie Panu zaczeto ja spisywac i kodyfikowac, ale jednoczesnie zaczeto takze i komentowac sama Miszne spisana, gdyz jej objetosc ogromnie sie rozrosla i byla ona czesto niezrozumiala dla ludu. Otóz ten "komentarz do komentarza", czyli komentarz Miszny zostal nazwany Gemara. Miszna jest jedna, chociaz powstala w wielu miejscach glównie w Babilonii i w Jerozolimie. Natomiast Gemara jest podwójna: babilonska i jerozolimska i róznia sie bardzo miedzy soba. Otóz calosc tej tradycji spisanej pozabiblijnej, czyli razem Miszna i Gemara, zostala nazwana Talmudem, czyli studium tradycji zydowskiej.

Z biegiem czasu Talmud zaczal nie tylko uzupelniac nauke Biblii, ale nawet zajal jej miejsce w zyciu narodu zydowskiego, zwlaszcza juz w erze chrzescijanskiej, kiedy naród zydowski podzielil sie na dwie grupy; na tych co uznali w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza i na tych co Go odrzucili. Ci, co Go uznali za Mesjasza, stali sie chrzescijanami, a ci co Go odrzucili pozostali przy judaizmie, dajac nie tylko pierwszenstwo Talmudowi wobec Biblii, ale z czasem pozostaja niemal wylacznie przy Talmudzie, zachowujac z Biblii  tylko Piecioksiag Mojzesza, a uwazajac reszte tylko za literature czy to historyczna, czy to powiesciowa, czy to poetycka (jak Psalmy, Piesn nad piesniami itd.)

Talmud, zlozony z Miszny i Gemary, stal sie ksiega ogromna i w niektórych wydaniach dochodzi az do 16 wielkich tomów, bedac ksiega bardzo skomplikowana, gdyz oparta na autorytetach rabinów (którzy nie sa kaplanami, lecz adwokatami, znawcami Prawa religijnego). W ciagu dwóch tysiecy lat tych autorytetów zebralo sie straszne mnóstwo, a co najgorsze urosla niezmiernie polemika miedzy nimi, stad tez Talmud stal sie ksiega bardzo skomplikowana, kazuistyczna, polemiczna i w praktyce niedostepna dla zwyklych smiertelników, wobec czego powstala koniecznosc zrobienia wyciagów z Talmudu, streszczen, syntezy, w formie wypisów praktycznych i tak powstal Szulchan Aruch (stól zastawiony), i trudny, wiec go znowu streszczono jako maly podrecznik praktyczny i nazwano go Baba Batra, czyli "otwarta brama".

Jak widzielismy, poczatkowo Talmud mial na celu udostepnienie ludnosci zydowskiej nauki Biblii, czyli mozaizmu, ale pózniej, zwlaszcza juz w erze chrzescijanskiej, zaczela przewazac chec wyjasnienia zydom dlaczego Jezus z Nazaretu nie zostal uznany przez Sanhedryn i przez starszyzne zydowska za obiecanego Mesjasza. Nadto takze zaczela sie na ten temat ostra polemika wsród rabinów i szkalowanie tak Jezusa z Nazaretu jak i Jego Matki, stad ogromna ilosc strasznych bluznierstw i okrutnych napasci na Chrzescijanstwo, i tak Talmud stal sie z czasem zasadnicza ksiega zycia zydów wrogo ustosunkowanych do Kosciola i swiata chrzescijanskiego, a stad i glówna podstawe walki judaizmu przeciwko Chrzescijanstwu, zwlaszcza w swych wydaniach pózniejszych, kiedy to utrwala sie wsród zydów nowa doktryna mesjanistyczna, ze obiecanym Mesjaszem nie jest jakas osoba indywidualna, lecz osoba-gromada, czyli sam naród zydowski jest Mesjaszem, wybawicielem nie tylko zydów, lecz calej ludzkosci, dajac w ten sposób podstawy do pretensji politycznej zydów wobec calej ludzkosci, a wiec, ze to oni sa nadal "narodem wybranym", a nawet "narodem mesjanskim", czyli zbawicielskim. Stad tez komentuja, ze diaspora (zycie zydów w rozproszeniu na calym swiecie) nie jest kara Boza za zamordowanie przez nich Jezusa z Nazaretu, lecz wlasnie odwrotnie, jest przywilejem, droga i srodkiem do opanowania politycznego, kulturalnego i gospodarczego calego swiata. Talmud jasno twierdzi, ze tylko zydzi sa ludzmi, a reszta to "goje", czyli zwierzeta podobne do ludzi, a nie bedac ludzmi, powinni sluzyc zydom.

Te pretensje mesjanistyczne Talmudu wywolaly reakcje ze strony innych ludów, a zwlaszcza tych, które, pod wplywem czytania Biblii, takze zaczely sie uwazac za "narody wybrane", a w naszych czasach zwlaszcza Anglicy, a pózniej Niemcy. Hitler uznal, ze jedynym "narodem wybranym" do rzadzenia calym swiatem sa Niemcy, stad tez, "po zydowsku" traktowal wszystkich innych, takze i zydów. Dzis wydaje sie, ze do pewnego stopnia (chociaz nie uzywaja tego wyrazenia) uwazaja sie za "naród wybrany" Amerykanie (Stany Zjednoczone, zreszta bardzo juz zjudaizowane).

Wracajac do Talmudu, to nalezy brac pod uwage, ze w praktyce obecnie trudno jest mówic o jednym Talmudzie, gdyz jest ich wiele wersji, bardzo róznych miedzy soba, glównie przez pózniejsze wplywy Kabaly i Gnozy, oraz najrozmaitszych sekt zydowskich, stad tez nie jest latwo twierdzic, ze Talmud zawiera takie czy inne opinie, gdyz to zalezy w jakiej wersji, jakie wydanie, z którego roku i w jakim kraju. To co sie znajduje w jednym wydaniu, trudno jest znalezc w innym. Talmudu wiec nie mozna studiowac tak jak Biblie lub Koran, czy Sanskryt.

Obecnie rozpowszechnia sie w Polsce wydanie Talmudu, jako broszury pod tytulem Zgubne zasady Talmudyzmu.
Jest to nowe wydanie ksiazki z roku 1875, z dodatkiem memorialu Stanislawa Staszica z roku 1818.
W gruncie rzeczy sa to male wyjatki wyjete z Talmudu, jako dowody zdegenerowania mentalnosci rabinów, a opracowane przez niemieckiego prof., dr Augusta Rahlinga, wydanie po niemiecku w roku 1872, pod tytulem Der Talmudjude (czyli zyd zyjacy zasadami Talmudu). Ksiazka ta zostala w tlumaczeniu polskim ostatnio wydana w Kanadzie, przez Catholic Publishing.

Der Talmudjude zawiera wiele bluznierstw i obrzydliwosci przede wszystkim co do samego pojecia Boga, gdyz przedstawia Go nie tylko antropologicznie, lecz wrecz bluznierczo, przypisujac Mu "grzechy" (?) popelnione wobec Izraela (a wiec Izrael jest czyms wiekszym niz Bóg?), na przyklad ciezki grzech zburzenia swiatyni jerozolimskiej w roku 70 i tym podobnie, stad tez, wedlug Talmudu, Bóg stale placze, a kiedy Jego lzy spadaja na ziemie, przychodza straszne trzesienia i katastrofy. Najobrzydliwsze sa opisy pochodzenia diablów, jako plody Adama z diablica Lilita. 

O stworzeniu czlowieka Talmud pisze:

"zebrawszy Pan Bóg caly proch swiata zrobil z niego bryle, z której potem powstal czlowiek, który byl najpierw podwójny z dwiema twarzami, a którego Bóg przecial na dwie polowy, aby miec Adama i Ewe". "Adam byl tak wielki, ze glowa dotykala Niebios. Ale gdy Adam zgrzeszyl, zrobil go Pan Bóg malym" (s. 28).

To pewnie na podstawie tego opisu talmudycznego powstala w Hiszpanii legenda, ze pierwsza para ludzka byla na poczatku tylko jedna osoba, która zostala rozcieta na dwie, stad tez te polowy wzajemnie sie poszukuja (la media naranja, czyli polowa pomaranczy). Talmud wyobraza sobie Niebo jako wielka rzeznie-restauracje, pelna solonego miesa i tlustych gesi. Takie to idiotyzmy i bajduly, a przede wszystkim bluznierstwa i rozmaite ohydy. 

Obok tego polityka i pycha zydowska:

"Gdy Mesjasz nadejdzie (…) przywróci zydom wladze królewska, wszystkie narody beda im sluzyly (…) wtenczas kazdy zyd bedzie mial 2800 niewolników" itd. (s. 32).


"Bóg nadal zydom wladze nad majatkiem i krwia wszystkich narodów" (s. 37). "Wolno ci oszukac goja i brac lichwe od niego" (s. 39). "Kto przelewa krew bezboznych (tj., nie-zydów), przynosi Bogu ofiare" (s. 46). "Wszystko, cokolwiek maz chce uczynic z zona swoja, moze uczynic, jakby z kawalkiem miesa, które wzial od rzeznika, a które mozna jesc pieczone, gotowane lub smazone, albo jak z ryba, która kupil u rybaka" (s. 49).

 
I to w tej obrzydliwej ksiedze niektórzy chrzescijanie chca widziec "korzenie" Chrzescijanstwa; widocznie nigdy jej nie czytali (O tym jak Talmud traktuje Chrzescijanstwo, najlepiej informuje praca Ks. Justyna Pranajtisa Chrzescijanin w Talmudzie zydowskim - W-wa, 1937).


A wiec jeszcze raz zapytajmy: gdzie sa korzenie Chrzescijanstwa?


Chrzescijanstwo jako religia jest nowoscia radykalna i absolutna, gdyz jest wprost nam objawiona przez Chrystusa Pana Boga-Czlowieka i w tym sensie od poczatku jest nazywana "Opus Dei" - "Dzielo Boze" uwielbiajace Trójce Przenajswietsza przez wspanialy kult eucharystyczny i przez zycie w stanie Laski, bedac pielgrzymowaniem ku uczestnictwu w wiecznej szczesliwosci Stwórcy. Jako religia, Chrzescijanstwo ma swe korzenie w Bilblii, które, chociaz jest Pismem swietym, zawiera takze i opisy nedzy moralnej czlowieka, zwlaszcza z okresu przed Odkupieniem. Natomiast Chrzescijanstwo jako cywilizacja, oparte na nauce Chrystusa Pana i na zyciu w Lasce ma takze swe "korzenie" w hellenizmie, i w innych kulturach, w których jest widoczny wplyw "semina Verbi", jak to poucza Drugi Sobór Watykanski.

 

JUDAIZACJA  CHRZEŚCIJAŃSTWA  DZISIAJ


Jedna z najbardziej judaizujacych prac, jakie ukazaly sie po Drugim Soborze Watykanskim, jest chyba ksiazka niemieckiego autora Franza Mussnera, Traktat uber die Juden, Minich, 1979. Korzystam tutaj z przekladu francuskiego, które ukazalo sie pod tytulem Traite sur Les Juifs, Editions du Cerf, Paris, 1981, stron 444 duzej ósemki.

We wstepie do tej ksiazki czytamy, ze zostala ona opracowana i wydana staraniem grupy biskupów niemieckich, w miare jednak jak sie ja czyta rosnie zdumienie, ze tego rodzaju praca mogla uzyskac uznanie ze strony hierarchii koscielnej, chocby marginesowej, chyba ze jej nie czytali, jak to czesto obecnie bywa. Okazuje sie bowiem, ze praca ta wysuwa tezy calkowicie sprzeczne z dwutysiacletnia nauka Kosciola, a szczególnie z postawa Drugiego Soboru Watykanskiego, natomiast jest calkowicie zgodna z postawa judaizmu tak dawnego, jak i obecnego.

Glówne tezy autora sa nastepujace:

1. Nalezy czytac Stary Testament w swietle tradycji judaistycznej, a nie w swietle Nowego Testamentu, jak to czyni cala tradycja chrzescijanska. Tak widziany Stary Testament jest uwazany przez autora za glówne zródlo wiary zydowskiej wszystkich czasów (ale mozna zapytac na czym opierala sie ta wiara przed ukazaniem sie Starego Testamentu, w okresie co najmniej od Abrahama az do Mojzesza, a wiec prawdopodobnie jakies pól tysiaca lat?).

2. Autor uwaza, ze Izrael jest jedynym i stalym "korzeniem" Kosciola.

3. Wedlug autora, Przymierze Boga z Izraelem jest sytuacja stala i niezmienna az do dzis.

4. Dzieki temu nie moze byc mowy, wedlug autora, o jakims "nawróceniu sie" Izraela, gdyz on nie potrzebuje sie nawracac, skro jego postawa zawsze byla i jest poprawna, nadto Izrael bedzie zbawiony bez uprzedniego uznania Mesjasza w osobie Jezusa z Nazaretu.

5. To nie Izrael powinien nawrócic sie na wiare chrzescijanska, lecz chrzescijanie powinni "podporzadkowac sie" Izraelowi, gdyz Kosciól nie jest "ludem Bozym", a jest nim tylko Izrael. Kosciól powinien podporzadkowac sie Izraelowi i tylko w ten sposób bedzie mógl uczestniczyc w "ludzie Bozym" którym zawsze byl i jest nadal tylko Izrael.

6. Kosciól powinien uznac w Izraelu swego "towarzysza podrózy", a wiec to nie Izrael powinien sie nawrócic, lecz Kosciól przez uznanie w Izraelu jedynego "ludu wybranego".

7. Proroctwa Starego Testamentu, odnoszace sie do "Slugi" i do "Sprawiedliwego" (chodzi tu glównie o proroctwa Izajasza), które Kosciól przypisywal przez wszystkie wieki Jezusowi z Nazaretu, odnosza sie tylko i wylacznie do Izraela, czyli ze Izrael jest zapowiedzianym Mesjaszem, który przez swe cierpienia i przesladowania zbawia cala ludzkosc, a wiec Izrael jest jedynym zbawca ludzkosci, a nie Jezus z Nazaretu.

8. Autor nie widzi zadnej róznicy miedzy Izraelem z czasów przed przyjsciem Chrystusa Pana i po Jego przyjsciu.

9. Dla autora Jezus z Nazaretu jest tylko jednym z wielu proroków Izraela.

10. Modlitwe Panska, a wiec Ojcze Nasz, autor uwaza za zwykla i tradycyjna modlitwe zydowska i nie przypisuje jej autorstwa Jezusowi z Nazaretu.

11. Mussner uwaza Nowy Testament za ksiazke antysemicka.

12. Dla Mussnera Jezus z Nazaretu jest tylko zydem reformatorem.


Wyjasnijmy nieco te punkty.


A wiec punkt pierwszy: chrzescijanie powinni czytac Stary Testament w swietle calej tradycji zydowskiej. Oczywiscie, jest to postawa czysto zydowska, a nie chrzescijanska. Kosciól bowiem od poczatku, gdyz juz w okresie apostolskim "czyta" Stary Testament zawsze w swietle nauki Chrystusa Pana, a wiec w praktyce, w ciagu wieków, jest to rzutowanie Nowego Testamentu na Stary Testament, czyli odczytywanie Starego Testamentu w swietle pelni objawienia, a zwlaszcza w swietle wydarzen nowotestamentowych, a wiec nauki i zycia Chrystusa Pana, a glównie w swietle Jego Meki i dziela Odkupienia, a takze w swietle nauki Apostolów, popartej ich meczenstwem. Co wiecej, dla chrzescijan Stary Testament jest zrozumialy tylko w swietle Nowego Testamentu, jako iz to Nowy Testament "otwiera oczy" na tajemnice Starego Testamentu, jak na przyklad ofiara Abrahama z jego dziecka Izaaka staje sie zrozumiala tylko w swietle Meki Chrystusa Pana, jako Baranka Bozego. Takze proroctwa Izajasza wyjasniaja sie tylko przez wydarzenia wielkotygodniowe. Stanowisko wiec Mussnera jest typowo zydowskie i calkowicie sprzeczne z dwutysiacletnia nauka Kosciola.

Co do punktu drugiego, a wiec ze Izrael jest jedynym i stalym "korzeniem" Chrzescijanstwa, czyli Kosciola, to przede wszystkim Mussner nie widzi zadnej róznicy miedzy Izraelem dzisiejszym (chodzi tu o lud zydowski, a nie o Panstwo Izrael) i biblijnym. A przeciez, jak to dosadnie wyrazil sw. Augustyn w De Civitate Dei "(…) et dividetur Israel in duo (…)",
Izrael podzielil sie na dwa, na Izrael, który uznal w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza i stal sie podstawa pierwotnego Kosciola, oraz Izrael, który nie tylko odrzucil Jezusa z Nazaretu, ale Go ukrzyzowal i to doklanie tak, jak to zapowiadali prorocy Starego Testamentu.
Ta czesc Izraela, która uznala w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza, uczestniczy w "ludzie Bozym", którym jest Kosciól i tylko w tym sensie jest nadal "narodem wybranym", a czesc Izraela, która uparcie odrzuca Jezusa z Nazaretu, przestala byc "narodem wybranym", gdyz zerwala Przymierze, jak to uznaje Kosciól od czasów apostolskich az do dzis i co tak jasno wylozyl Drugi Sobór Watykanski w dokumencie Lumen gentium. I tu takze postawa Mussnera jest typowo zydowska, a nie chrzescijanska.

Co do trzeciego punktu: ze Przymierze Boga z Izraelem jest sytuacja stala az do dzis, bo takze i w tym wypadku Mussner zajmuje postawe zydowsko-talmudyczna, a nie chrzescijanska, gdyz wedlug tradycyjnej nauki Kosciola (glównie sw. Pawla) Przymierze to zostalo zerwane przez zydów przez fakt odrzucenia Jezusa z Nazaretu i przez Bogobójstwo.
Oczywiscie - jak juz uprzednio wielokrotnie o tym byla mowa - ta czesc Izraela, która w Jezusie z Nazaretu uznala zapowiedzianego Mesjasza i stala sie podstawa pierwotnego Kosciola, jest nadal "narodem wybranym" w ramach nowego Przymierza, które obejmuje takze chrzescijan róznego pochodzenia, jest to bowiem Przymierze nowe, pelne i doskonale, a Kosciól jest Cialem Mistycznym Chrystusa Pana, Boga-Czlowieka.
I tutaj takze Mussner zajmuje postawe judaistyczno-talmudyczna, a nie chrzescijanska.

Punkt czwarty - ze Izrael nie potrzebuje sie nawracac na wiare Chrystusowa, aby byc zbawionym - jest logiczna konsekwencja postawy, ze to sam Izrael jest zapowiedzianym Mesjaszem, a nie Chrystus Pan.
Ale jest to postawa talmudyczna, a nie chrzescijanska. Autor wiec raczej przyznaje, ze jest zydem, a nie chrzescijaninem.

Punkt piaty - ze Kosciól powinien podporzadkowac sie Izraelowi - takze jest logiczna konsekwencja calego talmudycznego rozumowania autora. Skoro autor uwaza, ze jedynie Izrael jest protagonista Historii i to z woli Boga, to, oczywiscie, Kosciól powinien pokornie powrócic na lono Izraela, ale, znowu, jest to postawa talmudyczna, a nie chrzescijanska. Dla kazdego chrzescijanina glównym protagnista Historii jest Chrystus Pan, a nie Izrael, który, przez zbrodnie Bogobójstwa zwiazal sie z szatanem.

Punkt szósty - ze Kosciól powinien w Izraelu widziec swego "towarzysza podrózy" (prawdziwy chrzescijanin powiedzialby w tym wypadku "towarzysza pielgrzymowania" a nie "podrózy") - to takze jest logiczne z punktu widzenia talmudycznego, lecz nie chrzescijanskiego. Zdumiewa, ze autor, przedstwiajac sie jako pisarz katolicki, nie widzi zadnej róznicy miedzy wizja Historii z punktu widzenia chrzescijanskiego i zydowskiego. Przeciez dla kazdego katolika tylko Kosciól, jako Cialo Mistyczne Chrystusa, moze byc protagonista Historii, która zakonczy sie "Królestwem Bozym" w Niebie, a nie jakis tam "Izrael", radykalnie doczesny, a wiec majacy horyzonty ograniczone jedynie tylko do doczesnosci ziemskiej. Autor okazuje sie byc oczywistym zwolennikiem Civitas Mundi, a nie Civitas Dei, jak to tak jasno rozróznia sw. Augustyn.

Punkt siódmy, a wiec ze proroctwa Starego Testamentu, odnoszace sie do "Slugi" i do "Sprawiedliwego", które Kosciól zawsze przypisywal i nadal przypisuje tylko Jezusowi z Nazaretu, odnosza sie, zdaniem Mussnera, wylacznie do Izraela, a wiec ze Izrael jest zapowiedzianym Mesjaszem. Toz to najczystszy zydowski talmudyzm i znowu zdumiewa czytelnika, ze podajacy sie za teologa katolickiego autor odwaza sie na takie twierdzenia. Teza ta, dobrze znana wsród talmudystów, odzyla w pismach Karola Marksa (glównie w jego Manifescie Komunistycznym), choc nieco przekrecona, gdyz Marks zastapil Izrael proletariatem (czym jednak nie zgorszyl zbytnio swych wspólrodaków). Dzis, kiedy proletariat, zjawisko typowe dla dziewietnastego wieku, zniknal prawie we wszystkich krajach, niektórzy talmudysci powracaja do pierwotnego pogladu, a wiec, ze Mesjaszem biblijnym jest sam naród zydowski, ale co to ma wspólnego z teologia katolicka, do której sam autor zalicza swa ksiazke i cieszy sie poparciem swych niemieckich biskupów (oczywiscie nie wszystkich).

Punkt ósmy, czyli ze, wedlug Mussnera, nie ma zadnej róznicy miedzy Izraelem z czasów przed Chrystusem Panem i Izraelem, który ukrzyzowal Go. To takze jest postawa oficjalnie talmudyczna, ale calkowicie niezgodna z rzeczywistoscia historyczna, gdyz innym byl Izrael przed przyjsciem Chrystusa Pana od tego, który pojawil sie po tragedii Golgoty. 

Najswietsza Dziewica Maryja, w swym hymnie Magnificat, przywoluje Izraela wiernego Bogu:

"Ujal sie za swym sluga Izraelem, pomny na milosierdzie swoje, jak to przyobiecal naszym ojcom, co do Abrahama i jego potomstwa na wieki" (Lk 1.54-55).

W owych wiec czasach "Izrael" byl jeszcze "sluga" Boga, ale dosc szybko stal sie Bogobójca (której to zbrodni sama Dziewica Maryja, Matka Jezusa z Nazaretu, byla naocznym swiadkiem, stajac sie Mater Dolorosa, wspólodkupicielka ludzkosci), bo nie tylko ze sie rozdzielil, jak stwierdza to sw. Augustyn, "et dividetur Israel in duo", ale takze ze jedna jego czesc stala sie zalazkiem Kosciola, a druga czesc przeksztalcila sie w "synagoge szatana" (Ap. 1,9 i 3,9). Zapomniec o tym moga tylko talmudysci. Ale cala teologia chrzescijanska, poczynajac od Listów sw. Pawla, stale to przypomina. Mussner jednak zrywa z dwutysiacletnia tradycja Kosciola, ale, czyniac to, okazuje swe prawdziwe oblicze talmudysty.

Punkt dziewiaty: dla autora Jezus z Nazaretu jest tylko jednym z proroków Izraela. Ale przeciez kto nie uznaje w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza nie moze podawac sie za chrzescijanina, tym bardziej, ze - jak to czyni Mussner - nie widzi w Nim ani Boga, ani Mesjasza, a tylko, jak sam pisze, uznaje w Nim wylacznie "zyda reformatora" ("un juif reformateur", s. 205) i nic wiecej, uwazajac go za jednego z proroków (Jesus n'est pas, loin de la, sorti du cadre du judaisme, ca, de cette facon, il se tient tout, fait dans la ligne des prophetes d'Israel, s. 206).

Punkt dziesiaty, w którym Mussner uwaza Ojcze Nasz za zwykla modlitwe zydowska owych czasów, nie przypisujac jej autorstwa Jezusowi z Nazaretu; jest to takze opinia talmudystów, a nie teologów katolickich. W roku 1969, ukazalo sie fantastyczne dzielo w Ojcze Nasz, napisane przez jednego z najznakomitszych biblistów naszych czasów, Jean Carmignac, Reczerches sur le Notre Pere, Paris, 1969. Carmignac zebral w tym grubym tomie wszelkie dane historyczne i teologiczne o Ojcze Nasz, potwierdzajac tradycyjna opinie o autorstwie Chrystusa Pana i o slusznosci stad nazywania jej Modlitwa Panska, jako iz sam Jezus z Nazaretu jest jej autorem, choc niektóre elementy tej modlitwy byly juz uprzednio znane. Odrzucac co do tego cala tradycje Kosciola, przemilczajac wyniki pracy Carmignac, nie podajac zadnych powazniejszych dowodów co do wlasnej postawy, jak to czyni Mussner, jest typowa bezczelnoscia talmudystów.

Punkt jedynasty, czyli teza Mussnera, ze Nowy Testament, jest ksiazka "antysemicka", a wiec takie samo stanowisko jak wielu judaistów naszych czasów, którym w tym przewodzil juz zmarly Jules Isaac. Byla juz o tym mowa uprzednio, ale jeszcze raz przypomnijmy, ze Jules Isaac byl postacia wyjatkowo wazna w historii Francji, gdyz prawie przez pól wieku byl dyktatorem w sprawach kultury i oswiaty, a jednoczesnie jednym z najwybitniejszych judaistów naszych czasów, mógl wiec nazwac Nowy Testament, "ksiazka antysemicka", ale nie moze zajmowac takiej postawy pisarz, który podaje sie za teologa katolickiego i jest popierany przez grupe biskupów swego kraju. Co wiecej, Mussner uwaza, ze Nowy Testament nie odzwierciedla autentycznej nauki Jezusa z Nazaretu, a wiec ze Kosciól sfalszowal nauke Chrystusa Pana przyjmujac Ewangelie, Dzieje Apostolskie, Listy Apostolów i Apokalipse za ksiegi kanoniczne, uwazajac je za glówne zródlo wiary.

Punkt dwunasty, dla Mussnera Jezus z Nazaretu jest tylko zydem. Byla juz o tym mowa uprzednio, ale trzeba nam do tego wrócic, gdyz znaczna czesc ksiazki, która omawiamy, jest zajeta wlasnie tym tematem, czyli ogromna iloscia dowodów co do tego, aby przekonac Czytelnika, ze Jezus z Nazaretu byl zydem w dzisiejszym tego slowa znaczeniu, a wiec judaista-talmudysta. Otóz, kiedy Nowy Testament, przy róznych okazjach, przypomina, ze Jezus z Nazaretu pochodzi z królewskiego pokolenia Dawida, czyni to glównie dlatego, aby czytelnicy-zydzi, w czasach apostolskich zyjacy, mogli latwo utozsamic postac Jezusa z Nazaretu z obrazem zapowiedzianego w Starym Testamencie Mesjasza. Stad tez tak czesto przypomina Nowy Testament odnosnie proroctwa ze Starego Testamentu, aby przekonac lud zydowski, ze Jezus z Nazaretu, którego oni ukrzyzowali, jest owym zapowiedzianym Mesjaszem i ze Jego zycie i Meka sa doklanie takie, jakie zapowiadali prorocy, a zwlaszcza Izajasz. Przykladem i wzorem takiego ujecia jest slynna mowa sw. Szczepana, zapisana w Dziejach Apostolskich. Taka tez i mial postawe Kosciól, który, zwlaszcza w liturgii, stale przypomina nam mnóstwo tekstów ze Starego Testamentu, odnoszacych sie do Mesjasza, a glównie do jego zbawczej roli. Natomiast zupelnie odmienna jest postawa Mussnera, kiedy gromadzi mnóstwo dowodów na to, ze Jezus z Nazaretu byl zydem, takim samym jak dzisiejsi zydzi, a wiec judaista-talmudysta.

Drugi Sobór Watykanski czesto w swych dokumentach nawoluje wiernych do odczytywania "znaków czasu". Ksiazka Mussnera to wlasnie jeden z takich "znaków czasu", o których juz przestrzegali Apostolowie. 

Oto niektóre teksty: 

Pierwszy papiez, sw. Piotr tak nas przestrzega:

"Znalezli sie jednak falszywi prorocy wsród ludu tak samo, jak wsród was beda falszywi nauczyciele, którzy wprowadza wsród was zgubne herezje, wypierajacy sie Wladcy, który ich nabyl, a sprowadzajacy na siebie szybko majaca nastapic zgube" (2P 2,1).

"Dziateczki, jest juz ostatnia godzina, i tak, jak slyszeliscie, Antychryst nadchodzi, oto teraz pojawilo sie wielu antychrystów (…) Wyszli oni z naszego grona, lecz nie byli naszego ducha (…) A któz jest klamca jesli nie ten, kto zaprzecza, ze Jezus jest Mesjaszem? Ten wlasnie jest Antychrystem (…) (1J 2, 18-19; 2,22).

"Uwazam za potrzebne napisac do was, aby zachecic do walki o wiare raz tylko przekazana swietym. Wkradli sie bowiem pomiedzy was jacys ludzie, którzy dawno juz sa zapisani na potepienie, bezbozni, którzy laske Boga naszego zamieniaja w rozpuste, a nawet wypieraja sie Jedynego Wladcy i Pana naszego Jezusa Chrystusa" (Jud 1,3-4).

 

„KORZENIE” CHRZEŚCIJAŃSTWA W HELLENIZMIE WEDŁUG ŚW. AUGUSTYNA

 

Sw. Augustyn, zanim nawrócil sie na autentyczna wiare chrzescijanska, a to glównie pod wplywem sw. Ambrozego, ówczesnego biskupa Mediolanu, przeszedl przez dlugie studia filozoficzno-retoryczne i przez wiele lat byl wybitnym i powszechnie uznawanym profesorem retoryki, czyli poprawnego - z punktu widzenia etyki i logiki - wypowiadania swych mysli i rozumowania, zwlaszcza w procesach sadowych. Byl tez znakomitym znawca wielosetletniej, bogatej literatury filozoficzno-prawniczej hellenistycznej i rzymskiej, a po swym nawróceniu poglebil swe wiadomosci szczególnie do do poganskiej teologii i teogonii, aby móc latwiej i skuteczniej zwalczac ówczesny poganizm. Cala pierwsza czesc jego wspanialego dziela De Civitate Dei jest poswiecona owe walce z poganizmem, czyli z wiara w najrozmaitszych bozków, a jednoczesnie uwypukla istniejacy takze w owym czasie politeizmie monoteizm, a wiec wiare w istnienie Boga Jedynego, Prawdziwego, Stwórcy nieba i ziemi, czyli wszechswiata. Stad tez, z jednej strony wysmiewa i zwalcza nielogiczna wiare w bozków i w ich zycie niemoralne, a z drugiej strony wykazuje, ze w tymze samym poganizmie jest obecny logiczny i moralny monoteizm, który przyczynia sie do przygotowania ludnosci cesaarstwa rzymskiego na przyjecie prawdziwej wiary w Boga w Trójcy Jedynego, gloszenej przez Kosciól. 

Ale najwazniejsze jest, jak sw. Augustyn tlumaczy fakt istnienia tejze religii monoteistycznej, tak sprzecznej z praktykami politeizmu. Co wiecej, skad i dlaczego ów monoteizm posiada tak wiele wierzen prawie takich samych, jakie znajduja sie w Biblii. Otóz, wierzenia te, tak podobne do biblijnych, tlumaczy faktem, ze Biblia, przynajmniej niektóre jej czesci, a glównie Piecioksiag Mojzesza, byla dosc znana kulturalnym ludziom cesarstwa rzymskiego i to juz od wielu wieków, gdyz zydzi zamieszkali na jego terytorium byli prawie calkowicie zhellenizowani i znali glównie jezyk grecki, stad tez od najdawniejszych czasów poslugiwali sie Tora w przekladzie na jezyk grecki. I tak, na przyklad Likurg, kiedy w Sparcie oglaszal nowe ustawodawstwo, robil to nie w imieniu wlasnym, ale w imieniu Apolla, Boga jedynego, nasladujac w tym Mojzesza, który to robil w imieniu Jahwe. Ciekawe, ze sw. Augustyn nawet podkresla, ze byla duza róznica miedzy postawa ludnosci greckiej i ludnosci zydowskiej, gdyz Grecy przyjeli te wiadomosc (ze ustawodawstwo to jest darem Apolla) z wielkim entuzjazmem, podczas gdy zydzi z pewnym niedowiarstwem.

Jedna z glównych charakterystyk owego przedchrzescijanskiego monoteizmu byla - wedlug sw. Augustyna - gleboka i silna wiara w istnienie Opatrznosci Bozej, która jakby królowala ponad wierzeniami politeistycznymi, a wiec wierzono, ze Apollo grecki lub Zeus, a pózniej rzymski Jowisz, opiekuja sie losem ludzkim i calym stworzeniem. Ta wiara w Opatrznosc Boza byla szczególnie zywa w okresie rozpowszechnionej filozofii platonizmu, stad tez pod jej wplywem zmniejsza sie kult bozków, a wzrasta kult Boga-Opatrznosci, który miluje ludzi i swa miloscia czyni ich szczesliwymi.

Sw. Augustyn przypomina, ze filozofia Platona i jego zwolenników upatrywala szczescie czlowieka nie w przyjemnosciach ciala, ani tez ducha, lecz we wspólzyciu z Bogiem, gdyz dla Platona filozofowac znaczy milowac Boga. Stad tez sw. Augustyn przytacza opinie, ze kiedy Platon udal sie do Egiptu spotkal sie tam z prorokiem Jeremiaszem, lub przynajmniej czytal w podrózy Pismo Swiete. (15) Natychmiast jednak sam te opinie odrzuca, przypominajac, ze Platon urodzil sie sto lat po smierci Jeremiasza i prawdopodobnie takze i Pisma Swietego nie mógl czytac w swej podrózy, skoro przeklad siedemdziesieciu ukazal sie dopiero po jego smierci (ale byly juz przeklady, przynajmniej czesciowe). Niemniej jednak przypuszcza sie, ze Platon znal nieco Ksiege Rodzaju, gdyz w ksiazce swej Timeo czyni aluzje do opisu stworzenia swiata wedlug Ksiegi Rodzaju, choc jej nie wspomina. Nadto, sw. Augustyn dlugo sie rozwodzi na temat mozliwej znajomosci Ksiegi Rodzaju przez Platona, a zwlaszcza co do slów Boga "Jam jest, który jest" (Ergo sum qui sum - Wj 3,14).

Szczególnie czesto sw. Augustyn powtarza, ze bozki poganskie sa w rzeczywistosci diablami i ze w ten sposób diably otrzymuja kult religijny, nalezny tylko Bogu, a opiera swa opinie na Psalmie 95, który wyraznie mówi
"Albowiem bozki poganskie sa diablami" (Ps 95,5).

Nadto, czesto uzywa zwrotu, iz bozki poganskie sa "duchami nieczystymi". Takze sw. Augustyn diablom przypisuje wszelkie tzw., "sztuki magiczne, czyli "czarna magie", szczególnie tzw., "cuda" jakie czynili kaplani egipscy w obecnosci faraona, aby okazac, ze maja moc czynienia takich samych cudów co i Mojzesz. Przypomina tez, ze sw. Pawel pouczal, ze szatan przyjmuje czesto postac aniola, aby zwodzic ludzi. 
Stad tez dla sw. Augustyna jest absolutnie niedopuszczalne aby - po jedynie waznej ofierze zlozonej Bogu przez Meke Chrystusa Pana na Krzyzu, a odnawiana codziennie przez Msze Swieta - istnialy nadal nic nie warte ofiary skladane bozkom poganskim, a tym bardziej, aby istnial jakikolwiek udzial chrzescijan w owych rytualach szatanskich, o czym, niestety, niektórzy ekomenisci calkowicie zapominaja.

Sw. Augustyn w swym dziele De Civitate Dei, wystepuje z teoria na temat pochodzenia slowa "hebrajczyk". Juz poprzednio bylo wspominane, ze slowo to znaczy w starozytnym jezyku aramejskim "ten, który przeszedl" (rzeke, pustynie, wysokie góry itd.), a tym kims moze byc czlowiek jakiejkolwiek rasy, etni, czy narodowosci. Takze stosowano to slowo nie tylko do osób, ale równiez i do ludów, zwlaszcza plemion, które przychodzily "z drugiej strony" rzeki, gór, pustyni itd. Natomiast sw. Augustyn przypomina, ze Sem, starszy syn Noego, od którego pochodza byc moze tzw., ludy "semickie", mial potomka, który nosil imie Heber. Heber jednak nie byl synem Sema, gdyz byl z piatego pokolenia, Sem mial wielu synów, a jednym z nich byl Arfaxat, który zrodzil Kaimana, a Kaiman zrodzil syna Sala i Sal zrodzil Hebera, którego potomkami maja byc hebrajczycy, gdyz z czasem opuszczano litere e, jako iz poczatkowo nazywali sie hebrajczycy od Heber, a jednym z nich mial byc Abraham (zob. De Civitate Dei, L.XVI, c. 3).

Ale warto tez przypomniec i inna opinie, a mianowicie, ze poczatkowo, za czasów Abrahama, nazywali sie hebrajczykami, gdyz Abraham mial imie poprzednio Habraham i z habrajczyków, zmieniajac litere "a" na "e", zostali hebrajczykami. Istnieja tez opinie, ze slowo "hebrajczyk" znaczylo dawniej "wedrowiec", "lazega", "wlóczega", "obiezyswiat", "koczownik", "nomada", "pielgrzym" itd., a po lacinie "errans" od "errabundus".


U sw. Augustyna jest to wszystko calkiem jasne, gdyz posluguje sie on Biblia lacinska, natomiast w nowoczesnym jezyku polskim, a wiec w Biblii Tysiaclecia, imiona te sa nieco zmienione, bo nie ma imienia Heber, a tylko Eber, a ojciec Hebera nie jest Sale, a tylko Szelach itd., stad tez niektóre nieporozumienia. Wedlug wiec Biblii Tysiaclecia,  "Semowi, praojcu wszystkich Hebrajczyków", urodzilo sie kilku synów, a jednym z nich byl Arpaszad, który zrodzil Szalcha, a ten zrodzil Ebera, którego potomkiem byl Terach, ojciec Abrahama.

Ale powrócmy do "korzeni" Chrzescijanstwa w hellenizmie i co na ten temat pisze sw. Augustyn w swym glównym dziele De Civitate Dei.  Otóz, poza tym co juz bylo wspomniane, interesuja nas przede wszystkim "proroctwa" Sybilii z Eritei, glównie odnosnie Chrystusa Pana i Jego Meki, oraz "konca swiata". Wiadomo, ze w starozytnej Grecji, a takze nieco pózniej w cesarstwie rzymskim istniala instytucja proroctwa dziewic w Delfos, a takze w Efezie. Istniala równiez cala bogata literatura prorocza, czyli tzw. Ksiegi Sybilianskie, znane takze Ojcom Apostolskim i Ojcom Kosciola, gdyz wiele z tych przeppowiedni odnosilo sie do Chrystusa Pana i do przyszlych wydarzen w calym swiecie. Pisarze z pierwszych wieków czesto je wspominaja i komentuja, gdyz widzieli w nich Opatrznosc Boza, która, przez te proroctwa, przygotowywala ludnosc poganska na przyjecie chrzescijanskiej wiary. Sw. Justyn, Teofil z Antiochii, Klemens Aleksandryjski, Tertulian, a glównie Laktancjusz, przypisywali tym poezjom duze znaczenie praktyczne. Sw. Augustyn, chociaz bardzo roztropny i krytyczny takze niektóre z tych przepowiedni analizuje w swym dziele De Civitate Dei.


Trzeba pamietac, ze tylko mala czesc tych przepowieni odnosi sie do religii chrzescijanskiej, gdyz ich wiekszosc zapowiada najrozmaitsze nieszczescia, które grozily ówczesnym ludom, a skoro wiele z nich calkowicie sie sprawdzilo, jak na przyklad zniszczenie Troi i róznych nieszczesc pózniejszych, dawano wiare takze i przepowiedniom, które odnosily sie do przyszlosci juz chrzescijanskiej. 
Sw. Augustyn pisze, ze przyjaciel jego prokonsul Flaciano, rozmawiajac z nim na tematy religijne, pokazal mu kodeks z proroctwami Sybilii z Eritrei odnosnie Meki Chrystusa Pana i konca swiata, których wyjatki obszernie cytuje w De Civitate Dei (L.XVIII, c. 23).


Dzis jest wiele prac krytycznych na ten temat i przypuszcza sie, ze - przynajmniej w wielu wypadkach - chodzi w tym wypadku o apokryfy, które ukazaly sie juz po owych wydarzeniach, a opisanych czesciowo w Ewangeliach.
Sw. Augustyn widzi w rozproszeniu zydów po calym swiecie wydarzenie opatrznosciowe, gdyz przez to samo wraz z nimi docieraja niemal do wszystkich ludów proroctwa starotestamentowe odnoszace sie do Chrystusa Pana i, nolens volens, staja sie zydzi zwiastunami nauki Chrystusa Pana. 
W dwanascie wieków pózniej, Pascal, w swych Pensees, stwierdza prawie to samo.

 

 

WSPÓŁCZESNA JUDAIZACJA MSZY ŚWIĘTEJ

xWidzielismy juz poprzednio, ze za czasów apostolskich niektórzy zydzi ochrzczeni, byc moze, ze w dobrej wierze, usilowali judaizowac wiare chrzescijanska - o czym wspominaja teksty z Dziejów Apostolskich i z Listów Apostolów, a z biegiem czasów szerzyli najrozmaitsze herezje, z których najbardziej judaistycznymi byly arianizm i protestantyzm.

Otóz ostatnio, to jest po Drugim Soborze Watykanskim, byc moze na skutek zbliznia i wspólzycia przez ekumenizm z protestantami, niektóre dogmaty naszej wiary zostaly ponownie zaatakowane przez judaizm, a wsród nich przede wszystkim samo centrum calego naszego zycia religijnego, jakim jest Msza Swieta. Nie jest to herezja nowa, gdyz juz wielokrotnie w ciagu calej historii Kosciola do niej powracano, ale obecnie stala sie bardzo niebezpieczna, gdyz przenika nawet do hierarchii koscielnej, bedac jakby wskrzeszeniem bledów Lutra i Cranmera. Luter bowiem i arcybiskup anglikanski Cranmer oddawali sie szczególniej szerzeniu owej herezji, która, bez przesady, mozna i nalezy nazywac "herezja smiertelna", gdyz zabija ona najwazniejszy dogmat katolickiej wiary: rzeczywista obecnosc Chrystusa Pana w Eucharystii.

Msza Swieta bowiem - wedlug tradycyjnej nauki Kosciola - jest ustanowiona przez samego Chrystusa Pana, podczas Ostaniej Wieczerzy, a na jej istote skladaja sie rózne elementy, gdyz, bedac Niekrwawa Ofiara Eucharystyczna i "wielka tajemnice wiary", jest powtarzaniem Ofiary Krzyzowej, lacznie z Ofiara Eucharystyczna Ostatniej Wieczerzy.

Chrystus Pan bowiem wybral dla swej Meki, przez która odkupil caly rodzaj ludzki i caly "swiat", dni, które, w historii Izraela, przypominaly jej najwazniejsze wydarzenie, a wiec tzw., Pasche, czyli ostatnia wieczerze-biesiade przed wyjsciem zydów z Egiptu, "ziemi niewoli". 


To przez ten fakt, Ostatnia Wieczerza takze byla owa wieczerza-biesiada, zwlaszcza dla uczestniczacych w niej dwunastu Apostolów, stajac sie przez to jednym ze skladników pózniejszej Mszy Swietej, ale tylko jednym z wielu i to najmniej waznym w porównaniu z dwoma innymi, a mianowicie z Ofiara Krwawa na Krzyzu i z Ofiara Niekrwawa w wieczernikiu, czyli z ustanowieniem Eucharystii.


Otóz wspomniana judaizacja wspólczesna Mszy Swietej polega na tym, ze uwaza sie Msze Swieta tylko i jedynie za powtarzanie owej uczty-biesiady paschalnej z czasów Mojzesza, calkowicie pomijajac wszelkie wspomnienie Ofiary Krzyzowej i Ostatniej Wieczerzy, jako aktu ustanowienia Eucharystii przez Chrystusa Pana, czyli przeistoczenie chleba i wina w Cialo i Krew Jezusa Chrystusa.


I tak, na przyklad, w Chile, juz od wielu lat, jeden za znanych sedziów, czlonek sadu najwyzszego, z okazji Wielkiego Tygodnia, z uporem pisze w prasie, ze Ostatnia Wieczerza jest tylko i wylacznie spelnieniem obowiazku Jezusa i Jego uczniów celebrowania historycznej Paschy zydowskiej, czyli wydarzenia historycznego wyjscia zydów z niewoli egipskiej, argumentujac, ze wszystko inne - a wiec Przeistoczenie i Meka na Krzyzu, czyli akt Odkupienia i ustanowienia Eucharystii - nie ma zadnego znaczenia, ani uzasadnienia, gdyz sa to tylko wymysly autorów Ewangelii.

Ze takie stanowisko zajmuje ortodoksyjny zyd chilijski, jest czyms zrozumialym, ale ze takie samo stanowisko zajmuja niektórzy chrzescijanie, uwazajacy sie za katolików i to prawie we wszystkich krajach tradycyjnie katolickich, to juz zupelnie inna sprawa. 


Taka judaistyczna postawe zajal Luter i jego zwolennik arycybiskup Cranmer. Bo to wlasnie Luter zniszczyl w protestantyzmie Msze Swieta, jako akt istotnie zwiazany razem z Ostatnia Wieczerza (a wiec z ustanowieniem Eucharystii przez Chrystusa Pana) i z Ofiara na Krzyzu, uwazajac, ze Ostatnia Wieczerza, celebrowana przez Chrystusa Pana, byla tylko i wylacznie zwyklym i tradycyjnym spelnieniem starych zwyczajów obchodzenia Paschy z czasów Mojzesza i niczym wiecej.
Natomiast Cranmer, idac sladami Lutra i bedac konsekwentnym, ale jednoczesnie przebieglym, pozostawia caly ceremonial Kosciola katolickiego, aby przekonac swych zwolenników i utrzymac ich w zludzeniu,ze owe msze anglikanskie sa takie same jak katolickie, a wiec ze sie nic nie zmienilo.


Aby jednak podkreslic, ze owe msze anglikanskie nie sa ofiarami skladanymi Bogu, a tylko owym wspomnieniem Paschy Mojzesza, zniósl oltarze i zastapil je stolami. 
Wywolalo to jednak protesty ze strony wiernych, wiec, po pewnym czasie, powrócono do oltarzy i dzisiejsze msze anglikanskie bardziej przypominaja dawne Msze katolickie, niz obecnie Msze Katolickie, gdyz, niestety, niedawne reformy liturgiczne w Kosciele katolickim, przyjely zwyczaj protestancki "stolu", a nie "oltarza", co pozwala zwolennikom judaizmu podkreslac skladnik "wieczerzy-biesiady", bo dla biesiady i jedzenia wystarczy stól, ale dla "ofiary" potrzebny jest "oltarz", a fakt, ze ten dzisiejszy "stól-oltarz" zawiera relikwie swietych nie wplywa na mentalnosc uczestników, którzy, pod wplywem judaizmu sklonni sa uwazac Msze Swieta tylko za "wieczerze-biesiade".


Stad tez logiczny nacisk, aby wszyscy uczestnicy przystepowali do Komunii Swietej, gdyz tylko w ten sposób moga brac udzial w "wieczerzy-biesiadzie", a skoro nie ma Przeistoczenia, to Eucharystia nabiera charakteru tylko polskiego oplatka, wypiekanego z okazji swiat Bozego Narodzenia.

To gromadne przyjmowanie Komunii Swietej, bez uprzedniej spowiedzi, stalo sie juz zwyczajem nagminnym w wielu krajach, który jeszcze bardziej podkresla charakter Mszy Swietej jako tylko "wieczerzy-biesiady", ale jednoczesnie wlasnie przez to przyczynia sie do judaizacji Mszy Swietej, czyli do urobienia pogladu, ze jest ona tylko i wylacznie wspomnieniem Ostatniej Wieczerzy juz pozbawionej swej istoty, a wiec juz bez lacznosci z Ofiara na Krzyzu i bez Przeistoczenia, a wiec ta judaizacja Mszy Swietej pozbawia ja de facto swej istoty, sprowadzajac ja wylacznie tylko do pamiatki Paschy z czasów Mojzesza.

Tak to, glówny dogmat wiary katolickiej, przez te judaizacje, zostal powaznie zagrozony.
Czy, wobec tego, nie nalezalo by powrócic do oltarzy zamiast "stolów", jako iz te "stoly" nadaja Mszy Swietej charakter jakiegos swieckiego "zgromadzenia wiernych", podobnego do jakiegokolwiek zgromadzenia swieckich, gdyz wobec oltarza ludzie zachowuja postawe religijna, a wobec stolu calkiem swiecka, bezreligijna.

Zachowanie sie tych osób na owych zgromadzeniach wiernych wiecej przypomina synagoge niz swiatynie, bo wszyscy rozmawiaja, witaja sie swobodnie i zachowuja sie tak, jakby nie bylo w Tabernaculum Eucharystii, jako rzeczywistej obecnosci Chrystusa Pana, skoro Msza Swieta juz jest dla nich tylko wspomnieniem Paschy Mojzesza, a nie Ostatniej Wieczerzy.

Sama Msza Swieta przestaje byc "swieta", skoro jest tylko wspomnieniem jakiegos wydarzenia z zycia Izraela, a nie z zycia Chrystusa Pana.  Juz sam fakt, ze Eucharystia materialnie przestala byc centrem swiatyni, gdyz ja przeniesiono w jakis kacik na boku, a jesli czasami jeszcze pozostala w centrum, to kaplan celebruje tylem do Tabernaculum, co takze sprawia wrazenie lekcewazenia rzeczywistej obecnosci Chrystusa Pana w Eucharystii.

 
Tylko wiec powrót do dawnych zwyczajów odprawiania Mszy Swietej twarza do oltarza, w którym przebywa Chrystus Pan w Tabernaculum, moze polozyc kres tej judaizacji Mszy Swietej.

Przeciez samo slowo "Pascha" ma zupelnie inne znaczenie w tradycjach zydowskich, a inne w chrzescijanskich. Dla zydów jest to tylko "wieczerza-biesiada" przed wyjsciem z Egiptu, w czasach Mojzesza, a dla chrzescijan jest to przede wszystkim Ofiara na Krzyzu, odkupiajaca cala ludzkosc i wspomnienie Ostatniej Wieczerzy, w czasie której Chrystus Pan ustanawia Eucharystie, a wiec Msze Swieta, a takze i wspomnienie Zmartwychwstania, a wspomnienie Paschy zydowskiej jest tylko marginesowe i posrednie, bo tylko poprzez Ostatnia Wieczerze, a nie wprost jako wydarzenie historyczne w zyciu Izraela.


Zwalczajmy wiec judaizacje Mszy Swietej.

 

 

JESZCZE O JUDAIZACJI CHRZEŚCIJAŃSTWA

 

Jednym z najwazniejszych aspektów wspólczesnej judaizacji Chrzescijanstwa, a zwlaszcza jego ustroju spolecznego, jest niewatpliwie skrajny komunizm, czyli dazenie do zniesienia wlasnosci prywatnej i to w formie dobrowolnej, jako zrzeczenie sie jej na rzecz Panstwa, a w praktyce narzucenie wszystkim zycia zakonnego, bo wymaganie, aby wszyscy dobrowolnie zrzekli sie wszystkiego co posiadaja. 

Pod pretekstem, ze Chrystus Pan, zapytany przez pewnego mlodzienca co ma czynic, aby osiagnac zycie wieczne, zalecil mu:

"sprzedaj wszystko i pójdz za mna" (Mt 19,21)

uwaza sie, ze kazdy chrzescijanin powinien zrobic to samo, stad tez nawoluje sie wszystkich do sprzedania wszystkiego co maja i do zycia wspólnego, gdyz zasada tradycyjna, wedlug której taka postawa jest wyjatkowa i ze owa rada Chrystusa Pana jest skierowana tylko do niektórych osób, jest zaklamaniem i odrzuceniem nauki Chrystusowej.


Jest to radykalny komunizm, gdyz jesli wszyscy maja dobrowolnie pozbyc sie wszelkiej wlasnosci prywatnej, nikt nie moze posiadac jej z wyjatkiem Panstwa, a skoro Panstwo staje sie jedynym wlascicielem wszystkiego, cale spoleczenstwo staje sie komunistycznej. 

Oczywiscie, jest to sprzeczne z tradycyjnym Chrzescijanstwem. Juz sam Dekalog wyraznie sie temu sprzeciwia, gdyz na dziesiec przykazan az trzy odnosza sie do wlasnosci prywatnej i jej nienaruszalnosci, a mianowicie: 

przykazanie siódme "nie kradnij", 

przykazanie dziewiate:
"nie bedziesz pozadal domu blizniego twego, ani jego pola, ani jego slugi (niewolnika), ani jego sluzacej (niewolnicy), ani wolu, ani osla, ani zadnej rzeczy, która jego jest " (Pwt 5, 18-21)

A takze szóste przykazanie, zakazujace cudzolóstwa, taz ze strony mezczyzny, jak i niewiasty, gdyz w Starym Testamencie zona jest wlasnoscia meza, a maz wlasnoscia zony, stad tez cudolóstwo bylo uwazane i jest uwazane w mozaizmie jako kradziez, jako nieposzanowanie cudzej wlasnosci.

Przypomnijmy takze, ze chociaz Kosciól katolicki powstal z malego zarodka, jakim byla na poczatku malenka grupka bezposrednich uczniów Chrystusa Pana, a wiec grona dwunastu, a takze i nieco wiekszej bo zlozonej z siedemdziesieciu dwóch uczniów i która do pewnego stopnia prowadzila zycie wspólne, zostala wkrótce z jednej strony ogromnie powiekszona przez gromadne nawracanie sie zydów i pogan, a z drugiej strony rozproszona na "caly swiat" przez prace misyjna i apostolska na terenie calego ówczesnego cesarstwa rzymskiego, a nawet i poza jego granice, stad tez tzw., "gminy chrzescijanskie" byly czyms przejsciowym i przeksztalcily sie pózniejsze parafie, zarzucajac zwyczaj "wspólnych dóbr" i ustrój chrzescijanski wzial za podstawe malzenstwo sakramentalne, rodzine i wlasnosc prywatna, która w praktyce zawsze byla i jest do dzis wlasnoscia rodzinna. 

A tak zwane "zycie zakonne" nie jest wymyslem chrzescijanskim, lecz przedchrzescijanskim, gdyz ostatnio istnialo na Dalekim Wschodzie (Tybet, Chiny, Indie, Indochiny itd.) juz na wiele tysiecy lat przed Chrzescijanstwem, a przyszlo do Europy i Azji Mniejszej dopiero na pare lat przed Chrystusem Panem, a do zwyczajów chrzescijanskich zostalo wlaczone stopniowo, bardzo wolno, w wiekach drugim i trzecim, a calkowicie uchrzescijanione dopiero w wieku szóstym na zachodzie (regula sw. Benedykta z roku 529).


A chociaz zycie zakonne w Sredniowieczu bylo bardzo zywe, to jednak nie przestalo byc marginesowym, gdyz cale spoleczenstwo jako takie oparte bylo w dalszym ciagu na rodzinie i wlasnosci prywatnej (choc, zwlaszcza w wypadku wlasnosci ziemskiej oblozonej róznymi serwitutami). Dlatego tez ten dzisiejszy ruch "katechumenów", nawolujacy do zniesienia calkowicie wlasnosci prywatnej i rodzinnej, jest calkowicie sprzeczny z cala tradycja chrzescijanska, a zwlaszcza z instytucja rodziny.

Pewien ograniczony typ "komunizmu" jest tylko tolerowany przez Kosciól w zyciu zakonnym, ale w zasadzie tradycyjna nauka Kosciola odrzuca komunizm. Dziwnym jest wiec, ze kiedy wiele krajów, które przez rewolucje marksistowska zaprowadzily u siebie komunizm i zyly w tym ustroju prawie przez caly wiek dziewietnasty, po stwierdzeniu, ze jest to system okrutny, nieludzki, zniewalajacy czlowieka, depczacy jego godnosc i ekonomicznie katastrofalny, opuszcza go, powracajac do wlasnosci prywatnej i rodzinnej, a przede wszystkim do wolnosci pracy i dzialalnosci prywatnej, bo tylko taka pozwala na rozwój osobowosci czlowieka i jego "zakopanych" talentów i uzdolnien, pojawia sie w Kosciele sekta utopistów-komunistów, którzy chca wyzyskac i posluzyc sie nim dla ratowania skompromitowanego komunizmu. 

To wlasnie judaizm mial zawsze te sklonnosci, gromadnosc bowiem - jak to wykazal tak znakomicie w swych pracach Feliks Koneczny - jest istota cywilizacji zydowskiej.

Tak pojeta "gromadnosc" jest calkowicie obca cywilizacji chrzescijanskiej (która Feliks Koneczny nazywa "cywilizacja lacinska"), gdyz cywilizacja chrzescijanska jest oparta na czlowieku-osobie, a nie na czlowieku-jednostce, czyli indywiduum, a wiec na "chrzescijanskim personalizmie" (obecnie jest wiele róznych "personalizmów"), który szanuje "dobro wspólne", a nawet daje mu pierwszenstwo, kiedy to "dobro wspólne" rozumie sie jako "dobro najwazniejsze", czyli Boga, który jest celem ostatecznym zycia ludzkiego, ale tego "dobra najwazniejszego" nie mozna mylic z "komunizmem", zwlaszcza z tym, który juz tylokrotnie w ciagu wieków okazal sie utopia i znowu zbankrutowal.


Powrót do komunizmu bylby powrotem do przedmojzeszowego judaizmu, a wiec do najwiekszego barbarzynstwa.

 

 

POST SCRIPTUM   Z LISTU DO WYDAWCY

 

[…] W prasie ukazala sie wiadomosc, ze Episkopat Polski zaprowadzil w kalendarzu nowe swieto "Dzien Judaizmu", obchodzone 17 stycznia.
Moim zdaniem jest okropny skandal, zwlaszcza, ze nadano nazwe "judaizmu" zamiast "mozaizmu".
Mozaizm bowiem, jako nauka Mojzesza, jest podstawa Chrzescijanstwa, ale nie judaizm, który ukrzyzowal Chrystusa Pana. 

Trudno teraz dyskutowac publicznie te nieporozumienia, zwlaszcza, ze tzw., "haslo" tegoz rzekomego swieta jest oficjalne: "Kto spotyka Jezusa Chrystusa, spotyka judaizm". Sa to orzeczenia Rady Episkopatu Polski do spraw dialogu z Judaizmem. Tak wiec 17 stycznia odbyla sie uroczystosc Dnia Judaizmu w warszawskiej synagodze, a Episkopat reprezentowal biskup Stanislaw Gadecki i ks. Waldemar Chrostowski, a w imieniu wspólnoty zydowskiej przemawial Stanislaw Krajewski, który nawoluje do walki z antysemityzmem i przypomnial rzekome slowa Papieza Jana Pawla II: "antysemityzm jest grzechem".

Pisze o tym, bo z tego widac jak bardzo jest potrzebna moja ksiazka TALMUD CZY BIBLIA? 

Okazuje sie bowiem, ze nasze duchowienstwo niewiele sie orientuje w sprawach judaizmu i mozaizmu i nic dziwnego, skoro jeszcze przed druga wojna swiatowa w diecezji warszawskiej bylo wielu ksiezy pochodzenia zydowskiego.
Dlatego tez uwazam za konieczne, aby ponownie ukazala sie moja ksiazka TALMUD CZY BIBLIA?
[…] wyjasniajac róznice miedzy judaizmem i mozaizmem, bo wstydem jest dla nas, ze dzisiejsi biskupi w Polsce nic z tego nie rozumieja. […]

Ks. prof. Michał Poradowski




 

 




Ks. Michal Poradowski  urodzil sie 4 wrzesnia 1913 roku w Niedzwiadach k. Kalisza. W roku 1931 ukonczyl Gimnazjum im. T. Kosciuszki w Kaliszu. W czasie nauki w gimnazjum bedac harcerzem pelnil funkcje druzynowego. Dzialajac w harcerstwie nalezal do Mlodziezy Wielkiej Polski. Po ukonczeniu gimnazjum wstapil do Wyzszego Gimnazjum Duchownego we Wloclawku, gdzie w roku 1936 otrzymal swiecenia kaplanskie. Po swieceniach, do wybuchu wojny w 1939 r., kontynuuje studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego.

Po klesce wrzesniowej w dalszym ciagu studiuje na tajnym Uniwersytecie Warszawskim i wlacza sie do walki z okupantami Polski dzialajac w Narodowej Organizacji Wojskowej, a pózniej organizujac Narodowe Sily Zbrojne. Zostaje Szefem Sluzby Duszpasterskiej Dowództwa NSZ w stopniu kapitana. Jako Szef Duszpasterstwa NSZ organizuje wyklady, kursy ideologiczne dla zolnierzy i kapelanów NSZ. W tym okresie wydaje dla sluzby duszpasterskiej NSZ pismo Lux mundi. Pod koniec wojny otrzymal od Kurii Diecezji Wloclawskiej parafie sw. Jakuba Apostola w Tlokini k. Kalisza, która zarzadzal od poczatków marca do konca sierpnia 1945 r.

Jesienia 1945 na skutek zagrozenia aresztowaniem zostaje przerzucony razem z czlonkami Sztabu Glównego NSZ na Zachód do armii gen. Andersa, gdzie równiez pelni funkcje kapelana w II Korpusie gen. Andersa. Po demoblizacji, na polecenie ordynariusza diecezji wloclawskiej Ks. bpa Karola Radonskiego - który dowiedzial sie iz Ks. Poradowski musial uchodzic z Polski przed aresztowaniem - zostaje w Paryzu i kontynuuje studia na Uniwersytetach Paryskich. Pozostajac w Paryzu, w ciagu kilku lat uzyskuje 3 doktoraty: z teologii, prawa i socjologii.

Nie majac mozliwosci powrotu do kraju przyjmuje Ks. Poradowski zaproszenie do Chile dokad wyjezdza w roku 1949. Od roku 1950 pracuje w Chile jako profesor na Uniwersytetach katolickich w Santiago i Valparaiso. Jest organizatorem i zarazem wykladowca wielu konferencji naukowych poswieconych marksizmowi, komunizmowi, leninizmowi, stalinizmowi, trockizmowi które odbywaly sie w Wyzszych Szkolach Wojennych niemal wszystkich panstw Ameryki Poludniowej. Przez wiele lat byl prezesem Zjednoczenia Polaków w Chile i wydawca miesiecznika Polak w Chile. 

Nalezy do wielu stowarzyszen naukowych zajmujacych sie socjologia i badaniami nad komunizmem. Wydaje znakomity, hiszpanskojezyczny kwartalnik Estudios el comunismo (Studia nad komunizmem). Publikuje w rzymskim Duszpasterzu Polskim Zagranica, a takze w niektórych czasopismach polskich na emigracji.
Juz w roku 1945 pisze we Francji ksiazke Protestantyzacja Kosciola katolickiego, drukowana najpierw w czasopismie Duszpasterz Polski Zagranica. W wydaniu ksiazkowym ukazala sie ona pt. "Kosciól od wewnatrz zagrozony" (Londyn 1983). 

Z okazji stulecia smierci Karola Marksa pisze Ks. Poradowski serie artykulów na temat marksistowskiej rewolucji komunistycznej, które pózniej ukazuja sie w ksiazce Wyzwolenie czy ujarzmienie? (Londyn 1987). Problemom marksizmu-komunizmu poswiecona jest broszura Aktualizacja marksizmu przez trockizm. Jest autorem pracy "Wizyta duszpasterska Jana Pawla II w Chile" (Toronto 1987). Jego pierwsza ksiazka po hiszpansku jest "Socjologia cywilizacji" (Santiagos de Chile 1950). Nastepne ksiazki to: "Marxismo en la teologia" (Valparaiso 1974); "Teologia de la Liberacion" (Santiago de Chile 1974); "Marxismo en la teologia" (Madrid 1976) oraz praca: "Karl Marx, su pensamiento y su revolucion" (Santiago de Chile 1987). 

W okresie jarzma komunistycznego w kraju, podziemne oficyny wydawnicze przedrukowuja wiele z jego wydanych na emigracji ksiazek.

Juz w kraju ukazuje sie jego "Dziedzictwo rewolucji francuskiej" (Warszawa 1992). We wrzesniu 1993 roku Ks. Poradowski na stale powraca do Polski. Publikuje wiele nowych ksiazek i broszur: "Talmud czy Biblia?" (wznawiane w obecnym wydaniu), "Palimpsest", "Nowy Swiatowy Lad", "Neokatechumenat", "Zródla wspólczesnego ekumenizmu" / "Trybalizm", "Trzydziestolecie Drugiego Soboru Watykanskiego", "Problemy II Soboru Watykanskiego", "Katolickie Panstwo Narodu Polskiego".

Ukazuje sie szereg wznowien jego prac drukowanych na emigracji. 

Mimo swoich 85 lat ten wielki kaplan i pisarz Katolickiej Polski nadal pracuje twórczo.


Za: http://www.polonica.net

 

do wersji internetowej HTML przygotowala  Polonica.net     O.R.K.A.N.            ZPAJBK