Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
W kilka dni po „rekonstrukcji rządu” nadeszła niepokojąca wieść. Ojciec nowego premiera rzekł: całą swoją sylwetką, swoim doświadczeniem zawodowym jest bliższy elektoratu PO niż premier Beata Szydło, a to łagodzi ten najpoważniejszy problem Polski jakim jest konflikt obu stron. Konflikt pomiędzy tymi, którzy rządzili przez osiem lat, a tymi, którzy teraz formalnie rządzą. Dziś to oni też mają tylko częściową władzę, bo tamta strona ma duże stosunki, wielkie pieniądze i zagraniczne poparcie. Wybór Mateusza idzie w kierunku redukcji tego niepokojącego zjawiska.

Dalej mówił: […] jego przeszłość, jego praca w korporacjach, sytuuje go zasadniczo bliżej tych ludzi, którzy nazywają się totalną opozycją albo tą totalną opozycję popierają. I to jest bardzo korzystny trend i coś z tego dobrego wyniknie. Czyli - pozbawili Szydło stanowiska, bo nie podobała się opozycji. Wkrótce po tym nowy premier zawołał: „Czas odrzucić te zabójcze podziały. Jesteśmy biało-czerwoni. Wszyscy Polacy jesteśmy biało-czerwoną drużyną ”Złowrogi scenariusz potwierdził Kaczyński: „jeszcze przed wyborami PiS przedstawi propozycję porozumienia, które zakończy wojnę na polskiej scenie politycznej”.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
„W ramach „niejawnej” polityki spełniania życzeń naszych przyjaciół otrzymamy obiecane wizy jako kolorowe paciorki dla tubylczej ludności. Niech pożegnają swoje lasy, wody, bogate złoża etc. i swobodnie wyjeżdżają nie tylko do UE ale i za wielką wodę”.

W to, że wybory wygra PIS czyli Dobra Zmiana nie wątpię.

Przypuszczam jednak, że wraz z wielką wygraną a szczególnie w razie osiągnięcia większości konstytucyjnej nastąpi w Polsce inna zmiana, nazwana przeze mnie „Lepszą Zmianą”. Myślę o wpisaniu do nowej Konstytucji przynależności do Unii Europejskiej. Wtedy przyjmiemy w 100%, bez żadnych sprzeciwów prawo unijne wraz z wytycznymi LGBT +, gender itp. a usypiające kłamstwa kierowane dziś do Polaków o niezależności i suwerenności państwa staną się zwykłym bajaniem dla naiwnych. To, co mamy dziś czyli jawna poddańcza zależność od USA i Izraela zostanie „wzmocniona” o miłosny uścisk tęczowej Brukseli.

A raczkująca dzisiaj brukselska „Tęczowa Zaraza” bez żadnych przeszkód ze strony popiskujących patriotycznie polityków PIS opanuje Polskę.

I tak stopniowo „Lepsza Zmiana” zastąpi tę dobrą. Wtedy, przypuszczam, Polacy bezgranicznie ufający prezesowi i jego akolitom, dziś skutecznie usypiani patriotyczną kołysanką ockną się ze snu o „europejskim poziomie życia” (czytaj: europejskim stylu życia) i zamarzą o obiecanej a na dobre utraconej suwerenności. Nie ma bowiem nic za darmo, za poziom życia trzeba będzie zapłacić banksterom a lewackim stylem życia dorównać „Europejczykom”.  Już dziś widzimy, jak rządzący kłaniają się Niemcom, co jeszcze niedawno wytykali totalnym. „Lepsza zmiana” już puka u drzwi…

Na poparcie moich podejrzeń zacytuję wypowiedzi bezsilnego i ponoć niezależnego prezesa PIS, mieniącego się katolickim patriotą :

„Jarosław Kaczyński: Dla Polski nie ma innej alternatywy niż UE”

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Gdzie jest Ministerstwo Spraw Zagranicznych? – pytaliśmy, gdy Polska była opluwana, gdy Israel Katz mówił o Polakach, że „antysemityzm wyssali z mlekiem matki”? Takie pytanie ciśnie się na usta, gdy słyszymy o „polskich obozach”. Dlaczego polscy dyplomaci nie walczą z kłamstwami, nie odpierają dyplomatycznych machinacji Izraela? Powód jest prosty – w urzędzie do tego powołanym, głos mają ci, którzy kłamstwa wytwarzają. Powód jest też inny – polityką zagraniczną zajmują się wszyscy, tylko nie MSZ. Polskę dwukrotnie zaatakowano. Przyglądając się, jak z dnia na dzień daliśmy się uwikłać w izraelską kombinację dyplomatyczną, nie trudno było dostrzec nędzy polskiej dyplomacji. Z Warszawy zaczął wychodzić chaotyczny, wzajemnie wykluczający się wielogłos. Polityką zagraniczną zajmowali się wszyscy z wyjątkiem... ministra spraw zagranicznych.

Gdy Polskę brutalnie atakowano Jacek Czaputowicz skupił się na pacyfikowaniu głosów krytyki i oburzenia w Polsce. Dezercja MSZ była tym bardziej naganna, że od samego początku wiadomo było, że celem działań Izraela nie jest bynajmniej „prawda historyczna”, lecz grabież polskiego mienia, że chodziło o precedens otwierający drogę do kolejnych aktów kapitulacji, o rezygnację z resztek suwerenności i uchwalenie, przy pomocy takiej samej kombinacji dyplomatycznej, ustawy reprywatyzacyjnej. Dlaczego MSZ nie informowało, że to taktyka negocjacyjna Żydów? Dlaczego nie uprzedziło na czas o zbliżającej się nawałnicy? Jak to możliwe, że z ambasady w Tel Awiwie nie docierały sygnały, że Izrael coś szykuje? Zamiast spełniać swe konstytucyjne obowiązki, szef MSZ merdał ogonkiem; kłamał, że jedynym powodem napięć jest „problem w komunikacji”, że nie postrzega tego jako świadomej akcji Państwa Izrael.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
„Dobra zmiana” odtrąbiła sukces. Amerykanie dołożą 1 tysiąc żołnierzy na teren Polski, przy czym 4,5 tysiąca już ich tu jest. Czy ten tysiąc odgrywa tak naprawdę wielkie znaczenie?

Jak zwykle mamy do czynienia z teatrzykiem, w którym główne role odgrywają naprawdę wielcy, tj. USA i Rosja, rolę statystów gra natomiast Polska, z prezydentem III RP na czele. Wizyta naszej głowy państwa w Waszyngtonie pokazała po raz kolejny, że Polska nie ma wiele do powiedzenia w kwestii polityki zagranicznej. Owszem, możemy robić przedwyborcze transfery socjalne dla różnych grup społeczeństwa, jednak tam gdzie chodzi o nasze losy na mapie świata, do powiedzenia mamy niewiele, albo nic.

Gdy podczas konferencji prasowej prezydent Duda zapytany o relacje Polski z Rosją, odpowiedział mocno antyrosyjskim przekazem i odnieść można było wrażenie, że z pleców niemalże wyrastają mu huzarskie pióra, po chwili, prezydent Trump, w sposób spokojny i wyważony, przypomniał mu, kto tak naprawdę o tych sprawach decyduje. Gdy Duda pohukiwał, że Rosja to agresor, wróg i w ogóle… (co zresztą w znacznej mierze jest prawdą), Trump przejął po chwili mikrofon i powiedział: „Zapewniam, że już wkrótce Polska będzie miała bardzo dobre relacje z Rosją, jak również z Niemcami”.

    Znaczy to, że prezydent USA wie o przyszłości Polski znacznie więcej, niż prezydent Duda

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
Czeka nas długa walka o swoje, wbrew światu opanowanemu przez wszechwładny pieniądz.
"Przed Twe ołtarze zanosim błaganie: Ojczyznę
wolną racz nam wrócić, Panie!"

Każdy, kto choć trochę interesował się historią ruchu syjonistycznego i jego zdywersyfikowanej aktywności ukierunkowanej na budowę żydowskiego państwa w Palestynie, musi docenić jego niezwykłą skuteczność. Wielu mówi wręcz o wirtuozerii radzenia sobie z sytuacjami na pozór beznadziejnymi. Wśród nich za prawdziwy majstersztyk uważam namówienie Turcji do przyłączenia się do I wojny światowej po stronie – przegranych już – państw centralnych.

Skutkiem tego była utrata osmańskiego panowania nad Palestyną i objęcie brytyjskiego nad nią zwierzchnictwa. Tak, to była koronkowa robota. Dlaczego teraz o tym piszę? Ano dlatego, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że ta historia może się powtórzyć z Polską, zamiast Palestyny, w roli głównej. Właśnie wchodzimy w etap najważniejszy: usankcjonowania żydowskiego statusu w kraju nad Wisłą.

Oczywiście Żydzi nie muszą martwić się o akceptację swoich “praw” przez Wielkich Tego Świata i tzw. międzynarodową opinię publiczną. To mają zagwarantowane zawsze i wszędzie. Jedynym twardym orzechem do zgryzienia jest uzyskanie takiej akceptacji od… Polaków.

To zadanie karkołomne, ale – jak wykazałem wyżej – do udźwignięcia przez sprytną i bezwzględną strategię żydowską. Powiem więcej: oni przeszli właśnie do ostatniego etapu realizacji tego zadania. Nie ma tu miejsca na analizę wszystkich działań podejmowanych przez nich na przestrzeni setek lat. Zatrzymam się tylko na krótko przy słynnej amerykańskiej “Ustawie 447”.

Źródła nie znaleziono