Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

1050 lat temu książę Polan – Mieszko I, syn Siemomysła – przyjął chrzest, wstępując (wraz ze swą świtą, a pośrednio i w dłuższej perspektywie czasowej – także z całym państwem i narodem) w szeregi wiernych Kościoła Rzymskiego.

W jaki sposób możemy zapatrywać się dziś na to wydarzenie, mając komfort spoglądania na bolesną, ale na ogół przecież chwalebną historię naszej Ojczyzny, jakże mocno związaną z religią chrześcijańską? Gest Mieszka I jest rozpatrywany na wielu płaszczyznach. Banalne stały się już te interpretacje, które przypisują mu wymiar li tylko polityczny, sugerujące, że był jedynie wyrazem wyrachowania, obliczonego na włączenie Polski do grona państw nowoczesnych (podług ówczesnych standardów). Pamiętajmy jednak, że na płaszczyźnie wewnętrznej porzucenie wiary przodków mogło być (i pewnie było) sporym problemem, jak też trudną decyzją. Trudną zarówno w sferze osobistej (bo nigdy nie jest łatwo zmieniać rzecz tak ważną jak religia), jak i politycznej (z uwagi na ryzyko buntu ludności i wszelkich kłopotów związanych z zaprowadzaniem nowego wyznania).

Świadomy katolik rzymski może dziś oczywiście powtórzyć za Janem Mosdorfem: Jesteśmy katolikami nie tylko dlatego, że Polska jest katolicka, bo gdyby nawet była muzułmańska, prawda nie przestałaby być prawdą, tylko trudniejszy i boleśniejszy byłby dla nas, Polaków, dostęp do niej. Jesteśmy katolikami nie tylko dlatego, że doktryna katolicka lepiej rozstrzyga trudności, a dyscyplina – konflikty, ani dlatego, że imponuje nam organizacja hierarchiczna Kościoła, zwycięska przez stulecia, ani dlatego wreszcie, że Kościół ocalił i przekazał nam w spuściźnie wszystko to, co w cywilizacji antycznej było jeszcze zdrowe i nie spodlone, ale dlatego, że wierzymy, iż jest Kościołem ustanowionym przez Boga.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
Zanosiło się na wielką klęskę i zajęcie Warszawy przez bolszewików. Okazuje się, że Piłsudski przygotowywał się na tę ewentualność. Jak podaje Najwyższy Czas (28.XI.15) odnalazł się w archiwach kijowskich protokół przesłuchania Tomasza Dąbala z 1937 r. To był polski komunista, który jako poseł z poręczenia Piłsudskiego na parę dni przed Bitwą Warszawską wygłosił w Sejmie oświadczenie zawierające słowa „Nie uważam Czerwonej Armii za nieprzyjaciela. Przeciwnie, witam jak przyjaciela Narodu Polskiego”. Jak wynika z omawianego przesłuchania wypowiedź ta była na polecenie Piłsudskiego. Dąbal został w 1922 r. skazany na sześć lat więzienia pod zarzutem usiłowania obalenia ustroju państwa. W 1923 został odesłany do ZSRR w ramach wymiany jeńców politycznych. Tam zajmował się organizowaniem POW (Polska Organizacja Wojskowa, przyp. red. WSP) na terenie ZSRR. Za tę działalność został skazany na śmierć i stracony w 1937 r. w Moskwie.

Z tytułu tego procesu jest omawiane przesłuchanie.
 Tomasz Dąbal w mundurze żołnierza Legionów Polskich

Z przesłuchania wynika, że Dąbal z polecenia Piłsudskiego wygłosił owe przemówienie w Sejmie i wstąpił do Komunistycznej Partii Polski, oraz że był szykowany na ministra w rządzie komunistycznym po zajęciu Polski przez bolszewików. Kontakt z Piłsudskim odbywał się za pośrednictwem Struga – wybitnego masona.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
„Jedna jest Polska jak Bóg jeden w niebie,
Wszystkie me siły jej składam w ofierze
Na całe życie, które wziąłem z Ciebie
Cały do Ciebie, Ojczyzno, należę...”.
- Jan Lechoń

1. Marian Piłka: Postkolonialna bariera (Komentarz polityczny) ... uacji walczyli o nasz honor, jak żołnierze niezłomni walczący z komunistycznym zniewoleniem, to warunek naszej podmiotowości i wolności. Dlatego musimy z całą siłą przeciwstawić się pedagogice wstydu lan ...Utworzone: 08 maj 2015
2. Testament nacjonalistyczny Roberta Larkowskiego (Myśl Narodowa) ...  chodzić. Poczekamy aż wy przyjdziecie do nas. IX. Uciekajcie, schowajcie się, proście o łaskę, ale narodowi żołnierze niezłomni nie słyszeli tych rad. Wiedzieli, że są ostatnim bastionem polskiego honoru ...Utworzone: 26 kwiecień 2015
3. Wyklęci czy Niezłomni? (Naród) ...  angielskim. „Żołnierze Niezłomni” to „Enduring Soldiers” – słowa rozbrzmiewające mocą i godnością. Tymczasem „Żołnierzy Wyklętych” nie sposób przełożyć bez utraty sensu." - Grzegorz Kostrzewa-Zorba ...Utworzone: 03 marzec 2015
4. 1 MARCA DZIEŃ PAMIĘCI ŻOŁNIERZY NIEZŁOMNYCH (Pamięć Walka i Męczeństwo) ... m zginął jesienią 1963 roku podczas obławy 45-letni Józef Franczak, poszukiwany listem gończym były AK-owiec. Był ostatnim żołnierzem antykomunistycznego podziemia. Z bronią w ręku ukrywał się dokładn ...Utworzone: 27 luty 2015
5. .. PISZĘ DO CIEBIE PO RAZ PIERWSZY I OSTATNI... (Pamięć Walka i Męczeństwo) ...  Data wykonania wyroku śmierci na Łukaszu Cieplińskim w dniu 1 marca 1951 r. została uznana za datę obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. („Żołnierze Niezłomni”, nie „Wyklęci” przyp. ...

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Marcowy numer wydawanego nad Sekwaną popularnonaukowego magazynu „L’Histoire” w połowie poświęcony jest losom polskich Żydów. Blok tekstów składających się na okładkowy temat opiera się w dużej mierze na pamiętnikach sfałszowanych po wojnie w taki sposób, by w jak najgorszym świetle ukazywały Polaków.

 Jak powiedział w korespondencji dla Radia Wnet Piotr Witt, marcowy temat numeru miesięcznika („Od złotego wieku do pogromów”) na 42 stronach zawiera katalog oskarżeń dobrze znanych z wcześniejszych antypolskich publikacji, opartych na zeznaniach fałszywych świadków. Ukazywały się one w wielotysięcznych nakładach. Wielokrotnie też wykazywano, że są kłamliwe. I tak - Martin Grey, autor książkowych bestsellerów oraz rzekomy uciekinier z obozu w Treblince w rzeczywistości nigdy tam nie był. Jerzy Kosiński, jak ironicznie podkreślił Witt, „inna gwiazda literatury faktu”, to nie ofiara polskich chłopów, jak przedstawiał sam siebie. Wręcz przeciwnie, został przez nich uratowany, zresztą wraz ze swoją rodziną.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
Był tytanem pracy i modlitwy, który w imię Niepokalanej nadal dokonuje rzeczy niemożliwych.Ojciec Maksymilian bardziej jest doceniany w Japonii i we Włoszech, niż w Polsce. Myślę, że zasługuje na dobry film, dzięki któremu widzowie dowiedzą się o nim więcej - mówi Michał Kondrat

Dziś wspomnienie św. Maksymiliana Marii Kolbego, założyciela Niepokalanowa, więźnia Auschwitz, który oddał życie za współwięźnia. Jesienią przyszłego roku na ekrany kin wejdzie dokumentalno-fabularny film, przedstawiający życie i niezwykłą siłę modlitwy tego świętego. Kilka tygodni temu rozpoczęły się zdjęcia w Oświęcimiu.

Źródła nie znaleziono