Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Jest to artykuł  w którym staram się nakreślić wam, dlaczego dzisiejsza „elita” tak nienawidzi filozofii narodowo-demokratycznej-(endecja), która została wyłożona w opus magnum Romana Dmowskiego: „Myśli Nowoczesnego Polaka”. 

Już od dawna ukazują się artykuły stawiające w kłamliwym świetle Romana Dmowskiego i Endecję,dlaczego właśnie salony polityczne przemilczają fakt wogóle istnienia największej siły politycznej w historii Polski,dlaczego opluwają.Artykuły tego typu ukazują się niby w patriotycznych czasopismach,które promują propagandę Ukraińską i wychwalają neo-banderowców,czego byli świadkami moi członkowie na pseudo spotkaniu patriotycznym w miejcowości Czaniec.
Do tego już dochodzi że członkowie naszej organizacji o profilu Endeckim zaczynają mieć wątpliwości a mieć ich nie powinni.

 

                 Za Jedwabne,za Endecję przepraszamy!

Ośmielam się zabrać głos w dyskusji na temat przeprosin, chociaż zdaję sobie sprawę z moich dwóch ułomności z tą kwestią związanych. Po pierwsze nie śledzę całej tej kampanii, bo wydaje mi się ona być sztucznie sterowaną i przez to nużącą czy też nudną po prostu. Przepraszam czytelników, że dałem się wciągnąć i zanudzam tym „obżydliwym” tematem. Po drugie, nie jestem teologiem, a temat jest wybitnie teologiczny, bo oprócz Polaków i Żydów dotyczy też Pana Boga, chyba że przyjąć, że Pana Boga nie ma, albo że bogiem jest naród żydowski. Pierwszy wariant zapowiadał już sam Pan Jezus stawiając pytanie „czy Syn Człowieczy znajdzie jeszcze wiarę, gdy ponownie przyjdzie” (cytuję z pamięci). Niestety (wyrażając się dyplomatycznie) wiara i odwaga naszych biskupów bardzo osłabła od czasów Prymasa Wyszyńskiego. Cóż na pewno limit cudów i świętych dla Polski powoli wyczerpuje się. Tak całkiem źle jednak nie jest, polscy biskupi wiarę zachowali i nie grozi nam, że ogłoszą, że bogiem jest naród żydowski, chociaż niektórzy z nich głosili kiedyś herezję o dwóch drogach do zbawienia. Za biskupów módlmy się, ale nie bójmy się reagować i mówić prawdę, gdy zaczynają głosić jakąś nową, inną „ewangelię”.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
Przysięgam słowem honoru stać i trwać na straży idei Obozu Wielkiej Polski, być posłusznym rozkazom władz obozu, z godnością nosić jego znak "Miecz Chrobrego", a wszystkie siły, nawet życie, złożyć w ofierze dla dobra Wielkiej Polski.”
(S. Rudnicki, dz. cyt., s. 28-30. )

W momencie swych narodzin u schyłku XIX wieku polska myśl narodowa miała niewątpliwie charakter laicki.
Przełom w dziejach polskiego nacjonalizmu nastąpił w 1926 r., z chwilą założenia przez Dmowskiego Obozu Wielkiej Polski, którego młodzi aktywiści wnieśli do ruchu narodowego zupełnie nową jakość. W 1927 r. w ramach serii programowych wydawnictw OWP ukazała się broszura Dmowskiego „Kościół, naród, państwo”, gdzie padły pamiętne słowa, że katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, ale jej istotą. Od tego momentu idee polityczne polskich nacjonalistów zostały ściśle podporządkowane zasadom wiary katolickiej – katolicyzm stał się ich „monoideą”, jak to później określił o. Józef Maria Bocheński (1902-1995). Stawiali oni ruchowi za cel budowę ustrojowego, społecznego i ekonomicznego porządku opartego na filozofii św. Tomasza z Akwinu. Demokrację i liberalizm odrzucono ze względu na ich nietolerancję wobec prawdy i niedbałość o wszystko, co pozadoczesne; zastąpił je sformułowany przez młodych narodowców ideał Katolickiego Państwa Narodu Polskiego. W miarę krystalizowania się nowego oblicza ideowego obozu coraz bardziej w prawo przesuwał się program Stronnictwa Narodowego – utworzonego w 1928 r. w miejsce rozwiązanego ZLN – zwłaszcza odkąd w 1935 r. pełnię władzy uzyskali w nim popierani przez Dmowskiego tzw. młodoendecy. Wymowny wyraz ducha, jaki owładnął ruchem stanowiły ślubowania, jakie młodzi działacze SN pod przywództwem Witolda Nowosada zbiorowo złożyli w 1936 r. na Jasnej Górze. Z tych samych przemian duchowych wyrósł narodowo-radykalny nurt polskiego nacjonalizmu, reprezentowany przez powstały w 1934 r. Obóz Narodowo-Radykalny, a następnie jego odłamy: ONR-ABC oraz Ruch Narodowo-Radykalny (zwany Falangą).

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
Roman Dmowski wobec „dzieci wdowy”. Opcja przeciwko sekcie masońskiej Kościół, Naród, Państwo
Jednym z najbardziej uderzających wyrazów ogłupienia myśli europejskiej, a jeszcze bardziej amerykańskiej, przez doktrynerstwo wolnomularskie jest wcale rozpowszechnione dziś przekonanie, że najpewniejszą podstawą moralności człowieka są takie czy inne zasady oderwane, które mu się tym czy innym sposobem narzuci. Zarazili się tym przekonaniem od masonów nawet niektórzy, i to myślący katolicy”. (R Dmowski)
Postacią społecznego bytu, do której nas doprowadziła ewolucja dziejowa w łonie naszej cywilizacji jest naród nowoczesny. Moralny związek ludzi w narodzie jest dziś główną potęgą, tworzącą dzieje”. (R Dmowski)
 
Roman Dmowski wobec „dzieci wdowy”...
 
Władysław Konopczyński, wybitny historyk związany z Narodową Demokracją, napisał o Romanie Dmowski następująco: „Mąż stanu, który po wojnie światowej wprowadził swój naród między zwycięzców, wywalczył dlań Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk, wygrał spór o Lwów, rozstrzygnął na rzecz Polski sprawę wileńską, wyzwolił miliony, milionom dał miliardy, został z dalszego państwowego życia Rzplitej wykreślony”.
Jego hasło umiłowane – Naród Polski – wymazane z konstytucji, aby po latach wrócić na afiszu wyborczym – przywłaszczycieli. Jego twór ostatni – Obóz Wielkiej Polski – rozwiązany. Jego symbol – miecz Chrobrego, zdzierany z piersi bojowników, jako antypaństwowy.
Jego przyjaciele – znieważani. Jego słowa – konfiskowane. Jego imię tępione w podręcznikach szkolnych”. W. Konopczyński, w powyższym opisie, zwięźle przedstawił sylwetkę jednego z najwybitniejszych synów narodu polskiego, jego zmagania o kształt terytorialny niepodległej Polski oraz przeszkody, jakie napotkał on sam oraz kierowany przez niego obóz narodowy w rzeczywistości społeczno – politycznej po przewrocie majowym Józefa Piłsudskiego. Czy można jednak w krótkiej deskrypcji przedstawić kompetentny obraz wybitnego myśliciela oraz polityka, którym bez wątpienia był Roman Dmowski? Według mnie tego typu rozwiązania prowadzą do niepożądanych uproszczeń, a te z kolei stanowią podwaliny dla stereotypowego postrzegania danej postaci. W przypadku Pana Romana często spotykam się z aproksymacją istoty jego szeroko rozumianej myśli politycznej. W ten schemat wplecione zostało również zagadnienie korelacji na linii Roman Dmowski – wolnomularstwo.
Pan Roman w swoich rozważaniach nad istotą przeobrażeń, jakim ulegała Europa na przełomie XIX oraz XX wieku nie mógł pominąć kwestii oraz roli tzw. związków tajnych, które zajmowały istotne miejsce w jego publicystyce oraz myśli politycznej. Doszedł on mianowicie do wniosku, że „istnienie tajnych organizacji i duża ich rola nie są rzeczą ani niezwykłą, ani nową. Tajna organizacja, jako środek do kierowania ludźmi i używania ich do takich czy innych celów, jest rzeczą tak prostą, tak jasną, że nie trzeba było wzniesienia się na wyższy poziom kultury, ażeby wartość tego środka zrozumieć”. Wyważona retoryka oraz pewien dystans do zagadnienia przeczą niejako ugruntowanemu w literaturze naukowej oraz publicystyce wizerunkowi Romana Dmowskiego, jako człowieka przerażonego świadomością samego istnienia tajnych organizacji.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
Przymominamy
„Nie jesteśmy faszystami, ani hitlerowcami, przede wszystkim dlatego, że jesteśmy ruchem czysto polskim, nie potrzebujemy obcych wzorów. Nie uważamy się za faszystów ani za hitlerowców również dlatego, że oba te ruchy mają wiele wad, a nawet grzechów, którymi obarczać się nie chcemy. Nie są to wzory, które chcielibyśmy naśladować.”
Jan M
osdorf

„Głęboki katolicyzm polskiego nacjonalizmu kazał mu przestrzegać nakazów chrześcijańskiej miłości bliźniego, a zatem również doceniać wartość innych narodów stworzonych przez Boga. Co za tym idzie, zdecydowanie odróżniał go od nacjonalizmów o charakterze szowinistycznym, jak niemiecki nazizm, w którym wiara w doskonałość własnej, biologicznie pojmowanej, substancji narodowej implikowała jednoznacznie wrogie nastawienie do innych nacji, postrzeganych jako biologicznie gorsze i słabsze. Z takim światopoglądem nazizm musiał się zwrócić przeciw chrześcijaństwu; jak dowodzą współczesne badania historyczne, Hitler planował w pełni wykorzenić je na terenie Niemiec i krajów przez nie podbitych, ale z realizacją swojego planu postanowił zaczekać, aż umocni się jego władza nad Europą. ” {1}

Dlaczego polski nacjonalizm to nie nazizm?

Nacjonalizm polski jest bardzo mocno oparty na wierze, bądź wartościach wypływających bezpośrednio z wiary w Jednego Boga – stwórcę i źródło Piękna, Sprawiedliwości.
Wszak już w 1937 roku „Ruch Młodych” w książce: „Katolicki nacjonalizm”, głosił:
„Młody nacjonalizm polski to nacjonalizm katolicki. W przeciwieństwie do dotychczasowych racjonalistów pogańskich nie stawia narodu na naczelnym miejscu w hierarchii wartości. Za najwyższą wartość, najwyższy cel człowieka, uznaje Boga – Boga stawia jako naczelny ideał nacjonalizmu polskiego. Praca zaś dla narodu i w narodzie (…) jest drogą do tego najwyższego dobra wiodącą.”
Jak więc widać, od początku istnienia ruchów narodowych w Polsce (Ruch Młodych powstał z intencji Młodzieży Wszechpolskiej) – religia rzymsko-katolicka była bardzo mocno wyróżniona na tle samego nacjonalizmu. To zaś oznacza, iż narodowcy polscy różnili się kompletnie od faszystów – wszak podważających zwierzchnictwo papieża – jak nazistów – okultystycznych i instrumentalnie używających autorytetu Kościoła – oraz komunistów – propagujących ateizm narodowy i ubóstwienie Towarzysza.
Różnica nacjonalizmów nie powinna dziwić – każdy nacjonalizm jest inny. Ale wszystkie można charakteryzować pod kątem kategorii Adama Doboszyńskiego, dzieląc je na:

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
14 kwietnia (2014 r.) minęła 80. rocznica powstania Obozu Narodowo-Radykalnego. Dzień założenia ONR, a nie na przykład Stronnictwa Narodowego czy Obozu Wielkiej Polski, nieprzypadkowo otoczony jest w kręgach nacjonalistycznych swego rodzaju kultem. Może to dziwić jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że ONR jako taki funkcjonował legalnie zaledwie 3 miesiące, po czym musiał zejść do podziemia, gdzie uległ rozłamowi na dwie frakcje. Frakcje, które nigdy nie zyskały takiego impetu organizacyjnego jak pierwszy ONR. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę skalę przewrotu jaki dokonał się w polskim ruchu nacjonalistycznym pod wpływem haseł głoszonych przez narodowych radykałów, kult tej organizacji przestaje dziwić. Warto się dziś tym hasłom przyjrzeć jeszcze raz, tym bardziej że pojęcie „narodowego radykalizmu” bywa dziś często rozmywane.
Gdyby chcieć streścić jak najkrócej sens polskiej idei narodowo-radykalnej należałoby z pewnością użyć słów: nacjonalizm, katolicyzm, radykalizm społeczny, antyliberalizm. Bez któregoś z tych komponentów nie można wyobrazić sobie przedwojennego narodowego radykała. Stwierdzenia, że nie mógł być nim ktoś kto nie uznawał narodu za najwyższe dobro doczesne i ktoś kto przynajmniej nie utożsamiał się z katolickim obliczem polskiego nacjonalizmu raczej nie budzą dziś dyskusji. Przedwojenni ONR-owcy obu odłamów byli gorliwymi nacjonalistami, dążącymi do wielkości swojej Ojczyzny, hołdującymi wartościom katolickim. Dodajmy, że były to sprawy traktowane bardzo rygorystycznie. W ONR-Falandze bodaj tylko jeden Marian Reutt nie był praktykującym katolikiem (co nie przeszkadzało mu w okresie działalności w tym ugrupowaniu uznawać katolicyzm za podstawę naszej cywilizacji, jak i samej polskości), a Jan Kurcyusz, jeden z przywódców ONR-ABC został usunięty z tego ugrupowania za sam fakt wzięcia rozwodu.