Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
Adam Michnik odebrał doktorat honoris causa Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Senat uczelni uhonorował naczelnego „Gazety Wyborczej” za „za niezłomne propagowanie wartości demokratycznych i humanistycznych w kulturze i polityce polskiej”. Sala powitała Michnika okrzykami: - Hańba! To jest haniebna uroczystość!

Miał rację rektor uczelni prof. Michał Śliwa, który powiedział na powitanie, że Michnik jest „symbolem przemian”, jakie dokonały się w Polsce i Polakach w ostatnich dziesięcioleciach. Adam Michnik, co prawda pospołu z Kiszczakiem, Urbanem, Geremkiem i Kuroniem, jest symbolem przemian Okrągłego Stołu, które nie tylko zniszczyły gospodarkę, ale też wyprzedały zagranicę polskie media, zabezpieczyły spokojny byt komunistycznej agenturze i bezpieczeństwo oprawcom z UB i SB. Wreszcie, Adam Michnik jest odpowiedzialny za niszczenie akt bezpieki, uniemożliwienie dekomunizacji i kurs polityczny na„grubą kreskę”. Otoczony marionetkami i pochlebcami, przez wiele lat kontrolował bieg wypadków w Polsce.

Niecały miesiąc temu, troje wykładowców Uniwersytetu Pedagogicznego  odcięło się od decyzji senatu uczelni o przyznaniu doktoratu Michnikowi. Prof. Ryszard Kantor, dr hab. Henryka Kramarz oraz dr hab. Józef Misiek wystosowali list otwarty, w którym piszą m.in.: …Należy wyjaśnić, że decyzja przyznania tegoż doktoratu była niezgodna z wolą większości osób obecnych na posiedzeniu Rady Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Pedagogicznego w dniu 9 lipca b.r.,na którym wniosek ten został formalnie przegłosowany. Jednakże tylko 36 osób,czyli 46,2 proc., zagłosowało „tak”, a pozostali (42 osoby - 53,8 proc.) albo wyrazili sprzeciw, albo wstrzymali się od głosu lub też oddali głosy nieważne.W czasie dyskusji dwie osoby ustosunkowały się krytycznie do propozycji,uzasadniając swoje stanowisko, ale dalszą dyskusję przerwano. Wniosek o przyznaniu tegoż doktoratu honoris causa zainicjowano „odgórnie”. Najpierw pomysł podsunięto Instytutowi Filozofii i Socjologii, gdzie został  odrzucony przez Radę tegoż Instytutu, a potem Instytutowi Politologii, którego Rada go zatwierdziła.(...).

W laudacji na cześć doktora honoris causa dr hab. Janusz Majcherek, który ponoć był motorem całego przedsięwzięcia, nie wspomniał ani słowem o „technikach” głosowania,ujawnił za to, że UP w Krakowie jest pierwszą polską uczelnią, która uhonorowała doktoratem Michnika. Może to znaczyć, że po podpisaniu traktatu lizbońskiego, „ustosunkowany” na europejskich salonach, obwieszony zagranicznymi orderami Michnik znów będzie potrzebny do roboty, do której nadaje się jak nikt. Potrzeba mu tylko jakiegoś doktoratu w Polsce. I padło na uczelnię, w której można wykonać taki numer.

Prof. Józef Misiek mówi: – To, co Michnik zrobił przed przemianą ustrojową, jest jak najbardziej pozytywne (...). Jednak jego działalność w ciągu ostatniego dwudziestolecia budzi moje najwyższe oburzenie.Był, na przykład pierwszym lustratorem w Polsce. Pierwszy pomyślał, żeby wejść do archiwów SB, pierwszy użył wiadomości, jakich tam zaczerpnął – np.twierdził, że redakcja „Tygodnika Solidarność” jest naszpikowana ubekami – apotem stał się największym wrogiem lustracji i w dużej mierze przyczynił się do tego, że lustracja nie została przeprowadzona w takim zakresie, jak powinna.Systemowe zło, jakie obecnie ma miejsce w Polsce, w dużej mierze wzięło się właśnie z tamtego zaniechania (...). Nawet jeśli władze UP nie zmienią zdania,to może redaktor Michnik, jeśli ma chociaż tyle honoru, co gen. Kiszczak, to sam się wycofa.

      Ale Michnik się nie wycofał, bo nie należy do tej osób, które unoszą się honorem.

Przed uczelnią urządzono pikietę. Manifestanci przynieśli wypisane na kartonach hasła: „Taki doktor z Michnika, jaka z UP wszechnica”, „Zbigniew Herbert o Michniku: Michnik jest manipulatorem. To człowiek złej woli, oszust intelektualny”, „Żądamy przyznania tytułu doktora honoris causa Kiszczakowi, człowiekowi honoru”.

Wznoszącego okrzyki protestu, działacza antykomunistycznego Krzysztofa Bzdyla, wyprowadzono z sali. Bzdyl: „Ta decyzja jest haniebna!”, „Hańba!”.

„Symbol przemian”,Adam Michnik zawsze obsesyjnie obawiał się wpływów w Polsce narodowej prawicy.Chciał połączenia liberałów postkomuny i postsolidarnościowych, uznania zasług Jaruzelskiego i Kiszczaka, przyjaznych kontaktów z Urbanem, a przede wszystkim zwalczania wszelkiej postaci lustracji.
Na rękę była mu zasada wyrażona przez Zbigniewa Brzezińskiego, że komuniści powinni podjąć rozmowy z każdym nurtem opozycji, tylko nie z nurtem narodowym. Eliminacja tego nurtu, „prywatyzacja sceny politycznej” i wyniszczanie dziedzictwa polskiego – to były główne zadania michnikowszczyzny i nurtu KOR-owskiego przy Okrągłym Stole. Przyjdzie czas, że odkryte zostaną prawdziwe karty tamtych dni.

Mirosław Orzechowski

Za:http://miroslaw-orzechowski.blog.onet.pl/