Ocena użytkowników: 4 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywna
(...)Zapewne wielu z nas zadaje sobie pytania: Cóż znaczy być Narodowcem? Jakie kryteria, wymagania musi spełniać dana osoba, aby można ją było z czystym sumieniem nazwać Narodowcem?
Najprostsze definicje mówią, iż Narodowiec to osoba identyfikująca się z Obozem Narodowym, w Polsce utożsamianym głównie z przedwojenną endecją. Jednak, jak pisał R. Dmowski o polskości, ''to słowo w głębszym rozumieniu wiele znaczy.''

Najpierw postaram się ukazać jak można zasłużyć sobie na zaszczytne miano przedstawiciela Ruchu Narodowego. Błędne jest rozumowanie, iż każdy, kto zapisze się do organizacji realizującej narodowy program, staje się z marszu Narodowcem. Jednak z czystym sumieniem stwierdzić mogę, że osoba zapisująca się do narodowego stowarzyszenia, jest Patriotą, a bycie nim to pierwszy i najważniejszy krok w drodze do celu, jakim jest godność spadkobiercy przedwojennych działaczy RN. Patriota to człowiek, czujący przywiązanie do swojej Ojczyzny, jej kultury, sztuki, historii etc. Narodowiec, to człowiek który jest dumny z cnót Narodu wcześniej wymienionych, lecz także ciągle działąjacy na rzecz umocnienia swojego Kraju. Przedstawiciel Obozu Narodowego nie tylko otwarcie mówi ''jestem dumny z bycia Polakiem'', ale również nakłania i przekonuje do takiej postawy innych rodaków, nie czujących takiej więzi ze swoją Ojcowizną. Czynić to może poprzez pracę u podstaw, samokształcenie, działalność społeczną, polityczną, a także, po latach pracy nad sobą, edukacyjną.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
Adam Doboszyński:

1."Ekonomia miłosierdzia” ·
2.”W pół drogi"
3."Ustrój państwa narodowego” ·
4.”Teoria narodu"
5."Regimen commixstum"
6."Studia polityczne"
7.”Gospodarka narodowa” ··

Jan Mosdorf

8."Akademik i polityka "
9."Wczoraj i jutro"

Ocena użytkowników: 4 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywna

prof. Ryszard Bender
NARODOWA DEMOKRACJA, zwana endecją - nurt polityczny i ideowy
ukształtowany na ziemiach polskich na przełomie XIX/XX w., wywodzący się z Ligi
Polskiej (1887-94) oraz Ligi Narodowej (1893-1928). Nazwą tą obejmowano
wszelkie frakcje polityczne należące do obozu narodowego.
Określenie „ND” wyłoniło się z powołanego 1897 - za sprawą Ligi Nar. - w
Królestwie Pol. (do 1905 nielegalnego) Stronnictwa Demokr.-Nar. (SDN); w
przeciwieństwie do tajnej Ligi Nar., SDN miało przejawiać tam, gdzie to było
możliwe, jawny ruch polit.; była to inicjatywa w głównej mierze R. Dmowskiego; od
1904 SDN nielegalnie działało również w zaborze pruskim, a 1910 zostało
zalegalizowane tam pod nazwą Pol. Towarzystwo Demokr.; w Galicji SDN działało
jako partia legalna od 1905; z upływem lat coraz częściej SDN określane było jako
Stronnictwo Nar.-Demokr. (SND); ta nazwa w odbiorze społecznym stała się
powszechną dla tego ugrupowania. Przejętym od SND skrótem dwóch ostatnich liter
ND (a także nazwą „endecja”), określano powszechnie cały ruch narodowy, nawet
kiedy zanikała, jak np. w okresie międzywojennym, nazwa ,,Stronnictwo Narodowo-
Demokratyczne”.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
Roman Rybarski

W dobie przemian i prze­wrotów, którym pod­legają ustroje państw, poszukiwania nowych form państwowego bytu a upadku daw­nych jego podstaw, wysuwa się na czoło pytanie; jakim pier­wiastkom może naród zawdzię­czać trwałość swojej formy zewnętrznej, jak zdoła utrzymać ustrój państwowy i uchronić go od niszczącej zmienności?

Szuka się powszechnie nowych form ustroju państwa. Zjawiło się wielu jego reforma­torów. Ale nieraz wydaje im się, że to zagadnienie da się spro­wadzić do jakiegoś kunsztowne­go pomysłu organizacji władzy, że można zrobić jakiś wyna­lazek ustrojowy, jednakże nie rozstrzygnie się tej sprawy tą lub inną formułą. Nie można do tych zagadnień przystąpić od razu, bez rozważenia pod­staw, na których w dzisiejszej epoce może się oprzeć trwa­łość ustroju. Bez szerokiego tła porównawczego z jednej strony, a z drugiej bez głębokiej zna­jomości narodu, któremu chce się dać ustrój, znajomości jego charakteru, psychiki zbiorowej itd., wszelkie pomysły ustrojo­we będą szkolnymi wypracowaniami.
Spojrzymy na to zagadnienie w perspektywie dziejowej. Ona nam powie przede wszystkim, na czym w dzisiejszej dobie nie może się opierać trwałość ustro­ju. Okaże się najpierw, że tym jego fundamentem nie może być uświęcona dynastia.

Nie wynika z tego, by nie był możliwy ustrój monarchiczny. W ostatnich latach monarchia okazuje w Europie dużą żywot­ność. Niektóre kraje przechodzą od dyktatury do monarchii. Ale czym może być dzisiaj monar­chia? Symbolem jedności pań­stwa, wyrazem najogólniejszych uczuć narodu, czynnikiem, który stoi ponad zmiennością rządów i walkami wewnętrznymi. Dzisiej­sza monarchia godzi się zarów­no z demokracją parlamentar­ną, jak i z dyktaturą. W Wielkiej Brytanii monarchia jest zakorze­niona, ale i faszyzm nie usunął monarchii, lecz wplótł ją w swój system. We Włoszech, monarchia, mimo potężnej postaci Mussoliniego nie straciła swo­jego znaczenia, a bodaj że jej potencjalna waga, na wypadek gdyby zabrakło Mussoliniego, jest bardzo wielka.

Ocena użytkowników: 4 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywna

 Napisana krótko po wojnie książka  nigdy nie miała szans wpłynąć w jakikolwiek sposób na rzeczywistość polityczną kraju. Komuniści skazali Doboszyńskiego na śmierć, zaś jego wspaniały dorobek pisarski, na przemilczenie i zapomnienie. Doboszyński  stwierdził, iż „Ustroju...” nie można traktować jako gotowej recepty. Sam autor traktował go jako głos w dyskusji. Dziś mamy do czynienia często z zupełnie innymi realiami na gruncie politycznym, kulturowym, socjologicznym, technologicznym. Znacznie też rozwinęła się filozofia władzy. Jednak książka Doboszyńskiego pozostaje wielce aktualna w swym twierdzeniu iż ustrój instytucjonalny państwa musi, odpowiadając na bieżące potrzeby narodu, być jego emanacją. I żadne szablony opracowane przez obcych, nie są w stanie takiego organicznego ustroju zastąpić.    

Ruch Narodowy, jak sama nazwa wskazuje, zawsze dążył do ukształtowania Polski jako państwa narodowego, to znaczy jako państwa w którym podmiotem politycznym jest wyłącznie naród. Rzucenie hasła państwa narodowego wymagało od jego zwolenników dwóch podstawowych rzeczy. Po pierwsze skonkretyzowania samego pojęcia narodu, czyli upraszczając, określenia jakie jednostki go tworzą, jakie mogą go tworzyć w przyszłości, a jakie doń nie należą i nigdy należeć nie będą. Po drugie, określenia ram ustrojowych, które zmieniłyby państwo w mechanizm sprawnie realizujący wszystkie dążenia narodu. Oba te zagadnienia podjął Adam Doboszyński (1904 – 1949), jeden z wybitniejszych przedstawicieli pokolenia endeków, wywodzących się z Obozu Wielkiej Polski, w dwóch swoich pracach – „Teorii narodu” i „Ustroju państwa narodowego”. Przedmiotem naszego zainteresowania będzie ta druga pozycja.
    Chcąc omówić tezy Doboszyńskiego, należy najpierw poświęcić nieco miejsca metodologii jaką stosował on w swoich rozważaniach. Otóż u tych, którzy zajmowali się problematyką ustroju politycznego (i zagadnieniami społecznymi w ogóle), Doboszyński dostrzegał dwie generalne tendencje. Jedna, którą nazwał metodą filozoficzną, polega na przyjęciu z góry pewnych założeń, uformowanie ich w doktrynę i modyfikowanie, czy nawet naginanie podług niej rzeczywistości. Druga metoda socjologiczna, lub historyczna, postępuje wobec zbiorowości ludzkiej jak nauka przyrodnicza: bada dokładnie rzeczywistość, wyciąga z niej ważne fakty, a z nich  uogólnienia, które w razie dostatecznie częstego powtarzania się pewnych zjawisk, podnosi do rzędu praw. Doboszyński odrzucił obydwie z nich.