Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
I.
Niktby się w Niemczech nie spodziewał, że jakiś syn chłopski przewróci do góry nogami religię katolicką i rządy panujących książąt. Tym mistrzem był Marcin Luther, który przyszedł na świat 10 Listopada 1483 roku w Eisleben. Luthrem nazwał się sam dopiero wtedy, kiedy go nauka posadziła na krześle profesorskiem w uniwersytecie wittenberskim. Jego rodzina, która była bardzo liczną w wioskach saskich, nie miała wcale stałego nazwiska. Zamiast nazwiskiem posługiwała się różnemi imionami jak naprzykład: Luder, Lüder, Leuder i t. p., co potwierdził pisarz niemiecki, Juliusz Köstien, w swojem dziele p. t. „Życie Luthra” (Luthers Leben, 1883 r.). Ojciec Marcina Luthra, Jan, mieszkał przed jego narodzeniem w Eisleben, w Möhra, gdzie mu było wygodnie i bez troski. Posiadał ładny domek chłopski i kawał urodzajnej ziemi: Gdyby umiał żyć spokojnie i nie obrażać swych sąsiadów, byłby się był dorobił z czasem znacznego mienia chłopskiego. Ale charakter jego nie znosił cierpliwości. Gwałtowność kipiała w jego duszy, jego mocne pięści tańcowały po łbach jego bliźnich, co potrafili także jego krewni i sąsiedzi. Chłopi w Möhra lubili bić sąsiada, a on ich.

Od historyków dowiadujemy się różnych awantur ojca Luthra. Jedni mówią, że rodzic Marcina zabił w gniewie jakiegoś chłopa, pasącego swojego konia na jego łące, inni twierdzą, że tego nigdy nie było. Coś jednak musiało się stać tak albo owak, bo ojciec Luthra drapnął galopem z Möhry, zostawił na miejscu swoje mienie i uciekł z żoną do Eisleben, bojąc się zapewne kary panującego księcia saskiego (Kurfürsta). W Eisleben nie był długo, zaledwie pół roku, bo nie miał tam żyć z czego. Przeniósł się do miasta Mansfeld, gdzie mógł pracować i zarabiać w kopalniach złota i srebra.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Polityczne zmiany jakie można było obserwować od mniej więcej połowy roku 2016 pokazują zmianę preferencji większości wyborców w stronę przeciwną od liberalnej lewicy. Ruchy społeczne zyskujące coraz większą popularność w tym czasie określane są mianem „konserwatywnych” i „prawicowych”, a ich programy są, bądź przynajmniej wydają się ich zwolennikom być, przeciwne tak zwanej „lewicowo-liberalnej” wizji świata. Czy rzeczywiście większość tych ruchów politycznych to autentyczna „prawica konserwatywna”? Czy to, co media określają jako „lewicowy liberalizm” nie jest czasem tylko skrajną jego odmianą, gdy zaś umiarkowaną jego formą jest właśnie to, co chce się nam przedstawić jako „prawicowy konserwatyzm”? Niestety, w większości nie do końca. Ugrupowania tradycjonalistyczne, monarchistyczne, narodowe w istocie odwołują się do wartości pierwotnie prawicowych i konserwatywnych. Inną sprawa ma się z liberałami i republikanami. W świetle faktów obecna „prawica konserwatywna” (republikanie) to nic innego jak pierwsza historyczna lewica. To złodzieje i bandyci, co uzurpują sobie tę nazwę, po krwawej, wywołanej przez nich, republikanów, rewolucji we Francji. Obecna lewica zaś, to nic innego jak świat jeszcze bardziej w lewo od tamtego ich skrętu w lewo.

Prawicowość i konserwatyzm w społecznej świadomości polityczni oraz medialni decydenci próbują spłycić jedynie do kwestii sprzeciwiania się aborcji i obronie tzw. „tradycyjnego modelu rodziny”. Takie podejście do sprawy zatuszuje autentycznie lewicowe korzenie ruchów obecnie określanych jako „prawicowo-konserwatywne”.


Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
Ks. Stanisław Małkowski Warszawska Gazeta 30 marca – 5 kwietnia 2018 r. KOMENTARZ TYGODNIA

Bóg śmierci nie uczynił, weszła ona na świat przez zawiść diabła – czytamy w księdze Mądrości. Nasi prarodzice ściągnęli śmierć na siebie i swoje potomstwo w wyniku grzechu nieposłuszeństwa wobec Boga, który do życia ich stworzył i powołał. Za namową diabła chcieli sami decydować o tym, co dobre a co złe. Ludzka śmierć nie jest unicestwieniem. Miłość, mądrość i potęga Boża dąży do uwolnienia człowieka spod władzy śmierci wskutek współdziałania ludzi z Bogiem poprzez nawrócenie i pokutę. Starotestamentalne wskrzeszenia za sprawą proroków Eliasza i Elizeusza są znakiem zwycięstwa nad śmiercią, grzechem i szatanem, zapowiedzianego już w księdze Rodzaju i spełnionego najpierw w Zmartwychwstaniu Chrystusa i wniebowzięciu Niepokalanej Maryi Matki Bożej.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna


Poniżej podano fakty o tym, jak Władca nasz Jezus Chrystus umierał za nas.

A więc, krucyfiks został wymyślony (wynaleziony) przez Persów w 300 r. pne i udoskonalony przez Rzymian w 100 r. pne.

  1. Jest to najbardziej bolesna śmierć, jaką kiedykolwiek wymyślili ludzie. Termin „męka” jest tutaj aktualny, jak nigdy przedtem.
  2. Kara ta dotyczyła przede wszystkim najbardziej „odmrożonych” (tutaj w znaczeniu szalonych, niemoralnych osób, bez zasad życia, zdolnych do bezmyślnego popełnienia najbardziej brutalnych aktów – A.L.), złych mężczyzn – przestępców.
  3. Jezus rozebrany był do naga, Jego odzież została podzielona między rzymskimi żołnierzami. „Moje szaty dzielą między siebie i los rzucają o moją suknię” (Psalm 21; w Biblii 1000-lecia Psalm 22 – AL).
  4. Ukrzyżowanie gwarantowało Jezusowi straszliwą, powolną i bolesną śmierć.
  5. Kolana Jezusa były zgięte pod kątem około 45 stopni. Został zmuszony On do dźwigania własnej masy ciała mięśniami ud, co ​​nie jest anatomicznie prawidłową pozycją, którą można utrzymać więcej niż przez kilka minut bez skurczów w mięśniach ud i podudzi.
  6. Cały ciężar Jezusa uciskał na Jego stopy, przebite przez gwoździe. Ponieważ mięśnie nóg Jezusa szybko się męczyły, ciężar Jego ciała musiał być przeniesiony na Jego nadgarstki, ręce i barki.
  7. W kilka minut po tym, jak został umieszczony na Krzyżu, ramiona Jezusa zostały wywichnięte. Kilka minut później łokcie i nadgarstki Zbawiciela również zostały wywichnięte.
  8. Rezultatem tych zwichnięć jest to, że Jego ręce powinny być o 9 cali (23 cm) dłuższe niż zwykle.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
[Umieszczam, zgodnie z propozycją: Wy przestańcie o nas kłamać, to my przestaniemy mówić o was prawdę. MD]


Aleksander graf Pruszyński

Jadąc do Montrealu jesienią 1972 r. i wiedząc o nagonce Żydów na Polaków w USA i Kanadzie, odwiedziłem Żydowski Instytut Historyczny - ŻIH - by dowiedzieć się coś na temat ratowania Żydów przez Polaków.

Rozmawiałem z 10 minut z dyrektorem tej instytucji, który wspomniał, że
w jakichś biuletynach Instytutu była o tym mowa ale był tak nieuprzejmy, że mało nie strzeliłem go w pysk.

Teraz wiem ile mi nie powiedział, np.
o wydanej w 1966 r. książce Bartoszewskiego i Lewinówny - „Ten jest z Ojczyzny Mojej” czy książce śp. Szymona Datnera, „Las sprawiedliwych” wydanej w 1968 r. (Tutaj)

W 1973 r. na Uniwersytecie McGill w Montrealu moi
żydowscy studenci mówili mi, że Oświęcim był polskim obozem a straż, która miała broń była polska, a to im opowiadali rodzice, którzy byli w tym obozie.

Jesienią 1974 r. była sesja na temat Holocaustu na tym Uniwersytecie. Pokazano tam polski film „Kanał” a potem francuski jezuita udowadniał, że faszyzm nie miał żadnego związku z katolicyzmem. Po wystąpieniu zaczęto go atakować, między innymi że
Papież Pius XII nic nie robił dla Żydów [to też celowo rozpowszechniane KŁAMSTWO MD]a Jezuita co było w czasie wojny w Europie nie wiedział.