Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Tytus Liwiusz: Historia to świadek dziejów, źródło prawdy, życia, pamięci, mistrzyni życia, piastunka przeszłości i zwiastunka przyszłości.

224292_jan_matejko_malarstwo_blazen_stanczyk
Z podręczników do historii: ‘Konfederacja targowicka to konfederacja generalna koronna zawiązana oficjalnie w nocy z 18 na 19 maja 1792 w przygranicznym miasteczku Targowica w porozumieniu z carycą Rosji Katarzyną II (w rzeczywistości 27 kwietnia 1792 w Petersburgu) przez przywódców magnackiego obozu republikanów w celu przywrócenia starego ustroju Rzeczypospolitej, pod hasłami obrony zagrożonej wolności przeciwko reformom Konstytucji 3 maja, wprowadzającym monarchię konstytucyjną. Wedle oceny historyka Wojciecha Stanka była reakcją opozycji na konstytucyjny zamach stanu i reformy sejmu rewolucyjnego warszawskiego.

Jej zawiązanie posłużyło Rosji jako pretekst do interwencji zbrojnej w Rzeczypospolitej.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
„Jeżeli ta sprawa budzi we mnie pewien niepokój, to właśnie dlatego, że tu nagle teraz Kamiński [szef IPN Łukasz Kamiński – przyp. red.] i kierownictwo IPN, w tym taki człowiek jak prof. Friszke, nagle zdecydowali się skupić uwagę publiczną na Wałęsie. Wałęsa jest punktem straconym, jest pozycją nie do obrony, więc skoro nie da się go obronić to się go poświęca. Uznali, ze „Wałęsę oddajemy”, ale nadal ukrywają informację na temat tego co się znajduje w pozostałych materiałach. A ja uważam, że Lech Wałęsa w tej chwili jest już postacią nieinteresującą, co najwyżej w sensie sensacyjnym dla pism brukowych. Powiedziałbym nawet, że to informacja „dla głupich”. A robi się tą sztuczna sensację, żeby zasłonić innych – mówi w rozmowie z Izabelą Kozłowską Krzysztof Wyszkowski

Izabela Kozłowska Tygodnik Solidarność: Kim dla pana był Lech Wałęsa w okresie walki z komunizmem? 

Krzysztof Wyszkowski: Kiedyś był przyjacielem. W pewnym czasie nawet bliskim.

Przyszedł do mnie kiedyś, do mojego mieszkania, w czasie kiedy prowadziliśmy głodówkę a mój brat siedział w więzieniu i tam prowadził głodówkę. To był moment pewnego napięcia psychicznego i emocjonalnego. No i w tym momencie zapukał taki przestraszony człowieczek i zaproponował wysadzanie komend milicji w powietrze, mordowanie milicjantów granatami. Uznałem, że to biedny, bardzo nierozumny człowiek, ale może dobrze chce. No i niestety się nim zaopiekowałem. A później przez całe lata, nie zdając sobie sprawy, że to człowiek który pracuje na dwie strony, współpracowałem z nim, aż do wyboru na prezydenta.

A kiedy i w jakich okolicznościach zorientował się pan, że z Wałęsą jest coś nie tak?

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W tym roku Dzień Pamięci o żołnierzach niepodległościowego podziemia przypada w szczególnym czasie – gdy potwierdza się, że to właśnie nasze, prawicowe odczytywanie kulis powstania III RP było prawdziwe, gdy potwierdza się, że „demokratyczna opozycja” knuła z władzami PRL, zarówno tajnymi jak i jawnymi. Po raz kolejny uświadamia to nam, jak bardzo różnili się bohaterowie z lasu od „bohaterów” zza Okrągłego Stołu.

Czczeni przez młode pokolenie Żołnierze Wyklęci w większości pozostawali ludźmi niezłomnymi – za wolną Polskę oddawali życie. Spóźnione, lecz całkowicie zasłużone honory odbierają już w zaświatach – ci bowiem, którym udało się dożyć naszych czasów, stanowią tylko nieliczną garstkę spośród wszystkich antykomunistycznych partyzantów.

Honorów nie zaznało jednak również wielu „Wyklętych”, którzy doczekali powołania III RP. Musiały minąć dwie dekady wolnej rzekomo Polski, by zbyt długo pozostający u władzy postokrągłostołowcy dopuścili do ustanowienia dnia pamięci o Nich. Przez cały ten czas inspirowane esbecką twórczością ataki na Leśnych nie osłabły, a ich prześladowcy śmiali się im w twarz, trwając w służbach, okupując stanowiska ministerialne czy pobierając sowite emerytury.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

- Granica wolności słowa przebiega tam, gdzie naruszona zostaje godność człowieka, jego prawo do życia, miłości, wolności wyznania oraz prawo do mówienia o nim – podkreślił ks. Jacek Międlar, w wywiadzie udzielonym tuż przed zakazem publicznych wypowiedzi. Kapłan opowiedział też o swojej pracy duszpasterskiej oraz otwarciu na dialog z drugim człowiekiem.

Rozmowę z ks. Międlarem na temat kapłaństwa, polityki i źródeł umiłowania ojczyzny opublikował tygodnik „Do Rzeczy”. Znany ze swych mocnych wystąpień kapłan przyznał, że nieprzypadkowo oddał swoje życie Chrystusowi, bo to powołanie zostało w  nim ukształtowane przez Boga już w łonie matki.

- Idei narodowej nauczyłem się w dialogu z drugim człowiekiem. Otrzymałem ją od tych, którzy mnie otaczali, zwłaszcza od mojego dziadka, który był endekiem, za co mu serdecznie dziękuję, i wychował mnie do tego, by kochać całym sercem polski naród i ojczyznę. A przy tym Kościół, ponieważ idea narodowa jest koherentna z ideą Kościoła rzymskokatolickiego – powiedział ks. Międlar.

Kapłan przyznał, że był zachęcany do wejścia w świat polityki, jednak zawsze ważniejsze było powołanie do służby Bogu. – Moją pasją jest głosić Ewangelię – dodał.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
W Polsce ciągle za mało znane są rozliczne postacie wybitnych Polaków za granica. A przecież pokazanie ich zasług dla rozwoju kultury. nauki, sztuki inżynieryjnej i gospodarki innych krajów jakże skutecznie pomagałoby w przezwyciężaniu polskiego tak silnego niestety zakompleksieni i masochizmu narodowego.
Od dawna już starałem się więc upowszechniać nazwiska niedocenianych wybitnych Polaków w publikowanej już w trzech wydaniach książce „Co Polska dała światu”. Pomimo, że sprawą ta zajmuję się już od paru dziesięcioleci w ostatnich latach z satysfakcją natrafiłem na nową wielką porcję wybitnych polskich postaci zasłużonych w rozwoju innych krajów. W związku z tym przygotowuje nową dwukrotnie powiększoną wersję książki „Co Polska dała światu” i chciałbym się podzielić z czytelnikami „Niedzieli” informacjami o niektórych z tych niedocenionych polskich postaci, licząc na ewentualne uzupełnienia ze strony krajowych i polonijnych czytelników.

Polak, który uratował muzeum w Luwrze przed zagładą