Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Prof. Miroslaw Matyja

Kto da więcej?

W ostatnich dniach w polskich i polonijnych mediach coraz częściej stykamy sie z tekstami dotyczacymi porownania rekompensaty bankow szwajcarskich na rzecz amerykanskich organizacji zydowskich przed 20 laty z aktualna „afera“ dyplomatyczno-emocjonalna wokol ustawy 447 Act JUST. Czy to porownanie ma w ogole sens? Niniejszy tekst powinien pomoc Czytelnikowi w znalezieniu odpowiedzi na to pytanie.

Jak bylo w Szwajcarii

Proces obejmujący rekompensate dla żydowskich ofiar banków szwajcarskich nazywany w skrócie Swissbankclaims, miał na celu zrekompensowanie utraconych przez Żydow ich aktywów w bankach szwajcarskich w latach 1933–1945. W 1996 r. w Stanach Zjednoczonych rozpoczęła się dyskusja zainicjowana przez Światowy Kongres Żydowski i adwokata Eda Fagana na temat działalności szwajcarskich banków w czasie II wojny światowej. Organizacja ta domagała się rekompensaty za zatrzymanie przez banki szwajcarskie żydowskich aktywów, ktorych wlasciciele wygineli w czasie wojny.

Poczatkowo banki szwajcarskie odmówiły organizacjom żydowskim odpowiedzi na ich roszczenia, uzasadniając swoje stanowisko wypłatą odszkodowania w wysokości 250 milionów CHF w latach 1946/47. Chodzi tu dokladnie o tzw. reparacyjną umowe paryska, na mocy której ofiary Holocaustu żydowskiego pochodzenia otrzymały rekompensaty od państwa szwajcarskiego. Również sama Konfederacja Szwajcarska odrzuciła zdecydowanie w 1996 jakąkolwiek (dodatkową) wypłate rekompensat dla Żydów.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
W Polsce panuje widoczne rozgoryczenie i gniew społeczeństwa, którego powodem jest uchwalenie ustawy 447 w odległym geograficznie państwie, jakim są USA? Czy ten bunt jest uzasadniony? Przecież Polska jest w pełni suwerennym państwem, a tzw. czynniki władcze, a więc reprezentanci Narodu strzegą polskiego raison d’être. Robią to niezależnie, patriotycznie, szerokokątnie i z wielkim zaangażowaniem.

Ale co ma wspólnego suwerenność państwa z ustawą 447, uchwaloną w USA wewnętrznie, demokratycznie i bez jakiegokolwiek wpływu lobbyingu? Wiemy, że suwerenność to zdolność do samodzielnego, niezależnego od innych podmiotów międzynarodowych sprawowania władzy politycznej we własnym państwie – albo przez grupę osób do tego upoważnionych albo bezpośrednio przez obywateli dla obywateli. Poza tym suwerenność zewnętrzna gwarantuje, że państwo jest niezależne od innych państw i organizacji międzynarodowych w podejmowaniu decyzji.

447 to ustawa JUST

Numer druku senackiego 447 to nie nazwa ustawy, o której tutaj mowa. Właściwa nazwa tego aktu prawnego brzmi Justice for Uncompensated Survivors Today – w skrócie JUST, czyli dosłownie “sprawiedliwa”. Nigdzie na świecie nie numeruje się uchwalanych ustaw – numery figurują jedynie w trakcie prac parlamentarnych. We wspomnianej ustawie, jak powszechnie wiadomo, chodzi o wypłacenie odszkodowań dla ofiar Holokaustu i ich rodzin, które nie otrzymały dotąd odszkodowania za straty wojenne i powojenne. Ustawa jest bardzo nieścisła, bo nie definiuje dokładnie i jasno ani podmiotu ani okresu – czyli podstawowych elementów, do których się odnosi.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
Wybory do Parlamentu Europejskiego

W maju mamy wybory do Parlamentu Europejskiego. Będą one próbą generalną przed wyborami parlamentarnymi jesienią. Wygląda na to, że będą dwa duże bloki wyborcze, PiS i KE (Koalicja Europejska) obejmująca całą opozycję od prawicy po lewicę. Nie ma innego wyboru. To tak jak w roku 1914. Trzeba się było zdecydować, czy jest się po stronie państw centralnych, czyli Prus, czy po stronie ententy, a więc z konieczności i po stronie Rosji.

Obóz narodowy stanął po stronie ententy. Teraz Liga Polskich Rodzin popiera KE (popiera także pozostanie w UE, co jest zmianą w naszym programie). Powodem są beznadziejne rządy PiS. Rząd ten, a właściwie jednoosobowo Jarosław Kaczyński, jak za czasów sanacyjnych Józef Piłsudski, prowadzi Polskę metodą cywilizacji turańskiej ku dyktaturze. Opanowali już cała władzę wykonawczą i ustawodawczą, a dążą do opanowania władzy sądowniczej.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
Ukazało się już drugie, poszerzone, wydanie po polsku książki Żyda Normana Finkelsteina pt. „Przedsiębiorstwo Holokaust” (Wyd. Antyk). Bardzo na czasie. Książka opisuje, jak międzynarodowe organizacje żydowskie uzyskują pieniądze od rzekomych współwinnych Holokaustu. W szczególności opisuje jak ściągnięto z Szwajcarii 1,25 miliardów dolarów za mienie pożydowskie w ich bankach, za odmowę wpuszczania żydowskich uciekinierów, za ich pracę niewolniczą w Szwajcarii i za złoto pożydowskie odkupione od Niemców.

Jak wylicza autor, należało się najwyżej ok. 32 milionów za żydowskie depozyty w bankach. Tak samo „przedsiębiorstwo Holokaust” ściąga pieniądze z innych krajów, rzekomo na potrzeby stale rosnącej liczby „ocalonych z Holokaustu”. Niemcy zostały obciążone już dawno. Teraz przyszła kolej na Polskę. Zobaczyliśmy to z okazji konferencji bliskowschodniej w Warszawie. Obecny na konferencji Sekretarz Stanu USA Mike Pompeo wspomniał w swym przemówieniu o obowiązku Polski spłacenia Żydom za mienie bezspadkowe pozostawione w Polsce. Jest to odniesienie do ustawy nr S447, którą przyjął Kongres USA parę miesięcy temu, nawołującej kraje wschodnioeuropejskie do wypłacenia z tego tytułu odszkodowania organizacjom żydowskim (na promocję wiedzy o Holokauście).

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
Mirosław Matyja

Gilets jaunes et démocratie directe
(Żółte kamizelki i demokracja bezpośrednia - przyp. red.)

Wszystko wskazuje na to, że we Francji demokracja przedstawicielska przeżyła się. Dzięki ruchowi gilets jaunes zapanowało przekonanie, że bez narzędzi demokracji bezpośredniej, nie ma możliwości  poskromienia dominacji elit politycznych. Idea oddolnego rządzenia państwem dorastała latami, a przejawiało się to w coraz mniejszym udziale w wyborach i w szerzącej się niewierze w reformy typu „dobra zmiana”. Skąd my to znamy?

Skąd się wzięły gilets jaunes?
W kampanii wyborczej prezydent Macron zapowiadał, że będzie przeprowadzał reformy i ludzie mu uwierzyli i wybrali go.  Wyjątkowe środki, czyli rządzenie dekretami i arogancką politykę parlamentarnej większości Emmanuel Macron wykorzystał do rozbijania społecznego niezadowolenia, m.in. przy okazji reformy prawa pracy. Macron nie pozwalał na tworzenie nowych miejsc pracy i zaczął rządzić dekretami. I to był jego wielki błąd.
Na reformach mieli zyskać zwykli Francuzi – dokładnie ci, którzy dziś wychodzą na ulice w żółtych kamizelkach, a więc klasa średnia, drobni przedsiębiorcy, studenci i zwykli pracownicy.
Ponieważ efekty reform Macrona uderzyły po kieszeniach w szczególności właśnie klasę średnią, sytuacja prezydenta i rządu francuskiego stała się bardzo skomplikowana.